Na biały dym nad Ratuszową ogłaszający nowego trenera piłkarzy wałbrzyskiego Górnika kibice czekali długo. Dopiero tuż przed świętami klub ogłosił, że zespół do rundy wiosennej będzie przygotowywał Piotr Pietrewicz.
Być może dla kibiców z Wałbrzycha jest to postać anonimowa, ale w podokręgu już nie. Biorąc pod uwagę dostępność szkoleniowców z licencją uprawniającą do prowadzenia zespołu czwartoligowego oraz mających odpowiednie doświadczenie, to grono w podokręgu Wałbrzych jest bardzo wąskie. Najbardziej oczywistym wyborem wydawało się będzie nazwisko Roberta Bubnowicza. Buba swego czasu wprowadził Górnika z IV do II ligi, potem zaliczył nieudaną walkę o powrót do drugiej ligi, a rok później spadł z III ligi. Głównym atutem była obecnie dostępność na rynku. Trudno oczekiwać było, że opuszczą dotychczasowego pracodawcę i wybiorą Górnika takie postacie jak Arkadiusz Albrecht, Grzegorz Borowy, Marcin Domagała, Jacek Fojna, Kamil Jasiński, Piotr Kupiec, Marcin Orłowski, Paweł Sibik, Paweł Słonecki czy Zbigniew Soczewski. Dostępny od kilku miesięcy jest z kolei Rafał Markowski, który wyrobił sobie markę pracując w Świdnicy, Bielawie, Dzierżoniowie czy Ząbkowicach Śląskich. Wybór padł na Pietrewicza i analizując dotychczasową pracę 50-latka daje on podstawy do optymizmu. Na pewno większe niż w przypadku letniego angażu Mariusza Kondryca czy ewentualnej prolongaty pracy Jarosława Borconia w roli trenera I zespołu.
Kim jest Piotr Pietrewicz?
Jeśli porówna się jego dorobek podczas przygody z futbolem w roli piłkarza z poprzednikami (Bubnowicz, Jaworski, Fojna, Domagała, Borcoń) to nie wygląda to okazale. Wychowanek dzierżoniowskiej Lechii w zespole seniorów zadebiutował w wieku 19 lat. Lechia wówczas spadała z ówczesnej II ligi (dziś zaplecza ekstraklasy). Pod koniec sezonu 1994/95 działacze uwierzyli w magię trenera Horsta Panica. Legendarny szkoleniowiec nie uratował ligi dla Dzierżoniowa, ale za to dał szansę gry miejscowej młodzieży. I tak piłkarska Polska mogła zobaczyć takich graczy jak Adam Bukowski, Artur Charciarek, Jarosław Lato, Andrzej Klimza czy właśnie Pietrewicz, który zadebiutował w meczu 31. kolejki z bydgoskim Zawiszą (0:1) zmieniając Bukowskiego w 72.minucie. Dwa tygodnie później, również na własnym boisku zaliczył drugi występ drugoligowy, tym razem od 1.minuty (1:1 z Arką Gdynia). O ile dla Laty czy Krzyżanowskiego gra w Lechii była trampoliną do poważniejszej gry z europejskimi pucharami włącznie to Pietrewicz nie zapisał się w pamięci nawet miejscowych kibiców. W I zespole zanotował dosłownie epizody, gdy trenerem był Ryszard Walusiak. Więcej grywał w Piławie Górnej, gdzie pełnił rolę grającego szkoleniowca w latach 2007-09. Do rozgrywek został również zgłoszony w mijającym 2025 roku, gdy prowadził A-klasowy LKS Roztocznik. Mimo, że nazwisko figurowało w większości protokołów meczowych to wg Łączy Nas Piłka zaliczył jedynie 20 minut wiosennej potyczki ze Ślężą Ciepłowody.
