![]() |
| Luty 2026 sparing Górnika Wałbrzych z Lechią Dzierżoniów (2:2) [foto: fbk żółto-czerwono-niebieski Dzierżoniów] |
![]() |
| Od lewej Bartosz Rzepski, Oskar Nowak, Olivier Łabiak i Michał Rzońca. [foto: walbrzych24.com] |
![]() |
| Luty 2026 sparing Górnika Wałbrzych z Lechią Dzierżoniów (2:2) [foto: fbk żółto-czerwono-niebieski Dzierżoniów] |
![]() |
| Od lewej Bartosz Rzepski, Oskar Nowak, Olivier Łabiak i Michał Rzońca. [foto: walbrzych24.com] |
AKS Strzegom – Modou Lamin Ceesay (Gambia), Oliveira Elton Dos Santos, Douglas Venancio Ramos (Brazylia)
Górnik Wałbrzych - Altair Andrade Silva, Aldeir Cirineu Andrade Silva (Brazylia), Rodion Kabanets, Vadym Ziiatdinov (Ukraina)
Lechia Dzierżoniów - Revaz Khinchiashvili (Gruzja), Davi Troiano (Brazylia)
Piast Nowa Ruda - Caio Henrique Dos Santos (Brazylia), Bohdan Starostenko, Pavlo Topolnytskyi (Ukraina)
LKS Bystrzyca Górna - Yurii Fedusiv, Yevhen Verheles (Ukraina), Anass Hatim (Maroko), Abdulrahman Jamal Saleh (Etiopia)
MLKS Radków - Denys Ambrusevych, Vladyslav Slobodyskyi (Ukraina)
Polonia Świdnica - Kiryl Kotau (Białoruś), Daniel Alexander Quinones Navarro, Juan Felipe Quinones Navarro (Kolumbia)
Szczyt Boguszów-Gorce - Mykola Chan-Chu-Myla (Ukraina)
Włókniarz Głuszyca - Patrick Do Nascimento Silva, Patrick Rangel Mendes (Brazylia)
Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Oleksii Fatianov (Ukraina), Adrian Victor Simplicio Fraga (Brazylia)
Zdrój Jedlina Zdrój - Jonatan Dos Santos Pereira (Brazylia), Samuel Santiago Forero Riano (Kolumbia)
Zjednoczeni Żarów - Amine Arabab (Maroko), Davyd Fetisov (Ukraina)
Błękitni Słotwina - Władek Bazaliei (Ukraina)
Grom Witków - Sviataslau Auchynnikau (Białoruś), Dmytro Dola, Ivan Kopytsyn, Oleksii Strilets (Ukraina)
MKS Szczawno Zdrój - Edwin Valencia Rodriguez (Meksyk), Stanislav Vishnitskyi (Ukraina)
Nysa Kłaczyna - Ruslan Isakhenko, Anton Soldatenko (Ukraina)
Płomień Makowice - Andrii Kozachenko (Ukraina),
Unia Jaroszów - Oleh Ivanenko (Ukraina)
Victoria Świebodzice - Roman Morozov (Ukraina)
Zagłębie Wałbrzych - Ihor Moskalenko (Ukraina)
Czarni Wałbrzych - Maksym Chechelnytskyi, Maksym Chernets, Denys Fedenchenko (Ukraina)
LKS Gilów - Serhii Kolomiiets, Vitalii Matviienko, Serhii Mokrytskyi, Roman Slastion, Oleksandr Yaroshenko (Ukraina)
LKS Marcinowice - Jose Eduardo Castro Buelvas (Kolumbia), Gabriel Da Conceicao Hiath, Alessandro Souza Teixeira Do Vale (Brazylia), Borys Danyliuk, Denys Huk, Ivan Istomin, Ivan Kravtsov, Vitalii Lukashevych, Denys Lytvynenko, Stanislav Moroz, Vladyslav Pashko, Artem Sobol, Artem Tarasenko, Vladyslav Vilivald (Ukraina)
Piast Jaźwina - Martin Medved (Słowacja)
Piławianka Piława Górna - Yevhen Liakuovych, Mykola Tkachuk (Ukraina), Deniz Stelmach (Niemcy)
Sparta Ziębice- Melis Shaveddinov (Ukraina)
Sudety Kątki - Ihor Andrushchenko, Roman Dmytrenko, Andrii Fedyshyn, Yaroslaw Leshchenko, Aleksandr Tymoszczuk (Ukraina)
Ślęża Ciepłowody - Rodrigo De Aruante Maximiano, Vinicius De Jesus Jardim, Nivaldo Ferreira Dantas Neto, Renildo Modesto Dos Santos, Edson Nunes Da Silva (Brazylia)
Zieloni Łagiewniki (Marek Mazur)- Artem Yatsiuk (Ukraina)
Burza Dzikowiec- Dufrey Leonel Ramos, Johan Sebastian Rios Gonzales (Kolumbia)
Orlęta Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)
Pogoń Duszniki Zdrój - Roman Lytvynenko, Wlad Tsukan (Ukraina)
Polonia Bystrzyca Kłodzka - Maksym Dikhtiaruk, Illia Petravchuk (Ukraina), Nikoloz Kvirkvaia (Gruzja)
Sparta Stary Waliszów - Eliasz Kozar (Ukraina)
Śnieżnik Domaszków- Ayoub Bouarfa (Maroko)
Unia Bardo - Mykyta Khaikonen (Ukraina)
Włókniarz Kudowa Zdrój – Ivan Domyn, Artem Polonskyi (Ukraina), Matheus Henrique De Andrade Souza, John Victor Mello Da Silva, Joao Vitor Teixeira Bonassoli (Brazylia), Emanuel Inacio Dos Santos (Paragwaj)
Zjednoczeni Ścinawka Średnia - Vitalii Korchashkin (Ukraina)
Gwarek Wałbrzych - Daniil Pokuliak, Nazar Stebelskyi (Ukraina)
Błękitni Komorów - Thomas Cucculliu (Niemcy), Dmytro Kolisnychenko (Ukraina),
Gryf Burkatów - Wael Mouaddeb (Tunezja)
LKS II Bystrzyca Górna - Ivan Antypovych, Pavlo Bilous, Taras Galadii, Danylo Kryka (Ukraina)
LKS Gola Świdnicka - Nazarii Kostiuk (Ukraina)
LKS Wiśniowa - Roman Bykhovets, Volodymyr Kaliuzhnyi, Ivan Lemekha, Ivan Nikitenko, Kostiantyn Sahaidak, Oleksandr Savchenko (Ukraina)
Venus Nowice - Andrii Prykaza, Volodymyr Prykaza (Ukraina)
Błękitni Owiesno - Yurii Holodnyi (Ukraina)
Czarni Sieniawka - Yevhen Babytskyi, Ihor Spivak (Ukraina)
Henrykowianka Henryków - Dmytro Umanskyi (Ukraina)
Orzeł Piława Dolna - Andriy Kvartsiannyi, Kostiantyn Pashchenko (Ukraina)
Płomień Sokolniki - Ihor Zarichnyi (Ukraina)
Wieża Rudnica - Serhii Derevianenko, Roman Nechytaliuk, Bohdan Sushko (Ukraina)
Czarni Braszowice - Gheorghita Galbeaza (Rumunia), Maksym Rudnytskyi, Serhii Taran (Ukraina)
Orlęta II Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)
Kryształ II (Kamil Bajrak) - Ahmed Chennaf (Algieria)
LKS Bierkowice - Rostyslav Dobria, Serhii Dobria, Vasyl Rudak (Ukraina)
Sudety Międzylesie - Emin Guseinov, Sadikh Pajarov (Gruzja)
Zrzeszeni Niwa - Ivan Fomin (Ukraina)
Mecz w Strzegomiu dla Górnika miał być przełamaniem nie tylko w rywalizacji z AKS, ale dać upragnione 3 punkty, które pozwoliłyby prześcignąć w tabeli rywala. Wałbrzyszanie byli równorzędnym rywalem, mieli swoje okazje, ale gole głównie strzelał Gambijczyk Modou Lamin Ceesay. Najskuteczniejszy zagraniczny strzelec ligi zimą przybył do drużyny Kamila Jasińskiego z LegSadu Kościelec, który wycofał się z ligowej rywalizacji. W debiucie ligowym (AKS-Piast Nowa Ruda 0:1) w nowych barwach, który notabene przypadł w jego urodziny, wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Popularny Sisi przeciwko Wałbrzyszanom najpierw wykorzystał gapiostwo obrońców Górnika, którzy nie upilnowali go po rzucie wolnym Chajewskiego. Dośrodkowanie Chajka trafiło do Ilskiego, którego strzał piękną paradą obronił Węgrzyński, ale Ceesay miał już na tyle czasu i miejsca by spokojnie wpakować ją do bramki. Wałbrzyszanie wyrównali również po rozegraniu rzutu wolnego, gdy z bliska Oktawian Greiner wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Co więcej, kilkadziesiąt sekund później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Oskar Nowak i goście nie schodzili do szatni z prowadzeniem. Po przerwie gospodarze nie byli stroną przeważającą, ale to oni zdobyli jedynego gola. Składającego się do strzału Chajewskiego próbował uprzedzić Greiner, a efekt był taki, że za chwilę sędzia odgwizdał jedenastkę zamienioną na bramkę przez wspomnianego Ceesaya. Wałbrzyszanom już nie udało się odrobić strat. AKS wygrał też sprytem, kradnąc na potęgę czas, przedłużając wprowadzenie piłki do gry. Kibiców z Wałbrzycha skierowana była uwaga na byłych graczy Górnika w barwach miejscowego klubu. Miłosz Ilski wypracował sobie pozycję podstawowego obrońcy oraz miał szansę na bramkę, Damian Chajewski nie jest już tak skuteczny jak za czasów gry przy Ratuszowej, jedyne zagrożenie stanowiły dośrodkowania ze stałych fragmentów gry, Mateusz Sawicki solidnie prezentował się na prawej stronie, był autorem najładniejszej akcji meczu, gdy minął efektownie rywali w polu karnym, ale strzał obronił Węgrzyński, Bartłomiej Ziobro siedział na ławce rezerwowych, w towarzystwie Sławomira Orzecha. Popularny Orzi w tym sezonie już nie zagra, leczy bowiem kontuzję, a na rehabilitację 33-letniego obrońcy podczas meczu odbywała się zbiórka, w której uczestniczyli również fani drużyny gości. Co ciekawe, kilka dni później AKS grał w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Wałbrzych, gdzie uległ dopiero po konkursie rzutów karnych dzierżoniowskiej Lechii. Jedenastki zmarnowali doświadczeni Wałbrzyszanie - Sawicki nie trafił w bramkę, a uderzenie Chajewskiego obronił Smolak. W Górniku w Strzegomiu natomiast zagrał duet mający w swoim CV grę w AKS. Zarówno Aldeir jak i Greiner zakończyli mecz z żółtymi kartkami na koncie. Podobnie do sędziowskiego protokołu było w przypadku Steca i Migacza. Cały kwartet w tym momencie miał po 4 napomnienia w sezonie, co oznaczało przymusową pauzę w najbliższym meczu ligowym. Oktawian Greiner 3 z 4 kartek zobaczył jeszcze w barwach strzegomskiej drużyny w rundzie jesiennej. I tak w meczu z Twardym Świętoszów Piotr Pietrewicz nie mógł skorzystać aż z 4 podstawowych zawodników.
W przeciwieństwie do koszykarzy nie dało się ich nieobecności przypudrować mniejszą ilością rotacji, młodszymi zawodnikami. Mimo, że piłkarski Górnik ma oficjalne dwa zespoły seniorów, to zaplecze czwartoligowców wygląda naprawdę ubogo. Pietrewicz musiał przebudować całkowicie środek defensywy, bo wypadł duet Aldeir-Stec, na którym opierał dotychczasową obronę. Wrócił po absencji kartkowej Kornel Rombek, na środek wrócił Szymon Kaczmarek, a na boku zagrał Vadym Ziiatdinov, który tym samym debiutował u Pietrewicza. W środku od 1.minuty zagrał 17-letni Oskar Hurkot oraz o ponad dekadę starszy Mateusz Sobiesierski, który wyprowadził zespół z opaską kapitańską na ramieniu. Jak wąska jest kadra I zespołu świadczyć może ławka rezerwowych w meczu z piłkarzami ze Świętoszowa. Kwintet Kocoń, Raczyński, Henciński, Iwaniec, Foch miała przed meczem na swoim koncie w tym sezonie łącznie 27 minut: 20 – Raczyński (w 2 meczach) i 7 – Iwaniec.
