niedziela, 18 stycznia 2026

Podsumowanie ćwierćwiecza - Jedenastka Wałbrzycha (2001-2025)

Pierwsze ćwierćwiecze XXI wieku dla wałbrzyskiej piłki to, niestety, najgorszy okres w jej długiej i bogatej historii. Biorąc pod uwagę nawet czas raczkującego po zakończeniu II wojny światowej systemu rozgrywek to dopiero w 1998 roku doszło do sytuacji, że Wałbrzych nie miał przedstawiciela na trzech najwyższych szczeblach. W XXI wieku to okazało się wręcz standardem. Dopiero mozolna wspinaczka Górnika Wałbrzych w drugiej dekadzie pozwoliła na pięcioletni pobyt w II lidze, który obecnie stanowi trzeci poziom rozgrywkowy. 
Gdzie czasy, gdy miasto mogło się pochwalić dwoma zespołami w I i II lidze, które były najwyższymi szczeblami rozgrywkowymi, w III z powodzeniem walczyła Victoria, a Czarni czy rezerwy Górnika bądź Zagłębia były solidnymi zespołami na czwartym poziomie rozgrywkowym.
Nowej rzeczywistości nie da się oszukać, więc tak naprawdę nie mamy w Wałbrzychu wielu powodów do radości z sukcesów. 
Zestawiając Jedenastkę I Ćwierćwiecza Wałbrzycha praktycznie można ją oprzeć na obecnym czwartoligowcu z ul. Ratuszowej 6. Tak naprawdę godnej konkurencji doczekał się jedynie w sezonie największego kryzysu, czyli 2019/20. Latem wycofano Górnika z IV ligi, a trener Marcin Domagała musiał praktycznie przez całą rundę budować zespół zaczynając od młodych piłkarzy, którzy mieli problem w A klasie, a równocześnie rósł w siłę Górnik Nowe Miasto. Co ciekawe, wówczas oba zespoły korzystały z obiektu na Nowym Mieście.
Każdy z wałbrzyskich zespołów w latach 2001-25 przechodził wzloty i upadki. Najmniej sportowych burz i sztormów przechodzili Czarni Wałbrzych, ale z kolei musieli opuścić swój sportowy dom, czyli stadion przy ul. Wrocławskiej. Na początku wieku niedawnemu czwartoligowcowi udało się wrócić do klasy okręgowej po wygraniu A klasy. Działo się to w czasach, gdy zespół sponsorowany był przez lokal Akropol. Od 2007 roku Czarni nieprzerwanie grają na poziomie A klasy, choć ostatniego lata tylko dzięki rezygnacji z gry Karoliny Jaworzyny Śląskiej zawdzięczają utrzymanie ligowego bytu. W zespole grywają w tym okresie byli ligowcy (bracia Radziemscy, Maciej Jaworski), czy wieloletni zawodnicy znakomicie rozpoznawalni w Wałbrzychu tacy jak Bartosz Kwiatek, Patryk Konsewicz, Mariusz Boniowski czy Tomasz Jastrzębowski. Czy jednak zasługiwali piłkarsko, by powołać ich do Jedenastki Ćwierćwiecza?
Sportowo lepiej prezentował się od Czarnych zespół Juventuru. Dawny LZS Szczawienko, później Polanex, czy funkcjonujący na 90minut.pl jako Podzamcze, zespół miał od lat problemy z własnym boiskiem. Gdy wydawało się, że właśnie na wałbrzyskim Podzamczu będzie nie tylko nowe boisko, ale i ośrodek, gdzie miejscowa młodzież będzie rozwijała się, to okazało się, że plac do gry się nie nadaje, a kolejne batalie działaczy o rekompensatę spowodowały, że klub całkowicie zniknął z piłkarskiej mapy miasta. W XX wieku oprócz amatorów futbolu z Podzamcza i Szczawienka w zespole znaleźć mogliśmy nazwiska weteranów z przeszłością w I (Grzywacz, Dauksza) i II lidze (Urbanowicz, Wodzyński). W XXI wieku również mogliśmy oglądać w grze dawne gwiazdy (Rzeczycki, Resel), byłych juniorów Górnika i Zagłębia, którzy nie przebili się do seniorów w swoich klubach, a także graczy ogranych wcześniej w Czarnych Wałbrzych. Zainteresowanie treningami w klubie Sławomira Gromniaka było spore i przez kilka lat funkcjonowały B-klasowe rezerwy. Największy sukces to powrót do okręgówki w 2009 roku i 4.miejsce w sezonie 2009/10 połączenie z ćwierćfinałem okręgowego PP. Przygoda na tym szczeblu trwała jednak zaledwie 2 lata.
