środa, 14 kwietnia 2010

Wałbrzych w Pucharze Polski lata 80-te cd.

1986/87 – niespodziewanie na szczeblu centralnym debiutuje kolejna wałbrzyska drużyna Koksochemia Wałbrzych. I to od razu osiągając historyczny sukces eliminując Pafawag Wrocław (0:0 karne 4-3). Na tym szczeblu dzielnie grała również Victoria Wałbrzych, która zremisowała 3:3 z Śląskiem II Wrocław i uległa dopiero w karnych 1:3.  Bramki dla Victorii strzelili Rowiński (b.gracz Zagłębia, Buczyński, Stępień – później Górnik). W kolejnej rundzie Koksochemia nie dała rady drugoligowemu Moto Jelczowi Oława 0:2, a Zagłębie skompromitowało się w Gliwicach (0:1 z Sośnicą). Górnik z przydziału zaczął od 1/16 gdzie wygrał w Płocku z Wisłą 3:2 (Małachowski, Truszczyński, Dolny karny) choć już prowadził 3:0. W następnej rundzie trafił na rewelację tamtej edycji zielonogórską Lechię, która miała na rozkładzie już Lecha. Duet Sawczuk (później Polonia Bytom, Piast Nowa Ruda) – Swędera (GKS Jastrzębie) pokonał Marszałka, podopieczni Stanisława Świerka odpowiedzieli tylko golem Kosowskiego. Lechia odpadła dopiero w ¼ a oprócz strzelców wypromował się również Waldemar Tkaczuk, który trafił do Widzewa a potem do wałbrzyskiego Zagłębia.
1987/88 – w I rundzie zadebiutowały rezerwy Górnika Wałbrzych. Pokonały one trzecioligowy Małapanew Ozimek 2:1 (A.Milewski, D.Kurzeja) sprawiając niespodziankę. Zagłębie uzyskało awans walkowerem (rezygnacja rezerw Zagłębia Lubin). W kolejnej rundzie odpadło z Piastem Nowa Ruda przy Ratuszowej 2:3 (Latała 2), odpadł również Górnik II (1:5 z Górnikiem Knurów po golu Artura Milewskiego). Na tym szczeblu odpadła również Olimpia Kamienna Góra, którą do tego szczebla celnymi strzałami doprowadził Jan Grzesiński.  Mizernie grający w lidze Górnik z kolei w pucharze grał jak z nut. Najpierw pokonał w Pabianicach drugoligowy Włókniarz 3:0 (Przybysz, Kosowski 2 i obroniony przez Marszałka karny!),potem podopieczni Henryka Kempnego stoczyli iście szalony mecz z Olimpią Poznań 4:3 (Stańko 2, Przybysz, Sobczak), gdzie ledwie 500 widzów podziwiało pościg Kaziowa (3 gole dla gości) oraz piękny gol juniora Jacka Sobczaka dający awans do ¼. W ćwierćfinale przeciwnikiem był ŁKS. Co prawda można było trafić lepiej (Pogoń Siedlce) lub gorzej (Górnik Zabrze, Legia), ale o pucharze nikt nie wspominał. Pierwszy mecz był w atmosferze skandalu, bowiem w drodze na mecz zmarł jeden z mieszkańców Wałbrzycha. Jako pierwsi pomocy próbowali udzielić fani w biało niebieskich szalikach, co media natychmiast ocenili jako … sprawców. M.in. w TVP ogłosił red.D.Szpakowski. Oczywiście sprostowania nie doczekano się. W zimowej scenerii walczący o utrzymanie Górnik sprawił niespodziankę pokonując walczącego o pierwszą trójkę łodzian 2:1 po golach Wiesława Stańko, który trafiał w pucharze a pudłował w lidze. Gol R.Robakiewicza stawiał łodzian w roli faworyta w rewanżu co potwierdziła pierwsza połowa meczu transmitowanego przez TVP. Gerard Marszałek wyjmował dwukrotnie piłkę z siatki i wydawało się, że jest po meczu. Niespodziewanie w 62 min. sprawy skomplikował Ryszard Spaczyński pokonując Bako. Gdy redaktor Madej żegnał telewidzów informując, że dogrywka będzie nagrana i pokazana z poślizgiem, kiks niezawodnego do tej pory Bendkowskiego wykorzystał rezerwowy Stańko i na raty pokonał Bako wprowadzając sensacyjnie Górnika do półfinału!!
O finał wałbrzyszanie walczyli z poznańskim Lechem. Walczyli tylko w pierwszym meczu. Skazani na pożarcie górnicy wyszli przeciwko Kolejorzowi trzema napastnikami (Sobczyk, Kosowski, Stańko) i przez ponad godzinę grali naprawdę jak z nut. 4500 oglądało dwa gole miejscowych autorstwa Mariusza Sobczyka i Leszka Kosowskiego. Sędzia Libich z Warszawy nie odgwizduje kilku spornych sytuacji w polu karnym gości (ręka Skrobowskiego, faul na Kosowskim), szanse marnują Przybysz i Stańko, a w końcu celny strzał Skrzypczaka powoduje, że jest tylko 2:1. Rewanż bez historii – 0:3. Wtajemniczeni dopowiedzieli historię o odpuszczeniu przez Lecha ligowego meczu wiosennego (przegrali w Wałbrzychu 0:1). Dodatkowo wracający z Poznania kibice wałbrzyscy zostali napadnięci przez wrocławskich chuliganów we Wrocławiu i media znowu miały pożywkę. I tak wygląda historia największego sukcesu wałbrzyszan w PP.
1988/89 – wałbrzyska Victoria w I rundzie wygrała w Bogatyni z Granicą 4:1 (Michałowski, Rowiński, Smietański, Kuleszo) by w następnej ulec dopiero w karnych drugoligowemu Piastowi Gliwice (0:0 karne 1-3). Zagłębie z kolei powróciło do pucharowej tradycji meczów w Poznaniu – tym razem 4:0 z rezerwami Olimpii (Kasprzycki 2, Matysek, Gawrych). W 3.rundzie przyszła jednak porażka w Głogowie z Chrobrym 1:2 po dogrywce: Latała  głową zdobył prowadzenie tuż po przerwie Matyska pokonał Żolik a Olbiński w 103min. załatwił sprawę. Staczający się z 1.ligi Górnik odpadł po porażce w Olsztynie ze Stomilem 1:2 choć prowadził 1:0 po golu Wojtkowiaka. Sensacyjną wygraną oklaskiwało wtedy 11 000 olsztynian.
1989/90 – rewelacją pierwszych rund byli kominiarze z Wrocławie czyli Florian – przedstawiciel okręgówki. Niestety, w 2.rundzie amatorzy pokonali Zagłębie 2:1 (gol Latały na otarcie łez). Z kolei zbierający się po spadku z 1.ligi Górnik w następnej rundzie uległ trzecioligowej Arce w Gdyni również 1:2 mimo prowadzenia po strzale Lakusa.
W 1988 ukazała się książka "Piłkarski Puchar Polski", w którym opisane zostały wszystkie edycje PP. Na okładce nie zabrakło wałbrzyskiego motywu: w czerwonej koszulce sosnowieckiego Zagłębia były gracz Górnika Wałbrzych Leszek Rycek

