Dzień później już na najwyższym szczeblu rozegrano derby Dolnego Śląska. Śląsk Wrocław łudzący się szansą załapania się do czołowej ósemki ligi podejmował Zagłębie Lubin, które wygrało dwa ostatnie mecze. Pod kilkoma względami ekstraklasowe derby były podobne do tych rozgrywanych dzień wcześniej w I lidze. Szybki gol, dwie bramki zwycięzców występujących w pomarańczowych strojach. Zagłębie wykorzystało błędy w obronie gospodarzy i już w pierwszym kwadransie rozstrzygnęło losy meczu. Gospodarze ustępowali pod wieloma względami rywalowi - znamienne jest zero w pomeczowych statystykach w rubryce strzały celne. Po tym meczu wrocławianie muszą póki co skupić się na walce o utrzymanie się w lidze, bo bardzo niepokojący jest styl prezentowany przez podopiecznych Romualda Szukiełowicza. W tym spotkaniu w kadrach drużyn zabrakło wychowanków wałbrzyskiego Górnika - ani Michał Bartkowiak, ani Paweł Żyra nie znaleźli uznania w oczach szkoleniowców i w 2016 roku nie dane im było ani razu znaleźć się w kadrze meczowej.
![]() |
| Oficjalny pierwszy mecz Mateusza Krawca i gol nr 1 [foto:walbrzych24.com/gornik-walbrzych.pl] |
Robert Bubnowicz nie zaskoczył ani ustawieniem zespołu, ani wyborami personalnymi. Z kolei Piotr Bolkowski nie skorzystał z usług m.in. stopera Patryka Salamona czy doskonale pamiętanego w Górniku Wojciecha Szuby. Nie zagrał również weteran Dariusz Filipczak czy ukraiński napastnik Jehor Tarnow. Jesienią w ligowym spotkaniu, które było elementem obchodów 70-lecia Polonii Świdnica, Górnik wygrał bez problemów 2:1. Tym razem wynik był lepszy (2:0), ale gospodarze byli o wiele konkretniejsi niż w ligowym meczu. Jeśli porównamy składy z obu spotkań to wśród świdniczan w wyjściowym składzie zachowali jedynie Truszczyński, Borowy, Sowa, Jaros, natomiast w Górniku Jarosiński, D.Michalak, Tyktor, Oświęcimka, Rytko, Morawski, Orłowski, Surmaj. Obrazuje to jak zmieniła się Polonia - Stal, której do bezpiecznej strefy brakuje aż 12 punktów.W porównaniu z wrześniowym meczem świdniczanie zagrali o wiele odważniej, stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych, których wtedy zabrakło. Gospodarze mieli swoje szanse, ale zabrakło precyzji lub na wysokości zadania stanął duet Jarosiński - Jaroszewski, którym w sukurs przychodziły elementy bramki. Inna sprawa, że gra się tak, jak pozwala przeciwnik.
Mecz rozgrywany był na bocznym boisku Świdnickiego OSiR-u co nie wpływało pozytywnie na obserwację meczu zza linii bocznej. Obyło się bez kontuzji i obie drużyny oczekiwać będą teraz na ligową inaugurację w nadchodzący weekend. Polonia-Stal podejmować będzie Ślęzę, a przed liderem niezwykle ciężki mecz w Dzierżoniowie, czyli kolejne derby byłego województwa wałbrzyskiego. Najprawdopodobniej przeciwko Lechii wybiegnie identyczna jedenastka jak w sobotnim meczu pucharowym. Kto wie, czy nie będzie to również przedsmak finału Pucharu Polski, bowiem gdy dzierżoniowianie w kwietniu ograją w Ząbkowicach Orzeł zostaną finałowym rywalem wałbrzyszan.