W 1999 roku futbol reaktywowano na Podgórzu. Swego czasu był tam Kolejarz, był Semafor, a od 6 maja 1999 roku jest KP Podgórze Wałbrzych. Sukcesem klubu jest nieprzerwana gra zespołu seniorów do dnia dzisiejszego, gdzie sukcesem były 7 sezonów w A klasie. Z drużyny na szczebel IV ligi w barwach Górnika wdrapał się duet Kubiak-Kobylański. Przez ten okres wiele postaci urosło do miana klubowych legend jak choćby Marcin Łysakowski, Paweł Sajdak, Damian Sysiak czy obecny trener Paweł Majewski.
W 2002 roku na wałbrzyskim piłkarskim podwórku pojawia kolejny klub, dzięki któremu nie odchodzi w zapomnienie piłkarski obiekt. Mowa o stadioniku przy ul. Jagiellońskiej 24 i Gwarku Wałbrzych. Klub Piłkarski zagospodarował matecznik Koksochemii, stosunkowo szybko awansował do A klasy, gdzie przez 9 lat z powodzeniem rywalizował. Najwyższą lokatę – drugą - uzyskał w sezonach 2007/08 (za Górnikiem Boguszów-Gorce), 2012/13 (za Skalnikiem Czarny Bór). Niestety, w połowie sezonu 2014/15 wycofano zespół z rozgrywek seniorów i przez długie lata koncentrowano się jedynie na szkoleniu narybku. Juniorzy po osiągnięciu wieku seniora zasilali lokalne kluby, aż w końca dojrzała idea reaktywacji drużyny seniorów. Od bieżącej kampanii Gwarek gra w gr. I B klasy, gdzie po rundzie jesiennej przewodzi ligowej stawce. Wychowankiem zespołu, który doszedł najwyżej jest Tomasz Wepa pierwszoligowiec z Odrą Opole i Patryk Spaczyński, który w seniorach Miedzi Legnica grał w II lidze. 
W 2004 na gruzach stadionu Nowe Miasto grę w B klasie rozpoczyna zespół o nazwie Górnik Nowe Miasto mający za zadanie kultywowanie pamięci głównie po historycznym obiekcie. Tradycje klubowe oraz kibice zostali przy ówczesnym czwartoligowcu grającym przy Ratuszowej – Górniku/Zagłębiu. Najpierw byli to lokalni patrioci z Nowego Miasta, którzy nie wyszli poza ramy B klasy. Później  przyszła kolej na młodzież, która zawędrowała nawet na szczebel wojewódzki. Poprzez GNM w świat ruszyli Cielemęcki, Raciniewski, Frankowski, Czornij, Mordasiewicz czy Paraszczak. Ale za wyjątkiem Jakuba Raciniewskiego dla ww. GNM był kolejnym przystankiem w przygodzie z piłką. Wcześniej klubowym symbolem były postacie Łukasza Steca, Wojciecha Błażyńskiego czy braci Wroczyńskich.
Wreszcie najbardziej utytułowany klub Wałbrzycha Zagłębie. Na piłkarskiej mapie powróciło w czasach, gdy Górnik znowu bankrutował, motał się organizacyjnie i znów przypomniał sobie o rodowodzie klubu po fuzji, która dała życie Klubowi Piłkarskiemu. Grupa zapalonych kibiców spowodowała jednak powrót po kilkunastu latach hibernacji Zagłębia. Seniorzy rozpoczęli funkcjonować od 2008, a pośród 18 sezonów Thorez 11 spędził w A klasie. Również bieżący, choć wszystko wskazuje, że latem spotka zespół bolesna degradacja. Pomimo oczekiwać wielu kibiców, nie tylko z Wałbrzycha, Zagłębie nie potrafi wznieść się ponad przeciętność. W obecnym stuleciu tylko raz udało się uplasować w górnej części tabeli A klasy – 7.miejsce w sezonie 2010/11. Były próby z drużyną kobiet, grupami juniorów, od dwóch lat w B klasie srogie baty zbierają rezerwy zielono-czarnych. Najgłośniejszym nazwiskiem pozostaje weteran Robert Rzeczycki, którego wciąż możemy oglądać na boiskach. Niestety, nie udało się wychować zawodnika, który poszedłby w ślady dawnych gwiazd Thoreza.