wtorek, 13 kwietnia 2010

Wałbrzych w Pucharze Polski lata 80-te

Dekada sukcesów Górnika oraz kryzys Zagłębia okupiony roczną banicją w 3 lidze przyniosła również największy od 30 lat sukces pucharowy. Ale po kolei:
1980/81 – po losowym rzuceniu na wschód przyszedł dla wałbrzyskich drugoligowców rzut na wschodnią północ. Zagłębie pokonało w Elblągu Olimpię 1:0, a Górnik skompromitował się w Suwałkach, gdzie uległ po dogrywce Wigrom 2:4 (1:1 po 90 minutach). W 3.rundzie Zagłębie tradycyjnie trafiło do Poznania, z tą różnicą by przeegzaminować tym razem Polonię (2:0 po golach Urbanowicza i Sinkiewicza). 1/16 oznaczało przyjazd pierwszoligowca pod Chełmiec i wizytę tym razem słynnego Górnika Zabrze. 2500 widzów przecierało oczy ze zdumienia jak wałbrzyszanie dają lekcję futbolu najbardziej utytułowanej drużynie Polski: 2:0 po golach Rowińskiego i Galasa to był najmniejszy wymiar kary! W walce o ćwierćfinał wałbrzyszanie musieli zmierzyć się Polonią Bytom, która w poprzedniej dekadzie tradycyjnie nękała wałbrzyskie drużyny w Pucharze Polski. I tym razem górą byli poloniści pewnie wygrywając u siebie 3:0.
1981/82 – Górnik co staje się niechlubną tradycją zalicza jeden mecz- z trzecioligowym wówczas Zagłębiem Lubin porażka 0:1. Zagłębie natomiast po wyjazdowych zwycięstwach w Jaworze (6:0 z Kuźnią) i Jastrzębiu (2:1 z GKS) gościło kolejnego pierwszoligowca. 3000 widzów długo wspominało mecz z Ruchem Chorzów, bo zielono-czarni robili gości aż 3:0 potrzebując na to 6 minut (Dryś, samobój Majchera i Urbanowicz), na dodatek w końcówce Józef Ciołek obronił karnego Albinowi Mikulskiemu! Niestety 1/8 finału, podobnie jak rok wcześniej okazała się zbyt wysokim szczeblem. Finalista poprzedniej edycji, pewnie kroczący również do finał tej edycji Pogoń Szczecin w obecności 7 000 pokonało po pięknej walce Zagłębie 3:2 (0:1). Ciołka w ciągu 6 minut pokonali miejscowi aż 3 razy, a trafienia dla gości zaliczyli Bzunek i Turoń.
1982/83 – kompleks I rundy pokonał Górnik pokonując w Dobrzyniu Piasta 6:0 (Kosowski 2, Truszczyński, Kowalski, Sobek, Majewski), Zagłębie we Wrocławiu uporało się z rezerwami Śląska 4:2. W kolejnej rundzie Zagłębie w Lubawce pokonało Orła 2:1 (Turoń, Bzunek), choć w końcówce miejscowi mogli postarać się o niespodziankę. Tymczasem kroczący do ekstraklasy Górnik pokonał u siebie imiennika z Knurowa 2:0 po dogrywce. W regulaminowym czasie Majewski z karnego trafił w słupek, a w 2 części dogrywki celnymi strzałami Kowalski i Śpiewak zapewnili awans. W 1/16 wałbrzyscy fani (w tym niżej podpisany) mieli nie lada gratkę – dwie wizyty pierwszoligowców w Wałbrzychu! Zagłębie nie dało rady obrońcy trofeum Lechowi Poznań, który we mgle męczył się przez 120 minut a Ciołka pokonał dopiero Wiśniewski. Kilkanaście dni później 8 000 widzów na Nowym Mieście było świadkami nie lada sensacji gdy Górnik eliminuje mielecką Stal z