Ruch Chorzów do rundy wiosennej sezonu 2016/17 przystępuje z ostatniej pozycji. Spowodowane jest to karą odjęcia punktów za zaległości finansowe. Dzięki takiej sankcji zaległe pieniądze odzyskał z klubu m.in. Adrian Mrowiec. Ponadto wciąż wisi nad chorzowskim klubem widmo zakazu transferowego, sprawa być zostanie wyjaśniona w nadchodzącym tygodniu, bowiem interpretacje związku oraz prawników klubowych nieco się różnią. Zespół trenowany przez byłego selekcjonera, grono młodych zdolnych zawodników, których wielu widziałoby w silniejszych klubach (Lipski, Mazek, Niezgoda, Konczkowski czy Moneta) na pewno stanowią atuty pozwalające wierzyć, że popularni Niebiescy utrzymają ligowy byt. W sukurs idzie Ruchowi regulamin, który dzieli dorobek punktowy po 30 seriach na pół. Mimo tego handicapu drużyna Fornalika chciała odbicie od dna zacząć już od pierwszego meczu, a okazja była nie byle jaka, bowiem przyjechała drużyna, która jedyna w tym sezonie nie wygrała na swoim stadionie. Cracovia w bieżącym sezonie rozczarowuje, a wyjazdowe fatum pokonała właśnie w Chorzowie.
Miłosz Trojak [foto:uksruchchorzow.pl] |
Niestety, ani Trojakowi, ani żadnemu z jego kolegów nie udało się zdobyć choćby wyrównującej bramki. Wałbrzyszanin na boisku łącznie przebywał 6 minut podczas których dwukrotnie zagrał piłkę.
Trojak został 477.zawodnikiem w historii Ruchu, który zagrał dla Niebieskich w ekstraklasie. Nie tylko on jest rozczarowanym przebiegiem, a przede wszystkim wynikiem piątkowego pojedynku z Cracovią. Przed chorzowianami niezwykle ciężkie zadanie w nadchodzącej kolejce - wizyta przy Łazienkowskiej.Czy przeciwko mistrzowi kraju znów Waldemar Fornalik da szansę Miłoszowi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz