środa, 6 maja 2026

Obcokrajowcy w klubach podokręgu wałbrzyskiego - wiosna 2026

Liczba zawodników w klubach podokręgu Wałbrzych posiadających inny niż polski paszport ciągle rośnie. W rundzie jesiennej było zgłoszonych 107 obcokrajowców. Po przerwie zimowej zarejestrowanych w klubach jest 135 zawodników spoza Polski. Są wśród nich przedstawiciele 15 nacji. 91 z nich pochodzi z Ukrainy, 20 z dalekiem Brazylii, 6 z Kolumbii, 4 z Gruzji, 3 z Maroka. Po dwóch przedstawicieli ma Białoruś, Niemcy, a zgłoszeni do rozgrywek zostali również zawodnicy posiadający paszport z Algierii, Etiopii, Gambii, Meksyku, Paragwaju, Rumunii, Słowacji i Tunezji.
Oczywiście nie wszystkich możemy ich oglądać na boiskach, bowiem są wśród zarejestrowanych zawodnicy od dawna niewidziani na zielonej murawie, również podczas treningów.

AKS Strzegom – Modou Lamin Ceesay (Gambia), Oliveira Elton Dos Santos, Douglas Venancio Ramos  (Brazylia)

Górnik Wałbrzych - Altair Andrade Silva, Aldeir Cirineu Andrade Silva (Brazylia), Rodion Kabanets, Vadym Ziiatdinov (Ukraina) 

Lechia Dzierżoniów - Revaz Khinchiashvili (Gruzja), Davi Troiano (Brazylia)

Piast Nowa Ruda - Caio Henrique Dos Santos (Brazylia), Bohdan Starostenko, Pavlo Topolnytskyi (Ukraina)

 LKS Bystrzyca Górna - Yurii Fedusiv, Yevhen Verheles (Ukraina), Anass Hatim (Maroko), Abdulrahman Jamal Saleh (Etiopia)

MLKS Radków - Denys Ambrusevych, Vladyslav Slobodyskyi (Ukraina)

Polonia Świdnica - Kiryl Kotau (Białoruś), Daniel Alexander Quinones Navarro, Juan Felipe Quinones Navarro (Kolumbia)

Włókniarz Głuszyca - Patrick Do Nascimento Silva, Patrick Rangel Mendes (Brazylia)

Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Oleksii Fatianov (Ukraina), Adrian Victor Simplicio Fraga (Brazylia)

Zdrój Jedlina Zdrój - Jonatan Dos Santos Pereira (Brazylia), Samuel Santiago Forero Riano (Kolumbia)

Zjednoczeni Żarów - Amine Arabab (Maroko), Davyd Fetisov (Ukraina)

Błękitni Słotwina - Władek Bazaliei (Ukraina)

Grom Witków - Sviataslau Auchynnikau (Białoruś), Dmytro Dola, Ivan Kopytsyn, Oleksii Strilets  (Ukraina)

MKS Szczawno Zdrój - Edwin Valencia Rodriguez (Meksyk), Stanislav Vishnitskyi (Ukraina)

Nysa Kłaczyna - Ruslan Isakhenko, Anton Soldatenko (Ukraina)

Płomień Makowice - Andrii Kozachenko (Ukraina), 

Unia Jaroszów - Oleh Ivanenko (Ukraina)

Victoria Świebodzice - Roman Morozov (Ukraina)

Zagłębie Wałbrzych - Ihor Moskalenko (Ukraina)

Czarni Wałbrzych - Maksym Chechelnytskyi, Maksym Chernets, Denys Fedenchenko (Ukraina)

LKS Gilów - Serhii Kolomiiets, Vitalii Matviienko, Serhii Mokrytskyi, Roman Slastion, Oleksandr Yaroshenko (Ukraina)

LKS Marcinowice - Jose Eduardo Castro Buelvas (Kolumbia), Gabriel Da Conceicao Hiath, Alessandro Souza Teixeira Do Vale (Brazylia), Borys Danyliuk, Denys Huk, Ivan Istomin, Ivan Kravtsov, Vitalii Lukashevych, Denys Lytvynenko, Stanislav Moroz, Vladyslav Pashko, Artem Sobol, Artem Tarasenko, Vladyslav Vilivald (Ukraina)

Piast Jaźwina - Martin Medved (Słowacja)

Piławianka Piława Górna - Yevhen Liakuovych, Mykola Tkachuk (Ukraina), Deniz Stelmach (Niemcy)

Sparta Ziębice- Melis Shaveddinov (Ukraina)

Sudety Kątki - Ihor Andrushchenko, Roman Dmytrenko, Andrii Fedyshyn, Yaroslaw Leshchenko, Aleksandr Tymoszczuk (Ukraina)

Ślęża Ciepłowody - Rodrigo De Aruante Maximiano, Vinicius De Jesus Jardim, Nivaldo Ferreira Dantas Neto, Renildo Modesto Dos Santos, Edson Nunes Da Silva (Brazylia)

Zieloni Łagiewniki (Marek Mazur)- Artem Yatsiuk (Ukraina)

Burza Dzikowiec- Dufrey Leonel Ramos, Johan Sebastian Rios Gonzales (Kolumbia)

Orlęta Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)

Pogoń Duszniki Zdrój - Roman Lytvynenko, Wlad Tsukan (Ukraina)

Polonia Bystrzyca Kłodzka - Maksym Dikhtiaruk, Illia Petravchuk  (Ukraina), Nikoloz Kvirkvaia (Gruzja)

Sparta Stary Waliszów - Eliasz Kozar (Ukraina)

Śnieżnik Domaszków- Ayoub Bouarfa (Maroko)

Unia Bardo - Mykyta Khaikonen (Ukraina)

Włókniarz Kudowa Zdrój – Ivan Domyn, Artem Polonskyi (Ukraina), Matheus Henrique De Andrade Souza, John Victor Mello Da Silva, Joao Vitor Teixeira Bonassoli (Brazylia), Emanuel Inacio Dos Santos (Paragwaj)

Zjednoczeni Ścinawka Średnia - Vitalii Korchashkin (Ukraina)

Gwarek Wałbrzych  - Daniil Pokuliak, Nazar Stebelskyi (Ukraina)

Błękitni Komorów - Thomas Cucculliu (Niemcy), Dmytro Kolisnychenko (Ukraina), 

Gryf Burkatów - Wael Mouaddeb (Tunezja)

LKS II Bystrzyca Górna - Ivan Antypovych, Pavlo Bilous, Taras Galadii, Danylo Kryka  (Ukraina)

LKS Gola Świdnicka - Nazarii Kostiuk (Ukraina)

LKS Wiśniowa - Roman Bykhovets, Volodymyr Kaliuzhnyi, Ivan Lemekha, Ivan Nikitenko, Kostiantyn Sahaidak, Oleksandr Savchenko (Ukraina)

Venus Nowice - Andrii Prykaza, Volodymyr Prykaza (Ukraina)

Błękitni Owiesno - Yurii Holodnyi (Ukraina)

Czarni Sieniawka - Yevhen Babytskyi, Ihor Spivak (Ukraina)

Henrykowianka Henryków - Dmytro Umanskyi (Ukraina)

Orzeł Piława Dolna - Andriy Kvartsiannyi, Kostiantyn Pashchenko (Ukraina)

Płomień Sokolniki - Ihor Zarichnyi (Ukraina)

Wieża Rudnica - Serhii Derevianenko, Roman Nechytaliuk, Bohdan Sushko (Ukraina)

Czarni Braszowice - Gheorghita Galbeaza (Rumunia), Maksym Rudnytskyi, Serhii Taran (Ukraina)

Orlęta II Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)

Kryształ II (Kamil Bajrak) - Ahmed Chennaf (Algieria)

LKS Bierkowice - Rostyslav Dobria, Serhii Dobria, Vasyl Rudak (Ukraina)

Sudety Międzylesie - Emin Guseinov, Sadikh Pajarov (Gruzja)

Zrzeszeni Niwa - Ivan Fomin (Ukraina)

wtorek, 7 kwietnia 2026

Cudu Wielkanocnego nie było...

W 80.urodziny Górnika Wałbrzych kibice biało-niebieskich mieli okazję spędzić Wielką Sobotę na sportowo. Zarówno piłkarze i koszykarze rozgrywali swoje ligowe mecze na własnych obiektach. Niejednemu starszemu kibicowi przypomniały się czasy sprzed 30 czy 40 lat, gdy po piłkarskim meczu na Nowym Mieście emocje sportowe przedłużane były na hali OSiR-u przy ul. Wysockiego. Obecnie dysproporcje w poziomie sportowym, jakości emocji, organizacji, otoczce, marketingu, czy odbioru społecznego między wspomnianymi dyscyplinami są przeogromne i nawet trudno je porównywać. Jednak w Wielką Sobotę był wspólny mianownik: znaczne osłabienie obecnej kadry meczowej. U koszykarzy z powodów urazów nie mogło wystąpić 5 zawodników, a mimo tego Górnik w znakomitym stylu bardzo pewnie pokonał dotychczasowego lidera ze Szczecina. Wałbrzyszanie w koszykarskiej elicie są obecnie w TOP5, ale jedenasta drużyna traci do Górnika zaledwie punkt. Piłkarze z kolei walczą o utrzymanie na piątym poziomie rozgrywkowym. W świąteczną sobotę do Wałbrzycha nie przyjechał lider, ale outsider tabeli IV ligi. Twardy Świętoszów, podobnie jak Górnik, to tegoroczny beniaminek. W sierpniu zespół z dawnego województwa jeleniogórskiego wygrał 2 spotkania i od tamtej pory czekał na kolejny komplet punktów. Wiosną w 4 pierwszych meczach nie zdobył nawet punktu, a w dwóch delegacjach nie potrafił zdobyć bramki. Czy w takich okolicznościach można było się spodziewać kłopotów wałbrzyskich piłkarzy, którzy w rundzie jesiennej ograli rywala w Świętoszowie 1:0?
Teoretycznie nie, ale… No właśnie, istniało zasadnicze „ale”. 
Ale Górnik wiosną posiada słabszą kadrę niż jesienią – brak Brzezińskiego, Nowomiejskiego, Zioły, Krzyżaniaka czy nawet Vishnitskyiego, nie zniwelowały zimowe przyjścia Greinera i Dąbrowskiego. Premierowy mecz z Prochowiczanką (5:3) udał się podopiecznym Piotra Pietrewicza. Widać było zmiany w grze, skuteczność, waleczność, pomysł na grę, zespół zaskoczył rywala, sięgnął po bezcenne trzy punkty z wyżej notowanym rywalem. Po meczu z Prochowicami Wałbrzyszan czekała seria spotkań z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. W Środzie Śląskiej zimą przeprowadzono 8 transferów, najwięcej w lidze. Efekty przyszło bardzo szybko, bowiem Polonia z dna tabeli już opuściła strefę spadkową, między innymi kosztem Wałbrzyszan. Mecz Polonii z Górnikiem był spotkaniem walki, ale zakończył się wygraną miejscowych 2:0. Nikt po meczu nie pamięta o przebłyskach dobrej gry gości, zapamiętano nie tylko wynik, ale dość kuriozalny gol Patryka Chrapka, który zaskoczył Filipa Węgrzyńskiego z połowy boiska.

Mecz w Strzegomiu dla Górnika miał być przełamaniem nie tylko w rywalizacji z AKS, ale dać upragnione 3 punkty, które pozwoliłyby prześcignąć w tabeli rywala. Wałbrzyszanie byli równorzędnym rywalem, mieli swoje okazje, ale gole głównie strzelał Gambijczyk Modou Lamin Ceesay. Najskuteczniejszy zagraniczny strzelec ligi zimą przybył do drużyny Kamila Jasińskiego z LegSadu Kościelec, który wycofał się z ligowej rywalizacji. W debiucie ligowym (AKS-Piast Nowa Ruda 0:1) w nowych barwach, który notabene przypadł w jego urodziny, wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Popularny Sisi przeciwko Wałbrzyszanom najpierw wykorzystał gapiostwo obrońców Górnika, którzy nie upilnowali go po rzucie wolnym Chajewskiego. Dośrodkowanie Chajka trafiło do Ilskiego, którego strzał piękną paradą obronił Węgrzyński, ale Ceesay miał już na tyle czasu i miejsca by spokojnie wpakować ją do bramki. Wałbrzyszanie wyrównali również po rozegraniu rzutu wolnego, gdy z bliska Oktawian Greiner wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Co więcej, kilkadziesiąt sekund później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Oskar Nowak i goście nie schodzili do szatni z prowadzeniem. Po przerwie gospodarze nie byli stroną przeważającą, ale to oni zdobyli jedynego gola. Składającego się do strzału Chajewskiego próbował uprzedzić Greiner, a efekt był taki, że za chwilę sędzia odgwizdał jedenastkę zamienioną na bramkę przez wspomnianego Ceesaya. Wałbrzyszanom już nie udało się odrobić strat. AKS wygrał też sprytem, kradnąc na potęgę czas, przedłużając wprowadzenie piłki do gry. Kibiców z Wałbrzycha skierowana była uwaga na byłych graczy Górnika w barwach miejscowego klubu. Miłosz Ilski wypracował sobie pozycję podstawowego obrońcy oraz miał szansę na bramkę, Damian Chajewski nie jest już tak skuteczny jak za czasów gry przy Ratuszowej, jedyne zagrożenie stanowiły dośrodkowania ze stałych fragmentów gry, Mateusz Sawicki solidnie prezentował się na prawej stronie, był autorem najładniejszej akcji meczu, gdy minął efektownie rywali w polu karnym, ale strzał obronił Węgrzyński, Bartłomiej Ziobro siedział na ławce rezerwowych, w towarzystwie Sławomira Orzecha. Popularny Orzi w tym sezonie już nie zagra, leczy bowiem kontuzję, a na rehabilitację 33-letniego obrońcy podczas meczu odbywała się zbiórka, w której uczestniczyli również fani drużyny gości. Co ciekawe, kilka dni później AKS grał w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Wałbrzych, gdzie uległ dopiero po konkursie rzutów karnych dzierżoniowskiej Lechii. Jedenastki zmarnowali doświadczeni Wałbrzyszanie - Sawicki nie trafił w bramkę, a uderzenie Chajewskiego obronił Smolak. W Górniku w Strzegomiu natomiast zagrał duet mający w swoim CV grę w AKS. Zarówno Aldeir jak i Greiner zakończyli mecz z żółtymi kartkami na koncie. Podobnie do sędziowskiego protokołu było w przypadku Steca i Migacza. Cały kwartet w tym momencie miał po 4 napomnienia w sezonie, co oznaczało przymusową pauzę w najbliższym meczu ligowym. Oktawian Greiner 3 z 4 kartek zobaczył jeszcze w barwach strzegomskiej drużyny w rundzie jesiennej. I tak w meczu z Twardym Świętoszów Piotr Pietrewicz nie mógł skorzystać aż z 4 podstawowych zawodników.

W przeciwieństwie do koszykarzy nie dało się ich nieobecności przypudrować mniejszą ilością rotacji, młodszymi zawodnikami. Mimo, że piłkarski Górnik ma oficjalne dwa zespoły seniorów, to zaplecze czwartoligowców wygląda naprawdę ubogo. Pietrewicz musiał przebudować całkowicie środek defensywy, bo wypadł duet Aldeir-Stec, na którym opierał dotychczasową obronę. Wrócił po absencji kartkowej Kornel Rombek, na środek wrócił Szymon Kaczmarek, a na boku zagrał Vadym Ziiatdinov, który tym samym debiutował u Pietrewicza. W środku od 1.minuty zagrał 17-letni Oskar Hurkot oraz o ponad dekadę starszy Mateusz Sobiesierski, który wyprowadził zespół z opaską kapitańską na ramieniu. Jak wąska jest kadra I zespołu świadczyć może ławka rezerwowych w meczu z piłkarzami ze Świętoszowa. Kwintet Kocoń, Raczyński, Henciński, Iwaniec, Foch miała przed meczem na swoim koncie w tym sezonie łącznie 27 minut: 20 – Raczyński (w 2 meczach) i 7 – Iwaniec. 

Drugi wiosenny mecz Wałbrzyszan rozgrywany był na bocznej płycie kompleksu Aqua Zdrój. Dla kibiców oglądanie meczu z perspektywy stojącej zza płotu nigdy nie jest zbyt wygodne, a w roku jubileuszowym dodatkowo takie udogodnienie mocnej irytuje coraz mniejszą z meczu na mecz liczbę fanów chcących kibicować na żywo. 

Demony z jesieni wróciły do Górnika. Pierwszy celny strzał na bramkę rywala Wałbrzyszanie oddali dopiero po godzinie gry! Twardy odważnie zaczął, parę razy zapędził się pod bramkę Węgrzyńskiego, a prowadzenie objął po rzucie karnym, który był bardziej kontrowersyjny niż jedenastka w Strzegomiu. Wrzut z autu, kapitana gości Marcina Łojko pilnował w polu bramkowym Szymon Kaczmarek. Piłkę próbował piąstkować Węgrzyński, tymczasem sędzia dopatrzyć się faulu na napastniku gości w sytuacji jakich wiele w każdym meczu, przy większości stałych fragmentów gry. 

Sytuacja po której sędzia podyktował rzut karny dla Twardego.
[foto: Facebook - W Twardym Obiektywie]

Po stracie bramki biało-niebiescy rozkręcali się, mieli swoje szanse po strzałach z dystansu czy po dobrych akcjach Rzońcy z Hurkotem. Śnić się powinna sytuacja Olivierowi Łabiakowi, który z 8 m nie trafił do bramki. Najskuteczniejszy gracz Górnika wiosną wciąż bez gola, choć akurat sobotni mecz z Twardym był bodaj najlepszym w jego wykonaniu pod wodzą trenera Pietrewicza. Po przerwie Górnik znów przeważał, często Wałbrzyszanie padali w polu karnym, ale jedynym efektem była żółta kartka dla Sobiesierskiego. Największe zagrożenie dla Twardego stanowił Michał Rzońca. Kapitalnie dogrywał prostopadle, szukał strzału z dystansu. Madeję sprawdzili Łabiak z Hurkotem, a wyrównanie padło po zagraniu ręką Dawidowicza w polu karnym. Karnego wykorzystał wspomniany Rzońca. W ostatnich 10 minutach to jednak goście mogli bliżsi gola, którego zresztą uzyskali za sprawą Piotra Skiby. On też w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam mógł skompletować hat-tricka.

Mecz udokumentowano fotograficznie przez stronę W Twardym Obiektywie. Kibice piłkarskiego Górnika, niestety, nie mogą liczyć na fotorelacje z domowych spotkań. Ani w wykonaniu prowadzących klubowe media, ani przez wałbrzyskich dziennikarzy. Wyniki Górnika można obecnie przeczytać na walbrzyszek.com i skibasport.pl, które kopiują info z klubowego fanpage. A mamy XXI wiek, rok jubileuszu klubu, popularny klub, popularna dyscyplina w prawie stutysięcznym mieście...

Górnik przegrał trzeci z rzędu mecz. Trzeci z bezpośrednim rywalem w tabeli. Gdyby udało się ograć AKS i Twardego Wałbrzyszanie mieliby 25 punktów w tabeli i zajmowali bezpieczną 12.lokatę. A tak jest tylko 19 punktów i 15.spadkowe miejsce. A przed Górnikiem poziom trudności będzie rósł. Teraz w Szklarach Górnych pojedynek z Iskrą Księginice, która zimą wzmocniła się, zaczęła punktować. Ograła gładko AKS (2:0) i Twardego (3:0) oraz zremisowała na ciężkim terenie w Głogowie (1:1). W rywalizacji domowej z Górnikiem to Iskra będzie faworytem. Porażka będzie praktycznie oznaczać powolne witanie się z klasą okręgową. 

czwartek, 12 marca 2026

Udana wiosenna inauguracja obu Górników

Najwyższe krajowe ligi grają już kilka tygodni, a kibice stęsknieni za obejrzeniem lokalnego futbolu w Wałbrzychu musieli do tej pory czuć się nieco zawiedzeni i stęsknieni W roku jubileuszowym można było oczekiwać, że start rundy, mecze inauguracyjne mogą mieć specjalną oprawę. Tymczasem kibiców czekała przykra niespodzianka. Mimo, że pogoda w tygodniu poprzedzającym ligowy weekend nie była deszczowa czy też mroźna spółka Aqua Zdrój wyłączyła z gry główną płytę Stadionu 1000-lecia. Obawę włodarzy przed zniszczeniem boiska można zrozumieć, zwłaszcza, że cieszy się ono bardzo dobrą opinią. O tym przypomniał prezydent Szełemej w kontekście otwartego basenu i wyburzenia trybun zasłużonego stadionu przy jednoczesnym pozostawieniu placu do gry.

Zarówno w piątkowy wieczór, jak i niedzielne południe kibice obu wałbrzyskich Górników musieli oglądać zmagania w IV lidze i klasie okręgowej z perspektywy zza płotu lub liczyć na relację video przygotowaną przez ekipę Sportowego Wałbrzycha TV. Być może dzięki sztucznej nawierzchni bardzo dobrze wypadły ekipy gospodarzy, które dopisały sobie 3 punkty do swojego dorobku?

Tyle szczęścia z kolei nie mieli sympatycy outsidera A klasy, Zagłębia Wałbrzych, którzy na domowy mecz z Błękitnymi Słotwina musieli udać się do Boguszowa-Gorce.

Pierwsze ligowe mecze w rundzie to przede wszystkim sposobność zobaczenia po raz pierwszy nowych twarzy. Chronologicznie, pod Chełmcem to już w piątek na sztuczną płytę Aqua Zdrój wybiegł nowy Górnik. Wałbrzyski beniaminek zimą zyskał nowego trenera, który ma wydawałoby się proste zadanie – utrzymać w roku jubileuszowym zespół w IV lidze. Truizmem staje się przypominanie sytuacji finansowej Górnika, porównywanie liczby ubyć z transferami przychodzącymi. Piotr Pietrewicz jest bez wątpienia największym transferem przerwy zimowej. Szkoleniowiec stanął przed trudnym zadaniem, bowiem Górnik miał problem nie tylko ze zdobywaniem punktów, ale z kreowaniem sytuacji bramkowych. Nad tym skupił się trener podczas zimowych przygotowań, ale i z optymizmem po nich spoglądał na start rozgrywek. Premierowy mecz przypadł na potyczkę z Prochowiczanką, która należy do grona historycznie trudnych rywali. Nie licząc anulowanego po wycofaniu się Górnika/Zagłębia w sezonie 2001/02 to w 11 meczach biało-niebiescy wygrali tylko 3 razy i tyleż samo zremisowali. Piłkarze z Prochowic przy Ratuszowej w 5 przypadkach tylko raz schodzili pokonani – blisko 20 lat temu. W sezonie 2007/08 na inaugurację wiosennego grania ówczesny Górnik PWSZ przegrał aż 0:4, a sezon później, gdy Robert Bubnowicz miał prawdziwy dream team z Jaroszewskim, Wepą czy Morawskim padł bezbramkowy remis. Jesienią Wałbrzyszanie powalczyli w Prochowicach, ale mimo dubletu Oliviera Łabiaka nie udało się wywieźć nawet punktu. Jedną z trzech bramek dla Prochowiczanki wówczas strzelił Tomasz Wojciechowski, najskuteczniejszy snajper drużyny. Zdobywca 12 goli zimą przeniósł się do Żmigrodu pomóc tamtejszemu Piastowi w walce o miejsce barażowe. Ciekawostką jest fakt, że Prochowiczanie do rozgrywek przygotowywali się na obozie w Turcji, a na takie luksusy nie mogli sobie pozwolić nawet niektóre zespoły szczebla centralnego.