W pierwszym ćwierćwieczu XXI wieku w Wałbrzychu nie mieliśmy w futbolu zbytnio powodów do radości. Oto jak wyglądało ligowe granie:
2000/01 - Górnik/Zagłębie (III liga), Czarni (jako Akropol), Juventur, Górnik/Zagłębie II (A klasa), Podgórze (B klasa)
2001/02 - Górnik/Zagłębie (IV liga - wycofanie się po r.jesiennej), Czarni (jako Akropol) (kl.okr.), Juventur (A klasa), Podgórze (B klasa)
2002/03 - Czarni (jako Akropol) (kl.okr.), Górnik/Zagłębie, Juventur (A klasa), Gwarek, Podgórze (B klasa)
2003/04 - Górnik/Zagłębie, Czarni (jako Akropol) (kl.okr.), Juventur (A klasa), Górnik/Zagłębie II, Gwarek, Juventur II, Podgórze (B klasa)
2004/05 - Górnik/Zagłębie (IV liga), Czarni (jako Akropol) (kl.okr.), Górnik/Zagłębie II, Juventur (A klasa), Górnik Nowe Miasto (GNM), Gwarek, Juventur II, Podgórze (B klasa),
2005/06 - Górnik/Zagłębie (IV liga), Czarni, Górnik/Zagłębie II (kl.okr.), Gwarek, Juventur (A klasa), GNM, Juventur II (B klasa)
2006/07 - Górnik/Zagłębie (IV liga), Czarni, Górnik/Zagłębie II (kl.okr.), Gwarek, Juventur (A klasa), GNM, Juventur II (B klasa),
2007/08 - Górnik/Zagłębie, od wiosny Górnik (IV liga), Górnik/Zagłębie II (kl.okr. -wycofanie się po r.jesiennej), Czarni, Gwarek, Juventur (A klasa), GNM, Juventur II, Podgórze (B klasa),
2008/09 - Górnik (IV liga), Czarni, Gwarek, Juventur, Podgórze (A klasa), GNM, Juventur II, Zagłębie (B klasa),
2009/10 - Górnik (III liga), Juventur (kl.okr.), Czarni, Gwarek, Podgórze (A klasa), GNM, Juventur II, Zagłębie (B klasa),
2010/11 - Górnik (II liga), Juventur (kl.okr.), Czarni, Gwarek, Podgórze, Zagłębie (A klasa), Górnik II, GNM (B klasa),
2011/12 - Górnik (II liga), Czarni, Górnik II, Gwarek, Zagłębie (A klasa), GNM, Podgórze (B klasa),
2012/13 - Górnik (II liga), Górnik II (kl.okr. wycofanie się po 2 meczach), Czarni, Gwarek, Zagłębie (A klasa), GNM, Podgórze (B klasa),
2013/14 - Górnik (II liga), Czarni, Gwarek (A klasa), Podgórze, Zagłębie (B klasa),
2014/15 - Górnik (II liga), Czarni, Gwarek - wycofał się po 15.kol. (A klasa), Podgórze, Zagłębie (B klasa),
2015/16 - Górnik (III liga), Czarni (A klasa), Podgórze, Zagłębie (B klasa),
2016/17 - Górnik (III liga), Czarni (A klasa), GNM, Podgórze, Zagłębie (B klasa),
2017/18 - Górnik (IV liga), Czarni, GNM, Podgórze (A klasa), Górnik II, Zagłębie (B klasa),
2018/19 - Górnik (IV liga), Czarni, Górnik II, GNM, Podgórze, Zagłębie (A klasa),
2019/20 - Czarni, Górnik, GNM, Zagłębie (A klasa), Podgórze (B klasa),
2020/21 - Czarni, Górnik, GNM, Podgórze, Zagłębie (A klasa),
2021/22 - Górnik (kl.okr.), Czarni, GNM, Zagłębie (A klasa), Podgórze (B klasa),
2022/23 - Górnik (IV liga), GNM (kl.okr.), Czarni, Podgórze, Zagłębie (A klasa)
2023/24 - GNM (IV liga), Górnik (kl.okr.), Czarni, Zagłębie (A klasa), Podgórze (B klasa)
2024/25 - Górnik, GNM (kl.okr.), Czarni, Zagłębie (A klasa), Górnik II, Podgórze, Zagłębie II (B klasa),
2025/26 - Górnik (IV liga), GNM (kl.okr.), Czarni, Górnik II, Zagłębie (A klasa), Gwarek, Podgórze, Zagłębie II (B klasa).
Oto subiektywny wybór JEDENASTKI WAŁBRZYCHA LATA 2001-2025
W bramce jest bezkonkurencyjny Damian Jaroszewski. Jogi debiutował w Górniku Wałbrzych w 2000 roku, a po okresie gry w Śląsku, estońskiej FC Levardia Marduu i zielonogórskiej Lechii wrócił na Ratuszową w 2008 roku. Z Górnikiem awansował z IV do II ligi. Tam bronił z powodzeniem, pojawiły się nawet plotki o zainteresowaniu ze strony Zagłębia Lubin. Dorobek w II lidze byłby bogatszy Damiana, gdyby nie kontuzja w spadkowym sezonie 2014/15. W Górniku został aż do 2019 roku, gdy ten grał już w IV lidze kompletując w sumie 314 ligowych występów.
Kto mógłby być zmiennikiem? Potencjał spory drzemał w Damianie Michno, zdobywcy 4.miejsca w MPJ z Górnikiem/Zagłębiem. W seniorach macierzystego klubu długo nie pograł, do 2004 roku, później grając poza Wałbrzychem. Jego zmiennikiem był Łukasz Jaśkiewicz, który ocierał się również o kadrę DZPN przed Regions Cup 2007. Ale zamiast obiecująco zapowiadającej się przygody bramkarskiej popularny Kaśka bardziej kojarzony jest jako obrońca Podgórza Wałbrzych. Daniel Gałek debiutował w Gwarku, ale dziesiątki udanych występów zanotował w barwach Zagłębia. 
W obronie XI 2001-25 pewniakiem musi być Dariusz Michalak. Rocznik 1990, wychowanek Górnika, rekordzista w ilości ligowych występów. W latach 2007-25 opuścił klub na dwa sezony (2019-21 WKS Wierzbice). Podpora biało-niebieskiej obrony zarówno na jej boku, jak i również środku rozegrał blisko 430 ligowych meczów. W peaku swojej kariery testowany przez kluby z wyższych lig (Arka Gdynia, Zawisza Bydgoszcz). Na swoim koncie ma awanse do IV ligi (2022,2025), III (2009), II ligi (2010) z pierwszym zespołem Górnika.
Marek Wojtarowicz to pewnie dla wielu nieoczywisty wybór. Wychowanek KP Wałbrzych, zadebiutował w seniorach w wieku 20 lat jeszcze na zapleczu ekstraklasy. W latach 2001-04 występował poza Wałbrzychem. Po awansie Górnika/Zagłębia do IV ligi w 2004 zalicza 10 sezonów w klubie z Ratuszowej. Najpierw w roli napastnika, będąc najskuteczniejszym strzelcem zespołu w sezonach 2004/05 i 2005/06, a później za sprawą trenera Roberta Bubnowicza jako środkowy obrońca. W nowej roli sprawdził się znakomicie wykorzystując szybkość, grę głową. Karierę zawodniczą zakończył w wieku 37 lat, po drugoligowym solidnym sezonie 2013/14 zaliczając w wałbrzyskim klubie ponad 380 ligowych występów okraszonych 58 golami. 
Piotr Przerywacz. Stoper pochodzący z Jawora trafił na Ratuszową późno, bo w wieku chrystusowym i zdołał się na trwale zapisać w historii wałbrzyskiego klubu. Najpierw popularny Przeryw trzymał w ryzach defensywę Górnika/Zagłębia podczas czwartoligowych bojów, by utrzymać miejsce po rewolucji kadrowej w 2008 roku  i rozpocząć z młodszymi kolegami skuteczny marsz ku drugiej lidze. Nieśmiertelność zapewnił mu gol strzelony 19 czerwca 2010 roku w Nowej Soli z rzutu karnego w doliczonym czasie gry, który zapewnił 1.miejsce w III lidze i awans do II ligi. W II lidze zaliczył pełną rundę jesienną sezonu 2010/11, choć później pojawiał się awaryjnie nie odstając od młodszych kolegów. W lidze zagrał 161 razy, zdobywając 14 goli.
Jan Rytko – to kolejny subiektywny i podobnie jak w przypadku Wojtara nieoczywisty wybór. Wyróżnienie nie tylko za staż (2008-19, 2024-25), ale również za uniwersalność. Rozpoczynał grę w seniorach w wieku 17 lat jako ofensywny gracz, nawet zmiennik napastników. Później osiadł w drugiej linii, by kończyć grę w Górniku jako zawodnik defensywny, z grą na środku obrony włącznie. Świętował awanse do IV, III i II ligi gromadząc blisko 290 ligowych występów, zdobywając 21 goli. Częściej wpisywał się do sędziowskiego protokołu za sprawą napomnień (80 żółtych kartek i 8 czerwonych).
Kogo można było brać pod uwagę dodatkowo? Marcin Smoczyk, który z klubem z Ratuszowej zaliczał awanse do klasy okręgowej (dwukrotnie), IV ligi (dwukrotnie), III i II ligi.  Sławomir Orzech grał w Górniku od A klasy po drugą ligę. W innych klubach wałbrzyskich wiele lat solidnej gry zaliczyli w obronie Maciej Jaworski, bracia Radziemscy, Paweł Świętanowski (Akropol, Czarni Wałbrzych). W latach świetności Juventuru Podzamcze podporami byli inni gracze Czarnych jak ś.p. Piotr Korulczyk czy Sebastian Szkudlarek.
Druga linia to miejsce dla Tomasza Wepy. pomocnik grający w Górniku w latach 2008-15 i sezonie 2018/19. Ponad 200 ligowych występów, tylko 7 goli, ale niezliczona ilość przechwytów, nietuzinkowych zagrań. Wepa to przede wszystkim nienaganna technika, kapitalny odbiór,  był jednym z architektów awansu wałbrzyszan z IV do II ligi. Swoją wartość potwierdził po odejściu do Odry Opole, z którą związał się na 3 sezony (awans z III do I ligi). 
Grzegorz Michalak – popularny Dziki debiutował w zespole seniorów jesienią 2001 w wieku 18 lat. Po wycofaniu się drużyny seniorów grał w lepszych wówczas klubach z regionu. Po grze w Dzierżoniowie i Nowej Rudzie wrócił do czwartoligowego Górnika/Zagłębia w 2004 i grał nieprzerwanie do 2021 roku. W I zespole Górnika skompletował ponad 350 ligowych występów, zdobył ponad pół setki ligowych bramek, ale też zobaczył ponad sto kartek żółtego i czerwonego koloru. Barwy Górnika reprezentował w B klasie (w zespole rezerw), A klasie, okręgówce, IV, III i II lidze. 
Z kolei Marcin Morawski to wychowanek Zagłębia Wałbrzych, ale to z juniorami Górnika zdobył 4.miejsce w MP 1998. Z seniorami Górnika awansował rok później do III ligi. Były reprezentant Polski juniorów po nieudanym podboju piłkarskiej Polski wrócił do Wałbrzycha w 2008. Był wiodącą postacią Górnika, który z IV ligi awansował do II, jedną z najjaśniej świecących gwiazd. W 2013 odszedł na 2 lata do Świdnicy, gdzie rozpoczął samodzielną pracę szkoleniową. W latach 2015-17 ponownie przy Ratuszowej zalicza dwa nieudane batalie w III lidze – za pierwszym razem porażka w barażach o awans do II ligi, a rok później spadek do IV ligi. W seniorach biało-niebieskich zaliczył ponad 250 ligowych meczów, w których zdobył ponad 50 bramek. 
W XI 2001-25 nie mogło zabraknąć rekordzisty pod względem zdobytych bramek. Damian Chajewski  - w Górniku w seniorach grał w latach 2011-13, 2017-19, 2020-23. Przez te 9 niepełnych sezonów reprezentował klub w II, IV lidze, A klasie i klasie okręgowej. Jego mandatem do miejsca w Jedenastce to przede wszystkim rekordowa liczba zdobytych bramek podczas ostatniego pobytu przy Ratuszowej. 136 ligowych goli w 173 występach, w tym dwa sezony ze zdobyczą powyżej 50 bramek.
Mateusz Sobiesierski – za klubową wierność. Z obecnej kadry Górnika Sopel jest postacią, która zalicza po raz trzeci pobyt w dolnośląskiej IV lidze. Debiutował w seniorach jako 18-latek w pierwszym ligowym meczu sezonu 2015/16 i od razu wpisał się na listę strzelców (2:0 z Karkonoszami). Nieprzerwalnie gra w Górniku, mimo, że ten w międzyczasie zanotował 2 spadki (z III ligi w 2016, z IV w 2024), nieprzystąpienie do gry w IV lidze w 2019. Groźny uraz wykluczył go na ponad rok z gry, ale obecnie wciąż jest do dyspozycji trenera I zespołu. Ponad 180 ligowych meczów i 72 trafienia to więcej niż solidny bilans. 
