Problemy finansowe nie
pojawiły się w ciągu ostatnich miesięcy, czy też za kadencji obecnego prezesa.
Prawdę powiedziawszy Górnik nigdy nie był finansowym krezusem, a kolejne awanse
generowały coraz większe wydatki. Od
wielu, wielu miesięcy słychać było o kłopotach klubu, co było również głównym
powodem powszechnie krążącej w środowisku opinii, że Górnika awans na szczebel
centralny nie interesuje. Organizacja jest na głowie działaczy, a piłkarze wraz
z trenerami potrafili się odciąć od problemów i wygrali III ligę. To w jakich
ograniczeniach działano przy Ratuszowej świadczyły m.in. odejścia
Śmiałowskiego, Uszczyka, czy Tatuśki, brak zimowych wzmocnień, brak
zapowiadanego zgrupowania. Z tak wąską
kadrą wygrać ligę to naprawdę sztuka, zwłaszcza, że ani kontuzje, ani kartkowe
absencje drużyny Roberta Bubnowicza nie omijały. Brawa również dla działaczy, że w newralgicznych momentach znalazły się środki na noclegi w przypadku dalekich wyjazdów.
Na pewno żal przegranego
dwumeczu z Polonią Warszawa, ale czy w chwili obecnej stać Górnika na grę w II
lidze? Koszty niewspółmiernie wzrosły by nie tylko jeśli chodzi o organizację
domowych meczów, czy wyjazdów, ale przede wszystkim trzeba było by dokonać
transferów zawodników, którzy graliby za nieco więcej niż obecni piłkarze
kończący wiek juniora. Mit większego
wsparcia przez gminę w przypadku awansu trzeba włożyć między bajki.
Jakacki został prezesem
drugoligowego klubu przychodząc z Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej
Invest-Park. Nie trzeba być specjalnie bystrym, by domyśleć się, że jego osoba
miała zapewnić organizacyjny, administracyjny porządek przy Ratuszowej, a
dodatkowo miała być magnesem dla sponsorów, zwłaszcza ze strefy. Gdyby choć
promil z dochodów większości zakładów byłoby przekazywanych na wałbrzyski
sport, to naprawdę moglibyśmy mieć siatkarzy czy koszykarzy pod Chełmcem w
najwyższej klasie rozgrywkowej. Piłkarze swego czasu byli blisko I ligi, więc
przy odpowiednich nakładach można by było powalczyć o coś więcej niż prymat w
III lidze. Niestety, fakty nie przemawiają na korzyść p. Jakackiego.
Sportowo seniorzy Górnika
spadli z drugiej ligi i po roku do niej nie wrócili. Juniorzy nie zdołali
awansować nawet do barażów o Centralną Ligę Juniorów, a ich młodsi koledzy
spadli z Dolnośląskiej Ligi Juniorów. Organizacyjnie – klub ma 700-800 tysięcy
długu. Jeśli on zmniejszył się za kadencji Jakackiego to ile on wynosił w II
lidze? Brak transparentności działań w klubie, kulejąca polityka informacyjna
sprawia, że tak naprawdę nie wiadomo, czy istniejące zadłużenie to tzw. dług
wewnętrzny, np. za korzystanie z obiektów spółki Aqua Zdrój, czy zadłużenie
wobec zawodników lub podmiotów zewnętrznych.
Dokładnie 12 miesięcy temu
Tomasz Jakacki mówił o zadłużeniu rzędu 400 tysięcy, które w ciągu sezonu
podwoiło się.
O czym to może świadczyć? Albo Jakacki mydlił oczy przed rokiem, albo tak gospodarował ze swoimi ludźmi, że dług niezrozumiale się rozrósł.
W minionym sezonie sportowo w
wałbrzyskim klubie chciano złapać przysłowiowo kilka srok za jeden ogon.
Seniorzy nie pogodzili rywalizacji pucharowej z ligową odpadając praktycznie na
finiszu. Udany sezon zanotowali juniorzy Piotra Przerywacza. Dobra gra w DLJ
skutkowała … brakiem juniorów w trzecioligowym składzie. Juniorów nie mógł
wspierać Damian Migalski oddelegowany na stałe do ekipy Bubnowicza, a gdy w
potrzebie wspomagał rówieśników to wykręcił średnią 1 gol/mecz.