Jako trener Pietrewicz na swoje nazwisko pracuje już od 20 lat. Wielu jego kolegów z Lechii urodzonych w latach 70-tych z powodzeniem odnalazło się w pracy szkoleniowej. Tomasz Boczkowski, Jarosław Machowski, Albert Połubiński, Lesław Sobolewski, Jarosław Krzyżanowski, Jarosław Lato. Pietrewicz mając zaledwie 30 lat został I szkoleniowcem macierzystej Lechii. Dzierżoniowski klub w zaledwie kilka lat stoczył się z drugiej ligi do klasy okręgowej. Powrotu w pierwszym po spadkowym sezonie nie zapewnił trener Arkadiusz Albrecht, a w kolejnym na ławkę trenerską wrócił legendarny Wiesław Pisarski. Po jesiennych meczach Lechia była dopiero ósma. 21 lutego 2006 ogłoszono, że za wyniki Lechii odpowiadać będzie Piotr Pietrewicz. Nowicjusz wiosną'06 z zespołem punktuje bardzo dobrze, w 14 meczach zdobywa 29 punktów i kończy sezon na trzecim miejscu w okręgówce. Wiosną lepiej od Lechii punktowała tylko mistrzowska Sparta Ziębice.
Kolejny sezon był ostatnim dla Lechii na szczeblu klasy okręgowej, ale Pietrewicza już w Dzierżoniowie nie było. W sezonach 2007/08 i 2008/09 prowadził Piławiankę Piława Górna, która właśnie wróciła do okręgówki po trzyletniej przerwie. Wśród podopiecznych byli nie tylko byli koledzy z Dzierżoniowa (Pankowski, Machowski), ale doskonale pamiętany w Wałbrzychu Piotr Juraszek. Szóste i dziewiąte miejsce zespołu zostało ocenione jako bardzo dobre. Doceniono pracę szkoleniowca, który często pomagał również w roli obrońcy. Po dwóch latach Pietrewicz wraca do Lechii, gdzie prowadzi zespoły młodzieżowe, a od 2010 przez wiele sezonów pełni rolę asystenta trenera Zbigniewa Soczewskiego. Lechia wówczas gra z powodzeniem w III lidze dolnośląsko-lubuskiej. W ciągu tego okresu wśród podopiecznych jest plejada znanych nazwisk. Krzysztof Piątek, Jarosław Jach, Michał Masłowski i Patryk Klimala to najgłośniejsze, kojarzone nie tylko na Dolnym Śląsku. A można dorzucić takie nazwiska jak Kamil Juraszek (syn wspomnianego już Piotra, późniejszy ligowiec, dziś kapitan Lechii), Filip Barski (dziś Słowianin Wolibórz, a w 2014 sprawdzany przez Górnika Wałbrzych), Kamil Śmiałowski, Paweł Tobiasz (doskonale znani w Wałbrzychu), Maciej Rakoczy (kapitan repr. Opolskiego PZN na ostatni turniej Regions Cup w Żmigrodzie), Marcin Buryło, Paweł Słonecki, Maciej Tomaszewski (triumfatorzy Regions Cup 2019), Łukasz Szukiełowicz (triumfator Regions Cup 2024).
Latem 2017 41-letni Piotr Pietrewicz przenosi się do rywala zza miedzy, czyli Bielawianki Bielawa.
![]() |
| Piotr Pietrewicz jako szkoleniowiec Bielawianki [foto: fanpage Bielawianki] |
Obejmuje drużynę juniorów starszych. Po rundzie jesiennej w klasie okręgowej bielawianie są trzeci, podobnie jak seniorzy w IV lidze. W lutym seniorów opuszcza trener Roberto Szymański, Brazylijczyk z polskim paszportem. Szansę otrzymuje Pietrewicz, który wykorzystuje swoją szansę. 15 meczów to 10 zakończonych zwycięstwem, 4 remisy i tylko 1 porażka. 1:2 z Foto-Higieną Gać, ale za to pokonane zostają rezerwy Śląska 5:3 czy wałbrzyski Górnik 1:0. W kolejnym sezonie było nieco gorzej 7.miejsce, 42 punkty. Covidowy sezon 2019/20 to tylko 16 meczów, w których Bielawianka zdobywa 30 punktów i zajmuje 3.miejsce.
Przed sezonem 2020/21 w Bielawie nie ukrywa ambicji awansowych. 1.kolejka i prestiżowe derby z Lechią Bielawianka wygrywa 4:1! W całej rundzie jesiennej tylko jedna porażka 0:1 w Oławie, 4 remisy i 13 wygranych. To wystarczy do zaledwie drugiego miejsca, bowiem dzierżoniowianie zaliczają po premierowej klęsce serię 17 kolejnych wygranych! Do rundy wiosennej Bielawiankę zaczął przygotowywać Pietrewicz, który w lutym ogłasza swoje odejście z klubu ze względów osobistych. Tłumaczył potrzebą poświęcenia czasu żonie i córce, by niespodziewanie objąć drużynę z wrocławskiej okręgówki.
Galakticos Solna jako beniaminek zakończył na 10.miejscu, a gdy obejmował zespół Pietrewicz był na szóstym. Przed sezonem 2021/22 dochodzi do rewolucji kadrowej, której zazdrościły ekipie z Solnej wszyscy w regionie. Kilkanaście nowych nazwisk dawało dużą jakość. Pietrewicz sięgnął po byłych podopiecznych z Dzierżoniowa i Bielawy (Kuśmierek, Spychalski, Ziółkowski, Rudnicki, Jasiński). Galakticos we wrocławskiej klasie okręgowej drugą w tabeli średzką Polonię wyprzedziła aż o 22 punkty. Awans do IV ligi stał się faktem. W sezonie 2022/23 Galakticos zajmuje ósme miejsce, które w wyniku reformy było pierwszym spadkowym. Gdyby ostatni mecz z Moto-Jelczem Oława zakończył się wygraną, a nie przegraną, wówczas podopieczni Pietrewicza zajęliby 7.miejsce kosztem Baryczy Sułów.
| 4.ligowy mecz Górnika Wałbrzych z Galakticos Solna w sezonie 2022/23 fanpage drużyny gości reklamował sylwetką trenera Pietrewicza |
Po sezonie Piotr Pietrewicz wraca bliżej domu obejmując najlepszą drużynę dolnośląskiej IV ligi Słowianin Wolibórz. Piłkarze spod Nowej Rudy przegrali awans do III dopiero w rzutach karnych z Karkonoszami Jelenia Góra, a nowy trener miał pozbierać zespół, dokonać niezbędnych korekt i znów walczyć o awans. Początek sezonu w wykonaniu piłkarzy z Woliborza wyglądał więcej niż obiecująco - 8 spotkań, tyleż zwycięstw i fotel lidera. Wtedy też fanpage Słowianina zakomunikował: Informujemy, że ze względów osobistych i zawodowych z dniem dzisiejszym obowiązki trenera pierwszego zespołu przestał pełnić trener Piotr Pietrewicz. To drugi, po Bielawiance, przypadek, gdy trener Pietrewicz z powodów osobistych nie dokańcza misji...
Musiało minąć kilkanaście miesięcy, aby nazwisko Pietrewicza pojawiło się w kontekście szkoleniowca drużyny seniorów. W grudniu 2024 LKS Roztocznik zajmował trzecie od końca miejsce w grupie II wałbrzyskiej A klasy. Pod wodzą nowego szkoleniowca drużyna dźwignęła się na bezpieczną 12.lokatę punktując średnio 1,3 pkt/mecz. Z kolei runda jesienna obecnego sezonu 2025/26 to już najsłabszy okres pod względem wyników - 1 wygrana, 2 remisy i 12 porażek. 15.miejsce w tabeli i strata 8 punktów do Czarnych Wałbrzych, którzy zajmują 12.miejsce.
Piotr Pietrewicz prowadził zespoły grające w IV lidze, klasie okręgowej i A klasie. Walczył o awans, ale również trenował piłkarzy z mniejszym potencjałem. Nikt, oprócz dziennikarzy Faktu, nie nazywa jeszcze Pietrewicza legendą. Na pewno utrzymanie Górnika Wałbrzych w obecnym sezonie będzie sporym sukcesem, a może i początkiem nowego etapu w historii klubu. Szkoleniowiec wpisuje się w przedsezonowe oczekiwania prezesa Otoka. Z pewnością jego rozeznanie nie jest mniejsze niż niedoszłego trenera Górnika, a obecnie Skałek Stolec Mariusza Kondryca. Obu panów łączą dzierżoniowskie korzenie. Transfery Pietrewicza w zdecydowanej większości sprawdziły się, nowi zawodnicy podnosili jakość w zespole. Jacy trafią nowi zawodnicy do Górnika to już nie zależy tylko od nowego szkoleniowca, ale i operatywności Mirosława Otoka. Póki co, za namówienie do współpracy trenera Pietrewicza należą się słowa uznania dla prezesa Górnika. Teraz czas na drugi krok - odpowiednie wzmocnienie zespołu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz