sobota, 13 czerwca 2026

Podsumowanie sezonu - Górnik Wałbrzych w IV lidze dolnośląskiej

12 miesięcy temu Górnik Wałbrzych wygrał klasę okręgową jednocześnie żegnając trenera Adriana Mrowca oraz grupę zawodników stanowiących szkielet zespołu. Jan Rytko, Dariusz Michalak, Dominik Jagielski, Dawid Ziółkowski, Alex Szymski  - z tego grona na pewno kilka nazwisk sprawdziłoby się szczebel wyżej. Pierwszym wyborem na następcę Mrowca stał się Mariusz Kondryc, ale jego kadencja w klubie z Ratuszowej ograniczyła się do kilkunastu dni i rezygnacji. Zapowiadana zmiana koncepcji na oparcie zespołu na piłkarzach z powiatu dzierżoniowskiego legła w gruzach. Budowy zespoły podjął się Maciej Jaworski, który ostatnio prowadził piłkarzy KP Mieroszów. Nowymi zawodnikami zostali: Filip Węgrzyński (Chrobry II Głogów), Kornel Rombek (Orzeł Mysłakowice), Kacper Stec, Olivier Łabiak, Jakub Nowomiejski (Górnik Nowe Miasto Wałbrzych). W trakcie rundy z GNM dołączyli jeszcze Grzegorz Popowicz i Piotr Jankowski, a z kolei zrezygnował z gry Piotr Krawczyk (Szczyt Boguszów-Gorce). Czy naprawdę była szansa zawojować 4.ligę po jakościowych ubytkach, a transferach zawodników bez doświadczenia, albo rezerwowych w 4.lidze lub ze średniaka okręgówki?
Po przeciętnych wynikach w rundzie jesiennej w Górniku Wałbrzych nastąpiły zmiany. Nowym trenerem został Piotr Pietrewicz, który podobnie jak poprzednicy nie został rozpieszczony przez zarząd klubu. W porównaniu z rundą jesienną w klubowej kadrze zabrakło Filipa Brzezińskiego, Piotra Jankowskiego, Aleksandra Krzyżaniaka, Bartosza Nesterowa, Jakuba Nowomiejskiego, Fabiana Rogaczewskiego, Stanislava Vishnitskyiego i Norberta Zioły. Nowymi twarzami zostali wiekowy brat Aldeira - Altair z Lubuszanina Trzcianka (5.liga wielkopolska), 18-letni Olaf Dąbrowski (Piast Nowa Ruda) i 3 lata starszy Oktawian Greiner (AKS Strzegom). Biorąc pod uwagę, że trener nie mógł mieć do dyspozycji zawodników podstawowej jedenastki (Brzeziński, Nowomiejski) oraz bezpośredniego zaplecza te trzy przychodzące transfery nie mogły napawać optymizmem przed wiosennymi bojami o utrzymanie.
19.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych - PROCHOWICZANKA Prochowice 5:3 (5:1)

Najlepsze 45 minut w sezonie w wykonaniu biało-niebieskich. Jednocześnie debiut w Górniku trenera Piotra Pietrewicza oraz Olafa Dąbrowskiego. Znakomity trzeci kwadrans I połowy, w którym Wałbrzyszanie czterokrotnie pokonują Karola Janusza.  Na ławce rezerwowych usiadło aż ośmiu rezerwowych. Mecz życia rozgrywa Eryk Migacz, który dwoma kapitalnymi trafieniami praktycznie rozstrzyga o losach meczu. Do spotkania z Prochowiczanką Eryk zdobył w seniorach jedną bramkę w meczach ligowych. Intensywność, szybkość, pomysłowość, a przede wszystkim skuteczność w I połowie – takich Wałbrzyszan kibice chcieliby oglądać zawsze.  Warto dodać, że oprócz bramek Górnik obijał poprzeczkę, sędzia nie uznał bramki po rzucie rożnym i nieco wątpliwym faulu na bramkarzu gości. W drugiej połowie goście rozpoczęli pościg, ale miejscowi przetrwali trudne chwile i dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego. Górnik po wygranej mija w tabeli AKS Strzegom i awansuje na 13.miejsce.

📊5 bramek w jednym meczu – to najskuteczniejszy występ Górnika w sezonie 2025/26. Pierwsze punkty, pierwsze zwycięstwo Wałbrzyszan pod wodzą Piotra Pietrewicza.

Strzelcy bramek: Oktawian Greiner (1:0, asysta Łabiaka), Eryk Migacz (2:1 bez asysty, 3:1 po podaniu Rzońcy), Michał Rzońca (4:1 bez asysty), Oskar Nowak (5:1 po podaniu Łabiaka).

20.kolejka (Środa Śląska) POLONIA Środa Śląska - GÓRNIK Wałbrzych 2:0 (2:0)

Misja na Marsa – takie hasło panuje w 2026 w Środzie Śląskiej, gdzie bardzo poważnie podeszli do tematu walki o utrzymanie czwartoligowego bytu. Trener Jacek Fojna otrzymał ogromne wsparcie od zarządu klubu, doszło do 8 zawodników w porównaniu z rundą jesienną. W tym znane w środowisku nazwiska takie jak były kadrowicz Arkadiusz Piech, czy Wojciech Szuba ex-gracz Polonii-Stali Świdnica, Górnika Wałbrzych, Słowianina Wolibórz. Piotr Pietrewicz postawił na identyczną wyjściową jedenastkę, która jak się okaże będzie sztandarową wiosną’26:

Węgrzyński – Kaczmarek, Aldeir, Stec, Dąbrowski – Migacz, Rombek, Nowak, Rzońca, Łabiak - Greiner. Emocje w Środzie Śląskiej zakończyły się jednak po I połowie po indywidualnych błędach Wałbrzyszan. Najpierw nieupilnowany Robert Dutko wykorzystuje sytuację sam na sam z Węgrzyńskim, a w ostatniej minucie daleki lob spod linii środkowej Patryka Chrapka ląduje w siatce. Mimo starań, kilku stworzonych sytuacji gościom nie udaje się zdobyć nawet honorowego gola. Czwartą w sezonie żółtą kartkę ogląda Kornel Rombek, co wyklucza go z gry w następnym meczu ligowym. Historyczny premierowy wyjazd biało-niebieskich pod wodzą Piotra Pietrewicza nie przynosi żadnego punktu. 

📊Pierwsza porażka Górnika pod wodzą trenera Pietrewicza, pierwszy mecz bez zdobytej bramki za kadencji nowego szkoleniowca.

Wojciech Szuba i Olivier Łabiak
[foto: sportfun.tv/ fbk Polonia Środa Śląska]

22.kolejka (Strzegom) AKS Strzegom - GÓRNIK Wałbrzych 2:1 (1:1)

Mecz, w którym Górnik był równorzędnym przeciwnikiem, ale punkty po spotkaniu doliczył sobie rywal. Strzelcem obu goli był Gambijczyk Modou Lamin Ceesay. Jesienią również pokonał on Węgrzyńskiego, gdy bronił barw LegSadu Kościelec, który zimą wycofał się z rozgrywek. Przy golu na 1:0 zagapili się Wałbrzyszanie: Nowak źle krył Ilskiego, który oddał celny strzał odbity przez Węgorza , a Migacz nie zdążył za Ceesayem. Ilski, Chajewski, Sawicki na boisku, na ławce rezerwowych Ziobro i trener Jasiński, a także leczący kontuzje Orzech – wałbrzyska kolonia naprawdę wygląda imponująco w Strzegomiu. Jedyną bramkę dla gości strzela Greiner, który jesienią grał w… AKS. Pauzującego za kartki Rombka w wyjściowym składzie zastępuje Martin Rewers. Po meczu najwięcej do siebie pretensji powinien mieć Oskar Nowak, który miał co najmniej dwie 100% szanse na zdobycie bramki. W końcowej fazie gry żółte kartki oglądają Greiner, Migacz, Stec i Aldeir. Dla całego kwartetu były to czwarte napomnienia w sezonie oznaczające pauzę w najbliższym meczu. Po tej porażce Górnik został wyprzedzony w tabeli przez AKS i zajmował 14.miejsce.

📊Pierwsza bramka wyjazdowa za kadencji Pietrewicza. Górnik czeka na ligowe zwycięstwo z AKS Strzegom od 2008 roku (5:0, 31 maja)

Bramka: Oktawian Greiner (1:1, asysta Rzońcy).

Kat Wałbrzyszan Modou Lamin Ceesay. Z tyłu Węgrzyński i Aldeir.
[foto:horyzonty24.pl]

23.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych - TWARDY Świętoszów 1:2 (0:1)

Przyjazd najsłabszej ekipy IV ligi miał być okazją nie tyle na dopisanie sobie 3 punktów, ale na podreperowanie niekorzystnego bilansu bramkowego.  Absencja aż 4 podstawowych zawodników wymusiła korekty w składzie, stąd od pierwszego gwizdka zagrali Mateusz Sobiesierski, Oskar Hurkot i Vadym Ziiatdinov. Wśród rezerwowych bilans ligowych minut w I drużynie seniorów Górnika wynosił 27 minut (20 Alana Raczyńskiego w dwóch meczach i 7 Milana Iwańca).  Goście szybko objęli prowadzenie po rzucie karnym, a później mogli skupić się na rozbijaniu nieco chaotycznych ataków gospodarzy. Górnik długo się rozkręcał, celny strzał odnotował dopiero w drugiej połowie. Bramkarz Twardego Bartłomiej Madeja bronił szczęśliwie, ale i Wałbrzyszanie nie dawali mu zbyt często okazji do popełnienia błędu. Bodaj najbardziej aktywny wśród miejscowych Michał Rzońca wyrównał dopiero z rzutu karnego za zagranie ręką obrońcy ze Świętoszowa. Niestety, zgromadzona za płotem bocznej płyty przy Aqua Zdrój publiczność, nie doczekała się odwrócenia losów meczu. Piotr Skiba po raz drugi w tym meczu pokonuje Węgrzyńskiego, a w samej końcówce powinien skompletować hat-tricka. Porażka stanowiła ogromne rozczarowanie w obozie gospodarzy. Twardy wygrał po kolejnych 18 meczach bez kompletu punktów. Górnik w tabeli osuwa się na 15.lokatę wyprzedzony przez średzką Polonię.  

📊Historyczna pierwsza porażka w konfrontacji z Twardym Świętoszów. Historyczna pierwsza domowa porażka za kadencji Piotra Pietrewicza.

Gol: Michał Rzońca (1:1, rzut karny)

24.kolejka (Szklary Górne) ISKRA Księginice – GÓRNIK Wałbrzych 5:1 (4:0)

W Księginicach podobnie jak w Środzie Śląskiej, a w przeciwieństwie do Wałbrzycha, zrobiono bardzo wiele, by polepszyć sytuację kadrową, aby powalczyć o utrzymanie w IV lidze. Nowym trenerem został Robert Gajewski, doszło kilku zawodników, wśród których rzuca się w oczy nazwisko Daniela Ziółkowskiego, jednego z najskuteczniejszych zawodników w ostatnich latach na tym szczeblu rozgrywek, jesienią grającego w Łużycach Lubań.  Do tego utalentowany Brazylijczyk Matheus Vicenzo Meira Silva,  18-letni Ukrainiec Maksym Labych,  Jakub Ciupak i Kacper Adamczyk. Górnik mógł skorzystać z powracających po absencji kartkowej 4 zawodników, ale za to wypadł podstawowy bramkarz Filip Węgrzyński. Zastąpił go Aleksander Kocoń, a na ławce zasiadł zaledwie 15-letni Dominik Margiela. Nieobecny był również Rombek, którego w II linii zastąpił młody Hurkot z rocznika 2009. Pierwsza połowa to festiwal indywidualnych błędów w kryciu Wałbrzyszan, które bezlitośnie wykorzystali gracze Iskry. Już po dwóch kwadransach kończy cierpliwość trenera do Dąbrowskiego zmieniając młodego obrońcę. Wspomniany wyżej Ziółkowski dwukrotnie pokonuje Koconia raz z rzutu karnego, swoje dorzuca pięknym wolejem Chmielowiec oraz Labych, który zdobył gola po efektownym kilkudziesięciometrowym rajdzie spod własnego pola karnego. Inna sprawa, że uczynił to w asyście Wałbrzyszan, którzy nie odważyli się przerwać akcji przez tak długi odcinek biegu. Dwie z czterech bramek padły po wrzutach z autu! Górnik dopiero po przerwie zaczął cokolwiek stwarzać na połowie rywala. Szybko zdobyta bramka okazała się honorową, a w końcowej części spotkania to piłkarze z Księginic mogli podwyższyć wysoką wygraną niż Wałbrzyszanie zmniejszyć rozmiary porażki. Gol nr 5 dla Iskry padł po braku komunikacji brazylijskich braci Andrade. 4.żółtą kartką ukarany został Michał Rzońca, co powoduje pauzę w najbliższym meczu. Iskra mija po tym meczu w tabeli Górnika, który spada na 16.miejsce. Dodatkowo zyskuje atut lepszego bilansu ligowego dwumeczu. Martwią wyniki Wałbrzyszan z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. Polonia, AKS, Iskra i nawet najsłabszy w obecnej stawce Twardy wiosną wygrały z Górnikiem, jednocześnie wypracowując korzystniejszy bilans dwumeczu. 

📊Debiut w Górniku Brazylijczyka Altaira, bliźniaka kapitana biało-niebieskich Aldeira. 35-letni obcokrajowiec jest jednym z najstarszych debiutantów w historii klubu.

Gol: Michał Rzońca (2:1, po rożnym bez asysty)

26.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych – GKS Mirków/Długołęka 1:2 (0:0)

Po raz pierwszy Piotr Pietrewicz mógł poprowadzić Górnika na murawie Stadionu 1000-lecia. Swego czasu chwalona w całym kraju nawierzchnia pozostawiała jednak wiele do życzenia, po prostu była źle przycięta, co powodowało niekiedy problemy w prowadzeniu piłki. Pietrewicz gościł już na tym stadionie z Lechią Dzierżoniów, Bielawianką i Galakticos Solna. Niestety, stęsknieni kibice nie doczekali się w tym dniu jakiekolwiek elementu rocznicowego. Po otrzymaniu 3 punktów za walkower za mecz z LegSadem Kościelec nieco poprawiły się humory u gospodarzy. GKS przyjechał pod Chełmiec w glorii najlepszej ligowej drużyny 2026 roku, jedynej niepokonanej. Dwa poprzednie mecze podopieczni Pawła Ulatowskiego zakończyli pogromami: AKS 6:2 w Strzegomiu i 7:1 z Twardym u siebie. Górnik z rekordową liczną rezerwowych na ławce – aż 9, w tym dwójką bramkarzy. Debiut w meczowej kadrze zalicza Tymon Wojtysiak ostatnio grający w LKS Bystrzyca Górna. Wałbrzyszanie w sztandarowym zestawieniu, bez pauzującego za kartki Rzońcy. Goście postawili twarde warunki, co nie oznacza, że posiadali zdecydowaną przewagę i Górnik nie miał żadnych szans. Punktem zwrotnym mogła być sytuacja z 41.minuty. Po kolejnych rożnych kotłowało się pod bramką Węgrzyńskiego, Rewers przejął piłkę, z którą przebiegł kilkadziesiąt metrów, podał do Łabiaka, którego w polu karnym za koszulkę ciągnął Oskar Juwa. Karny i żółta kartka dla najlepszego wiosną obrońcy GKS. Rzutu karnego jednak nie wykorzystuje Aldeir, który trafia w słupek i niepotrzebnie zaangażował się w dobitkę, co spowodowało odgwizdanie rzutu wolnego pośredniego. Gdyby któryś z partnerów skutecznie ulokował piłkę w siatce arbiter nie miałby argumentów, aby nie uznać bramki.

W drugiej połowie GKS zakończył mecz praktycznie w zaledwie 3 minuty. I znów przez indywidualne błędy Wałbrzyszan. Strata piłki przez Nowaka przed polem karnym, nikt nie potrafi przerwać ani podań zawodników z Mirkowa, ani doskoczyć do kiksującego zawodnika. Strzał z dystansu w słupek, obserwacja piłki, a nie rywali, skuteczna dobitka i 0:1. Po 3 minutach znów pozostawienie za dużo miejsca Łukaszowi Sztylce, Kacper Stec nie potrafi zablokować dwukrotnie Mariusza Idzika i było 0:2. Co prawda bardzo szybko kontaktową bramkę strzela Rewers, ale do końca meczu trudno było zauważyć, że zdeterminowany Górnik ma za chwilę zdobyć bramkę, odwrócić losy meczu.

Zdobycie bramki przez Martina na pewno wzbudziło radość w rodzinie Rewersów, bowiem dzień wcześniej starszy brat Marcel zdobył również ligowego gola dla noworudzkiego Piasta.

Piąta z rzędu porażka w tej rundzie, druga z kolei domowa. W tabeli wciąż spadkowe 16.miejsce

📊Debiut w Górniku Jeremiego Guzy. 25-letni w 3 ostatnich meczach A-klasowych rezerw zdobył  6 bramek i stąd otrzymanie szansy dwie klasy wyżej. Aldeir po raz czwarty podszedł do rzutu karnego w meczu ligowym i po raz trzeci nie zdobył bramki... Brazylijski kapitan Górnika bezbłędny z 11 metrów był podczas sparingów. Gdyby grał w meczu Michał Rzońca pewnie on, wzorem meczu z Twardym Świętoszów, podszedłby do karnego.

Bramka: Martin Rewers (1:2).

 27.kolejka (Oława) MOTO-JELCZ Oława – GÓRNIK Wałbrzych 3:1 (1:0)

O rywalizacji obu ekip w Oławie najczęściej mówi się i pisze w kontekście awantur pseudokibiców obu drużyn. Podobnie było w ostatnią sobotę kwietnia. Wałbrzyszanie na wygraną w Oławie czekają 16 lat i będą musieli jeszcze nieco poczekać. Moto-Jelcz wiosną nie rozpieszczał wynikami, do spotkania z Górnikiem wygrał tylko 1 mecz i zanotował 2 remisy. Do przerwy Węgrzyńskiego pokonał Damian Celuch, jeden z najskuteczniejszych napastników ligi. Podobnie jak w meczu z Iskrą kłopoty przy golu w polu karnym Wałbrzyszan zaczęły się po dalekim wrzucie z autu. Po przerwie nieporozumienie w defensywie oławskiej wykorzystuje Oskar Nowak ładnym strzałem doprowadzając do remisu. Niestety, po raz drugi w tej rundzie, tak jak w meczu z Twardym, zaraz pod odrobieniu strat Wałbrzyszanie dostają gonga od rywala. Tym razem nastąpiło to jeszcze szybciej niż ze Świętoszowem, bo tuż po wznowieniu gry, w akcji w polu karnym Górnika zagranie ręką Steca daje rzut karny gospodarzom. Jedenastkę na bramkę zamienia Maksim Roubut. MJO w drugiej połowie powinien zdobyć więcej bramki, ale nie zawodził Węgrzyński albo w sukurs przyszedł mu słupek. W ostatnim kwadransie gry po główce rezerwowego Macieja Żmudy pada trzeci gol dla Oławian i tak skończyły się marzenia o wyjazdowym przełamaniu biało-niebieskich. Górnik wciąż na 16.miejscu.

📊Piotr Pietrewicz wciąż bez wyjazdowej punktowej zdobyczy w Górniku po 4 ligowych meczach.

Gol: Oskar Nowak (1:1, asysta Greiner)

28.kolejka (Złotoryja) GÓRNIK Złotoryja – GÓRNIK Wałbrzych 0:2 (0:0)

Wspólnym mianownikiem rywalizacji obu Górników była Prochowiczanka. Z drużyną z Prochowic piłkarze ze Złotoryi ponieśli jedyną wiosenną porażkę, a z kolei Wałbrzyszanie w 2026 jedyne ligowe punkty zdobyli właśnie z Prochowiczanką. Podopieczni Krzysztofa Kaliciaka dwa ostatnie spotkania (1:1 w Strzegomiu, 2:0 u siebie z Twardym) rozstrzygnęli w samych końcówkach meczów zdobywając bramki w doliczonym czasie gry. Oczywiście byli zdecydowanym faworytem meczu byli gospodarze. Bardzo dobrze broniący Filip Węgrzyński, uważnie grający defensorzy uniemożliwili zdobycie bramki. Tuż po przerwie biało-niebiescy zadali dwa zabójcze ciosy po szybkich akcjach. Najpierw Nowak kapitalnie uderzył zza pola karnego pod poprzeczkę, a pięć minut później wzorcową kontrę po przechwycie Rombka sfinalizował Greiner. Później gospodarze wypracowali sobie przewagę, ale celowniki zawodnicy ze Złotoryi mieli mocno rozregulowane. Wygrana pozwala minąć w tabeli Iskrę Księginice i awansować na 15.miejsce.

📊Pierwsze wiosenne wyjazdowe zwycięstwo i historyczne pierwsze wyjazdowe za kadencji Pietrewicza. Pierwszy mecz bez straty bramki wiosną.

Gole: Oskar Nowak (1:0), Oktawian Greiner (2:0, asysta Rzońcy)

W Złotoryi Filip Węgrzyński bronił bezbłędnie.
[foto: fbk Górnik Złotoryja]

29.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych – ŁUŻYCE Lubań 3:0 (1:0)

Zimą w Lubaniu nastąpiła największa kadrowa rewolucja w lidze, jeśli weźmie się pod uwagi ubytki. Odeszli m.in. Daniel Ziółkowski (6 goli, do Iskry Księginice), Denis Wadziński (3 gole, do Chrobrego Nowogrodziec), Dominik Suski (2 gole, do Czarnych Lwówek), Oskar Małecki (4 gole, do Sparty Zebrzydowa), Tomasz Cieślak (1 gol, do LZS Kościelnik), Damian Buzała (do Cementu Raciborowice). Szóstka graczy wokół, który trener Grzegorz Roman układał meczową jedenastkę. 

Obie drużyny wybiegły na murawę z ośmioma młodzieżowcami. Szybko prowadzenie zdobył Michał Rzońca po rzucie karnym i nikt na trybunach Stadionu 1000-lecia nie myślał, że miejscowych mogą spotkać kłopoty. Łużyce grały odważnie i optycznie nawet przeważali, ale bez efektu bramkowego. Początek drugiej połowy to wyraźna dominacja piłkarzy z Lubania, którzy po odejściu Ziółkowskiego, nie mają jednak jakościowego snajpera w ofensywie. Pewnie bronił Węgrzyński. W przeciwieństwie do meczu z GKS Mirków to teraz Górnik w kilka minut zamknął mecz. Najpierw po odważnym rajdzie Łabiaka strzałem z kilkunastu metrów podwyższył Rzońca, a po chwili rezultat ustalił Greiner pięknym uderzeniem pod poprzeczkę. 

Górnik dzięki wygranej mija nie tylko Łużyce, ale i Polonię. 13.miejsce, które zajmują biało-niebiescy dają utrzymanie w lidze.

📊Drugie z rzędu zwycięstwo i drugie bez straty bramki. Filip Węgrzyński po raz szósty zachowuje czyste konto w bieżącym sezonie

Gole: Michał Rzońca (1:0, rzut karny; 2:0 asysta Łabiak), Oktawian Greiner (3:0, asysta Nowak)

Od lewej: Aldeir, Węgrzyński, Stec, Migacz, Kaczmarek, Dąbrowski, Łabiak, Rombek, Greiner, Nowak i Rzońca.
[foto: luzyceluban.pl/ Mateusz Stóf]

30.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych – BŁYSKAWICA Gać 1:4 (0:1)

Gacianie przyjechali do Wałbrzycha jako jedna z najgorzej punktujących ekip wiosną. Jedna wygrana, mniej oczek zgromadzili tylko piłkarze z Lubania i Świętoszowa. Ale Błyskawica, a dawniej Foto-Higiena, to jedna z najbardziej niewygodnych zespołów, z którymi rywalizuje Górnik Wałbrzych. Jedynie raz, wiosną’23, udało się Wałbrzyszanom wygrać. Praktycznie już pierwsza akcja meczu mogła przynieść gola gościom, ale spudłował Damian Draczyński. Jesienią w Gaci nie popisał się w bramce Filip Węgrzyński i w rewanżowym spotkaniu pod Chełmcem również nie był w najwyższej dyspozycji. Najpierw minął się w polu karnym z piłką, czego rywale nie wykorzystali, ale w 12.minucie w nieco dziwaczny sposób próbował kolanami obronić strzał Noszewskiego tak, że piłka wpadła do bramki i Błyskawica objęła prowadzenie. Górnicy skoncentrowali się na szybkich atakach i po jednym z nich piłka wylądowała w siatce. Rzońca zagrał do Łabiaka, ten prostopadle zagrał do Nowaka, którego strzał trafia w słupek, a dobitka Greinera w ląduje w bramce. Oktawian jednak w chwili oddawania strzału przez Oskara był na spalonym, sędzia gola nie uznał i do przerwy, tak w tytule popularnej książki, było 0:1. Jednak w drugiej połowie losy meczu nie ułożyły się jak w powieści Adama Bahdaja. Nieco spóźniona interwencja Węgrzyńskiego kończy się dla niego urazem, a Aldeir ratując sytuację musi faulować Rafała Woźniaka za co ogląda żółtą kartkę.  Następstwem był rzut wolny, po którym piłka ląduje kornerze dla gości. Po dośrodkowaniu strzał w poprzeczkę, znów gapiostwo defensywy Górnika i Bartłomiej Błaszczyk, mimo asysty 3 obrońców pakuje piłkę do bramki! Były podopieczny Piotra Pietrewicza z Solnej zdobył również gola nr 3 dla Gacian. W bramce już stał Aleksander Kocoń, który zastąpił kontuzjowanego Węgrzyńskiego. Po rzucie rożnym interwencja bramkarza, znów brak walki o spadającą piłkę ze strony gospodarzy, szybki doskok Błaszczyka i umieszczenie piłki w bramce. W ostatnim kwadransie rozluźnieni goście pozwolili na wiele rywalom, ale Górnik skupił się na indywidualnych akcjach Łabiaka, którzy wciąż szuka swojego pierwszego gola w 2026 roku i Nowaka. Strzały tego duetu mijały bramkę aż do 87.minuty, gdy potężne uderzenie Migacza sparował Dawid Gromnicki, a miękkie dośrodkowanie na bramkę zamienił Nowak. Niestety, po kilkudziesięciu sekundach Draczyński ustalił wynik na 1:4. Warto dodać, że Górnik kończył w dziewiątkę, bo za 2 żółte kartki wylecieli z boiska Aldeir i Rzońca.

Górnik w tabeli na 14.miejscu, Łużyce dopisały sobie trzy punkty za walkower z LegSadem.

📊Najwyższa przegrana domowa w sezonie – jesienią w identycznych rozmiarach wygrał przy Ratuszowej Piast Żmigród. 

Gol: Oskar Nowak (1:3, asysta Rewersa)

31.kolejka (Sułów) BARYCZ Sułów - GÓRNIK Wałbrzych 3:0 (3:0)

Wizyta na boisku świeżo upieczonego trzecioligowca nie napawała optymizmem. W Górniku za kartki pauzował Rzońca, zabrakło również Steca. Pietrewicz na ławce rezerwowych miał zaledwie 4 zawodników. W tym samym czasie zgodnie z terminarzem grały rezerwy, które do Stanowic pojechały w dwunastu…Barycz wiosną zaczęła tracić pierwsze punkty (porażka w Głogowie i remisy u siebie z Piastem Żmigród i Orłem Ząbkowice Śląskie). Na ławce pośród 9 potencjalnych zmienników nazwiska, które znalazłyby miejsca w każdym czwartoligowym zespole: najlepszy bramkarz ligi Dominik Budzyński, Dawid Bąk, Oskar Majbroda, Mateusz Stempin, Maciej Spychała czy Wojciech Łuczak. Pierwsze osiem minut to nie tylko dwa gole dla Sułowian, ale co najmniej trzy sytuacje po których Węgrzyński powinien wyjmować piłkę z siatki. Jeśli któryś z dziennikarzy pokusił się o relację tekstową z meczu, to nie nadążyłby z aktualizacją z powodu wydarzeń boiskowych. W Wałbrzychu powiało dramatem, że rekordowe czwartoligowe porażki z dzierżoniowską Lechią (1:8 wiosną’23 i 1:7 jesienią’25) przejdą do historii. Postawę gości można określić jednym słowem – bezradność. Obrońcy nie dawali rady z szybkimi skrzydłowymi, pomysłowo grającymi zawodnikami Baryczy, próby przetrzymania piłki w środku pola, zainicjowania ataku szybko kończyły się stratą piłki. Gol numer trzy obciąża konto Węgrzyńskiego. Bramkarz Górnika, który wielokrotnie uratował zespół od utraty bramki, w prostej wydawało się sytuacji po dośrodkowaniu z rożnego tak nieporadnie piąstkował, że zaliczył asystę przy golu Leończyka. Piłkę z pustej bramki próbował ręką wybić Aldeir za co zobaczył żółtą kartkę. Jest to ósme napomnienie, co jest klubowym rekordem w tym sezonie. Po przerwie nie padła żadna bramka dla Baryczy, co nie znaczy, że miejscowi nie mieli okazji. Najskuteczniejszy snajper ligi Piotr Grzelczak sam mógł skompletować co najmniej hat-tricka, po strzale Dawida Bąka gości uratował słupek.

16.miejsce w tabeli i 5 punktów straty do bezpiecznego teoretycznie 12.miejsca, które zajmuje AKS Strzegom. Górnik ma do rozegrania zaległy mecz z Piastem Nowa Ruda, ale przed sobą mecze z trzema drużynami z TOP4, które zainteresowane są zajęciem drugiej lokaty oznaczającej grę w barażach o III ligę.

📊Historyczna pierwsza porażka w Sułowie. Kibice Górnika jako pierwsi zajęli sektor gości, popularną „klatkę”.

Olaf Dąbrowski w pogoni za królem strzelców 4.ligi Piotrem Grzelczakiem.
[foto: baryczsulow.pl]

32.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych – CHROBRY II Głogów 1:3 (0:1)

Coraz mniej czasu na zdobywanie czasu, a stopień trudności rośnie. Nie grał ze względu na nadmiar kartek Aldeir, więc duet środkowych obrońców tworzyli Kaczmarek z Migaczem. Gdyby ktoś oglądał jedynie bramki z tego meczu mógłby wnioskować o pechowym meczu gospodarzy. Najpierw nastrzelona ręka i karny na początku I połowy, po przerwie strzał Wojtala podbija głową Simkov czym zaskakuje Węgrzyńskiego. No i creme de la creme meczu, czyli gol Machaja z ponad 70 metrów. Doświadczony pomocnik z ekstraklasową przeszłością zaryzykował i zdecydował się na zaskoczenie Węgrzyńskiego z rzutu wolnego w okolicach własnego pola karnego. No i to mu się udało. Mimo tak niekorzystnego wyniku na boisku nie było widać przepaści w umiejętnościach. Na pewno jednym z powodów na senne tempo miała wysoka temperatura. W Chrobrym II wystąpił Wałbrzyszanin Sebastian Francus, który tym razem swoich krajanów nie skarcił golem. Wałbrzyszanie zaliczyli honorowe trafienie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Nowaka i główce Rzońcy. 

📊Obie drużyny wyszły z 9 młodzieżowcami z wyjściowym składzie.

Gol: Michał Rzońca (1:3, asysta Nowaka)

21.kolejka (Nowa Ruda) PIAST Nowa Ruda – GÓRNIK Wałbrzych 1:0 (0:0)

Górnicze derby rozegrane zostały w trzecim terminie. O animozjach kibiców obu zespołów powszechnie wiadomo i to one, według niektórych, były powodem przekładania meczu. A powodem był remont obiektu Piasta. Noworudzianie musieli nawet domowe spotkanie z Piastem Żmigród rozegrać w Kłodzku. Mecz z Górnikiem rozegrano na stadionie Centrum Turystyczno -Sportowego w dzielnicy Słupiec. Wałbrzyszanie tym razem zagrali z duetem stoperów Kaczmarek-Stec, który funkcjonował jesienią. Piotr Pietrewicz po raz pierwszy zdecydował się na takie ustawienie. Górnik zagrał jedno z lepszych spotkań w tej rundzie. Grał odważnie, miał znakomitą szansę, gdy po faulu na Greinerze arbiter podyktował jedenastkę. Niestety, Rzońca posłał piłkę nad poprzeczką. Biednemu wiatr w oczy i jedyne trafienie należało do miejscowych, a zdobywcą gola był urodzony w Wałbrzychu Dawid Paraszczak. Później znakomitymi interwencje zaliczyli bramkarz Piasta Pieróg oraz obrońcy, którzy ofiarnie rzucali się, blokując strzały Wałbrzyszan. W końcówce meczu w ataku występował już Kacper Stec. Wygrana Piasta oznaczała przypieczętowanie utrzymania w lidze Noworudzian, a Górnika szanse na grę w IV lidze w następnym sezonie wynoszą, wg symuliga.pl, przed dwoma ostatnimi spotkaniami mniej niż 1%.

📊Po raz piąty rzut karny w meczu ligowym wykonywał Michał Rzońca i po raz drugi spudłował. Czwarta z rzędu porażka i drugi wyjazdowy mecz bez zdobytej bramki.

33.kolejka (Żmigród) PIAST Żmigród – GÓRNIK Wałbrzych 3:1 (0:0)

Wałbrzyszanie z żmigrodzkim Piastem radzili sobie jedynie w sezonie trzecioligowym 2015/16, gdy Górnik walczył o powrót do II ligi dwukrotnie wygrał. Piast walczy z Lechią Dzierżoniów o drugą lokatę dającą baraż o awans do III ligi, z której spadł w 2022 roku. Bezbramkowy remis do przerwy biało-niebieskich należy uznać za sukces. Do wyjściowej XI wrócił Aldeir, ale zabrakło Olafa Dąbrowskiego. Podobać musiała się akcja bramkowa Rzońcy, który odważnie wjechał z piłką w pole karne i lekkim technicznym strzałem zdobył gola. A z drugiej strony gole nr 2 i nr 3 poprzedziły ogranie obrońców Górnika w dziecinny sposób...

📊W sobotnie popołudnie 3 zespoły Górnika rywalizować miały o ligowe punkty. I zespół seniorów w Żmigrodzie, A-klasowe rezerwy w Witkowie Śląskim przegrały z przedostatnią Iskrą 0:3 - przeciwko drużynie prowadzonej przez niedawnego trenera biało-niebieskich Macieja Jaworskiego pojechali gołą jedenastką. Natomiast juniorzy młodsi na mecz do Wrocławia z rezerwami Parasola w ogóle nie pojechali i po raz drugi wiosną oddali mecz walkowerem… 

Gol: Michał Rzońca (1:1)

34.kolejka (Wałbrzych) GÓRNIK Wałbrzych – LECHIA Dzierżoniów 2:2 (0:0)

Pożegnanie sezonu. Lechia walczyła o powrót do III ligi, z której spadła w 2019 roku. Podopieczni Marcina Orłowskiego nie byli wymieniani przed sezonem wśród faworytów do awansu, ale znakomita postawa zwłaszcza na własnym obiekcie sprawiła, że Dzierżoniowianie włączyli się do walki o baraże. Ofiarą dobrej gry gospodarzy na Stadionie im. Jerzego Michałowicza byli jesienią piłkarze Górnika, którzy przegrali aż 1:7. Lechia musiała wygrać, aby zająć 2.miejsce, a tymczasem to spadający z ligi Górnik mógł sięgnąć po komplet punktów. Katem Lechii okazał się Greiner, który po raz pierwszy w Górniku ustrzelił bramkowy dublet. Szkoda, że w I połowie nie dostrzegł lepiej ustawionego Łabiaka, który mógł pokonać wiosenne fatum niepozwalające mu na zdobycie bramki. Wśród rywali najgroźniejszy był były skrzydłowy Górnika Szymon Tragarz. Zdobył bramkę, obił słupek oraz kilka razy przegrał pojedynek z Węgrzyńskim.

 📊Pierwszy remis Górnika pod wodzą Piotra Pietrewicza. Setny mecz ligowy Oskara Nowaka w barwach Górnika Wałbrzych. 

Gole: Oktawian Greiner (1:0, asysta Łabiaka; 2:0, asysta Rewersa)

Determinacja, walka, ambicja - te cechy przyniosły niespodziewany remis z faworytem.
[foto:walbrzych24.com]
Strzelcy bramek: 12 - Łabiak, 11 - Rzońca, 6 - Greiner, 5 - Nowak, 2 - Migacz, 1 - Brzeziński, Rewers, Sobiesierski, Stec oraz 3 gole za walkower z LegSadem.

Grało w sezonie łącznie 31 zawodników:

33 - Łabiak, 32 - Rewers, 31- Rombek, Rzońca, 30 - Stec, Węgrzyński, 29 - Nowak, 28 - Kaczmarek, 27 - Migacz, Ziiatdinov, 26 - Aldeir, 23 - Sobiesierski, 14- Hurkot, 6 - Popowicz, 4 - Raczyński

tylko jesienią: 17- Brzeziński, 16 - Nowomiejski, 6 - Krawczyk, 5 - Zioła, 4- Jankowski, 3-Iwaniec, Krzyżaniak, Rogaczewski, 2- Nesterów, 1-Vishnitskyi 

tylko wiosną: 14 - Greiner, 13 - Dąbrowski, 5 - Altair, 2 - Kocoń, 1 - Guzy, Janik.

Żółte kartki (61) najwięcej: 8 - Aldeir, Rzońca, Stec, 7- Kaczmarek, Migacz.

Czerwone kartki (6): 1 - Aldeir, Kaczmarek, Łabiak, Migacz, Rzońca, Węgrzyński.

W sezonie za wyniki zespołu odpowiadało trzech szkoleniowców. W rundzie jesiennej Górnika prowadził Maciej Jaworski, któremu najpierw pomagał, a potem zastąpił Jarosław Borcoń. Jaworski w spotkaniu z LegSadem Księginice zobaczył czerwoną kartkę i w dwóch kolejnych towarzyszył swoim piłkarzom... zza płotu. Według meczowych protokołów odpowiadał za wyniki w 12 meczach (3 zwycięstwa - 4 remisy - 5 porażek), punktując na poziomie 1,08 pkt/mecz. W spotkaniach w Mirkowie, domowym z Moto-Jelczem Jaworskiego zastępował jego asystent Jarosław Borcoń. On również przejął biało-niebieskich pod koniec jesieni. Łącznie skompletował 6 meczów (1 wygrana - 5 porażek). Wygrana w Ząbkowicach Śląskich spowodowała, że średnia meczowa Borconia wyniosła 0,5 pkt/mecz.

Wiosną trenerem był Piotr Pietrewicz, za którego kadencji Górnik (nie licząc walkowera za mecz z LegSadem) zdobył 10 punktów w 15 meczach (3 wygrane - 1 remis - 11 porażek). Średnio zdobywał 0,7 pkt/mecz.

Liczba 31 zawodników reprezentujących Górnika w 4.lidze jest nieco złudna.  27 meczów zaliczył Vadym, niewiele mniej Sobiesierski, ale trudno o nich napisać jako o piłkarzach pierwszego składu, a nawet pierwszych wchodzących z ławki. Wyjściowa jedenastka była bardzo hermetyczna. Wiosną sytuacja była o wiele gorsza, gdy ubył Nowomiejski, zrezygnował z treningów Zioła i powstała spora wyrwa w środku pola. 

W bramce pewniakiem był Filip Węgrzyński. Bodaj od czasów Jaroszewskiego nie było tak skocznego, pewnego bramkarza, który wybronił wiele trudnych sytuacji. Końcowej oceny nie popsuje kilka indywidualnych błędów takich jak w dwumeczu z Błyskawicą Gać, puszczone bramki z kilkudziesięciu metrów w Środzie Śląskiej czy w Wałbrzychu z meczu z rezerwami Chrobrego. W defensywie wiosną kwartet opierał się na Kaczmarku, Aldeirze, Stecu i Dąbrowskim. Szymon jesienią grał na środku, a za Pietrewicza jedynie w meczach, gdzie koledzy musieli pauzować. Aldeir nosił opaskę kapitańską, ale na tym szczeblu w rywalizacji z lepszymi drużynami wychodził brak ogrania na tej pozycji, deficyty szybkościowe, wieku się nie oszuka. Stec to przede wszystkim wzrost, bezkompromisowość, szkoda, że nie miał obok się starszego, jakościowego partnera, od którego mógłby się uczyć. Olaf Dąbrowski grał na lewej stronie, więcej miał lepszych momentów, choć złośliwi przypominać będą mu błędy z meczu z Iskrą. Na boku grywał również Rewers i Altair. Z konieczności dziury w bloku defensywnym łatali uniwersalny Rombek oraz Migacz. Oni wiosną głównie grywali w II linii. Eryk kapitalnie rozpoczął rundę dwoma gola z Prochowiczanką, ale później rzadko miał okazje do strzałów na bramkę. Kornel to specjalista od czarnej roboty, często niewidoczny, ale robiący dobrą robotę w destrukcji. Niestety, nie było w Górniku zawodnika biorącego odpowiedzialność za kreację. Michał Rzońca grał bardziej z przodu, na bokach Oskar Nowak, Olivier Łabiak i Martin Rewers, na szpicy biegał Oktawian Greiner. Sami młodzi zawodnicy, którym brakowało niezbędnego doświadczenia.  Trener Pietrewicz odbudował na rundę wiosenną Oskara Nowaka, który jesienią zaledwie trzykrotnie wystąpił od pierwszej minuty. W 2026 roku Oskar zdobył większość swoich bramek, czarował dryblingami, strzałami z dystansu, ale deficyty w defensywie były aż nadto widoczne.

MVP sezonu? Po rundzie jesiennej pewniakiem do tego miana był Olivier Łabiak, zdobywca 12 bramek. Blondwłosy napastnik wiosną grał o wiele słabiej, swojego konta bramkowego nie powiększył. W rundzie wiosennej najbardziej wysuniętym ofensywnym zawodnikiem biało-niebieskich najczęściej bywał Oktawian Greiner (6 trafień). O wiele więcej zespołowi w przekroju całego sezonu dał Michał RZOŃCA. Wychowanek dzierżoniowskiej Lechii w 31 meczach 11 razy wpisał się na listę strzelców, a ponadto zaliczył więcej od Oliego asyst. W przeciwieństwie do Łabiego starał się brać odpowiedzialność za grę na swoje barki. 

Na plus należy dodać wysokie miejsce w klasyfikacji PRO JUNIOR SYSTEM:

[źródło laczynaspilka.pl/pjs]
W przypadku Łużyc doskonale widać, że zimowa rewolucja kadrowa polegająca na pożegnaniu doświadczonych, ogranych na tym poziomie zawodników i oparcie kadry na juniorach nie prowadzi do sukcesów. W Wałbrzychu tak naprawdę cały sezon oparty był na młodych zawodnikach, w tym niewiele starszych od mogących punktować w PJS. 

Co dalej?

Na pewno przygotowania do sezonu 2026/27 w okręgówce Górnik rozpocznie w innym składzie osobowym. Nie wiadomo, czy po spadku z zespołem pracę będzie kontynuował Piotr Pietrewicz. Ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Kontynuacja pracy może wiązać się z rozwojem piłkarzy, których będzie miał do dyspozycji, być może sięgnie po młodych, nieznanych w Wałbrzychu zawodników, zbuduje nowy I zespół Górnika. Sam również może ambicjonalnie podejść, aby udowodnić, że na dłuższym etapie współpracy przyniesie dobre efekty. Z drugiej strony nie wiemy czy będzie wola, aby kontynuować z Pietrewiczem współpracę, skoro nie osiągnięto celu, jakim było utrzymanie. Ale skoro nie Pietrewicz to kto? Borcoń nie jest zainteresowany, poza tym nie daje gwarancji budowy zespołu seniorów. Ktoś nieoczywisty, debiutant wśród trenerów seniorów? Skoro udało się Mrowcowi, to może kogoś innego "wymyśli" prezes Otok?

Ogromną niespodzianką byłoby pozostanie w zespole Łabiaka. Mimo słabej rundy wiosennej Olivier regularnie powoływany jest do kadry DZPN. Z klasy okręgowej będzie o to o wiele trudniej. Poza tym czym może obecnie kusić Górnik? Chyba jedynie gorącym dopingiem kibiców. Żal będzie Węgrzyńskiego i Rombka, piłkarzy spoza regionu wałbrzyskiego, a dających wiele jakości. Jeśli mają grać w okręgówce, to mogą to robić bliżej domu rodzinnego. Rzońca również dał się zapamiętać obserwatorom czwartoligowych zmagań. Pytanie czy będzie chciał dojeżdżać do Wałbrzycha na okręgówkę? 

Patrząc na kadrę rezerw to trudno znaleźć tam nazwiska, które miałyby trafić do I zespołu i stanowić o sile spadkowicza. Trzy lata temu, spadek z 4.ligi zbiegł się z objęciem prezesury przez Mirosława Otoka. Padły wówczas słowa, które obecnie raczej będą nie do przyjęcia: "...zagramy o zwycięstwa w każdym meczu. Ale nie za wszelką cenę o awans...." . 

Miejsce Górnika jest wyżej niż klasa okręgowa i czas, aby w również w klubie mieli tego świadomość.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Last Dance Wałbrzyszan w IV lidze

19 czerwca minie 35 lat od meczu na wałbrzyskim Stadionie 1000-lecia ostatniej kolejki sezonu, po którym zespół gości mógł świętować awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Wówczas, w środowe popołudnie w meczu 38.kolejki 2.ligi (dzisiejszej 1.ligi) Zagłębie Wałbrzych rywalizowało z Widzewem Łódź. Goście mający w składzie byłych (Wiesław Cisek, Leszek Iwanicki) reprezentantów kraju oraz przyszłych kadrowiczów (Tomasz Łapiński) czy uczestników Ligi Mistrzów (Piotr Szarpak) musieli pod Chełmcem wygrać, aby zająć drugie miejsce premiowane bezpośrednim awansem na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Na Ratuszową pofatygowało się około 2 tysięcy widzów, w tym kilkuset fanów ekipy gości. Widzew wygrał 2:1 i mógł wraz z kibicami świętować powrót po roku nieobecności do ligowej krajowej elity. W zespole pokonanych cały mecz rozegrał Mirosław Otok, który obecnie piastuje funkcję prezesa piłkarskiego Górnika.
Podobna sytuacja, gdy przyjezdna drużyna musi wygrać w ostatniej kolejce przy Ratuszowej, aby świętować awans miała miejsce w pierwszą sobotę czerwca 2026 roku. Dzierżoniowskiej Lechii komplet punktów nie dawał co prawda bezpośredniej promocji do wyższej klasy rozgrywkowej, ale zapewniał drugie miejsce na mecie sezonu i grę w barażach o 3.ligę. Lechia ostatni raz grała na tym szczeblu w sezonie 2018/19, od tamtej pory dwukrotnie przegrała szansę na powrót po dramatycznych barażach. Za zwycięstwo gości w Wałbrzychu grający u bukmachera niewiele by zarobili, bo najwyższy kurs oscylował wokół 1,3. Mecz na Stadionie 1000-lecia zapowiadał się interesująco nie tylko ze względu na stawkę pojedynku.
Przez lata zmieniła się piłkarska geografia w podokręgu wałbrzyskim. Największe miasto dawno straciło na znaczeniu wraz z miejscowymi klubami. Obecnie kibice futbolu w Wałbrzychu z zazdrością spoglądają w kierunku Dzierżoniowa. Dawniej był to ubogi sąsiad, który czerpał z bogactwa piłkarskiego miasta pod Chełmcem i na bazie byłych juniorów, czy graczy rezerw Górnika i Zagłębia budował kadrę zespołu grającego dwie, trzy klasy niżej od wałbrzyskich ligowców. Obecnie stan posiadania zmienił się praktycznie o 180 stopni. O Zagłębiu nikt już nie wspomina. Górnik to teraz jedynie historia, tradycja oraz grupa fanatycznych kibiców. Ale sportowo, infrastrukturalnie oraz organizacyjnie oglądają plecy Lechii. Wspomniany wyżej sezon 2018/19 był ostatnim dla Dzierżoniowian w trzeciej lidze, ale od tamtej pory Lechia grała albo w czołówce albo w środku czwartoligowej stawki. Dla porównania Górnik musiał odbudowywać markę od A klasy i kończący się sezon jest zaledwie drugim na poziomie 4.ligi, z której zresztą spada z hukiem po rocznym pobycie. Wałbrzyszanie mogą zazdrościć przede wszystkim infrastruktury - w Dzierżoniowie nie tylko wyremontowali stadion z częścią zadaszonych trybun, oświetleniem. Pojemność na możliwości miasta całkowicie wystarczająca. Poza tym miejscowy OSiR dysponuje zadaszonym boiskiem pod balonem. Lechia nie ma problemów z miejscem na sparingi, tak jak Górnik korzystający z płyty w Strudze. Znakomicie układa się współpraca władz z miasta z klubem, w Dzierżoniowie przeprowadzane są konsultacje organizowane przez DZPN, turnieje młodzieżowe o wiele częściej niż w wałbrzyskim Aqua Zdroju. Na jubileusz klubowy działacze zorganizowali przyjazd chorzowskiego Ruchu, z kibicami którego sympatyzują fani Lechii. O uroczystościach jubileuszowych piłkarskiego Górnika lepiej przemilczeć. O wiele bardziej czuć klimat futbolu niż w Wałbrzychu. 
Lechia to w XXI wieku przede wszystkim success story. Nazwiska Piątka, Jacha czy Klimali kojarzą kibice w całej Polsce, a w przypadku tego pierwszego również za granicą. Wiosną w ekstraklasie błysnął kolejny piłkarz trenujący w juniorach Lechii Rafał Adamski, który walnie przyczynił się do rewelacyjnej jesiennej formy Pogoni Grodzisk Mazowiecki w 1.lidze, a wiosną do utrzymania stołecznej Legii. A kim mogą się pochwalić w Górniku Wałbrzych? Tak naprawdę żaden z wychowanków w XXI wieku nie osiągnął statusu wyżej wymienionych zawodników. Trudno sobie wyobrazić, aby klub z taką historią jak Górnik Wałbrzych miał ambasadora w osobach przykładowo Łasickiego, Oleksego czy Weiraucha. 
Lechii Wałbrzyszanie mogą zazdrościć historii obecnego szkoleniowca Marcina Orłowskiego, notabene byłego napastnika Górnika. Popularny Orzeł kończył karierę piłkarską w Lechii jednocześnie szkoląc klubową młodzież. Płynnie przejął I zespół, zdobył niezbędne związkowe wykształcenie, a prowadzony przez niego zespół rozwija się, osiąga wyniki. Do drużyny systematycznie wprowadzani są wychowankowie, którzy często zajmują w wyjściowym składzie miejsca dotychczas obsadzane przez zawodników bardziej rozpoznawalnych w regionie. Sytuacja, którą zapewne chciał wdrożyć w życie nie tylko obecny prezes Górnika, ale i również jego poprzednicy. Zresztą Mirosław Otok dostrzega zjawisko i po awansie zwrócił się do Mariusza Kondryca, który szkoli młodzież w Dzierżoniowie, choć znany był za sprawą seniorów Skałek Stolec. Nie udało się, ale dzierżoniowski kierunek powrócił zimą i na Ratuszową trafił Piotr Pietrewicz - były piłkarz, a potem wieloletni trener w Lechii. 
Obecnie w Lechii osobami z przeszłością wałbrzyską są: 
trener Marcin Orłowski - napastnik w drugoligowym i trzecioligowym Górniku, jeden z najlepszych napastników, którzy występowali w klubie spod Chełmca w XXI wieku.
Szymon Tragarz - skrzydłowy występujący w ostatnim wartym wspomnienia sezonie Wałbrzyszan w 4.lidze, czyli kampanii 2018/19. Górnik wówczas walczył o awans do 3.ligi z rezerwami Śląska. 11 bramek w 30 meczach i znakomita dyspozycja była przepustką do kadry Regions Cup DZPN, z którą w 2019 sięgnął po mistrzostwo Europy. Po grze w Ślęzie Wrocław, Świdnicy, Nowej Rudzie, Woliborzu latem ubiegłego roku dołączył do Lechii. Odpalił w rundzie wiosennej, a przed meczem z Górnikiem zaliczył serię 7 bramek w 5 ostatnich meczach.
Mateusz Krzymiński - lewonożny wychowanek Górnika, który w drugiej, trzeciej i czwartej lidze zagrał ponad 140 razy zdobywając 2 gole. Od 2019 często zmieniał kluby (AKS, Foto-Higiena, Orzeł Lubawka, Słowianin, WKS Wierzbice, Piast Nowa Ruda), do Lechii przybył zimą tego roku.
A w Górniku dzierżoniowskimi łącznikami są:
trener Piotr Pietrewicz
Aldeir - kapitan Górnika grał w Lechii w latach 2019-21, w 47 meczach zdobył 4 gole.
Oskar Nowak - spędził rundę jesienną sezonu 2023/24. W I zespole w 4.lidze strzelił 2 gole w 14 występach, w rezerwach 3 w 9. 
Michał Rzońca - wychowanek Lechii, w I zespole seniorów debiutował 4 lata temu zdobywając bramkę w premierowym występie. Jak się okazało było to jedyne trafienie w I zespole. O wiele więcej znaczył w rezerwach, gdzie na poziomie A klasy i klasy okręgowej zdobył blisko pół setki goli. To dzięki jego dyspozycji oraz Dawida Ziółkowskiego, Dominika Jagielskiego Górnik wygrał okręgówkę, a prezes Otok uwierzył w potencjał zawodników związanych z powiatem dzierżoniowskim.
Aldeir nie podbił Dzierżoniowa głównie przez urazy. Nowak i Rzońca odbili się od I zespołu Lechii, nie przebili się do podstawowego składu, nie zostali kluczowymi postaciami jakimi są obecnie w Górniku. To również pokazuje różnice w jakości kadr obecnego Górnika i obecnej Lechii. Z kolei Tragarz z Krzymińskim mieliby w ekipie biało-niebieskich pewne miejsce i to nie ze względu na zasługi czy sentyment. Taki obecnie jest kontrast.
W Lechii od kilku lat jest odpowiednia piramida szkoleniowa, gdzie młodzi zawodnicy mogą liczyć na czytelną ścieżkę rozwoju sportowego. I zespół stanowi wizytówkę klubu i miasta, rezerwy reaktywowane w 2020 roku z B klasy awansowały do klasy okręgowej, gdzie ogrywani są młodzi zawodnicy. Nie jest prawdą, że o ich sile stanowią zawodnicy schodzący z I zespołu. Wręcz odwrotnie, to Marcin Orłowski sięga po wyróżniających się zawodników z rezerw. Taką drogą przeszli choćby Jarosław Duda, Kacper Polański, Kamil Ziółkowski, czy Adrian Twardowski. Dla porównania - kogo można wymienić z obecnej kadry I zespołu Górnika, który zbudowany został przez grę w rezerwach? Podobnie jak w Wałbrzychu, w obecnym sezonie nie ma drużyny juniorów starszych.  Z tym, że to jest zamierzone. Od kilku sezonów zawodnicy w wieku juniora starszego rywalizują w Lechii II z seniorami w okręgówce. W Górniku II nie znajdziemy jedenastki zbudowanej na samych juniorach. Lechia w juniorach młodszych (B1) rywalizuje w najwyższej wojewódzkiej klasie rozgrywkowej - I, podczas gdy rówieśnicy z Górnika w II. Co prawda, oba zespoły najprawdopodobniej spadną, ale w jakże odmiennych okolicznościach.
Luty 2026 sparing Górnika Wałbrzych z Lechią Dzierżoniów (2:2)
[foto: fbk żółto-czerwono-niebieski Dzierżoniów]
 Zimą Piotr Pietrewicz budował Górnika na nowo, po swojemu. Bodaj najbardziej wartościowym wynikiem zimowych przygotowań był remis z Lechią. Na boisku bocznym Aqua Zdrój padł remis 2:2 po bramkach Rzońcy, Migacza oraz Bucia i Tragarza. Przed rundą wiosenną oba zespoły miały zgoła odmienne cele - Lechia utrzymać drugie miejsce premiowane barażami, a Górnik utrzymać się w lidze. Przed sobotnią potyczką w Wałbrzychu wiadome było, że Górnik opuszcza grono czwartoligowców. 14 występów na murawie to 3 wygrane i 11 porażek, plus walkower za wyjazdowy mecz z LegSadem Kościelec. Lechia miała tak pechowy terminarz, że rozegrała oba spotkania z LegSadem, w tym remis domowy 1:1, co oznaczało stratę 2 punktów. Podopieczni Orłowskiego do meczu z Górnikiem odnieśli 9 zwycięstw, 4 remisy i 2 porażki (2:3 na wyjeździe z GKS Mirków, mimo prowadzenia 2:0 i 0:3 u siebie z Baryczą).  W sobotę faworyt mógł być tylko jeden.
Górnik Wałbrzych w roli spadającej z ligi drużyny rywalizujący z zespołem, który MUSI z nim wygrać, aby osiągnąć swój, ostatni raz był w 1989. Ruch Chorzów. Teoretycznie w przypadku zwycięstwa co najmniej 3 bramkami i przy korzystnych wynikach Wałbrzyszanie mogli by wskoczyć do strefy barażowej, ale cudu przy ulicy Cichej w Chorzowie nie było. Ruch wygrał 4:1 i świętował mistrzostwo Polski. Był to jednocześnie ostatni mecz Górnika w 1.lidze. Z kibicami Ruchu sympatyzują fani z Dzierżoniowa. Obie grupy mocno zaprezentowały się w jesiennym meczu Lechia - Górnik. Stąd też obawy policji, a nadzieje szalikowców Górnika, że zorganizowana grupa przyjedzie wspierać zespół gości. Sektor dla nich pozostał jednak pusty, a na stadionie nie było jakieś znaczącej liczby kibiców trzymających kciuki za Lechię. Górnik nie mógł skorzystać z usług Olafa Dąbrowskiego, jednego z nielicznych zimowych transferów. U gości zabrakło Wiktora Galuby i Kamila Ziółkowskiego pauzujących za nadmiar żółtych kartek. 
Wałbrzyszanie na wygraną z Lechią czekają od sezonu 2015/16, czyli ostatniego, w którym barwy biało-niebieskie reprezentował Marcin Orłowski. Ostatnie dwa wyjazdy to klęski Górnika 1:8 i 1:7. Już po pięciu minutach mogło być 0:2. Szczęścia zabrakło Szymonowi Tragarzowi, który dwukrotnie przegrywa pojedynek z Filipem Węgrzyńskim. Gości z rytmu wybili... szalikowcy Górnika. Odpalenie rac, zadymienie boiska, krótkie wstrzymania wznowienia gry przez arbitra spowodowały nie tylko aktywność delegata związkowego, który zmienił sektor by lepiej dokumentować wydarzenia na trybunach, ale również uważniej w defensywie zaczęli grać Wałbrzyszanie.
Kto jako pierwszy miał spróbować ukuć Dzierżoniowian jak nie były gracz Lechii, czyli Michał Rzońca? Od pomocnika Górnika wiele zależy na boisku. Szkoda, że tak jakościowych zawodników mało jest w kadrze zespołu. Najlepszą sytuację gospodarze mieli w 38', kiedy Oktawian Greiner uderzył mocno z 20 metrów, a Adrian Szady kapitalną paradą dał pierwszy rzut rożny miejscowym. W tej sytuacji aż się prosiło o dokładnie podanie do Łabiaka, który jesienią uchodził za odkrycie całej ligi, zdobył 12 goli, trafił do kadry DZPN, a wiosną konto bramkowe to okrągłe zero trafień. Lechia nie miała przygniatającej przewagi, ale częściej gościła w polu karnym przeciwnika i oddała więcej strzałów. Paradoksalnie bramkę mogła zdobyć w doliczonym czasie I polowy po kiksie Węgrzyńskiego. Bramkarz tak niefortunnie wybijał piłkę, że trafił w plecy Kacpra Polańskiego, a przejętą piłkę Bartosz Rzepski lobem skierował poza bramkę. 
Od lewej Bartosz Rzepski, Oskar Nowak, Olivier Łabiak i Michał Rzońca.
[foto: walbrzych24.com]
Po przerwie Lechia częściej przebywała na połowie rywala, ale próby dośrodkowań spod bocznych linii kończyły się interwencjami bramkarza lub jego kolegów z linii obrony. W 51' Węgrzyński popisał się jednym ze swoich markowych zagrań, czyli dokładne, dalekie podanie nogą. Łabiak okazał się lepszy od młodego Dudy oraz kolegi z kadry wojewódzkiej Dawida Wasilewskiego. Greiner przejął futbolówkę i strzałem po ziemi wyprowadza Górnika na sensacyjne prowadzenie. Trener Orłowski zareagował natychmiast - trzy zmiany, a po kilku minutach czwarta. Młodzież (Duda, Polański), Rzepski i Krzymiński zjechała do boksu, a w ich miejsce do gry wchodzą internacjonałowie Gruzin Revaz Khinchiashvili, Brazylijczyk Troiano, Twardowski i Trzepacz. Tragarz z kolei trafia w słupek. Szymon mógł mieć na swoim koncie hat-tricka, a tymczasem swojego gola zdobywa Greiner po podaniu Rewersa. Nie popisał się przy tej akcji Revaz, który niezbyt spieszył się za Oktawianem. Gromy pretensji Dzierżoniowian spadły jednak na młodszego kolegę... Wściekły był Adrian Szady, który w lidze zaliczył najwięcej po Dominiku Budzyńskim z Baryczy czystych kont. Jego zmiennikiem jest Filip Smolak, 20-latek, który bronił w Pucharze Pucharze będąc bohaterem konkursu karnych w meczach ze Słowianinem, AKS i Ślęzą Wrocław. Dla porównania w Górniku rezerwowym bramkarzem Tymon Wojtysiak, bez debiutu w I zespole, 1 występ w A klasie, o nazwisku mylonym przez klubowe media...
W 66.minucie mógłby być koniec marzeń Lechii o barażach. Michał Rzońca po kapitalnej akcji z udziałem Greinera i Łabiaka wyłożył piłkę Rewersowi, który powinien z kilkunastu metrów pokonać Szadego. Strzał zablokował Wasilewski, a po kilku minutach Martin został zmieniony przez Oskara Hurkota. Niestety, Piotr Pietrewicz źle zarządził momentem przeprowadzenia zmiany. Zmiennik stał przy środkowej linii, goście wywalczyli rzut rożny, a trener Górnika próbować odroczyć zmianę po kornerze. Sędziowie nie dopuścili do tego, Górnicy pogubili się we własnym polu karnym, Tragarz w dziecinny sposób pozbył się opieki Nowaka i mocnym strzałem zdobył kontaktową bramkę. 
Kilkadziesiąt sekund później eksplozja wściekłości na ławce Lechii, gdy legnicki arbiter zignorował upadek Trzepacza w starciu z Kaczmarkiem oraz Tragarza, gdy mijał Aldeira. Strzelec gola dla Lechii zobaczył żółtą kartkę, a w całej tej sytuacji wyszła również dojrzałość trenera Marcina Orłowskiego. Nie było niepotrzebnych pretensji, gestykulacji, tylko momentalne skupienie się na boiskowych poczynaniach podopiecznych, kolejne wskazówki.
W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry po dograniu Konrada Bucia Oskar Trzepacz głową wyrównuje stan meczu. Jak można zostawić w polu bramkowym napastnika to pozostanie zagadką duetu stoperów Stec-Aldeir. Szymon Kaczmarek, bodaj najlepszy obrońca w sobotnim spotkaniu, pieczołowicie pilnował Juraszka, który końcówkę meczu spędził w roli mocno ofensywnej. Sędzia powinien z boiska wyrzucić Kacpra Steca, który dwukrotnie bezsensownie odkopywał piłkę po gwizdku sędziego. Za pierwszym razem zobaczył żółtko, a za drugim zabrakło odwagi Konradowi Śliwce, by wyrzucić jak najbardziej słusznie zawodnika gospodarzy.
Końcowy gwizdek to radość kibiców Górnika i rozpacz wśród Dzierżoniowian. Lechia w tym sezonie doznała zaledwie 4 porażek, w tym dwóch z Baryczą, która tak naprawdę grała w innej, własnej lidze. Dwie pozostałe to 2:3 z Prochowiczanką mimo prowadzenia 2:1 i wspomniana wyżej z GKS Mirków. Do tego finał dolnośląskiego Pucharu Polski. Zabrakło punktu do drugiego miejsca, które zajął żmigrodzki Piast. Co ciekawe Lechia wygrała z Piastem na wyjeździe 2:1 i zremisowała u siebie 1:1. 
Górnik z kolei w lidze punktował lepiej jedynie od Twardego Świętoszów. W meczu z Lechią pokazał się z jak najlepszej strony. Gdyby ktoś oglądał pierwszy i ostatni mecz pod wodzą Piotra Pietrewicza mógłby się mocno zdziwić, że Wałbrzyszanie byli jedną z najsłabszych ekip w lidze. Zapewne dla wielu z aktorów sobotniego meczu był to ostatni występ w Górniku. Dla Łabiaka, Rombka, Węgrzyńskiego czy Rzońcy sezon w okręgówce to czas stracony. Jak to będzie przy Ratuszowej wyglądać w następnym sezonie o tym przekonamy się zapewne za kilka tygodni, ale o optymizm naprawdę trudno. 

poniedziałek, 11 maja 2026

Rządowy program KLUB.


Program rządowy "Klub" to forma wsparcia ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej dla klubów sportowych działających w formie stowarzyszenia. Podstawowe wymogi dla klubów nie są zbyt wygórowane:
● prowadzenie zarejestrowanej działalności przez min. 3 lata przed datą składania wniosku o dofinansowanie – wymagany wypis/wydruk z KRS lub ewidencji prowadzonej przez starostę właściwego ze względu na siedzibę klubu, wystawiony nie wcześniej niż 3 miesiące przed datą składania wniosku,
● łączna wysokość dotacji ze środków publicznych pozyskanych przez klub na zadania statutowe – z przeznaczeniem na prowadzenie szkolenia sportowego w roku poprzednim (2025) nie wyższa niż 250 tys. złotych – należy załączyć „Oświadczenie o dotacjach ze środków publicznych” za 2025 rok.
Wysokość dofinansowania dla niektórych może okazać się niezbyt wysoka: dla klubów jednosekcyjnych – 12 tys. złotych, a dla  wielosekcyjnych – 17 tys. złotych (przy wymogu minimum 2 różnych szkoleniowców z 2 różnych zgłoszonych sekcji). 
Z powiatu wałbrzyskiego zgłosiło się kilkanaście podmiotów. Do finansowania zostały zakwalifikowani i otrzymają rządową dotację (12 000 lub 17 000 złotych) w 2026 roku:
🏅UKS Alfa Wałbrzych /pływanie/
🏅UKS Akademia Piłkarska FUTGOL Czarny Bór /piłka nożna/
🏅Młode Wilki Szczawno Zdrój /piłka nożna/
🏅KP GÓRNIK Gorce /piłka nożna/
🏅UKS KINDER VOLLEYBALL Wałbrzych /siatkówka/
🏅UKS KINDER VOLLEYBALL Głuszyca /siatkówka/
🏅Sowiogórskie Stowarzyszenie Strzeleckie /strzelectwo sportowe/
🏅UKS OLIMPIJCZYK Wałbrzych /piłka nożna, badminton/
🏅Wałbrzyski Klub MMA Team Gwardia Wałbrzych /sporty walki/
🏅Akademia Piłkarska Mieroszów /piłka nożna/
🏅MKS Szczawno Zdrój /piłka nożna/
🏅UKS Sokołowsko /biathlon, lekkoatletyka/
🏅Uczniowski Klub Karate Shinkyokushinaki OBI Wałbrzych /karate/
🏅Stowarzyszenie Sportowe Ares Wałbrzych /zapasy/
🏅UKS Dziewiątka Wałbrzych /piłka nożna, akrobatyka/
🏅Klub Squash Wałbrzych /squash/
🏅UKS Football Academy Wałbrzych /piłka nożna/
🏅Klub Przyjaciół Sportu Szczawno Zdrój
🏅ULZKS HEROS Czarny Bór /zapasy/
🏅ZLKS ZAGŁĘBIE Wałbrzych /zapasy/
🏅KS ZDRÓJ Jedlina Zdrój /piłka nożna/
🏅LKS UNIA Bogaczowice /piłka nożna/
🏅Klub Tenisowy Szczawno Zdrój /tenis/
🏅Stowarzyszenie Football Academy Wałbrzych /piłka nożna/
🏅MKS WŁÓKNIARZ Głuszyca /piłka nożna/
🏅Uczniowski Klub Tańca Sportowego CORDEX Wałbrzych
🏅GKS ZAGŁĘBIE Wałbrzych /piłka nożna/
🏅KP GWAREK Wałbrzych /piłka nożna/
🏅SP SZCZYT Boguszów-Gorce /piłka nożna/
🏅Sportowy Klub Kolekcjonersko-Strzelecki ESHOT Wałbrzych /strzelectwo/
🏅UKS Mieroszów /biathlon/
🏅Disco Golf Club Wałbrzych

O akces do programu również starały się takie stowarzyszenia jak:
  • MKS Chełmiec Wałbrzych
  • Wałbrzyski Klub Szachowy Hetman Wałbrzych
  • Klub Kolarstwa Wałbrzych
  • KS LZS Iskra Witków Śląski.
Niestety, ze względów formalnych (błędy we wnioskach, braki odpowiednich podpisów, rozbieżności w oświadczeniach itp.) w edycji 2026 nie będą brać udziału.
Zgodnie z regulaminem programu bezpośrednimi uczestnikami i beneficjentami Programu mogą być wyłącznie dzieci i młodzież w wieku do 18 roku życia, biorący udział w systematycznych zajęciach sportowych/szkoleniu sportowym i w obozach sportowych realizowanych przez klub sportowy. 
Znając geografię sportową Wałbrzycha należy postawić pytanie, czemu nie wszystkie kluby sportowe działające na zasadzie stowarzyszenia szkolące młodzież i dzieci nie zgłosiły się do programu?

środa, 6 maja 2026

Obcokrajowcy w klubach podokręgu wałbrzyskiego - wiosna 2026

Liczba zawodników w klubach podokręgu Wałbrzych posiadających inny niż polski paszport ciągle rośnie. W rundzie jesiennej było zgłoszonych 107 obcokrajowców. Po przerwie zimowej zarejestrowanych w klubach jest 136 zawodników spoza Polski. Są wśród nich przedstawiciele 15 nacji. 92 z nich pochodzi z Ukrainy, 20 z dalekiem Brazylii, 6 z Kolumbii, 4 z Gruzji, 3 z Maroka. Po dwóch przedstawicieli ma Białoruś, Niemcy, a zgłoszeni do rozgrywek zostali również zawodnicy posiadający paszport z Algierii, Etiopii, Gambii, Meksyku, Paragwaju, Rumunii, Słowacji i Tunezji.
Oczywiście nie wszystkich możemy ich oglądać na boiskach, bowiem są wśród zarejestrowanych zawodnicy od dawna niewidziani na zielonej murawie, również podczas treningów.

AKS Strzegom – Modou Lamin Ceesay (Gambia), Oliveira Elton Dos Santos, Douglas Venancio Ramos  (Brazylia)

Górnik Wałbrzych - Altair Andrade Silva, Aldeir Cirineu Andrade Silva (Brazylia), Rodion Kabanets, Vadym Ziiatdinov (Ukraina) 

Lechia Dzierżoniów - Revaz Khinchiashvili (Gruzja), Davi Troiano (Brazylia)

Piast Nowa Ruda - Caio Henrique Dos Santos (Brazylia), Bohdan Starostenko, Pavlo Topolnytskyi (Ukraina)

 LKS Bystrzyca Górna - Yurii Fedusiv, Yevhen Verheles (Ukraina), Anass Hatim (Maroko), Abdulrahman Jamal Saleh (Etiopia)

MLKS Radków - Denys Ambrusevych, Vladyslav Slobodyskyi (Ukraina)

Polonia Świdnica - Kiryl Kotau (Białoruś), Daniel Alexander Quinones Navarro, Juan Felipe Quinones Navarro (Kolumbia)

Szczyt Boguszów-Gorce - Mykola Chan-Chu-Myla (Ukraina)

Włókniarz Głuszyca - Patrick Do Nascimento Silva, Patrick Rangel Mendes (Brazylia)

Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Oleksii Fatianov (Ukraina), Adrian Victor Simplicio Fraga (Brazylia)

Zdrój Jedlina Zdrój - Jonatan Dos Santos Pereira (Brazylia), Samuel Santiago Forero Riano (Kolumbia)

Zjednoczeni Żarów - Amine Arabab (Maroko), Davyd Fetisov (Ukraina)

Błękitni Słotwina - Władek Bazaliei (Ukraina)

Grom Witków - Sviataslau Auchynnikau (Białoruś), Dmytro Dola, Ivan Kopytsyn, Oleksii Strilets  (Ukraina)

MKS Szczawno Zdrój - Edwin Valencia Rodriguez (Meksyk), Stanislav Vishnitskyi (Ukraina)

Nysa Kłaczyna - Ruslan Isakhenko, Anton Soldatenko (Ukraina)

Płomień Makowice - Andrii Kozachenko (Ukraina), 

Unia Jaroszów - Oleh Ivanenko (Ukraina)

Victoria Świebodzice - Roman Morozov (Ukraina)

Zagłębie Wałbrzych - Ihor Moskalenko (Ukraina)

Czarni Wałbrzych - Maksym Chechelnytskyi, Maksym Chernets, Denys Fedenchenko (Ukraina)

LKS Gilów - Serhii Kolomiiets, Vitalii Matviienko, Serhii Mokrytskyi, Roman Slastion, Oleksandr Yaroshenko (Ukraina)

LKS Marcinowice - Jose Eduardo Castro Buelvas (Kolumbia), Gabriel Da Conceicao Hiath, Alessandro Souza Teixeira Do Vale (Brazylia), Borys Danyliuk, Denys Huk, Ivan Istomin, Ivan Kravtsov, Vitalii Lukashevych, Denys Lytvynenko, Stanislav Moroz, Vladyslav Pashko, Artem Sobol, Artem Tarasenko, Vladyslav Vilivald (Ukraina)

Piast Jaźwina - Martin Medved (Słowacja)

Piławianka Piława Górna - Yevhen Liakuovych, Mykola Tkachuk (Ukraina), Deniz Stelmach (Niemcy)

Sparta Ziębice- Melis Shaveddinov (Ukraina)

Sudety Kątki - Ihor Andrushchenko, Roman Dmytrenko, Andrii Fedyshyn, Yaroslaw Leshchenko, Aleksandr Tymoszczuk (Ukraina)

Ślęża Ciepłowody - Rodrigo De Aruante Maximiano, Vinicius De Jesus Jardim, Nivaldo Ferreira Dantas Neto, Renildo Modesto Dos Santos, Edson Nunes Da Silva (Brazylia)

Zieloni Łagiewniki (Marek Mazur)- Artem Yatsiuk (Ukraina)

Burza Dzikowiec- Dufrey Leonel Ramos, Johan Sebastian Rios Gonzales (Kolumbia)

Orlęta Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)

Pogoń Duszniki Zdrój - Roman Lytvynenko, Wlad Tsukan (Ukraina)

Polonia Bystrzyca Kłodzka - Maksym Dikhtiaruk, Illia Petravchuk  (Ukraina), Nikoloz Kvirkvaia (Gruzja)

Sparta Stary Waliszów - Eliasz Kozar (Ukraina)

Śnieżnik Domaszków- Ayoub Bouarfa (Maroko)

Unia Bardo - Mykyta Khaikonen (Ukraina)

Włókniarz Kudowa Zdrój – Ivan Domyn, Artem Polonskyi (Ukraina), Matheus Henrique De Andrade Souza, John Victor Mello Da Silva, Joao Vitor Teixeira Bonassoli (Brazylia), Emanuel Inacio Dos Santos (Paragwaj)

Zjednoczeni Ścinawka Średnia - Vitalii Korchashkin (Ukraina)

Gwarek Wałbrzych  - Daniil Pokuliak, Nazar Stebelskyi (Ukraina)

Błękitni Komorów - Thomas Cucculliu (Niemcy), Dmytro Kolisnychenko (Ukraina), 

Gryf Burkatów - Wael Mouaddeb (Tunezja)

LKS II Bystrzyca Górna - Ivan Antypovych, Pavlo Bilous, Taras Galadii, Danylo Kryka  (Ukraina)

LKS Gola Świdnicka - Nazarii Kostiuk (Ukraina)

LKS Wiśniowa - Roman Bykhovets, Volodymyr Kaliuzhnyi, Ivan Lemekha, Ivan Nikitenko, Kostiantyn Sahaidak, Oleksandr Savchenko (Ukraina)

Venus Nowice - Andrii Prykaza, Volodymyr Prykaza (Ukraina)

Błękitni Owiesno - Yurii Holodnyi (Ukraina)

Czarni Sieniawka - Yevhen Babytskyi, Ihor Spivak (Ukraina)

Henrykowianka Henryków - Dmytro Umanskyi (Ukraina)

Orzeł Piława Dolna - Andriy Kvartsiannyi, Kostiantyn Pashchenko (Ukraina)

Płomień Sokolniki - Ihor Zarichnyi (Ukraina)

Wieża Rudnica - Serhii Derevianenko, Roman Nechytaliuk, Bohdan Sushko (Ukraina)

Czarni Braszowice - Gheorghita Galbeaza (Rumunia), Maksym Rudnytskyi, Serhii Taran (Ukraina)

Orlęta II Krosnowice - Stanislav Herasymuk (Ukraina)

Kryształ II (Kamil Bajrak) - Ahmed Chennaf (Algieria)

LKS Bierkowice - Rostyslav Dobria, Serhii Dobria, Vasyl Rudak (Ukraina)

Sudety Międzylesie - Emin Guseinov, Sadikh Pajarov (Gruzja)

Zrzeszeni Niwa - Ivan Fomin (Ukraina)

wtorek, 7 kwietnia 2026

Cudu Wielkanocnego nie było...

W 80.urodziny Górnika Wałbrzych kibice biało-niebieskich mieli okazję spędzić Wielką Sobotę na sportowo. Zarówno piłkarze i koszykarze rozgrywali swoje ligowe mecze na własnych obiektach. Niejednemu starszemu kibicowi przypomniały się czasy sprzed 30 czy 40 lat, gdy po piłkarskim meczu na Nowym Mieście emocje sportowe przedłużane były na hali OSiR-u przy ul. Wysockiego. Obecnie dysproporcje w poziomie sportowym, jakości emocji, organizacji, otoczce, marketingu, czy odbioru społecznego między wspomnianymi dyscyplinami są przeogromne i nawet trudno je porównywać. Jednak w Wielką Sobotę był wspólny mianownik: znaczne osłabienie obecnej kadry meczowej. U koszykarzy z powodów urazów nie mogło wystąpić 5 zawodników, a mimo tego Górnik w znakomitym stylu bardzo pewnie pokonał dotychczasowego lidera ze Szczecina. Wałbrzyszanie w koszykarskiej elicie są obecnie w TOP5, ale jedenasta drużyna traci do Górnika zaledwie punkt. Piłkarze z kolei walczą o utrzymanie na piątym poziomie rozgrywkowym. W świąteczną sobotę do Wałbrzycha nie przyjechał lider, ale outsider tabeli IV ligi. Twardy Świętoszów, podobnie jak Górnik, to tegoroczny beniaminek. W sierpniu zespół z dawnego województwa jeleniogórskiego wygrał 2 spotkania i od tamtej pory czekał na kolejny komplet punktów. Wiosną w 4 pierwszych meczach nie zdobył nawet punktu, a w dwóch delegacjach nie potrafił zdobyć bramki. Czy w takich okolicznościach można było się spodziewać kłopotów wałbrzyskich piłkarzy, którzy w rundzie jesiennej ograli rywala w Świętoszowie 1:0?
Teoretycznie nie, ale… No właśnie, istniało zasadnicze „ale”. 
Ale Górnik wiosną posiada słabszą kadrę niż jesienią – brak Brzezińskiego, Nowomiejskiego, Zioły, Krzyżaniaka czy nawet Vishnitskyiego, nie zniwelowały zimowe przyjścia Greinera i Dąbrowskiego. Premierowy mecz z Prochowiczanką (5:3) udał się podopiecznym Piotra Pietrewicza. Widać było zmiany w grze, skuteczność, waleczność, pomysł na grę, zespół zaskoczył rywala, sięgnął po bezcenne trzy punkty z wyżej notowanym rywalem. Po meczu z Prochowicami Wałbrzyszan czekała seria spotkań z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. W Środzie Śląskiej zimą przeprowadzono 8 transferów, najwięcej w lidze. Efekty przyszło bardzo szybko, bowiem Polonia z dna tabeli już opuściła strefę spadkową, między innymi kosztem Wałbrzyszan. Mecz Polonii z Górnikiem był spotkaniem walki, ale zakończył się wygraną miejscowych 2:0. Nikt po meczu nie pamięta o przebłyskach dobrej gry gości, zapamiętano nie tylko wynik, ale dość kuriozalny gol Patryka Chrapka, który zaskoczył Filipa Węgrzyńskiego z połowy boiska.

Mecz w Strzegomiu dla Górnika miał być przełamaniem nie tylko w rywalizacji z AKS, ale dać upragnione 3 punkty, które pozwoliłyby prześcignąć w tabeli rywala. Wałbrzyszanie byli równorzędnym rywalem, mieli swoje okazje, ale gole głównie strzelał Gambijczyk Modou Lamin Ceesay. Najskuteczniejszy zagraniczny strzelec ligi zimą przybył do drużyny Kamila Jasińskiego z LegSadu Kościelec, który wycofał się z ligowej rywalizacji. W debiucie ligowym (AKS-Piast Nowa Ruda 0:1) w nowych barwach, który notabene przypadł w jego urodziny, wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Popularny Sisi przeciwko Wałbrzyszanom najpierw wykorzystał gapiostwo obrońców Górnika, którzy nie upilnowali go po rzucie wolnym Chajewskiego. Dośrodkowanie Chajka trafiło do Ilskiego, którego strzał piękną paradą obronił Węgrzyński, ale Ceesay miał już na tyle czasu i miejsca by spokojnie wpakować ją do bramki. Wałbrzyszanie wyrównali również po rozegraniu rzutu wolnego, gdy z bliska Oktawian Greiner wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości. Co więcej, kilkadziesiąt sekund później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Oskar Nowak i goście nie schodzili do szatni z prowadzeniem. Po przerwie gospodarze nie byli stroną przeważającą, ale to oni zdobyli jedynego gola. Składającego się do strzału Chajewskiego próbował uprzedzić Greiner, a efekt był taki, że za chwilę sędzia odgwizdał jedenastkę zamienioną na bramkę przez wspomnianego Ceesaya. Wałbrzyszanom już nie udało się odrobić strat. AKS wygrał też sprytem, kradnąc na potęgę czas, przedłużając wprowadzenie piłki do gry. Kibiców z Wałbrzycha skierowana była uwaga na byłych graczy Górnika w barwach miejscowego klubu. Miłosz Ilski wypracował sobie pozycję podstawowego obrońcy oraz miał szansę na bramkę, Damian Chajewski nie jest już tak skuteczny jak za czasów gry przy Ratuszowej, jedyne zagrożenie stanowiły dośrodkowania ze stałych fragmentów gry, Mateusz Sawicki solidnie prezentował się na prawej stronie, był autorem najładniejszej akcji meczu, gdy minął efektownie rywali w polu karnym, ale strzał obronił Węgrzyński, Bartłomiej Ziobro siedział na ławce rezerwowych, w towarzystwie Sławomira Orzecha. Popularny Orzi w tym sezonie już nie zagra, leczy bowiem kontuzję, a na rehabilitację 33-letniego obrońcy podczas meczu odbywała się zbiórka, w której uczestniczyli również fani drużyny gości. Co ciekawe, kilka dni później AKS grał w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Wałbrzych, gdzie uległ dopiero po konkursie rzutów karnych dzierżoniowskiej Lechii. Jedenastki zmarnowali doświadczeni Wałbrzyszanie - Sawicki nie trafił w bramkę, a uderzenie Chajewskiego obronił Smolak. W Górniku w Strzegomiu natomiast zagrał duet mający w swoim CV grę w AKS. Zarówno Aldeir jak i Greiner zakończyli mecz z żółtymi kartkami na koncie. Podobnie do sędziowskiego protokołu było w przypadku Steca i Migacza. Cały kwartet w tym momencie miał po 4 napomnienia w sezonie, co oznaczało przymusową pauzę w najbliższym meczu ligowym. Oktawian Greiner 3 z 4 kartek zobaczył jeszcze w barwach strzegomskiej drużyny w rundzie jesiennej. I tak w meczu z Twardym Świętoszów Piotr Pietrewicz nie mógł skorzystać aż z 4 podstawowych zawodników.

W przeciwieństwie do koszykarzy nie dało się ich nieobecności przypudrować mniejszą ilością rotacji, młodszymi zawodnikami. Mimo, że piłkarski Górnik ma oficjalne dwa zespoły seniorów, to zaplecze czwartoligowców wygląda naprawdę ubogo. Pietrewicz musiał przebudować całkowicie środek defensywy, bo wypadł duet Aldeir-Stec, na którym opierał dotychczasową obronę. Wrócił po absencji kartkowej Kornel Rombek, na środek wrócił Szymon Kaczmarek, a na boku zagrał Vadym Ziiatdinov, który tym samym debiutował u Pietrewicza. W środku od 1.minuty zagrał 17-letni Oskar Hurkot oraz o ponad dekadę starszy Mateusz Sobiesierski, który wyprowadził zespół z opaską kapitańską na ramieniu. Jak wąska jest kadra I zespołu świadczyć może ławka rezerwowych w meczu z piłkarzami ze Świętoszowa. Kwintet Kocoń, Raczyński, Henciński, Iwaniec, Foch miała przed meczem na swoim koncie w tym sezonie łącznie 27 minut: 20 – Raczyński (w 2 meczach) i 7 – Iwaniec. 

Drugi wiosenny mecz Wałbrzyszan rozgrywany był na bocznej płycie kompleksu Aqua Zdrój. Dla kibiców oglądanie meczu z perspektywy stojącej zza płotu nigdy nie jest zbyt wygodne, a w roku jubileuszowym dodatkowo takie udogodnienie mocnej irytuje coraz mniejszą z meczu na mecz liczbę fanów chcących kibicować na żywo. 

Demony z jesieni wróciły do Górnika. Pierwszy celny strzał na bramkę rywala Wałbrzyszanie oddali dopiero po godzinie gry! Twardy odważnie zaczął, parę razy zapędził się pod bramkę Węgrzyńskiego, a prowadzenie objął po rzucie karnym, który był bardziej kontrowersyjny niż jedenastka w Strzegomiu. Wrzut z autu, kapitana gości Marcina Łojko pilnował w polu bramkowym Szymon Kaczmarek. Piłkę próbował piąstkować Węgrzyński, tymczasem sędzia dopatrzyć się faulu na napastniku gości w sytuacji jakich wiele w każdym meczu, przy większości stałych fragmentów gry. 

Sytuacja po której sędzia podyktował rzut karny dla Twardego.
[foto: Facebook - W Twardym Obiektywie]

Po stracie bramki biało-niebiescy rozkręcali się, mieli swoje szanse po strzałach z dystansu czy po dobrych akcjach Rzońcy z Hurkotem. Śnić się powinna sytuacja Olivierowi Łabiakowi, który z 8 m nie trafił do bramki. Najskuteczniejszy gracz Górnika wiosną wciąż bez gola, choć akurat sobotni mecz z Twardym był bodaj najlepszym w jego wykonaniu pod wodzą trenera Pietrewicza. Po przerwie Górnik znów przeważał, często Wałbrzyszanie padali w polu karnym, ale jedynym efektem była żółta kartka dla Sobiesierskiego. Największe zagrożenie dla Twardego stanowił Michał Rzońca. Kapitalnie dogrywał prostopadle, szukał strzału z dystansu. Madeję sprawdzili Łabiak z Hurkotem, a wyrównanie padło po zagraniu ręką Dawidowicza w polu karnym. Karnego wykorzystał wspomniany Rzońca. W ostatnich 10 minutach to jednak goście mogli bliżsi gola, którego zresztą uzyskali za sprawą Piotra Skiby. On też w doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam mógł skompletować hat-tricka.

Mecz udokumentowano fotograficznie przez stronę W Twardym Obiektywie. Kibice piłkarskiego Górnika, niestety, nie mogą liczyć na fotorelacje z domowych spotkań. Ani w wykonaniu prowadzących klubowe media, ani przez wałbrzyskich dziennikarzy. Wyniki Górnika można obecnie przeczytać na walbrzyszek.com i skibasport.pl, które kopiują info z klubowego fanpage. A mamy XXI wiek, rok jubileuszu klubu, popularny klub, popularna dyscyplina w prawie stutysięcznym mieście...

Górnik przegrał trzeci z rzędu mecz. Trzeci z bezpośrednim rywalem w tabeli. Gdyby udało się ograć AKS i Twardego Wałbrzyszanie mieliby 25 punktów w tabeli i zajmowali bezpieczną 12.lokatę. A tak jest tylko 19 punktów i 15.spadkowe miejsce. A przed Górnikiem poziom trudności będzie rósł. Teraz w Szklarach Górnych pojedynek z Iskrą Księginice, która zimą wzmocniła się, zaczęła punktować. Ograła gładko AKS (2:0) i Twardego (3:0) oraz zremisowała na ciężkim terenie w Głogowie (1:1). W rywalizacji domowej z Górnikiem to Iskra będzie faworytem. Porażka będzie praktycznie oznaczać powolne witanie się z klasą okręgową.