Włodzimierzem Ciołkiem w składzie 3:2 (2:2 po dogrywce). Znów negatywnym bohaterem Sławomir Majewski, który samobójem doprowadza do dogrywki. Gole zdobywają Sobek, Śpiewak i Spaczyński. W walce o ćwierćfinał Górnik nie trafił ani na trzecioligową Lechię Gdańsk, która na rozkładzie miała wielki Widzew, ani na drugoligowego Piasta Gliwice czy Wisłę Płock. Do Wałbrzycha przyjechała Legia Warszawa z którą tym meczem żegnał się trener Kazimierz Górski. Mimo zimna na trybunach aż 20 000 i niestety 0:2 po golach Barana i mundialowi cza Buncola.
1983/84 – Zagłębie wymęczyło awans w Prochowiczance 4:2 (2:2,1:1), a rewelacyjny beniaminek 1.ligi Górnik skompromitował się w Piechowicach (0:1 z Lechią). 5 000 nie dowierzało jak Górnik w najsilniejszym składzie z Ciołkiem, Stelamiasiakiem nie potrafi poradzić sobie z trzecioligowcem. W kolejnej rundzie z pucharem pożegnało się i Zagłębie, które po zaciętej walce uległo ubiegłorocznemu finaliście imprezy Piastowi w Gliwicach 0:2.
1984/85 – by pokonać GKS w Bełchatowie Zagłębie potrzebowało dogrywki (2:1)-oba gole zdobył Józef Borcoń, a dla miejscowych były gracz Górnika Leszek Faryna. W kolejnej rundzie ponownie dogrywka i ponownie gol Borconia. Tym razem w Oławie z Moto Jelczem było 1:1 (1:1,1:0) a w karnych 4-2 dla miejscowych. Wałbrzyski Górnik w PP rozegrał tylko jeden mecz i to blisko bo w Nowej Rudzie. Trzecioligowy Piast z Ryszardem Mordakiem na stoperze pokonuje pierwszoligowca grającego w najsilniejszym zestawieniu 2:1 (1:1,1:1) po golach Wandzela i exthoreziaka Turonia w 104 min., bramkę dla gości zdobył Rusiecki z karnego. Mecz oglądała rekordowa wówczas liczba 5000 widzów.
1985/86 – w I rundzie jako zwycięzca PP na szczeblu OZPN wystąpiły rezerwy drugoligowego Zagłębia Wałbrzych! Niestety wizyta w Środzie Śląskiej przyniosła porażkę z miejscową Polonią 0:1 i na Dąbrowskiego nie przyjechała Victoria Jaworzno. W II rundzie odpada również pierwsza drużyna po porażce w Opolu z Odrą 1:2 (gol Platy). Górnik jako pierwszoligowiec gra od 1/16. W Bytomiu łatwi rozprawia się z Szombierkami 4:1 (Janikowski 2, Truszczyński, Kosowski). O ¼ Górnik musiał rywalizować z trzecioligową Wartą Poznań i niespodziewanie potrzebował aż dogrywki. Warciarze prowadzili, po przerwie wyrównał Kosowski a w 105 wynik ustalił Rusiecki. Wszystkie bramki padły po główkach! Po ponad 20 latach Wałbrzych miał swego przedstawiciela w najlepszej „8” PP. Górnikowi los przydzielił ŁKS Łódź- ligowego rywala w zasięgu Ciołka i spółki. O awansie decydował dwumecz. W pierwszym w Wałbrzychu już w 2 min. Dolny dał prowadzenie Górnikowi, ale niestety tuż po przerwie wyrównał Chojnacki dając cenny remis jako zaliczkę na rewanż. W rewanżu zamiast Walusiaka bronił Zięba, który zawalił bramkę na 2:0 dla łodzian. ŁKS wygrał pewnie 3:1 a gola dla gości zdobył przy stanie 0:2 Leszek Kosowski po zagraniu z wolnego Ciołka.

sobota, 10 kwietnia 2010

KATASTROFA

Wiadomo co dziś w Smoleńsku się wydarzyło. Wiadomo, że wszelkie imprezy sportowe, rozrywkowe, muzyczne musiały zostać zawieszone. Tydzień żałoby powoduje również niepewność czy mecze rozegrane zostaną w następny weekend. W poniedziałek gazety wiadomo o czym będą pisać. Sportowym pozostanie skomentowanie wydarzeń zagranicznych. W sporcie wielkie tragedie, katastrofy komunikacyjne również się zdarzały. Po wojnie piłkarski świat trzymał kciuki z odbudowanie potęg Torino czy Manchesteru United po stratach w wyniku katastrof lotniczych. Ginęły również krajowe reprezentacje (np. Zambia w 1993 z ekslechitą Derby Mankinką na pokładzie).
Wałbrzyski futbol również ronił łzy po stratach w wyniku wypadków komunikacyjnych. Nie były to katastrofy lotnicze, lecz wypadki. Jesienią 1993 juniorzy KP Wałbrzych jechali na mecz do Oławy i autobus zderzył się z samochodem w Gniechowicach - znanej mieścinie, przez którą się jedzie do Wrocławia, a w której skręca się na Oławę. W wyniku doznanych obrażeń zmarł junior Marcin Marosz, a kilki jego kolegów doznało mniej lub bardziej poważniejszych obrażeń.
4 lata później seniorzy wałbrzyskiego Górnika stracili zawodnika Grzegorza Rosińskiego. "Rosę" sprowadził do KP Wałbrzych trener Grzegorz Kowalski, który wychowanka Wratislavii znał ze Ślęzy Wrocław. 19-letni Rosiński grywał na lewej pomcy i zdążył zagrać raptem w trzech meczach, bowiem nabawił się kontuzji. Tak naprawdę wałbrzyscy kibice nie mogli zobaczyć na co stać Rosińskiego, bowiem w listopadzie w wyniku odniesionych obrażeń w wypadku samochodowym poniósł śmierć. Ponownie miało to miejsce na trasie Wrocław-Wałbrzych.
Oby takie zdarzenia omijały nas, naszych bliskich, wszystkich...

czwartek, 8 kwietnia 2010

Wałbrzych w Pucharze Polski (część II - lata 70te)

Dekada sukcesów polskiego futbolu zbiegła się z najlepszymi ligowymi wynikami wałbrzyskich drużyn, a konkretnie wałbrzyskiego Zagłębia, które sięgnęło po brązowe medale MP w 1971 grało w Pucharze INTERTOTO i UEFA. Również drugoligowy Górnik wystąpił w P.INTERTOTO. A jak szło zespołom w PP?
1970/71 – walczący o powrót do 2.ligi Górnik musiał przedzierać od rundy wstępnej. Po pokonaniu w Bytomiu rezerwy Polonii 4:0, u siebie odpadł z drugoligowym ROWem Rybnik 0:1 choć momentami miał miażdżącą wręcz przewagę. Zagłębie w I rundzie męczyło się we Włocławku z ambitnym Kujawiakiem. Od kompromitacji uchronił samobójczy gol obrońcy miejscowych Majdzika w 99 min. i Zagłębie wygrało 2:1 po dogrywce. W walce o ¼ Jan Matysek aż trzykrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki na Stadionie Ludowym w Sosnowcu (0:3 z Zagłębiem, które doszło wówczas do finału).
1971/72 - sezon gier pucharowych w Europie Zagłębie, które w Polsce jako jedyne reprezentowało Wałbrzych. Po bezproblemowym pokonaniu Olimpii w Poznaniu 2:0 przyszła sensacyjna porażka z zajmującym 13.miejsce w 3.lidze Rakowem w Częstochowa 0:2!!
1972/73 – przykra niespodzianka Górnika, który nie tak dawno przegrał o włos awans do I ligi i grał w PINTERTOTO. Porażka z trzecioligowym Ursusem w Warszawie 0:1 uznano za największą sensację rundy wstępnej. Pierwszoligowe Zagłębie po pokonaniu w Starachowicach Star 1:0 w walce o ¼ sprawiło również niespodziankę In minus ulegając wrocławskiej Odrze 1:3, choć prowadziło 1:0 i grało w najsilniejszym składzie. Wrocławska Odra była wówczas rewelacją rozgrywek doszła do półfinału gdzie dopiero w dwumeczu uległa bytomskiej Polonii. Barw ówczesnego beniaminka 3.ligi bronił m.in. Ryszard Walusiak (jako zmiennik Masselego).
1973/74 – na szczeblu centralnym grało tylko Zagłębie i odpadło w Szczecinie z Arkonią 0:1, która kilka tygodni wcześniej w barażach o utrzymanie w 2.lidze wyeliminowała Górnika. Katem wałbrzyskich zespołów okazał się niejaki Waldemar Kudla.
1974/75 – trzecioligowy Górnik rozpoczął od rundy wstępnej i pewnego pokonania Pogoni Świebodzin 3:0. W I rundzie do Wałbrzycha przyjechała pierwszoligowa Polonia Bytom, którą prowadził twórca sukcesów wałbrzyskiego Zagłębia Antoni Brzeżańczyk. Do przerwy pachniało sensacją, bowiem wałbrzyska młodzież (Mordak, Ciołek, Janikowski, Truszczyński) wygrywała 2:0 po celnych trafieniach Obuchowskiego i Pięty! Po przerwie w ciągu 10 minut do wyrównania doprowadził Radecki, który pod koniec meczu ładnym wolejem rozwiał nadzieje wałbrzyszan na dogrywkę-2:3.
1975/76 – drugoligowe już niestety Zagłębie w rundzie wstępnej pokonało pewnie Zastal w Zielonej Górze 4:1 grając w rezerwowym składzie. W I rundzie spotkali się z ROWem Rybnik, którego rezerwy kilka miesięcy wcześniej grały w finale PP. Podobnie jak wtedy rybniczanie ulegli po bezbramkowym remisie w rzutach karnych. Przez 120 minut wałbrzyszanie przeważali, ale nie mogli znaleźć sposobu na rezerwowych rybniczan (I skład grał bowiem w Doniecku). Kwintet: Grobelny, Pietraszewski, Galas, Sobol, Urbanowicz jedenastki wykonał bezbłędnie, Kostrzewa wyłapał strzał Żywicy, a jedno uderzenia nie trafiło w bramkę – 5:3. W walce o ¼ przyjechała Polonia Bytom pod wodzą znanego w Wałbrzychu Henryka Kempnego. Po golu Radeckiego wygrali goście 1:0. Warto dodać, że PP zdobył wrocławski Śląsk, dla którego bramkę w finale zdobył ex-piłkarz Górnika Zygmunt Garłowski, a w składzie grał inny były wałbrzyszanin Tadeusz Pawłowski.
1976/77 – na szczeblu centralnym zabrakło wałbrzyskich drużyn co nie znaczy, że głośno nie było o wałbrzyszanach. Stanisław Paździor ex reprezentant kraju doprowadził Olimpię Kamienna Góra do 1/16. Puchar z Sosnowcem zdobył inny exthoreziak Zdzisław Kostrzewa.
1977/78 – wałbrzyscy drugoligowcy zaprezentowali się solidnie: w I rundzie Zagłębie spotkało się po raz trzeci w historii pucharu w Poznaniu z Olimpią i wygrało 1:0. Górnik z kolei warszawską Gwardię 2:1, choć stracił gola już w 1 minucie i wynik 0:1 utrzymywał się do 80 minuty. Gola zwycięskiego w 88min. zdobył Włodzimierz Ciołek. W II rundzie Zagłębie w stolicy wygrało z RKS Błonie 2:1 a Górnik po dogrywce 3:2 w Płocku z Wisłą po 2 golach śp. Ryszarda Bożyczko. W 1/16 dołączyli do rywalizacji pierwszoligowcy. Po raz trzeci z rzędu pod Chełmiec przyjechała bytomska Polonia i w myśl zasady do 3 razy sztuka w końcu przegrała! Górnik pokonał rywala w obecności 6 000 2:1 po golach Tadeusza Obuchowskiego i Ryszarda Bożyczko. Nie mniejsze emocje były przy Ratuszowej gdzie Zagłębie uległo mistrzowi Polski Śląskowi Wrocław dopiero w rzutach karnych! Goście naszpikowani reprezentantami kraju jeszcze na 10 minut przed końcem meczu prowadzili 2:0. Wtedy trener wycofał z gry Garłowskiego i Fabera. Wówczas to strzałem z bliska kontaktowego gola zdobył Urbanowicz. Tuż przed końcowym gwizdkiem kapitalnym strzałem popisał się b.gracz Śląska Sobczyk i sędzia musiał zarządzić dogrywkę. W niej najpierw prowadzenie wrocławianom dał szybki Sybis, a wyrównał niesamowitym strzałem z 25 m Sobczyk. Przemyski arbiter Świstek musiał zarządzić rzuty karne. Rozpoczął je Dryś trafiając w słupek. Z kolei były thoreziak Kwiatkowski celnym strzałem wyprowadził po raz kolejny Śląska na prowadzenie. W drugiej serii Galas nie dał szans Kalinowskiemu a reprezentant kraju Żmuda trafia w poprzeczkę i jest po jeden! W trzeciej serii nie zawiódł po raz kolejny w tym meczu Sobczyk, a Ciołek broni strzał Olesiaka i było sensacyjnie 2:1!Po czwartej kolejce był jednak remis bowiem Komorowski nie trafił w bramkę a celny strzał zaliczył Kopycki. W ostatniej serii nerwówki nie wytrzymał Urbanowicz kopiując wyczyn Komorowskiego. Decydującą o awansie Śląska jedenastkę celnie wykonał bramkarz Kalinowski i to mistrzowie kraju wywalczyli dalszy awans.
W walce o ¼ Górnikowi przyszło walczyć z obrońcą trofeum sosnowieckim Zagłębiem, gdzie bronił były thoreziak Zdzisław Kostrzewa. Wygrało Zagłębie 2:1 po golach Mazura i Dworczyka, a po przerwie rozmiary porażki zmniejszył Bożyczko. W tym meczu debiutował 18-letni Jacek Jarecki.
1978/79 – wałbrzyskie zespoły rozpoczęły od 2 rundy na wyjazdach: Górnik pokonał w Gostyniu Kanię 1:0 a Zagłębie w Nowej Soli Dozamet 2:1, w 3.rundzie niestety oba zespoły odpadły: Zagłębie w Zabrzu z rezerwami Górnika (I zespół niespodziewanie przegrał w Nowej Rudzie 1:3) 1:2 po golu Sobczyka, a wśród zwycięzców grali tak znani zawodnicy jak Jerzy Gorgoń czy Andrzej Pałasz. Górnik uległ w Bielsku Białej BBTS 0:1.
1979/80 – kolejny rok bez sukcesów: oba drugoligowe zespoły poległy na dalekim wschodzie - Górnik skompromitował się w Nowej Dębie ze Stalą 0:3, a Zagłębie w Nowym Sączu z Sandecją 0:1.

środa, 7 kwietnia 2010

Wałbrzych w Pucharze Polski - część I (do 1970)

Najkrótszą drogą do sławy, do europejskich pucharów jest Puchar Polski zwany też turniejem tysiąca drużyn. Dzięki tym rozgrywkom futbolowa Polska usłyszała o Czarnych Żagań, Rakowie Częstochowa, Aluminium Konin czy też Jadowniczance dzielnie stawiającej swego czasu czoła wielkiemu wówczas Widzewowi. Swoje chwile w pucharze miały i wałbrzyskie zespoły choć finału nie osiągnęły. Przed wojną z wiadomych względów brakowało wałbrzyskich zespołów z pierwszej historycznej edycji w 1926roku. W pierwszej edycji powojennej Ziemię Wałbrzyską reprezentowała świdnicka Polonia, która była w tamtym okresie o krok od awansu do ekstraklasy. W drugiej w sezonie 1951/52 zadebiutował wałbrzyski Górnik wygrywając w dalekim Krośnie z Karpatami 2:0, w drugiej rundzie ulegli późniejszemu półfinaliście Szombierkom w Bytomiu 2:3 po dogrywce. W następnej edycji również grał Górnik i podobnie jak poprzednio odpadł na szczeblu drugiej rundzie i ponownie nie rozgrywając meczu w Wałbrzychu (2:0 z Lechem II i 0:7 z późniejszym triumfatorem Gwardią Warszawa). W kolejnej edycji 54/55 wałbrzyszanie osiągnęli swój największy sukces pucharowy. Górnik rozpoczął grę od 3 rundy kiedy to pokonali w Szczecinie Pogoń 2:1, w walce o ćwierćfinał pokonali sam Ruch Chorzów 1:0!! Warto nadmienić, że dopiero po 3 latach gry w pucharach kibice w Wałbrzychu mogli oglądać pucharowe mecze. Po ćwierćfinałowej niespodziance (1:0 z ŁKS Łódź) w półfinale wałbrzyszanie dostali lekcję futbolu od warszawskiej Legii (1:6), gdzie brylował późniejszy gracz Górnika Henryk Kempny. Kempny zresztą w finale strzelił 3 gole Lechii Gdańsk (5:0). Rok później (edycja 55/56) wałbrzyszanie znów zostali zauważeni na arenie krajowej kończąc pucharową przygodę na szczeblu ćwierćfinału. Górnicy rozgromili w Gdańsku Wybrzeże 6:0, u siebie wygrali z Pomorzaninem Toruń 2:0, a w ¼ w Zabrzu z imiennikiem 0:4, który uległ Legii w finale. Rok później Górnik po zwycięstwach nad Naprzodem Lipiny 3:2, PTC w Pabianicach 5:2, Wawelem w Krakowie 1:0 znów dostali się do najlepszej ósemki, ale podobnie jak 3 lata wcześniej okazali się słabsi od stołecznej Gwardii (0:4).
Następna dekada przyniosła w sezonie 1962/63 debiut na szczeblu centralnym wałbrzyskiego obecnego Zagłębia a wówczas Górnika Thorez. Piłkarze Thoreza w I rundzie zagrali w dalekim Lublinie z Lublinianką i wygrali 5:2 po dogrywce. W II rundzie w Wałbrzychu odprawili z kwitkiem gdyńską Arkę 1:0. W 1/16 u siebie rozgromili KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 6:0, by w walce o ćwierćfinał pokusić się o nie lada sensację wygrywając z ŁKS i to w Łodzi 2:1! W najlepszej ósemce wałbrzyszanie trafili na Szombierki i niestety uległy w Bytomiu 0:1. Wynik osiągnięty w debiutanckim sezonie na szczeblu centralnym rozbudził nadzieje kibiców zielono-czarnych, ale na następny taki awans przyszło czekać blisko 3 dekady!!
Następne lata przyniosły rozczarowania: Górnik w sezonie 64/65 odpadł w I rundzie przegrywając w Zabrzu z Walką Makoszowy aż 1:4, rok później oba wałbrzyskie kluby reprezentowały Wałbrzych na szczeblu centralnym. Niestety wiele dobrego nie da się powiedzieć o ich występach: Zagłębie odpadło już w I rundzie (0:4 w Świętochłowicach z Górnikiem), a biało-niebiescy po pokonaniu w Gubinie Gubinianki 2:1 u siebie przegrali z Unią Racibórz 2:5. W sezonie 1965/66 na szczeblu centralnym debiutuje trzecia wałbrzyska drużyna Victoria, która odpada już w pierwszym meczu w Prudniku z Pogonią (0:2), Górnik i Zagłębie zaczęły rozgrywki od II rundy, ale zakończyli je również po jednym meczu (Górnik 1:3 z Włókniarzem w Pabianicach a Thorez 0:2 po dogrywce w Żarach z Promieniem). Rok później (66/67) w rundzie wstępnej Górnik pokonał w Opolu rezerwy Odry 2:1 a Zagłębie Grunwald w Poznaniu (2:0), szczebel 1/16 przeszedł tylko Górnik (2:0 w Piekarach z Polonią, a Zagłębie 0:1 w Wałbrzychu z bytomską Polonią). W walce o ćwierćfinał biało-niebiescy przegrali u siebie z Ruchem Chorzów 0:1. W sezonie 67/68 po tak obiecującym występie sezon wcześniej kibice Górnika o pucharze musieli zapomnieć już po rundzie wstępnej i przegranej w Katowicach z występującym w okręgówce Baildonem (1:2). Zagłębie natomiast najpierw wymęczyło awans w Oświęcimiu (1:0 po dogrywce z Unią) by ulec w następnym meczu u siebie GKS Katowice 0:2. Sezon 68/69 przyniósł kolejną wstydliwą porażkę Górnika. Drugoligowiec uległ występującemu w okręgówce Orłowi w Międzyrzeczu 1:2 co do dziś wspominane jest jako największy sukces w historii międzyrzeckiego klubu. Pierwszoligowe już Zagłębie potrzebowało dogrywki by w Poznaniu rozprawić się z Lechem, ale w 2 kwadransach strzeliło 3 gole nie tracąc żadnego. W walce o ćwierćfinał kibiców ekipy z Białego Kamienia spotkał srogi zawód, bo 1:5 w Szczecinie z Arkonią chluby na pewno nie przyniosło. Sezon 1969/70 w rundzie wstępnej przyniosło kolejną potyczkę w Opolu Górnika z rezerwami Odry (1:0). W kolejnej sprawili nie lada sensację pokonując po dogrywce ekstraklasową Wisłę Kraków 1:0. Na tym szczeblu z kolei pucharowe boje zakończyło Zagłębie przegrywając z Olimpią w Poznaniu 0:1. W walce o ćwierćfinał kibice wałbrzyskiej drużyny oglądali po raz pierwszy rzuty karne: niestety Górnik po remisie 0:0 uległ u siebie Uranii Ruda Śląska 4:5.

sobota, 3 kwietnia 2010

Ibra kadarbra

W ostatnim tygodniu marca najbardziej głośno wychwalanym napastnikiem był bezwątpienia Zlatan Ibrahimović. Szwed przełamał swój angielski kompleks i dwoma bramkami w Londynie przybliżył swoją Barcelonę do awansu w LM. Kilka dni wcześniej w lidze popisał się zagraniem, które dla wielu stało się czymś wyjątkowym, czymś co przejdzie do historii futbolu. No bo czy ktoś pamięta by podać celowo, dokładnie piłkę partnerowi … plecami??
Z pewnością już na świecie znalazł się jakiś magik, który podobnie zagrał, ale nie nazywał się Ibrahimović i nie grał w jednym z najlepszych klubów świata, którego wszystkie mecze są śledzone przez miliony fanów. Szwed oprócz pięknych goli będzie teraz kojarzony również z powodu tego zagrania tak jak:
- Hugo Sanchez z salt robionych po strzelonym golu,
- Zinedine Zidane ze swojej przekładanki
- Christiano Ronaldo z pozycji kowboja przed wykonaniem rzutu wolnego
- Włodzimierz Smolarek z przetrzymywania piłki przy chorągiewce w narożniku boiska
- Tomasz Hajto czy obecnie Rory Delap (Stoke) z dalekich wyrzutów piłki z autu
- Marco Van Basten z gola z woleja z ostrego kąta tak w ME’88 przeciwko ZSRR
- Rene Higuita z wybicia piłki „skorpionem” - wyszedł z bramki do przodu, położył dłonie na trawniku i w tym samym czasie wyrzucił nogi w powietrze, odbijając piłkę i uniemożliwiając w ten sposób wbicie gola
- czy wreszcie Jerzy Dudek ze swojego tańcu na linii bramkowej podczas karnego.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Podsumowanie marca

- wałbrzyszanin z SMS Łódź Bartosz Biel wystąpił w dwóch towarzyskich meczach wyjazdowych U-16 przeciwko Irlandii Północnej. Bartek w obu meczach wyszedł w podstawowym składzie.
- ruszyły w końcu wszystkie (poza wałbrzyską B klasą) ligi. W ekstraklasie w Arce po 3 meczach nieobecności pojawił się Adrian Mrowiec, który szybko wyleciał z boiska w meczu z Cracovią, ale w ostatnim meczu z bytomską Polonią zaliczył asystę. W Młodej Ekstraklasie zarówno Paweł Oleksy (Zagłębie KGHM Lubin) jak i Łukasz Jarosiński (Wisła Kraków) pojawiają się w składach w kratkę – częściej nie grając. W 1.lidze Dawid Kubowicz z Flotą dzielnie trzyma się czołówki, ale na awans nie ma raczej co liczyć. Trener Grzegorz Kowalski z kolei balansuje z Kluczborkiem na granicy degradacji, może podobnie jak jesienią ostatnie zwycięstwo nad Pogonią będzie zwiastunem zwycięstw? W 2.lidze Zbigniew Wójcik ze Ślęzą Wrocław pikuje ku 3.lidze, Michał Oświęcimka z Ruchem Wysokie Mazowieckie zajmuje przyzwoite miejsce w grupie wschodniej, gdzie Jarosław Teśmian czeka na swoją szansę w Olimpii Elbląg.
- w premierowym wiosennym meczu Robert Borkowski (Victoria Świebodzice) strzelił aż 4 gole Kudowie – pewnie wałbrzyscy kibice zadają sobie pytanie: czemu nie był tak skuteczny przy Ratuszowej?? Po zimowych transferach w debiutach w nowych klubach w klasie okręgowej strzelali gole Łukasz Jaworski (LZS Stary Śleszów), Bartosz Sobota (Olimpia Kamienna Góra).
- Piotr Włodarczyk strzelił kolejne 2 gole dla OFI. Trafienia przesądziły na początku marca o wyniku w hicie kolejki “Beta Ethniki”, w którym jego OFI Kreta pokonało przed własną publicznością dotychczasowego lidera, drużynę AO Kerkyra 3:1. Te dwa gole, to jego szóste i siódme trafienie w tym sezonie.
- 1.95 – taki kurs widniał przed startem 3.ligi na awans Górnika Wałbrzych. Faworytem nr 2 jest Chrobry (4.25). Ciekawe czy na wynikach wałbrzyskich graczy ktoś dorobi się fortuny u bukmacherów?
- przygotowujące się po cichu lider B klasy wałbrzyskie Zagłębie po lutowych porażkach w marcu odnosiło same zwycięstwa! Stanowi to dobry prognostyk przed inauguracją jednej z najskromniejszych ilościowo lig w całym kraju.