Drugi wiosenny mecz Wałbrzyszan rozgrywany był na bocznej płycie kompleksu Aqua Zdrój. Dla kibiców oglądanie meczu z perspektywy stojącej zza płotu nigdy nie jest zbyt wygodne, a w roku jubileuszowym dodatkowo takie udogodnienie mocnej irytuje coraz mniejszą z meczu na mecz liczbę fanów chcących kibicować na żywo.
Demony z jesieni wróciły do Górnika. Pierwszy celny strzał na bramkę rywala Wałbrzyszanie oddali dopiero po godzinie gry! Twardy odważnie zaczął, parę razy zapędził się pod bramkę Węgrzyńskiego, a prowadzenie objął po rzucie karnym, który był bardziej kontrowersyjny niż jedenastka w Strzegomiu. Wrzut z autu, kapitana gości Marcina Łojko pilnował w polu bramkowym Szymon Kaczmarek. Piłkę próbował piąstkować Węgrzyński, tymczasem sędzia dopatrzyć się faulu na napastniku gości w sytuacji jakich wiele w każdym meczu, przy większości stałych fragmentów gry.
| Sytuacja po której sędzia podyktował rzut karny dla Twardego. [foto: Facebook - W Twardym Obiektywie] |
Po stracie bramki biało-niebiescy rozkręcali się, mieli swoje szanse po strzałach z dystansu czy po dobrych akcjach Rzońcy z Hurkotem. Śnić się powinna sytuacja Olivierowi Łabiakowi, który z 8 m nie trafił do bramki. Najskuteczniejszy gracz Górnika wiosną wciąż bez gola, choć akurat sobotni mecz z Twardym był bodaj najlepszym w jego wykonaniu pod wodzą trenera Pietrewicza. Po przerwie Górnik znów przeważał, często Wałbrzyszanie padali w polu karnym, ale jedynym efektem była żółta kartka dla Sobiesierskiego. Największe zagrożenie dla Twardego stanowił Michał Rzońca. Kapitalnie dogrywał prostopadle, szukał strzału z dystansu. Madeję sprawdzili Łabiak z Hurkotem, a wyrównanie padło po zagraniu ręką Dawidowicza w polu karnym. Karnego wykorzystał wspomniany Rzońca. W ostatnich 10 minutach to jednak goście mogli bliżsi gola, którego zresztą uzyskali za sprawą Piotra Skiby. On też w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam mógł skompletować hat-tricka.
Mecz udokumentowano fotograficznie przez stronę W Twardym Obiektywie. Kibice piłkarskiego Górnika, niestety, nie mogą liczyć na fotorelacje z domowych spotkań. Ani w wykonaniu prowadzących klubowe media, ani przez wałbrzyskich dziennikarzy. Wyniki Górnika można obecnie przeczytać na walbrzyszek.com i skibasport.pl, które kopiują info z klubowego fanpage. A mamy XXI wiek, rok jubileuszu klubu, popularny klub, popularna dyscyplina w prawie stutysięcznym mieście...
Górnik przegrał trzeci z rzędu mecz. Trzeci z bezpośrednim rywalem w tabeli. Gdyby udało się ograć AKS i Twardego Wałbrzyszanie mieliby 25 punktów w tabeli i zajmowali bezpieczną 12.lokatę. A tak jest tylko 19 punktów i 15.spadkowe miejsce. A przed Górnikiem poziom trudności będzie rósł. Teraz w Szklarach Górnych pojedynek z Iskrą Księginice, która zimą wzmocniła się, zaczęła punktować. Ograła gładko AKS (2:0) i Twardego (3:0) oraz zremisowała na ciężkim terenie w Głogowie (1:1). W rywalizacji domowej z Górnikiem to Iskra będzie faworytem. Porażka będzie praktycznie oznaczać powolne witanie się z klasą okręgową.