Górnik nie zaskoczył składem, bo nie było to możliwe. Może niektórzy spodziewali się, że Łabiak będzie grał na szpicy, jako wysunięta dziewiątka. Olivier, najskuteczniejszy wśród Wałbrzyszan, to największa gwiazda zespołu. Każda nieobecność podczas zimowych sparingów budziła niepewność wśród kibiców, czy czasami nie pójdzie w ślady Nowomiejskiego, który próbuje sił w klubie z wyższej ligi. Nowymi twarzami w czwartoligowym Górniku byli Olaf Dąbrowski i Oktawian Greiner. Ten pierwszy, mimo 18 lat, ma na swoim koncie już ponad pół setki występów na boiskach IV ligi. W latach 2023-25 grał bowiem w Górniku Nowe Miasto Wałbrzych, Polonii-Stali Świdnica i Piasta Nowa Ruda. Oktawian z kolei w IV lidze zadebiutował kilka miesięcy przed Dąbrowskim, bowiem w sezonie 2022/23 w barwach Górnika. Trener Marcin Domagała łącznie 4 razy dał mu szansę zdobycia doświadczenia na tym poziomie. Greiner był zdobywcą pierwszego gola w rundzie wiosennej. Pierwsza połowa meczu Górnika z Prochowiczanką była prawdziwą futbolową ucztą dla kibiców biało-niebieskich. Po raz pierwszy od maja 2019 Wałbrzyszanie zdobyli 5 bramek w I połowie. W sezonie 2018/19 w Kłodzku Górnik pokonał Nysę 6:0 (5:0), a z ówczesnej ekipy prowadzonej przez Jacka Fojnę w drużynie ostał się jedynie Mateusz Sobiesierski.

Na pewno bohaterem został zdobywca dwóch goli Eryk Migacz. Ten, który by obstawił jego na strzelca choćby jednej bramki, zarobiłby pewnie niemałą sumę. Eryk u trenera Pietrewicza operuje nieco wyżej. Wcześniej grający na boku lub środku bloku defensywnego zawodnik dwukrotnie precyzyjnie, mocno uderzył z dystansu nie dając szans bramkarzowi Karolowi Januszowi na skuteczną obronę. Swoją bramkę zdobył Michał Rzońca, który z Greinerem szachował środkowych obrońców Prochowiczanki pressingiem. I to mu się udało 10 minut przed przerwą, gdy przejął piłkę i nie dał szans w sytuacji sam na sam. Całkiem odmieniony pod okiem nowego szkoleniowca wygląda Oskar Nowak. Inna sylwetka niż w ubiegłym roku, ale wciąż bezczelna skłonność do dryblingów i strzałów zza pola karnego. Zejście z boku do środka i strzał po długim rogu – modus operandi długowłosego pomocnika przyniósł gola nr 5. Wynik mógłby być bardziej okazalszy, gdyby nie błąd Filipa Węgrzyńskiego, który odbił przed siebie strzał ukraińskiego napastnika Yevheniya Bilokina, a Filip Zięba wyrównał na 1:1. Popularny Węgorz zrehabilitował się już w I połowie broniąc w sytuacji sam na sam. Po przerwie również wałbrzyski bramkarz był wyróżniającą się postacią swojego zespołu, choć dwukrotnie wyjmował piłkę z siatki. Kwadrans po przerwie to, niestety, jesienny Górnik za kadencji Jarosława Borconia. Czyli dający się zepchnąć do głębokiej defensywy, a indywidualne błędy w obronie napędzają rywala. Duet trenerski Prochowiczanki Grzegorz Bartczak – Maciej Gnitecki w przerwie dokonał 3 zmian. W przeciągu niecałych pięciu minut kapitan gości Wojciech Galas skorygował wynik z 5:1 na 5:3. Potem dochodzi do kolejnych 3 zmian, po których przyjezdni podwyższyli wzrost licząc na skuteczną walkę o górne piłki. Górnik przetrzymał nawałnicę, uspokoił grę i dowiózł korzystny wynik do końca. Choć po prawdzie druga połowa w ofensywie przypominała jesienną bezradność Górnika, gdzie bywały połowy, w których biało-niebiescy nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę rywala.

Wygrana musi cieszyć. Nie była ona przypadkowa czy spowodowana naglą czasową niedyspozycją rywala. Widać było pomysł trenera Pietrewicza na zespół. Przede wszystkim agresywny pressing już pod bramką rywala. Ale nie tylko. Przykładowo po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zauważalna była reakcja na wprowadzenie piłki przez bramkarza, czyli skoncentrowanie się w danym sektorze, gdzie spodziewana była futbolówka. Tak naprawdę większość akcji bramkowych Wałbrzyszan zaczęła się od Węgrzyńskiego, potem wygranej walki w środku pola o piłkę i udanej dystrybucji jej do graczy ofensywnych. Nieco mniej widoczny był Łabiak, ale za to więcej pola do popisu mieli jego koledzy.

Po meczu trener Piotr Pietrewicz w wywiadzie dla Sportowego Wałbrzycha TV nie ukrywał radości. Zwrócił uwagę na to, że dla większości podopiecznych taktyczne elementy, które wprowadził stanowią nowość, czego w przeszłości nie praktykowali. Czy boiskowa inteligencja wałbrzyskiej młodzieży w połączeniu z doświadczeniem szkoleniowca przyniesie oczekiwane efekty?

Przed Górnikiem ciężki wyjazd do Środy Śląskiej. Polonia w sobotę pokonała wyjazdową niemoc wygrywając w delegacji po raz pierwszy w sezonie. Drużyna prowadzona przez Jacka Fojnę zimą przeszła największe zmiany personalne. Zespół wzmocniło aż 8 nowych zawodników, część z nich wróciła po krótkiej nieobecności, ale nazwiska uznanych ligowców muszą budzić respekt. Arkadiusz Piech, Paweł Sasin grali w ekstraklasie, Wojciech Szuba w drugoligowym Górniku, a jesienią strzelał gole w III lidze. Patryk Chrapek to od lat czołowy obrońca w podokręgu wałbrzyskim. Piotr Pietrewicz rywalizował z Fojną prowadząc Bielawiankę, Galakticos Solna i Słowianina Wolibórz. Z meczów wyjazdowych przywoził komplety punktów, gdy Jacek Fojna prowadził Górnika Wałbrzych i Piasta Nowa Ruda. Teraz, mimo, że Polonia traci do Górnika 7 punktów, to faworytem będą Średzianie. Pietrewicz jasno określił, że każdy punkt na wyjeździe traktować będzie jak zwycięstwo.

W klasie okręgowej Górnik Nowe Miasto Wałbrzych zajmuje bezpieczne miejsce, ale przewaga nie jest na tyle duża, by kibice nie musieli obawiać się o rundę wiosenną. Trener Sebastian Raciniewski dysponuje najmłodszą kadrą w lidze. Wiosną, wg skarbu kibica Słowa Sportowego, zabraknie Auguna, Dembińskiego, Wiejackiego, którzy szukają nowego klubu oraz Makowskiego, który trafił do Głuszycy. Tym samym kadrę tworzą zawodnicy z roczników 2007-08 i młodszych oraz „doświadczony” Paweł Francus z rocznika 2005, a także zgłoszony do rozgrywek trener. Sympatycy GNM nie mogą się nudzić, bowiem w ligowych meczach w bieżącej kampanii pada blisko 5 bramek/mecz. Tylko w jesiennych spotkaniach z MLKS Radków (2:0) i Zamkiem Kamieniec Ząbkowicki (0:1) nie padły co najmniej 3 gole w meczu. Nie inaczej było na inaugurację z Kryształem Stronie Śląskie. Zespół z powiatu kłodzkiego ucierpiał podczas ostatniej powodzi, która zniszczyła stadion. Domowe spotkania Kryształ rozgrywa w Bystrzycy Kłodzkiej, a w poprzednim A-klasowym sezonie korzystała z gościnności również m.in. Polanicy, Ząbkowic Śląskich, Starego Gierałtowa. Prowadzeni przez Kamila Bajraka na pewno nie wyobrażali sobie, że po jesieni zespół w tabeli będzie wyprzedzał jedynie 1 zespół. Zimą doszło do kilku ciekawych transferów, po których można spodziewać się marszu w górę stawki. Ze Skałek Stolec przyszedł Jakub Gręda, który na tym poziomie gra od wielu lat prezentując również Trojana Lądek Zdrój, Nysę Kłodzko. Obronę wzmocnił Kacper Jaworski z Polonii Bystrzyca Kłodzka. Hitem z kolei jest przyjście z pobliskiego Lądka Zdrój Mateusza Poświstajło. 31-letni napastnik grał już w Krysztale w latach 2015-19, gdzie sięgał po koronę króla strzelców. Kilkuletnia gra w czwartoligowym Piaście Nowa Ruda zaowocowała powołaniem do dolnośląskiej kadry na Regions Cup, a także testami w GKS Tychy. Po zakończeniu przygody w noworudzkim klubie strzelał bramki dla lądeckiego Trojana, a wiosną ma pomóc po sąsiedzku Kryształowi. W niedzielne popołudnie zgodnie z oczekiwaniami w Wałbrzychu padło sporo bramek, bo aż 7. Dość niespodziewanie wyraźnie wygrała wałbrzyska młodzież 5:2. Dla Stronian bramki zdobył duet zimowych nabytków Jaworski-Poświstajło. 

GNM wiosną będzie gościł pozostałych beniaminków (MLKS Radków, Delta, Szczyt), a także outsidera z Pieszyc. Utrzymanie skuteczności z meczu z Kryształem w rywalizacji z wyżej wymienionymi rywalami dałoby pewne zachowanie ligowego bytu. Na pewno trener Raciniewski pamięta, że bilans 7 jesiennych domowych meczów do 1 wygrana (4:1 z LKS Bystrzyca Górna) i aż 6 porażek. Z tym, że rywale byli o wiele bardziej wymagający niż zapowiadani w rundzie rewanżowej.

W wyskoku Łukasz Raciniewski (GNM), a po lewej Mateusz Poświstajło (Kryształ).
[foto: fanpage Górnik Nowe Miasto Wałbrzych] 
W A klasie nadrobiono najpierw zaległości, by ruszyć w miniony weekend z rewanżami. Na króla zimowych transferów wyrósł MKS Szczawno Zdrój, który od razu pokazał miejsce w szeregu Nysie Kłaczyna (8:0). Liderem póki co pozostaje zespół byłego szkoleniowca zespołu z uzdrowiska Błażeja Gromniaka. Zieloni Mokrzeszów pokonali rezerwy wałbrzyskiego Górnika 2:1 po golach najskuteczniejszego duetu ligi Roland Tomala – Błażej Gromniak. Zieloni zachowali miano niepokonanej ekipy w Mokrzeszowa – 8 meczów i 8 wygranych. MKS z kolei ma na koncie domowe potknięcie jesienią z Sudetami Dziećmorowice 1:1. O ile Górnik II prowadzony przez prezesa klubu Mirosława Otoka nie ma co obawiać się o ligowy byt, to drugi wałbrzyski zespół raczej przygotowuje się do następnego sezonu, który spędzi w B klasie.

Już bez trenera Śmieszka, a także bez blisko połowy podstawowego składu (Sobiesierski, Macura, Puzdrowski, Smoczyk, Pawełek) wiosnę zainaugurowali piłkarze Zagłębia Wałbrzych. W Boguszowie Gorce w protokole meczowym widniało co prawdo nazwisko Krzysztofa Śmieszka (za ŁNP), ale z ławki zespołem dowodził Krzysztof Ślisz, który zobaczył w meczu żółtą kartkę. Aby myśleć o utrzymaniu Thorez musiałby w 14 kolejnych meczach swój skromniutki dorobek pomnożyć kilkukrotnie. Obecnie do bezpiecznego miejsca brakuje aż 11 oczek. Niewiele lepiej wyglądała sytuacja Iskry Witków Śląski, gdzie nawet plotkowano o wycofaniu się drużyny z rozgrywek. Tymczasem zespół objął Maciej Jaworski, który jesienią pracował w IV lidze. Nie było głośnych transferów, a mimo tego Iskra sprawiła nie niespodziankę, a sensację. Wygrana w Świebodzicach to wynik wykraczający poza wszelkie ramy. Victoria mająca ochotę na włączenie się do gry o awans, jesienią mający bilans domowych meczów 6 wygranych – 1 porażka, a naprzeciwko Iskra z 5 punktami na wyjeździe 1 punkt w 7 meczach. No i trener Jaworski w swoim debiucie triumfuje sensacyjnie 2:0 wygrywając dopiero po raz drugi w sezonie, po raz pierwszy na wyjeździe, a także po raz pierwszy bez straty gola. Za czyste konto odpowiada również Łukasz Sobiesierski, który dołączył z Zagłębia Wałbrzych.

Wygrane w premierowych meczach drużyn prowadzonych przez Piotra Pietrewicza i Macieja Jaworskiego mogą stać się meczami założycielskimi, czyli pierwszymi krokami w drodze do sukcesu. Oby po zakończeniu rundy dobre humory dopisywały zarówno w Wałbrzychu jak i rownież w Witkowie Śląskim.

środa, 4 marca 2026

Wałbrzych przed ligową wiosną - więcej odejść niż nowych twarzy

W sobotnie popołudnie 28 lutego rozpoczęto ligowe granie na szczeblu okręgowym. Najpierw rozegrano zaległe mecze z rundy jesiennej, a regularne rewanżowe mecze zaczną być rozgrywane od marcowych weekendów. Kibice w Wałbrzychu z niepokojem oczekują startu rozgrywek. Do wyników sparingów nie powinno się przywiązywać większej wagi, ale martwić muszą ruchy kadrowe w wałbrzyskich klubach. 
Największe zimowe tąpnięcie nastąpiło w Zagłębiu Wałbrzych. W klubie wiosną nie zobaczymy trenera Krzysztofa Śmieszka, który szkoleniową pracę będzie kontynuował z juniorami MKS Szczawno Zdrój. Do uzdrowiska przeniósł się również najskuteczniejszy duet Szymon Pawełek - Wiktor Smoczyk. Ta dwójka mogła dawać jeszcze nadzieję, że beznadziejny bilans z jesieni (1 wygrana i 1 remis przy najmniejszej liczbie zdobytych bramek w lidze) zostanie poprawiony. Nie będzie w Thorezie Oliwiera Macury, podstawowego zawodnika, który postanowił wzmocnić B-klasowego Gwarka. Tym samym w rewanżach zielono-czarni będą grali bez trójki, która strzeliła 12 z 21 jesiennych goli. Młody Michał Klamecki wybrał Unię Bogaczowice, a nowych twarzy póki co próżno szukać. Nie wiadomo, co w tym przypadku z rezerwami, które słabiutko poczynają sobie w B klasie. 
Przed Czarnymi również walka o utrzymanie na siódmym poziomie rozgrywkowym. Ale w przypadku podopiecznych Leszka Dereweckiego zajmują obecnie bezpieczną pozycję. Na pewno sympatyków musi martwić liczba straconych bramek - Czarni tracili średnio ponad 4 gole na mecz. Z przodu było nieco lepiej, aczkolwiek zaledwie 2 ekipy były mniej skuteczne. Czy defensywa zostanie odpowiednio wzmocniona i czy Marcel Grudziński otrzyma wsparcie? Póki co Czarni zarejestrowali dwóch młodych zawodników, którzy grali w Sudetach Dziećmorowice.
Górnik Nowe Miasto Wałbrzych wciąż będzie dysponował najmłodszą kadrą w klasie okręgowej. Wśród ruchów kadrowych ubył jedynie Tomasz Makowski do Włókniarza Głuszyca. Trener Sebastian Raciniewski chciałby, aby wałbrzyskie boiska były wreszcie pomocne. 6 porażek w 7 domowych meczach to najgorszy bilans w całej lidze, choć za GNM jest jeszcze 5 drużyn. Optymizmem napawa wynik ostatniego sparingu, w którym Wałbrzyszanie pokonali MKS Szczawno Zdrój 5:2. 
Z kolei Górnik Wałbrzych zimą przeszedł kolejne zmiany, które mają zaprocentować w postaci skutecznej walki o utrzymanie w IV lidze. O ile nazwisko nowego szkoleniowca Piotra Pietrewicza zostało odebrane pozytywnie to ruchy w kadrowe już muszą niepokoić fanów biało-niebieskich. Na tydzień przed startem ligi Górnik Wałbrzych stracił dwóch podstawowych pomocników (Filip Brzeziński, Jakub Nowomiejski) oraz dwóch zawodników z szerokiej kadry mogących z powodzeniem wskoczyć do wyjściowej jedenastki (Aleksander Krzyżaniak, Stanislav Vishnitskyi). 
Jakub Nowomiejski (w środku) ma już za sobą debiut 
w III lidze w barwach Karkonoszy Jelenia Góra
[foto: pilkanozna.slezawroclaw.pl]
Po przeciętnej jesieni oczekiwano, że w przerwie zimowej Górnik zostanie wzmocniony, bowiem potencjał kadry raczej nie gwarantował utrzymania. Tymczasem wyszło, że ruchy do klubu stanowić muszą uzupełnienie kadry. Na chwilę obecną potwierdzono powroty pod Chełmiec Olafa Dąbrowskiego i Oktawiana Greinera. Obaj przychodzą z czwartoligowych zespołów, gdzie jednak pełnili tam marginalną rolę, wchodząc do gry z ławki rezerwowych.
Podczas zimowego okresu przygotowawczego trener Pietrewicz swój zespół sprawdził na tle następujących rywali:
GKS Wikielec (III liga) 1:4 - gol Michał Rzońca
Spartak Police nad Metuji (IV liga) 0:1 
Victoria Jelenia Góra (klasa okręgowa) 4:2 - Olaf Dąbrowski, samobójcza, testowany, Oskar Nowak.
KS Łomnica (klasa okręgowa) 3:2 - Michał Rzońca 2, Olivier Łabiak
Polonia Świdnica (klasa okręgowa) 2:0 - Michał Rzońca, Aldeir
FK Nachod (IV liga) 0:4 
Lechia Dzierżoniów (IV liga) 2:2 - Michał Rzońca, Eryk Migacz.
7 meczów: 3 zwycięstwa, 1 remis, 3 porażki. 12 zdobytych bramek, z czego aż 5 autorstwa Rzońcy. Według mediów klubowych trener Pietrewicz z optymizmem patrzy na start rozgrywek. Szkoda, że wzorem lat poprzednich klub nie wrzucał relacji video z meczów. Kapitalnie robią to po sąsiedzku w niższych klasach. W Szczawnie Zdrój korzystają z platformy veo, a kibiców zapewne zadowoliłyby materiały takie jak kamiennogórskiej Olimpii z meczu z Górnikiem II
Oprócz już wymienionych Dąbrowskiego i Greinera w koszulkach Górnika mogliśmy oglądać Dominika Jagielskiego, Altaira czy Piotra Tomkiewicza. Jagielskiego nie trzeba szerzej przedstawiać, bowiem był on jednym z głównych bohaterów awansu do IV ligi w ubiegłym sezonie. Latem'25 przeniósł się do Zamka Kamieniec Ząbkowicki. Tam jesienią strzelił 8 goli, a zimą trzykrotnie pokazał w Górniku, by niespodziewanie dla kibiców wrócić do Kamieńca Ząbkowickiego. 
Altair w walce z Kamilem Młodzińskim (Olimpia Kamienna Góra).
[foto: id-24.pl]
Ze wspomnianej trójki ostatecznie zostanie na wiosnę jedynie Altair. To doświadczony defensor, który na pewno będzie mylony z kapitanem Górnika Aldeirem. Bliźniaczo podobny do brata Brazylijczyk w IV lidze grał w Wielkopolsce (Iskra Szydłowo) oraz na Dolnym Śląsku (Orzeł Ząbkowice Śląskie, Piast Nowa Ruda). Od trzech lat reprezentował barwy Lubuszanina Trzcianka (V liga wielkopolska), a jesienią grał w klasie okręgowej w Noteci Rośko. Podobnie jak Aldeir ma więcej kartek niż bramek, to jednak Altair częściej wpisuje się na listę strzelców. 
Ruchy transferowe nie wyglądają zbyt ekskluzywnie, zwłaszcza, że Górnik obchodzi 80-lecie klubu. Oczekiwania lokalnego środowiska są większe niż rozpaczliwa walka o utrzymanie. Z innych klubów czwartoligowych, z którymi Wałbrzyszanie będą walczyć o ligowy byt płyną w większości informacje o faktycznych wzmocnieniach. Outsider ze Środy Śląskiej pokusił się o transfery pieniężne (o tym poinformował fanpage Lechii Dzierżoniów przy okazji przejścia Patryka Chrapka). Trener Jacek Fojna buduje nowy zespół oparty o solidny kręgosłup. W defensywie wspomniany Chrapek, w pomocy doświadczony Wojciech Szuba, który przychodzi z III ligi, weteran Paweł Sasin, a w ataku były kadrowicz Arkadiusz Piech. O tym czy wiekowy napastnik daje radę to przekonał się jesienią właśnie wałbrzyski Górnik, którego Świdniczanin dwukrotnie skutecznie skarcił. AKS Strzegom sięgnął z kolei po najlepszego snajpera ligi Modou Lamine Ceesaya, który strzelał dla LegSad Kościelec. Beniaminek wycofał się z rozgrywek i 16 drużyn, w tym Górnik, wiosną dopisze sobie do dorobku 3 punkty za walkower. Trener Kamil Jasiński dodatkowo ofensywę wzmocnił Bartoszem Serkiesem wypożyczonym z Polkowic. 20-latek jesienią był wyróżniającym się graczem średzkiej Polonii. Mocne transfery zrobiono w Księginicach. Utalentowany Ukrainiec Labych, Brazylijczyk Matheus Vicenzo Meira Silva, a przede wszystkim ograny na tym szczeblu i skuteczny od wielu sezonów Daniel Ziółkowski. Tym samym osłabiony został konkurent z Lubania. W Nowej Rudzie pożegnali Wałbrzyszan w osobach Dąbrowskiego i Kruchlaka (zasilił Victorię Świebodzice w A klasie), ale za to ze Słowianina Wolibórz przyszli Łukasz Szczepaniak i Dawid Paraszczak. Również grać będzie Brazylijczyk Caio Henrique Dos Santos, który w zimowych sparingach strzelał sporo bramek. 
Cóż, ściągnięcie 2 rezerwowych z innych, niewiele lepszych klubów w miejsce podstawowych graczy nie wygląda zbyt ekskluzywnie...
Mecze sparingowe Górnika to w kilku przypadka również była okazja do spotkania byłych zawodników związanych z Wałbrzychem. Może już nieco zapomnianych, ale w kontekście sprowadzanych graczy może wartych rozważenia do powrotu? W KS Łomnicy solidnie poczyna sobie Gabriel Grygiel. Rocznik 2007, w Wałbrzychu głównie w juniorach grał, ale na szczeblu IV ligi grał w klubie z Łomnicy, a po spadku do jeleniogórskiej okręgówki jest jej wyróżniającym się graczem. W tym samym podokręgu gra Olimpia Kamienna Góra, która zimą przy Ratuszowej często gościła, grając m.in. z GNM i rezerwami Górnika. Adrian Moszyk przypomniał się znakomicie, bo w wspomnianych spotkaniach zanotował aż 6 trafień. 38-letni już zawodnik nie jest już tak dynamicznym zawodnikiem jak kilkanaście lat temu, gdy z Górnikiem awansował z IV do II ligi, ale precyzji dośrodkowań i strzałów ze stałych fragmentów gry wielu młodszych kolegów mogłoby się uczyć. Blisko dekadę młodszy jest Kamil Młodziński, który w IV lidze grał dla Górnika, AKS Strzegom, Piasta Nowa Ruda i Orła Mysłakowice, a przecież ma również doświadczenie trzecioligowe. Czy nie mógłby pomóc obecnie biało-niebieskim jako wzmocnienie rywalizacji w drugiej linii? Jeśli te opcje można usprawiedliwić wiekiem zawodników, to ten argument odpada w przypadku Huberta Gorczycy. Wychowanek Czarnych Przedwojów zakładał biało-niebieską koszulkę w latach 2021-23 grając u trenera Domagały w okręgówce i IV lidze. Później, podkreślmy z powodzeniem, grał w KS Łomnica, Victorii Jelenia Góra. W sparingu z Górnikiem II zaliczył bramkowy dublet. Czy ktoś w klubie wpadł na pomysł namówić Huberta na kolejną przygodę w IV lidze?
Julian Mordasiewicz
[foto: fanpage Stali Jasień]
Zimą kilku byłych zawodników wałbrzyskich klubów zmieniło barwy klubowe. Od niepamiętnych czasów ponowna gra w Wałbrzychu była impulsem dla seniorów Górnika, wartością dodaną. Były powroty po grze w juniorach Zagłębia Lubin (Łaski, Tobiasz, Dziekan i kilku innych) jeszcze za czasów Górnika/Zagłębia, koniec gry w klubach wyższych lig i brak konkretnych propozycji (Bubnowicz, Wojtarowicz, Jaroszewski, Morawski itd.). Tym razem o takich ruchach można było jedynie pomarzyć. Górnik nie kusi środkami finansowymi, atmosferą, perspektywami. Trzeba obiektywnie stwierdzić, że 80-latek obecnie to głównie historia i tradycje. A tych piłkarzy mogących wrócić też coraz mniej.
Kogo, teoretycznie, można było rozpatrywać w kontekście powrotu?
W trzeciej lidze gr. 3 skończyło się eldorado w Stali Jasień. Swego czasu można było poczytać o sporych ambicjach klubu spod niemieckiej granicy. Skończyło się na słabiutkiej jesieni, długach, kłótniach z byłymi zawodnikami domagającymi się zaległych pieniędzy (m.in. wałbrzyszanin Sebastian Surmaj jest w tym gronie). W lutym ostatecznie ogłoszono wycofanie Stali z rozgrywek. W szerokiej jesiennej kadrze było dwóch zawodników z wałbrzyską przeszłością. Brazylijczyk Daniel Moreno Pagan grał w czwartoligowym Górniku, skąd wyemigrował do okręgu lubuskiego i tam też będzie kontynuował dalszą grę (Piast Iłowa). 21-letni Julian Mordasiewicz grał w Górniku i Górniku Nowe Miasto, po czym dalszą futbolową edukację pobierał w SMS czy ŁKS Łódź. Jesień w Jasieniu zanotował udaną (2 gole w 14 występach). Filigranowy pomocnik mógłby się przydać w linii pomocy, ale już zadebiutował w Stali Kraśnik (III liga, gr. IV).  W gr. III od lubuskiego beniaminka lepiej spisywał się dolnośląski, czyli Słowianin Wolibórz. Zimą wałbrzyską kolonię (Bronisławski, Garwol, Sadowski, Szuba, Paraszczak) opuściło dwóch ostatnich. Wojciech Szuba w czerwcu wejdzie w wiek chrystusowy, ma za sobą grę w II i III lidze, jesienią (17 meczów/4 gole) był głównym egzekutorem stałych fragmentów gry, z których wyrobił swój dorobek bramkowy. W Woliborzu mocno odmłodzili kadrę i nazwisko świdniczanina znalazło się na liście odchodzących. Szuba trafił do Polonii Środa Śląska, wiadomo, że głównym argumentem tego transferu była nie tylko osoba trenera Jacka Fojny, ale i większe środki finansowe niż mógłby liczyć np. w Wałbrzychu. 22-letni Dawid Paraszczak (blisko 250 minut w 11 meczach), były gracz GNM, ma za sobą udane 2 sezony w Carinie Gubin, gdzie z powodzeniem grał w III lidze, jak i Pucharze Polski szczebla centralnego. W Słowianinie na pewno liczono na więcej z jego strony i zimą doszło do rozstania. Dawid trafił do Piasta Nowa Ruda. Czy nie było tematu jego gry w Górniku Wałbrzych? Jego doświadczenie boiskowe mimo stosunkowo młodego wieku mogło okazać się nieocenione. Z drugiej strony to kolejny po Aleksie Szymskim zawodnik, który widzi lepsze perspektywy w Nowej Rudzie niż w Wałbrzychu...
Ślęza Wrocław to obecnie nie tylko Konrad Korba i trener Kowalski jako wałbrzyscy łącznicy. Zimą dołączył z czeskiego CSK Uherskiego Brodu dołączył Kamil Popowicz. Wysoki (186 cm) napastnik mógłby być podstawową "dziewiątką" w Górniku, partnerem mobilnego Łabiaka.  
Ze Strzegomia do Górnika wrócił Oktawian Greiner. W AKS zaledwie sześciokrotnie pokazał się na boisku, a zbliżająca się runda będzie trzecią okazją do gry w seniorach biało-niebieskich. Marcin Domagała dał Oktawianowi szansę debiutu, u Adriana Mrowca strzelił pierwszą bramkę dla I zespołu, a może u Piotra Pietrewicza zostanie liderem drużyny? Z AKS odszedł Mateusz Krzymiński, który dorzuca Lechię Dzierżoniów do swojej kolekcji klubów z podokręgu wałbrzyskiego. Solidny, doświadczony lewonożny defensor oczywiście mógłby się przydać przy Ratuszowej, ale póki co będzie walczył o drugie miejsce w IV lidze za Baryczą Sułów. 
Trenerowi Piotrowi Pietrewiczowi nie będzie łatwo. Nie będzie miał komfortu, tak jak nie miał jego poprzednik Maciej Jaworski. Owszem, doświadczony szkoleniowiec nie narzeka, wziął się ostro do pracy i w meczach widać było efekty. Do wyników sparingów nie należy przywiązywać większej wagi, ale one obecnie stanowią jedyną podstawę do optymizmu. Ogranie głównego faworyta do awansu z okręgówki w Świdnicy, remis z Lechią Dzierżoniów, gdzie oba zespoły łatwo ograły AKS Strzegom. Wszystko zweryfikuje boisko, ale wąska kadra, przewidywane zestawienie personalne nie będą trudne do rozszyfrowania przez sztaby szkoleniowe rywali. Tymczasem w Górniku pożegnano Tomasza Woźniaka, który pomagał w przygotowaniu fizycznym. Będzie teraz pracował w Akademii Górnika Nowe Miasto, a przy Ratuszowej za ten element odpowiedzialny będzie Szymon Kaczmarek. Czy jest drugi klub na tym szczeblu rozgrywek, by czynny zawodnik, jeden z młodszych, odpowiedzialny był za motorykę całego zespołu???
Oszczędność w klubie widać również w grupach najmłodszych następców Ciołka czy Kosowskiego. Grupy młodzików trenują m.in. Oktawian Koniec czy Martin Rewers. Ich młody wiek (21 i 18 lat) sugeruje, że raczej nie zdążyli jeszcze skończyć studiów. W rachubę wchodzą kursy związkowe. Pytanie, które wielu rodziców może sobie postawić: czy dać pociechę pod opiekę młodego człowieka, który jeszcze sam się uczy, nie ma doświadczenia w klubie z historią, ale bez rozbudowanej struktury szkoleniowej czy oddać w ręce do akademii, gdzie trenerami są fachowcy, którzy wychowali już kilka talentów, a podopieczni mają klarowną w klubie ścieżkę rozwoju. Tej brakuje w Górniku Wałbrzych.
Czwartoligowcy z Ratuszowej ligowe granie rozpoczynają w piątek na bocznym boisku. Kibice będą musieli oglądać mecz z Prochowiczanką na żywo zza płotu. Potem trzy wyjazdy (Środa Śląska, Nowa Ruda, Strzegom) i dopiero na początku kwietnia okazja by zobaczyć na żywo biało-niebieskich, gdy przyjedzie Twardy Świętoszów. Te 5 meczów będzie kluczowe w kontekście walki o utrzymanie. 

wtorek, 10 lutego 2026

FAN FICTION: 80-lecie Górnika Wałbrzych

 Rok 2026 w Wałbrzychu upływa pod koniec uroczystości rocznicowych. 600-lecie miasta, 80 lat wałbrzyskiego sportu, a także huczne obchody 80.urodzin klubu sportowego Górnik Wałbrzych.
Władze miasta oraz prezesi poszczególnych klubów występujących pod tą samą nazwą, a będącymi kontynuatorami biało-niebieskich tradycji postanowili nadać uroczystościom szczególny charakter.
Prezydent miasta sugerował, aby uroczysta akademia odbyła się w Starej Kopalni, ale wałbrzyska rada sportu w porę zareagowała. Przypomniała, że pomieszczenia wałbrzyskiego Centrum Nauki i Sztuki znajdują się na terenach dawnej kopalni Julia (później Thorez) nieodłącznie związanej z Górniczym Klubem Sportowym Zagłębie. Tak uroczysta akademia trafiła do pomieszczeń Zamku Książ. Główny budynek zamku podświetlony został na biało-niebiesko, a prowadzące drogi do głównych drzwi otoczone były klubowymi flagami. 
Uroczystą akademię w sobotni wieczór 21 marca poprowadził najbardziej medialny duet wywodzący się z Wałbrzycha. Obok Leszka Lichoty szyku zadawała Natalia Siwiec. Słynna Miss Euro 2012 specjalnie na uroczystość przyleciała z Meksyku, gdzie spędza obecnie najwięcej czasu. Oprócz filmu o historii klubu nagrodzono okolicznościowymi paterami postacie związane z klubem. Były wyróżnienia m.in. dla  najwybitniejszych lekkoatletów (Roman Magdziarczyk, Urszula Włodarczyk, Krzysztof Krawczyk, Krzysztof Wesołowski),  biathlonistów (Zbigniew Filip, Dariusz Kozłowski), kolarzy (Dariusz Baranowski, Radosław Romanik), a także przedstawicieli gier zespołowych, czyli koszykarzy i piłkarzy. Oczywiście nie zapomniano o herosach, których już nie ma wśród nas, takich jak Stanisław Grędziński, Mieczysław Młynarski, Jerzy Sterenga, Horst Panic czy Krzysztof Truszczyński. 
Mający najlepszą prasę, wsparcie koszykarze podczas tej akademii byli reprezentowani nader skromnie, ponieważ dzień później czekał ich ligowy bój z Arką Gdynia. Przed meczem transmitowanym przez PolsatSport 2 do zacnego grona wyróżnionych dołączyli kolejni mistrzowie Polski Zbigniew Schmutzer (#11) i Maciej Buczkowski (#7).
A jak przy tym wypadli futboliści? Mimo, że sportowo nie wygląda to obecnie to grono ludzi związanych w przeszłości i obecnie z biało-niebieskimi włożyło sporo wysiłków, by 80-lecie piłkarskiego Górnika wypadło naprawdę godnie.
W lutym reaktywowano Turniej Białej Piłki, którego tradycje sięgają lat 80-tych ubiegłego stulecia. Co prawda nie można było liczyć na udział I zespołów Zagłębia Lubin czy Miedzi Legnica to z wałbrzyskimi Górnikami grały trzecioligowe rezerwy ww. klubów, czeskie kluby z Nachodu i Hradca Kralove, które okazały się najlepsze. Przy okazji FK Nachod kibice mogli spotkać byłego skrzydłowego Górnika Daniela Zinke.
Zarówno klubowy fanpage, jak i kanał youtube zyskały wsparcie w postaci profesjonalnie prowadzonej strony klubowej. Bogate w media poszczególne działy są prowadzone przez ambitnych studentów PWSZ na mocy podpisanego już kilka lat temu porozumienia z uczelnią przez prezesa Mirosława Otoka. 
Wszelkie materiały medialne, a także koszulki,
dresy w 2026 ozdabiają specjalnie
dedykowany rocznicowy logotyp.
Wałbrzyska uczelnia pomogła w wydaniu specjalnej monografii na 80-lecie klubu. Siły swoje złączyli Kazimierz Niemierka oraz Bogdan Skiba, do historycznych zdjęć swoje bogate zasoby fotografii udostępnili Ryszard Wyszyński i Bartłomiej Nowak. Oprócz rysu historycznego, dziesiątki tabel, wyników, zestawień i unikatowych fotografii. Premiera wydawnictwa miała miejsce właśnie podczas uroczystej akademii na Zamku Książ. Również na salach zamku można było zobaczyć okolicznościowe rocznicowe gadżety dedykowane dla kibiców. Linia odzieżowa (dresy, koszulki) z okolicznościowym logo, futbolówki retro oznaczone specjalnym znakiem 1946-2026, napoje energetyczne, jak i również wysokoprocentowe trunki z herbem Górnika, a także coś dla młodszych fanów - klocki lego z których można zbudować stadion na Nowym Mieście, karty do gry, płyty ze specjalną edycji gier FIFA i Football Manager, gdzie można zagrać i prowadzić drużynę Górnika Wałbrzych.
Przeciągająca się budowa stadionu na Nowym Mieście storpedowała ambitne plany uczczenia rocznicy w najlepszy piłkarski sposób, czyli meczem. Przewijała się wizja spotkania pokoleń, tak aby kibice jeszcze raz zobaczyli przy piłce dawnych idoli, czyli Włodzimierza Ciołka, Leszka Kosowskiego czy Ryszarda Walusiaka. Ich mieli wspierać nieco młodsi, ale także zapamiętani przez wiernych fanów. Marcin Morawski, Robert Bubnowicz, Krzysztof Lakus, Piotr Przerywacz, bracia Michalakowie zapewne takie wydarzenie długo by wspominali. Był również pomysł zaproszenia rywali sprzed ponad 50 lat. Mini turniej z udziałem rywali z Pucharu Intertoto z 1972, czyli rywalizacja z Austriakami z Salbzurga, Szwajcarami z FC Winterthur i Szwedami z IFK Norrkoeping. Ze względów logistycznych szybko ta idea upadła. W klubie, a przede wszystkim w miejskim ratuszu wszyscy mają świadomość, że nowy obiekt ma stać się kołem napędowym rozwoju również piłkarskiego Górnika. Przeciągający się termin ukończenia budowy nikomu nie jest na rękę. Również krytykowanemu przez kibiców biało-niebieskich prezydentowi Romanowi Szełemejowi. Na wniosek wałbrzyskiej rady sportu przed halą na Nowym Mieście, tuż przed stadionem stanie pomnik legendarnego, nie tylko w historii Górnika, ale dla wałbrzyskiego futbolu śp. Horsta Panica. To za jego kadencji wałbrzyszanie wywalczyli awans do dzisiejszej ekstraklasy, a jesienią byli najlepszą drużyną w lidze.
Zanim zostanie odsłonięty pomnik, to kibice piłkarscy przeżyją inną wyjątkową uroczystość. Postacią, która nierozłącznie kojarzoną przez kibiców na całym świecie z wałbrzyskim Górnikiem jest Włodzimierz Ciołek. Medalista mistrzostw świata z 1982 roku, król strzelców I ligi sezonu 1983/84, lider wałbrzyskiego zespołu podczas gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Nie może dziwić fakt, że pan Włodzimierz swoje urodziny świętuje dwa dni po... Górniku. 24 marca Wałbrzyszanie mogli świętować uroczystość odsłonięcia muralu poświęconego najlepszemu zawodnikowi w historii klubu. Przy tej okazji prezydent Szełemej zdradził, że pan Włodzimierz jeszcze w tym roku dołączy do Alei Gwiazd Wałbrzyskiego Sportu przy hali kompleksu Aqua Zdrój.
Wróćmy jeszcze do sobotniej akademii. Najważniejsza chwila miała miejsce już po oficjalnych podziękowaniach oraz wspomnieniach. Była to jednak przysłowiowa wisienka na torcie. Natalia Siwiec zapowiedziała łączenie satelitarne z byłym piłkarzem drużyny juniorów Górnika, synem byłego napastnika biało-niebieskich Henryka. Mowa o najbardziej rozpoznawalnym w Stanach Zjednoczonych sportowcu pochodzącym z Wałbrzycha, czy Sebastianie Janikowskim. Po wyjeździe do Ameryki, gdzie z powodzeniem grał na pozycji kopacza (placekicker) w najlepszej lidze globu NFL, nie zapominał o wałbrzyskich korzeniach. Odwiedzał rodzinne miasto, choć z tym się zbytnio nie afiszował, o co niektórzy mieli pretensje. Wyniki Górnika są Polskiej Armacie (jak nazywany był przez amerykańską prasę Janikowskiego) bliskie i nie zapominał o klubie. Wiele sobie obiecuje o powrocie klubu na Nowe Miasto po oddaniu do użytku stadionu. Tym uwarunkowuje sensacyjnie brzmiące wsparcie koncernów amerykańskich w Górnika. Sebastian po zakończeniu kariery udanie zainwestował, jego partnerzy finansowi to filantropi, ale widzący również sens w inwestycje w sport na wschodzie Europy. Pierwszym przystankiem ma być właśnie wałbrzyski Górnik, który w niedalekiej przyszłości będzie mógł liczyć na spory zastrzyk gotówki nie tylko na rozwój akademii piłkarskiej, ale i na funkcjonowanie drużyny seniorów. Sebastian pamięta ilu ludzi dopingowało pierwszoligowe występy jego taty w I lidze. Nie były to takie tłumy jak z czasów awansu, ale i tak ówczesna frekwencja jest praktycznie dziś nie do osiągnięcia.
⚽⚽⚽⚽⚽⚽⚽⚽⚽⚽⚽
Powyższe fantazje nie mają na celu nikogo urazić. Po prostu odrobina fantazji, jak mogłyby wyglądać obchody rocznicowe klubu. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że mogą wyglądać zgoła odmiennie. Wręczenie okolicznościowych gramot przed piłkarskim meczem przed garstką wiernych kibiców, a z pominięciem wielkich nazwisk. To już w Wałbrzychu przerabialiśmy. Być może będzie podpięcie się piłkarskiego Górnika pod koszykarski rozmach i blichtr? Niewiadomo. Klub póki co jeszcze milczy, a jedynym znakiem w komunikacji ze społeczeństwem były… życzenia byłego prezesa Czesława Grzesiaka. Oby ze strony piłkarskiego klubu to była cisza hucznymi obchodami, na jakie zasługują wszyscy związani z klubem.