Górnik jesienią przeszedł
rundę prawie spacerkiem, ale wiosną przyszły rozczarowania w postaci
przegranych z juniorami Karkonoszy, Zagłębia Lubin czy remisy z Chrobrym i
Ślęzą. Miedź Legnica wykorzystała potknięcia, przejęła fotel lidera i nie
oddała go do końca sezonu. Wiosną w seniorach zadebiutowali kapitan juniorów Michał Tytman, najskuteczniejszy wiosną Dominik Woźniak oraz Filip Brzeziński. W kolejce czekają inni z Rojkiem, Błaszczykiem czy Młodzińskim na czele. W barażach o miejsce w CLJ mistrzowi DLJ przyszło
zmierzyć się z mistrzem rozgrywek w Lubuskim ZPN – Piastem Karnin. Dwukrotne
6:0 na korzyść Miedzi świadczy o różnicy klas i sugeruje, że zespół Górnika
również poradziłby sobie z tym rywalem. Jesienią na boiska DLJ wybiegnie jednak
zgoła inny zespół oparty na zawodnikach, którzy … nie poradzili sobie w
Dolnośląskiej Lidze Juniorów Młodszych. Czy w ciągu kilku tygodni nastąpi taki
postęp u większości zawodników, który zapewni spokojną grę w lidze? A jakie
byłyby rezultaty juniorów Górnika, gdyby udałoby się awansować do CLJ? Czy przy takim zadłużeniu juniorzy w ogóle zagraliby w CLJ, co wiązałoby się przecież z meczami na Pomorzu?
Bieżący rok jest rokiem
szczególnym, jubileuszowym. O ile
niektóre wałbrzyskie kluby mają określone plany ze świętowaniem 70-lecia to w
sprawie obchodów piłkarskich … cisza. Jedynie Bogdan Skiba wspominał o festynie
połączonym z okolicznościowym meczem dawnych gwiazd, ale termin czerwcowy
okazał się nie o zrealizowania, bowiem ważniejsze okazały się granie zakładów
pracy. Przeniesiono imprezę na jesień – warto jednak popracować nad promocją
takiego typu wydarzenia, zachęcić mieszkańców Wałbrzycha, czy też emigrantów do
odwiedzenia Ratuszowej w te wyjątkowe urodziny.
![]() |
Smoczyk, Bartkowiak, Chajewski |
Wiele klubów już obchodzi swoje urodziny, najczęściej zapraszając wyżej notowane, cenione medialnie drużyny. Przykład z Dolnego Śląska to wizyta Śląska Wrocław w Kowarach, gdzie Olimpia na swoje 70-lecie dodatkowo awansowała do III ligi. Mecz był okazją m.in. do spotkania się wałbrzyszan - Marcina Smoczyka, Damiana Chajewskiego z Michałem Bartkowiakiem (patrz zdjęcie). Czy zostaną zaproszeni na podobne obchody w Wałbrzychu? Jaki w ogóle jest program futbolowych uroczystości?
Zaczęła funkcjonować klubowa strona, była przez pewien okres jakaś aktywność na facebooku, youtube, ale to wciąż za mało jak na poważny klub, za jaki chce przecież uchodzić Górnik. Wciąż dziwi brak współpracy na linii klub – lokalne telewizje (TVWAŁBRZYCH, DAMI). W tym obszarze jest wiele do zrobienia i naprawdę może dziwić fakt, że zarząd klubu pod wodzą absolwenta MBA Jakackiego nie zauważa potencjału marketingowego.
![]() |
T.Idziak awansował z Karoliną do IV ligi |
Rok temu doszło również do
„nowego rozdania” w pionie szkoleniowym klubu. Już siedmiolatkowie mogli liczyć na treningi pod egidą Górnika. Nikt nie spodziewa się efektów już po roku pracy, ba, o ewentualnych sukcesach będziemy mogli coś powiedzieć za cztery, pięć lat kiedy to zobaczymy ilu zawodników trafi do I drużyny seniorów, do lepszych klubów, zagra w reprezentacji DZPN czy kraju. Obecnie nawet w wojewódzkich kadrach juniorów próżno szukać nazwy Górnik Wałbrzych przy przynależności klubowej powołanych graczy. Póki co z grona szkoleniowców największy sukces odniósł ... Koordynator Trenerów, czyli Tomasz Idziak, który wprowadził Karolinę Jaworzyna Śląska do IV ligi. Co ciekawe, wśród jego podopiecznych był Adrian Mrowiec na co dzień szkolący skrzatów w Górniku.
Od nowego sezonu zdecydowanej większości z zespołu juniorów pozostanie gra tylko w seniorach. Z grupy, z której korzystał Piotr Przerywacz dalej w CLJ będą jedynie mogli grać Radosław Brzeziński, Denis Dec, Oliwer Długokęcki, Damian Bogacz i Piotr Święch. A co z pozostałymi kilkunastoma nazwiskami? Wątpliwe by choćby połowa załapała się do kadry I zespołu. Czy powołana zostanie drużyna rezerw przy planie redukcji zadłużenia? Czy wypożyczeni zostaną do pobliskich zespołów?
Na chwilę przed rozpoczęciem przygotowań mamy więc sporo niewiadomych i zapewne z czasem poznamy odpowiedzi na kilka pytań. Kilka z kolei tradycyjnie pozostanie bez odpowiedzi.