Zarówno w piątkowy wieczór, jak i niedzielne południe kibice obu wałbrzyskich Górników musieli oglądać zmagania w IV lidze i klasie okręgowej z perspektywy zza płotu lub liczyć na relację video przygotowaną przez ekipę Sportowego Wałbrzycha TV. Być może dzięki sztucznej nawierzchni bardzo dobrze wypadły ekipy gospodarzy, które dopisały sobie 3 punkty do swojego dorobku?
Tyle szczęścia z kolei nie mieli sympatycy outsidera A klasy, Zagłębia Wałbrzych, którzy na domowy mecz z Błękitnymi Słotwina musieli udać się do Boguszowa-Gorce.
Pierwsze ligowe mecze w rundzie to przede wszystkim sposobność zobaczenia po raz pierwszy nowych twarzy. Chronologicznie, pod Chełmcem to już w piątek na sztuczną płytę Aqua Zdrój wybiegł nowy Górnik. Wałbrzyski beniaminek zimą zyskał nowego trenera, który ma wydawałoby się proste zadanie – utrzymać w roku jubileuszowym zespół w IV lidze. Truizmem staje się przypominanie sytuacji finansowej Górnika, porównywanie liczby ubyć z transferami przychodzącymi. Piotr Pietrewicz jest bez wątpienia największym transferem przerwy zimowej. Szkoleniowiec stanął przed trudnym zadaniem, bowiem Górnik miał problem nie tylko ze zdobywaniem punktów, ale z kreowaniem sytuacji bramkowych. Nad tym skupił się trener podczas zimowych przygotowań, ale i z optymizmem po nich spoglądał na start rozgrywek. Premierowy mecz przypadł na potyczkę z Prochowiczanką, która należy do grona historycznie trudnych rywali. Nie licząc anulowanego po wycofaniu się Górnika/Zagłębia w sezonie 2001/02 to w 11 meczach biało-niebiescy wygrali tylko 3 razy i tyleż samo zremisowali. Piłkarze z Prochowic przy Ratuszowej w 5 przypadkach tylko raz schodzili pokonani – blisko 20 lat temu. W sezonie 2007/08 na inaugurację wiosennego grania ówczesny Górnik PWSZ przegrał aż 0:4, a sezon później, gdy Robert Bubnowicz miał prawdziwy dream team z Jaroszewskim, Wepą czy Morawskim padł bezbramkowy remis. Jesienią Wałbrzyszanie powalczyli w Prochowicach, ale mimo dubletu Oliviera Łabiaka nie udało się wywieźć nawet punktu. Jedną z trzech bramek dla Prochowiczanki wówczas strzelił Tomasz Wojciechowski, najskuteczniejszy snajper drużyny. Zdobywca 12 goli zimą przeniósł się do Żmigrodu pomóc tamtejszemu Piastowi w walce o miejsce barażowe. Ciekawostką jest fakt, że Prochowiczanie do rozgrywek przygotowywali się na obozie w Turcji, a na takie luksusy nie mogli sobie pozwolić nawet niektóre zespoły szczebla centralnego.
Górnik nie zaskoczył składem, bo nie było to możliwe. Może niektórzy spodziewali się, że Łabiak będzie grał na szpicy, jako wysunięta dziewiątka. Olivier, najskuteczniejszy wśród Wałbrzyszan, to największa gwiazda zespołu. Każda nieobecność podczas zimowych sparingów budziła niepewność wśród kibiców, czy czasami nie pójdzie w ślady Nowomiejskiego, który próbuje sił w klubie z wyższej ligi. Nowymi twarzami w czwartoligowym Górniku byli Olaf Dąbrowski i Oktawian Greiner. Ten pierwszy, mimo 18 lat, ma na swoim koncie już ponad pół setki występów na boiskach IV ligi. W latach 2023-25 grał bowiem w Górniku Nowe Miasto Wałbrzych, Polonii-Stali Świdnica i Piasta Nowa Ruda. Oktawian z kolei w IV lidze zadebiutował kilka miesięcy przed Dąbrowskim, bowiem w sezonie 2022/23 w barwach Górnika. Trener Marcin Domagała łącznie 4 razy dał mu szansę zdobycia doświadczenia na tym poziomie. Greiner był zdobywcą pierwszego gola w rundzie wiosennej. Pierwsza połowa meczu Górnika z Prochowiczanką była prawdziwą futbolową ucztą dla kibiców biało-niebieskich. Po raz pierwszy od maja 2019 Wałbrzyszanie zdobyli 5 bramek w I połowie. W sezonie 2018/19 w Kłodzku Górnik pokonał Nysę 6:0 (5:0), a z ówczesnej ekipy prowadzonej przez Jacka Fojnę w drużynie ostał się jedynie Mateusz Sobiesierski.
Na pewno bohaterem został zdobywca dwóch goli Eryk Migacz. Ten, który by obstawił jego na strzelca choćby jednej bramki, zarobiłby pewnie niemałą sumę. Eryk u trenera Pietrewicza operuje nieco wyżej. Wcześniej grający na boku lub środku bloku defensywnego zawodnik dwukrotnie precyzyjnie, mocno uderzył z dystansu nie dając szans bramkarzowi Karolowi Januszowi na skuteczną obronę. Swoją bramkę zdobył Michał Rzońca, który z Greinerem szachował środkowych obrońców Prochowiczanki pressingiem. I to mu się udało 10 minut przed przerwą, gdy przejął piłkę i nie dał szans w sytuacji sam na sam. Całkiem odmieniony pod okiem nowego szkoleniowca wygląda Oskar Nowak. Inna sylwetka niż w ubiegłym roku, ale wciąż bezczelna skłonność do dryblingów i strzałów zza pola karnego. Zejście z boku do środka i strzał po długim rogu – modus operandi długowłosego pomocnika przyniósł gola nr 5. Wynik mógłby być bardziej okazalszy, gdyby nie błąd Filipa Węgrzyńskiego, który odbił przed siebie strzał ukraińskiego napastnika Yevheniya Bilokina, a Filip Zięba wyrównał na 1:1. Popularny Węgorz zrehabilitował się już w I połowie broniąc w sytuacji sam na sam. Po przerwie również wałbrzyski bramkarz był wyróżniającą się postacią swojego zespołu, choć dwukrotnie wyjmował piłkę z siatki. Kwadrans po przerwie to, niestety, jesienny Górnik za kadencji Jarosława Borconia. Czyli dający się zepchnąć do głębokiej defensywy, a indywidualne błędy w obronie napędzają rywala. Duet trenerski Prochowiczanki Grzegorz Bartczak – Maciej Gnitecki w przerwie dokonał 3 zmian. W przeciągu niecałych pięciu minut kapitan gości Wojciech Galas skorygował wynik z 5:1 na 5:3. Potem dochodzi do kolejnych 3 zmian, po których przyjezdni podwyższyli wzrost licząc na skuteczną walkę o górne piłki. Górnik przetrzymał nawałnicę, uspokoił grę i dowiózł korzystny wynik do końca. Choć po prawdzie druga połowa w ofensywie przypominała jesienną bezradność Górnika, gdzie bywały połowy, w których biało-niebiescy nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę rywala.
Wygrana musi cieszyć. Nie była ona przypadkowa czy spowodowana naglą czasową niedyspozycją rywala. Widać było pomysł trenera Pietrewicza na zespół. Przede wszystkim agresywny pressing już pod bramką rywala. Ale nie tylko. Przykładowo po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zauważalna była reakcja na wprowadzenie piłki przez bramkarza, czyli skoncentrowanie się w danym sektorze, gdzie spodziewana była futbolówka. Tak naprawdę większość akcji bramkowych Wałbrzyszan zaczęła się od Węgrzyńskiego, potem wygranej walki w środku pola o piłkę i udanej dystrybucji jej do graczy ofensywnych. Nieco mniej widoczny był Łabiak, ale za to więcej pola do popisu mieli jego koledzy.
Po meczu trener Piotr Pietrewicz w wywiadzie dla Sportowego Wałbrzycha TV nie ukrywał radości. Zwrócił uwagę na to, że dla większości podopiecznych taktyczne elementy, które wprowadził stanowią nowość, czego w przeszłości nie praktykowali. Czy boiskowa inteligencja wałbrzyskiej młodzieży w połączeniu z doświadczeniem szkoleniowca przyniesie oczekiwane efekty?
Przed Górnikiem ciężki wyjazd do Środy Śląskiej. Polonia w sobotę pokonała wyjazdową niemoc wygrywając w delegacji po raz pierwszy w sezonie. Drużyna prowadzona przez Jacka Fojnę zimą przeszła największe zmiany personalne. Zespół wzmocniło aż 8 nowych zawodników, część z nich wróciła po krótkiej nieobecności, ale nazwiska uznanych ligowców muszą budzić respekt. Arkadiusz Piech, Paweł Sasin grali w ekstraklasie, Wojciech Szuba w drugoligowym Górniku, a jesienią strzelał gole w III lidze. Patryk Chrapek to od lat czołowy obrońca w podokręgu wałbrzyskim. Piotr Pietrewicz rywalizował z Fojną prowadząc Bielawiankę, Galakticos Solna i Słowianina Wolibórz. Z meczów wyjazdowych przywoził komplety punktów, gdy Jacek Fojna prowadził Górnika Wałbrzych i Piasta Nowa Ruda. Teraz, mimo, że Polonia traci do Górnika 7 punktów, to faworytem będą Średzianie. Pietrewicz jasno określił, że każdy punkt na wyjeździe traktować będzie jak zwycięstwo.
W klasie okręgowej Górnik Nowe Miasto Wałbrzych zajmuje bezpieczne miejsce, ale przewaga nie jest na tyle duża, by kibice nie musieli obawiać się o rundę wiosenną. Trener Sebastian Raciniewski dysponuje najmłodszą kadrą w lidze. Wiosną, wg skarbu kibica Słowa Sportowego, zabraknie Auguna, Dembińskiego, Wiejackiego, którzy szukają nowego klubu oraz Makowskiego, który trafił do Głuszycy. Tym samym kadrę tworzą zawodnicy z roczników 2007-08 i młodszych oraz „doświadczony” Paweł Francus z rocznika 2005, a także zgłoszony do rozgrywek trener. Sympatycy GNM nie mogą się nudzić, bowiem w ligowych meczach w bieżącej kampanii pada blisko 5 bramek/mecz. Tylko w jesiennych spotkaniach z MLKS Radków (2:0) i Zamkiem Kamieniec Ząbkowicki (0:1) nie padły co najmniej 3 gole w meczu. Nie inaczej było na inaugurację z Kryształem Stronie Śląskie. Zespół z powiatu kłodzkiego ucierpiał podczas ostatniej powodzi, która zniszczyła stadion. Domowe spotkania Kryształ rozgrywa w Bystrzycy Kłodzkiej, a w poprzednim A-klasowym sezonie korzystała z gościnności również m.in. Polanicy, Ząbkowic Śląskich, Starego Gierałtowa. Prowadzeni przez Kamila Bajraka na pewno nie wyobrażali sobie, że po jesieni zespół w tabeli będzie wyprzedzał jedynie 1 zespół. Zimą doszło do kilku ciekawych transferów, po których można spodziewać się marszu w górę stawki. Ze Skałek Stolec przyszedł Jakub Gręda, który na tym poziomie gra od wielu lat prezentując również Trojana Lądek Zdrój, Nysę Kłodzko. Obronę wzmocnił Kacper Jaworski z Polonii Bystrzyca Kłodzka. Hitem z kolei jest przyjście z pobliskiego Lądka Zdrój Mateusza Poświstajło. 31-letni napastnik grał już w Krysztale w latach 2015-19, gdzie sięgał po koronę króla strzelców. Kilkuletnia gra w czwartoligowym Piaście Nowa Ruda zaowocowała powołaniem do dolnośląskiej kadry na Regions Cup, a także testami w GKS Tychy. Po zakończeniu przygody w noworudzkim klubie strzelał bramki dla lądeckiego Trojana, a wiosną ma pomóc po sąsiedzku Kryształowi. W niedzielne popołudnie zgodnie z oczekiwaniami w Wałbrzychu padło sporo bramek, bo aż 7. Dość niespodziewanie wyraźnie wygrała wałbrzyska młodzież 5:2. Dla Stronian bramki zdobył duet zimowych nabytków Jaworski-Poświstajło.
GNM wiosną będzie gościł pozostałych beniaminków (MLKS Radków, Delta, Szczyt), a także outsidera z Pieszyc. Utrzymanie skuteczności z meczu z Kryształem w rywalizacji z wyżej wymienionymi rywalami dałoby pewne zachowanie ligowego bytu. Na pewno trener Raciniewski pamięta, że bilans 7 jesiennych domowych meczów do 1 wygrana (4:1 z LKS Bystrzyca Górna) i aż 6 porażek. Z tym, że rywale byli o wiele bardziej wymagający niż zapowiadani w rundzie rewanżowej.
| W wyskoku Łukasz Raciniewski (GNM), a po lewej Mateusz Poświstajło (Kryształ). [foto: fanpage Górnik Nowe Miasto Wałbrzych] |
Już bez trenera Śmieszka, a także bez blisko połowy podstawowego składu (Sobiesierski, Macura, Puzdrowski, Smoczyk, Pawełek) wiosnę zainaugurowali piłkarze Zagłębia Wałbrzych. W Boguszowie Gorce w protokole meczowym widniało co prawdo nazwisko Krzysztofa Śmieszka (za ŁNP), ale z ławki zespołem dowodził Krzysztof Ślisz, który zobaczył w meczu żółtą kartkę. Aby myśleć o utrzymaniu Thorez musiałby w 14 kolejnych meczach swój skromniutki dorobek pomnożyć kilkukrotnie. Obecnie do bezpiecznego miejsca brakuje aż 11 oczek. Niewiele lepiej wyglądała sytuacja Iskry Witków Śląski, gdzie nawet plotkowano o wycofaniu się drużyny z rozgrywek. Tymczasem zespół objął Maciej Jaworski, który jesienią pracował w IV lidze. Nie było głośnych transferów, a mimo tego Iskra sprawiła nie niespodziankę, a sensację. Wygrana w Świebodzicach to wynik wykraczający poza wszelkie ramy. Victoria mająca ochotę na włączenie się do gry o awans, jesienią mający bilans domowych meczów 6 wygranych – 1 porażka, a naprzeciwko Iskra z 5 punktami na wyjeździe 1 punkt w 7 meczach. No i trener Jaworski w swoim debiucie triumfuje sensacyjnie 2:0 wygrywając dopiero po raz drugi w sezonie, po raz pierwszy na wyjeździe, a także po raz pierwszy bez straty gola. Za czyste konto odpowiada również Łukasz Sobiesierski, który dołączył z Zagłębia Wałbrzych.
Wygrane w premierowych meczach drużyn prowadzonych przez Piotra Pietrewicza i Macieja Jaworskiego mogą stać się meczami założycielskimi, czyli pierwszymi krokami w drodze do sukcesu. Oby po zakończeniu rundy dobre humory dopisywały zarówno w Wałbrzychu jak i rownież w Witkowie Śląskim.
![]() |
| Jakub Nowomiejski (w środku) ma już za sobą debiut w III lidze w barwach Karkonoszy Jelenia Góra [foto: pilkanozna.slezawroclaw.pl] |
![]() |
| Altair w walce z Kamilem Młodzińskim (Olimpia Kamienna Góra). [foto: id-24.pl] |
![]() |
| Julian Mordasiewicz [foto: fanpage Stali Jasień] |
![]() |
| Wszelkie materiały medialne, a także koszulki, dresy w 2026 ozdabiają specjalnie dedykowany rocznicowy logotyp. |