sobota, 31 stycznia 2026

Szkolenie w Wałbrzychu

Dawno, dawno temu, gdy w Wałbrzychu fedrowały kopalnie, wypalano światowej sławy porcelanę, były nie tylko kluby sportowe znane w całej piłkarskim kraju. Były również boiska, gdzie setki młodych chłopaków marzyło o karierze, grze w reprezentacji Polski, trenując i grając w kilku lokalnych klubach na każdej dzielnicy miasta. Ci najzdolniejsi walczyli o medale mistrzostw Polski juniorów, mieli zaszczyt zakładania koszulkę z białym orzełkiem na piersi. Czasy te pamiętają jedynie ci, co wspominają wydarzenia piłkarskie XX wieku. Jeszcze na początku obecnego stulecia juniorzy Górnika/Zagłębia otarli się o medal MPJ, ale później z roku na rok było coraz gorzej.
Obecnych czasów nie ma co porównywać do zamierzchłej przeszłości. W blisko stutysięcznym mieście nie ma porządnego klubu piłkarskiego, gdzie seniorzy osiągają solidne wyniki, a juniorzy liczą się w regionie i funkcjonuje system szkolenia od najmłodszych roczników adeptów futbolu.
Polski Związek Piłki Nożnej na swojej stronie regularnie dane o certyfikowanych szkółkach piłkarskich. Związek przyznaje Zielony, Brązowy, Srebrny i Złoty Certyfikat. Oczywiście największe wymagania trzeba spełnić by uzyskać Złoty Certyfikat. Oprócz wymagań formalnych (szkółka musi być klubem sportowym, członkiem PZPN, uczestniczyć w rozgrywkach przez co najmniej 2 sezony, prowadzić szkolenie dzieci w co najmniej jednej kategorii wiekowej od U-6 do U-13) musi posiadać wykwalifikowanych trenerów. Czasy kiedy treningi prowadził były zawodnik bazujący jedynie na swoim bogatym doświadczeniu bezpowrotnie minęły. Są oczywiście kryteria infrastrukturalne, ale nie ma wymogów posiadania boisk. To przecież można załatwić poprzez wynajmowanie. W Wałbrzychu jest oczywiście z tym problem, bo w sumie oprócz Aqua Zdrój, nie ma kompleksu boisk jak to było w ubiegłym stuleciu na Nowym Mieście, czy Sobięcinie. Ale jest możliwe korzystanie z obecnych boisk typu te przy Kusocińskiego na Piaskowej Górze - niewymiarowe dla seniorów, ale regulaminowe dla skrzatów, żaków, orlików, wprost pod certyfikację szkółki.
Podmiotów, które trenują młodzież jest wiele, ale nie wszystkie spełniają kryteria, aby otrzymać związkowy certyfikat. W Wałbrzychu takim wyróżnieniem może pochwalić się JEDNA szkółka!
Po raz kolejny Zielonym, czyli najmniej prestiżowym certyfikatem, może pochwalić się Gwarek Wałbrzych. Cytując związkową stronę sztab szkoleniowy tworzą Marian Bach (trener z licencją UEFA A), Robert Cyrta (UEFA B), Łukasz Prugar (Grassroots C), Maciej Bylicki (Grassroots C). Klub prowadzący grupę naborową U-11, grupę treningową U-11 i drużynę młodzika starszego U-13 korzysta oczywiście z boiska przy Jagiellońskiej 24, ale również z boiska (?) i hali przy ul. Chopina.
Skromnie.
W powiecie wałbrzyskim jeszcze dwie szkółki mają związkowe certyfikaty. Szkółka Piłkarska Szczyt z Boguszowa Gorce legitymuje się zaledwie 1 drużyną (U-13), co wystarczy aby spełnić kryteria. Trenerem licencjonowanym jest jedynie Rafał Lipiński (UEFA B), który odpowiada również za wyniki seniorów. Również Zielony Certyfikat posiada MKS Szczawno Zdrój (drużyna U-13, trener Maciej Brzeziński, Grassroots C).
Jeśli weźmiemy pod uwagę podokręg wałbrzyski, to wychodzi, że Wałbrzych i powiat wałbrzyski jawią się jako piłkarska pustynia. Niestety, zaniedbania organizacyjne powodują, że ośrodki kiedyś spoglądające z zazdrością na górniczy Wałbrzych teraz po prostu odjechały największemu miastu regionu. Srebrny certyfikat w podokręgu wałbrzyskim posiadają trzy szkółki: 
1. UKS Lechia Dzierżoniów - mogąca się pochwalić aż 11 grupami treningowymi, gdzie zajęcia prowadzą m.in. znani w Wałbrzychu Marcin Orłowski czy Mariusz Kondryc. 
2. Akademia Piłkarska Dzierżoniów - którą swoim nazwiskiem firmuje trenerska legenda w osobie Wiesława Pisarskiego. AP korzysta z obiektów w Dzierżoniowie i Mościsku.
3. IngerHome MKS Polonia-Stal Świdnica - 8 zespołów korzystających z Świdnickiego OSiR-u, ale i z innych świdnickich obiektów.
Wśród posiadaczy Brązowych Certyfkatów PZPN nie ma zespołów z podokręgu wałbrzyskiego, a Zielony, oprócz już wymienionych, posiadają Silesia Żarów, Karolina Jaworzyna Śląska, Nysa Kłaczyna, SP Orlik Ząbkowice Śląskie, Trojan Lądek Zdrój, Orlęta Krosnowice, AP Progres Świdnica, Akademia Sportu Orzeł Ząbkowice Śląskie, Zamek Gorzanów.
Rodzice marzący, aby ich pociecha poszła w ślady Lewandowskiego czy Zielińskiego chciałaby, aby była ona pod opieką fachowców, z perspektywą szybkiego debiutu w seniorach, najlepiej na szczeblu centralnym. W Wałbrzychu z tym, niestety, jest problem.
Przypatrzmy się stanu posiadania klubom wałbrzyskim mającym drużyny seniorów.
Górnik Wałbrzych - seniorzy w IV lidze, rezerwy w A klasie, gdzie zdecydowaną większość kadry stanowią juniorzy. Juniorzy starsi zyskali sponsora i funkcjonują jako Górnik Impuls, ale grają jedynie w rozgrywkach 7x7 (na półmetku 4.miejsce na 10 drużyn, trenerem był Mirosław Otok, a obecnie przejął Jarosław Borcoń). Juniorzy młodsi prowadzeni również przez Otoka zajmują przedostatnie miejsce w II lidze wojewódzkiej legitymując się wstydliwym bilansem bramkowym minus 78 spowodowane aż 5 dwucyfrowymi klęskami. Trampkarze (trener Mirosław Otok) grają w III lidze okręgowej i po jesieni ustępują rówieśnikom ze Świdnicy i Nowej Rudy. Młodzicy (trener Tomasz Resel) po jesieni są na przedostatnim miejscu w II lidze wojewódzkiej (7.miejsce na 8 drużyn). Młodzicy z kategorii wiekowej D2 (trener Resel, w przypadku pokrywania się terminów zespół prowadził Otok) grają również w II lidze wojewódzkiej  i zajmują 11.miejsce (na 13 drużyn). W klubie są jeszcze grupy żaków (trenerami m.in. piłkarze Mateusz Sobiesierski czy Oktawian Koniec.
Górnik Nowe Miasto Wałbrzych - seniorzy w klasie okręgowej, ale w kadrze nie ma zawodnika, przy którym w protokole meczowym nie figurowałaby literka M oznaczająca młodzieżowca. Jeśli chodzi o pozostałe grupy młodzieżowe to GNM bije lokalną konkurencję na głowę. Juniorzy starsi (A1) II liga okręgowa 3.miejsce (dla porównania Górnik tylko rywalizuje 7x7). W juniorach młodszych GNM nie rywalizuje. Trampkarze (C1) grają w II lidze wojewódzkiej, gdzie zajmują przedostatnie 7.miejsce. Trenerem jest Sebastian Kasperek. W kategorii C2 trampkarze prowadzeni przez Arkadiusza Nowomiejskiego I rundę zakończyli na 2.miejscu za Górnikiem Boguszów-Gorce w II lidze okręgowej. Młodzicy (D1) trenowani przez Sebastiana Raciniewskiego jesień zakończyli w III lidze okręgowej na drugim miejscu. Drugi zespół młodzików, również prowadzony przez Raciniewskiego w IV lidze okręgowej zajął 3.miejsce. W kategorii D2 młodzicy GNM rywalizowali w I lidze wojewódzkiej (6.miejsce, trener S.Raciniewski). Drugi zespół w tej kategorii grał w III lidze okręgowej (4.miejsce, trener Łukasz Paraszczak), trzeci w IV lidze (5.miejsce, trener Karolina Borkowska). Klub prowadzi treningi zespołu dziewczynek.
Zagłębie Wałbrzych - seniorzy zamykają tabelę A klasy, a rezerwy niewiele lepiej radzą sobie w B klasie. Nie tak w odległych czasach Thorez mógł się pochwalić zespołami juniorów, trampkarzy czy żeńską drużyną. Obecnie wygląda to bardzo dramatycznie.
Czarni Wałbrzych - jedynie zespół seniorów w A klasie.
Gwarek Wałbrzych - reaktywowana drużyna seniorów w B klasie. Juniorzy młodsi rywalizują 7x7 (7.miejsce, trener Łukasz Prugar, prowadzący również seniorów). Trampkarze (C1) (trener Prugar) w V lidze okręgowej zajęli 5.miejsce jesienią, młodzicy (D1) 6.miejsce w IV lidze okręgowej (trener Maciej Bylicki). W kategorii młodzik D2 Gwarek zajął przedostatnie 12.miejsce w II lidze wojewódzkiej, a drugi zespół zajął 3.miejsce w IV lidze okręgowej. Oba zespoły prowadził Maciej Bylicki.
Podgórze Wałbrzych - podobnie jak Czarni gra jedynie seniorami.
Wiadomo, że w rywalizacji najmłodszych wyniki nie są najważniejsze. Ale pamiętając sukcesy ogólnopolskie, regionalne, gdzie roiło się w kadrach DZPN od wałbrzyszan, to obecny stan posiadania jest po prostu wstydliwy. Panuje nieodparte wrażenie, że gdyby z jakiegoś powodu nagle z klubów zniknęli Otok, Raciniewski, Prugar, Bylicki, to trzeba byłoby zadać pytanie na czyje barki spadłoby szkolenie w wałbrzyskich klubach? W Gwarku i GNM widać rozbudowaną piramidę kolejnych roczników. W Górniku, mającym chyba największe ambicje, jest to bardzo zachwiane. Po raz kolejny nie ma w ligowej rywalizacji juniorów starszych. Owszem można się bronić, że juniorzy ogrywają się już w seniorach i radzą sobie całkiem nieźle. Czemu to dotyczy tylko jednostek i nie przynosi to w perspektywie transferów do czołowych klubów regionu?
Nie ma w mieście mody na futbol, czego efektem jest, że najbardziej popularna w kraju dyscyplina nie będzie miała swojego ambasadora podczas obchodów 80-lecia sportu w Wałbrzychu. Kluby w kategoriach seniorów borykają się ze swoimi problemami i nic nie wskazuje, by było lepiej. Sukcesy dorosłych futbolistów zawsze są kołem napędowym rozwoju klubu. Myśląc rozwój trzeba pamiętać o szkoleniu młodzieży, a te pod Chełmcem wygląda naprawdę mizernie. Nie ma w mieście osób, które w chwili obecnej chciałyby to zmienić. Media milczą, radni też, choć funkcjonuje przy ratuszu rada sportu. Przykre, ale prawdziwe...

sobota, 24 stycznia 2026

Podsumowanie ćwierćwiecza - Jedenastka obcokrajowców (2001-2025)

W podokręgu wałbrzyskim tradycje gry piłkarzy spoza Polski mają długą tradycję, bowiem już w ubiegłym stuleciu mieliśmy obcokrajowców w naszych klubach. W XXI wieku Polska weszła do UE, granice się otworzyły, ale przypadków, gdy piłkarze z Ameryki Południowej czy Afryki wręcz hurtowo pojawili się w ligach nie zaobserwowano. Na Opolszczyźnie była LZS Piotrówka, gdzie menedżer sprowadzał piłkarzy z Afryki, u nas zabrakło takiego projektu. Co prawda funkcjonowała akademia z młodymi Brazylijczykami, ale nie miało to znaczącego odzwierciedlenia w postaci wzmocnień lokalnych zespołów.
Niezwykle trudno znaleźć kilkanaście nazwisk, aby ułożyć sensowną, czytelną jedenastkę złożoną z obcokrajowców. Przedział czasowy jest spory, ale przez wiele lat obcokrajowców w Podokręgu Wałbrzych można było policzyć na palcach jednej ręki. Sytuacja zmieniła się w 2022 roku, odkąd piłkarzy Ukrainy związek nie traktuje jako obcokrajowców i wręcz masowo. Na ponad setkę zarejestrowanych Ukraińcy stanowią 70%. 
Kryterium do wyboru XI obcokrajowców 2001-2025 był wymóg gry co najmniej dwa sezony w podokręgu wałbrzyskim. Wybór jest jak najbardziej subiektywny. Statystyki na podstawie danych z Łączy Nas Piłka.
Andriej Zabijakin
[foto: lechia.dzierzoniow.pl]
W bramce wybór mógł być tylko jeden. Rosjanin Andrij Zabijakin do Polski trafił do poznańskiej Warty, gdzie nie dane mu było zadebiutować w I lidze (dziś Ekstraklasa). Od 1993 grał w Lechii Dzierżoniów, którą reprezentował blisko 10 lat. W 2003 trafił do Bielawianki, gdzie grał jeszcze 6 sezonów. Niewysoki (zaledwie 177 cm wzrostu) był bardzo skoczny, znakomicie się ustawiał i bronił z ogromnym refleksem.
Kto by mógł być zmiennikiem w bramce? Niezwykle trudno znaleźć zawodnika, który broniłby ponad sezon. W drugoligowym Górniku pojawił się na kilka miesięcy Łeonid Musin, podobnie jak w trzecioligowej Bielawiance Rosjanin Temur Chintuba. O wiele więcej bronił Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem Giulliano Mirabelo Cruci, który bronił w czwartoligowym Piaście Nowa Ruda oraz Włókniarzu Kudowa Zdrój. 
W obronie miejsce należy się do jednego z najlepszych defensorów jacy reprezentowali barwy wałbrzyskiego Górnika podczas gry w II lidze. Jan Bartoš to reprezentant kadr juniorskich Czech. Trafił pod Chełmiec w wieku 23 lat. Od 2011 do 2013 rozegrał zaledwie 28 meczów, a skromny bilans zawdzięcza urazom, na które był podatny. Bezkompromisowy, twardo grający zawodnik dawał wiele zespołowi i szkoda, że tak potoczyła się jego kariera. Jego dyspozycja była zauważona w wyższych klasach rozgrywkowych Polski, ale kontuzje umożliwiły ewentualną zmianę barw klubowych.
Edil w Świdnicy
[foto: Artur Ciachowski/swidnica24.pl]
Edil de Souza Barros to brazylijski stoper znany w Polsce jako Edil. Mierzący 190 cm obrońca po grze w klubach niższych klas rozgrywkowych w Europie zameldował się dopiero w wieku 26 lat. Na trzy lata osiadł w Elblągu, gdzie reprezentował miejscową Concordię w IV i III lidze. Lata 2019-21 to gra w świdnickiej Polonii-Stali z przerwą na grę wiosną’21 w brazylijskim SERC (Chapadão do Sul). W Świdnicy zagrał 30 meczów (6 gole) w IV i 10 meczów (2 gole) w III lidze. Przygodę w Polsce kontynuował w Concordii Elbląg.
W Świdnicy Edil trenował z ukraińskim defensorem Andrijem Kozaczenko. 35-letni dziś obrońca przyjechał do Polski zanim nastąpił wojenny exodus. Wychowanek Czornomorca Odessa zanim zawitał na Dolny Śląsk miał za sobą grę w Wissie Szczuczyn i Obrze Kościan. Do Polonii-Stali trafił wiosną 2015 i grał do 2023 z półroczną przerwą na wypożyczenie do Bielawianki. W Świdnicy zaliczył 31 meczów/1 gol w III lidze i 142 meczów/4 gole w IV lidze, w Bielawiance 11 meczów w IV lidze. W sezonie 2024/25 grał w Zjednoczonych Żarów w klasie okręgowej (18 meczów/6 goli), a jesienią bieżącego sezonu dwukrotnie wystąpił w A-klasowym Płomieniu Makowice.
W klasie okręgowej i niższych ligach długo i co najważniejsze solidnie prezentowali się Václav Pohl (Czechy, Zdrój Jedlina Zdrój 2016-19, Włókniarz Kudowa Zdrój 2019-23), Jonatan dos Santos Periera (Brazylia, Zdrój Jedlina Zdrój 2019-do dziś) czy Patrick do Nascimento Silva (Brazylia, Zdrój Jedlina Zdrój 2023-24, Włókniarz Głuszyca 2024 – do dziś). Solidnością się wyróżnia również Stanislav Vishnitskyi grający od 3 lat w Wałbrzychu (Czarni, Górnik Wałbrzych).
W linii pomocy liderem to czeska gwiazda drugoligowego Górnika Daniel Zinke. Urodzony 31 stycznia 1984 w przygranicznym Broumovie seniorską karierę w Czechach związał z klubami z Nachodu i Hradec Kralove. Wiosną 2010 dołączył do trzecioligowego wówczas Górnika, gdzie spędził 3,5 roku. Łącznie rozegrał w III i II lidze 137 meczów, w których zdobył 27 bramek. Szybki, sprytny ofensywny gracz klasyfikowany był jako napastnik, co potwierdzała również „9” na koszulce. W szczycie kariery w Górniku był w kręgu zainteresowania pierwszoligowych klubów. W wieku 30 lat co prawda ogłosił koniec kariery, ale szybko, wzorem kolegów z Wałbrzycha, kontynuował grę w niższych ligach w Austrii, a potem macierzystym FK Náchod.
Aldeir (po prawej Marcin Morawski z Górnika
Wałbrzych) największy sukces z Victorią Tuszyn
osiągnął w 2017 zdobywając PP OZPN 
Wałbrzych po wygranej z 3-ligowym Górnikiem.
Kilka lat później Brazylijczyk zwiąże się właśnie
z klubem z Wałbrzycha na długie lata.
W tym roku 30 lat skończy Brazylijczyk z włoskim paszportem, a także obywatelstwem Luksemburga Marcos Pauli Baumgarten. Znany jako Marcos  w 2017 dołączył do czwartoligowej Bielawianki. Wówczas szkoleniowcem zespołu był Roberto Szymański, a w szerokiej kadrze znajdowali się Brazylijczycy z internacjonałem Hernanim, wcześniej grającym w Koronie Kielce, Koreańczycy. Marcos w IV lidze zagrał 45 razy (15 goli) w Bielawie, po czym dołączył do Polonii-Stali Świdnica. Tam w latach 2018-20 rozegrał 43 meczów/9 goli w IV i 8/2 gole w III lidze. Jesienią’21 ponownie grał w Bielawiance, gdzie w 15 meczach strzelił 7 goli. Od wiosny’22 przygodę w Europie kontynuuje w klubach holenderskich.
Aldeir Cirineu Andrade Silva w tym roku wyprowadzał Górnika Wałbrzych z opaską kapitańską. 35-letni już pomocnik w Polsce czuje się bardzo dobrze. 13 lat temu zaczął grać na polskich boiskach, a na Dolny Śląsk zawitał wiosną 2017. Victoria Tuszyn (2017-19) to gra w klasie okręgowej 55 meczów/24 goli i sensacyjne zdobycie Pucharu Polski na szczeblu OZPN Wałbrzych. Lata 2019-22 to gra w Lechii Dzierżoniów (47 meczów/4 gole) uwieńczone ponownym PP, ale nieudanymi barażami o III ligę. Jesień’22 to runda w 4-ligowym AKS Strzegom (14 meczów/2 gole), a od wiosny’23 nieprzerwanie już w Górniku, z którym spadł, a po dwóch latach wrócił do IV ligi. W biało-niebieskich barwach 67 meczów/9 gole.
Oliveira Elton Dos Santos to urodzony w grudniu 1994 krępy, ale szybki i zdecydowany ofensywny pomocnik. Brazylijczyk od dekady jest w Polsce, a debiutował w gorzowskiej Warcie. Po grze na Opolszczyźnie trafił w 2019 do Lechii Dzierżoniów, gdzie grał w IV lidze przez trzy sezony (59 meczów/39 gole w tym dwukrotnie przegrane baraże o III ligę). Potem były 2 lata na Opolszczyźnie, gdzie z LZS Starowice awansował do III ligi. Od sezonu 2024/25 gra w AKS Strzegom, z którym awansował do IV ligi po zwycięskim barażu z Orłem Mysłakowice (1:0), gdy zdobył jedyną bramkę meczu. W strzegomskim zespole do tej pory rozegrał 37 ligowych meczów, w których zdobył 18 goli.  
Ukrainiec Oleksij Fatyanov staż w polskiej piłce liczy od 2016 roku. Debiutował w IV lidze w Piaście Nowa Ruda w meczu z Pogonią Oleśnica (0:3) oglądając przy okazji czerwoną kartkę. Ale później było lepiej. 20 meczów/10 goli do końca 2017 roku, a potem było wypożyczenie do Nysy Kłodzko. 31 meczów (9 goli) w latach 2018-20. Później trafił do Woliborza, gdzie od 2020 rozegrał 112 meczów awansując od klasy okręgowej do III ligi.
Na ławce w roli zmiennika mógłby być Antonio Gomes Camacho Junior mający wydawałoby się potencjał na większy futbol niż A klasa. W Polsce pojawił się późną jesienią w A klasowym Darborze Bolesławice i już w debiucie dał próbkę swoich możliwości strzelając hat-tricka w meczu z Błękitnymi Słotwina (6:1). W sezonie zanotował łącznie 20 trafień w 17 meczach. Nic dziwnego, że po Gomesa Chamacho jr zgłosił się sąsiad zza miedzy, czyli 4-ligowy AKS Strzegom. Ale ani w Strzegomiu, ani później w Lubawce nie potwierdził talentu strzeleckiego. Z kolei Ukrainiec Melis Shaveddinov gra w Polsce od 2016. Od 4-ligowego Orła Ząbkowice Śląskie, poprzez Victorię Tuszyn, Unię Złoty Stok, Zamek Kamieniec Ząbkowicki po obecną Spartę Ziębice w A klasie. Roman Khvostenko, 36-letni Ukrainiec w Polsce gra już od 2016 roku. Początkowo w Zjednoczonych Żarów pełnił rolę zmiennika, ale z czasem wywalczył sobie pewne miejsce w zespole. 124 meczów i 57 goli w latach 2016-22, gdzie najlepszą kampanię zaliczył w sezonie 20/21 trafiając 24 razy do siatki rywala. Po udanej grze przeszedł do WKS Wierzbice.
Patrick Rangel Mendes
[foto: B.Nowak/walbrzyszek.com]
Najskuteczniejszym obcokrajowcem jest niewątpliwie Patrick Rangel Mendes. 30-letni Brazylijczyk z belizyjskim paszportem 5 lat temu pojawił się we Włókniarzu Głuszyca. Wiosną’21 w A klasie w 12 meczach strzelił 7 goli. Sezon później była już eksplozja skuteczności – w 29 spotkaniach 43 gole! Po tak udanym sezonie nie udało się podbić lig powiatowych w Niemczech i wiosną’23 znów Rangel przywdziewał trykot Włókniarza. 15 meczów starczyło do zdobycia 14 goli. Od 2023 Włókniarz gra w okręgówce, a dorobek najlepszego snajpera to 68 meczów i 43 trafień w lidze oraz gol w barażowym o utrzymanie z ziębicką Spartą (1:1).
Roland Emeka John to najbardziej znany obcokrajowiec występujący w pierwszym ćwierćwieczu w podokręgu wałbrzyskim. Zbliżający się do 40-tki Nigeryjczyk 20 lat temu trafił do Polski, a najwyższym szczeblem rozgrywkowym była I liga (MKS Kluczbork w 2010). Po etapie maltańskim Emeka od 2018 gra(ł) na Dolnym Śląsku. AKS Strzegom reprezentował w latach 2018-22 (101 meczów/48 goli) z przerwą na sezon 2019/20, gdzie rundę jesienną spędził w Polonii-Stali Świdnica (14 meczów bez gola). Jesienią’22 pojawił się w wałbrzyskim Górniku (10 meczów/2 gole), aby zimą wyjechać za granicę. Popularny Ronnie wrócił do Polski jesienią’24 i w IV lidze grał w Bielawiance (10 występów bez gola), a w bieżącym sezonie ponownie zakładał koszulkę klubu ze Świdnicy czterokrotnie pojawiając się na boiskach okręgówki. 
Kto mógłby uzupełnić kadrę meczową obcokrajowców z podokręgu? Może któryś z Tunezyjczyków? Już dwie dekady temu w wałbrzyskim Gwarku pojawił się Helmi Abid, a do historii B klasowego Gryfa Burkatów zapisał się Wael Mouaddeb. Z innych nacji, trzeci udany sezon w IV lidze zalicza w Lechii Dzierżoniów  Gruzin Revaz Khinchiashvili. Od 5 lat w Jedlinie Zdrój, Wałbrzychu i Szczawnie Zdrój gra Meksykanin Edwin Valencia Rodriguez, ale w tak długim okresie ten ofensywny zawodnik błyszczał w pojedynczych meczach A i B klasy.