Marcin Orłowski – obecny trener Lechii Dzierżoniów wśród najlepszych piłkarzy Wałbrzycha w minionym ćwierćwieczu? 45 meczów i 15 goli w II lidze w 2012 i sezonie 2014/15, wreszcie sezon 2015/16 w III lidze 30 bramek w 33 meczach ligowych plus 2 gole w 3 barażowych meczach o prymat w lidze i awans do II ligi. 5 goli z Budowlanymi Lubsko (7:1) to niepobity do dziś rekord w trzecioligowej grupie, gdzie grają dolnośląskie zespoły. Mimo, że jego staż pod Chełmcem jest nader skromny, to jakość jaką dawał w ataku nie była widziana u żadnego z jego poprzedników, jak i następców.

Kto jeszcze mógłby kandydować do kadry ćwierćwiecza w liniach ofensywnych? Z wałbrzyskiego Górnika na pewno symbol waleczności Michał Oświęcimka, skuteczni w IV i III lidze Adrian Moszyk i Dominik Janik. Oczywiście nie ta jakość, ale warto pamiętać o takich postaciach jak z Czarnych długowieczny Czeski Patryk Konsewicz, grający niezwykle elegancko, długoletni kapitan Zagłębia Paweł Nyklasz, Marcin Michnicki wychowanek Gwarka, ale mający za sobą udany etap w Czarnych, skuteczny Łukasz Misiak trafiał dla Gwarka i Podgórza Wałbrzych.

Kto taką jedenastkę mógłby poprowadzić? Wybór mógł być jedyny – Robert Bubnowicz. Były obrońca Górnika, Zagłębia, KP Wałbrzych po grze w Legnicy, Lubinie i Gdyni w 2004 roku wrócił do rodzinnego miasta by wspomóc lokalny zespół. Po trzech sezonach gry w 2007 rozpoczął pracę trenerską. Łącznie na trenerskiej ławce I zespołu Górnika spędził 8 lat 2007-13, 2015-17. Zespół wówczas świętował największe sukcesy z grą w II i III lidze. 
Należy jednak pamiętać o sukcesach innych szkoleniowców. Marcin Domagała wprowadził Górnika z A klasy do IV ligi, promocje za sobą mają również Ryszard Mordak, Bogdan Przybyła, Adrian Mrowiec. Maciej Jaworski wywalczył 2.miejsce na półmetku drugoligowych rozgrywek, Jacek Fojna blisko był awansu do III ligi. W innych klubach długo pamiętać będą pracę Mariana Bacha w Juventurze, Leszka Dereweckiego w Czarnych, Wojciecha Błażyńskiego czy Sebastiana Raciniewskiego w Górniku Nowe Miasto.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Podsumowanie ćwierćwiecza - Jedenastka eksportowa (2001-2025)

 Nowy rok to również czas podsumowań. Wzorem niektórych sportowych mediów przypatrzmy się tym zawodnikom, dzięki którym podokręg wałbrzyski był i jest znany w piłkarskim świecie.
Kogo moglibyśmy rozpatrywać za okres 2001-2025? Kryterium wyboru jest proste - wychowanek klubu z podokręgu wałbrzyskiego. Stąd też brak kilku nazwisk, jak choćby Zbigniew Wójcik. Wychowanek jaworskiej Kuźni, ale zapamiętany w rejonie dzięki grze w Lechii Dzierżoniów i Górniku Wałbrzych. W XXI wieku z powodzeniem grał w Polarze Wrocław, Lechu Poznań (awans do ekstraklasy, Puchar Polski, Superpuchar Polski), czy Śląsku Wrocław (awans do ekstraklasy, Puchar Ligi).
W bramce nie ma wielkiego wyboru. To nie są czasy, gdy w Wałbrzychu przez dekady obsada bramkarza nie przysparzała żadnego problemy. Matysek, Szeja, Kostrzewa, Karwecki, Jarecki, Zajda, Grzywacz, Marszałek, Walusiak to nazwiska, które znane były w całej Polsce. W innych klubach OZPN Wałbrzych również były perełki, solidni bramkarze. Kretek, Opuszewicz, Siemątkowski nie byli wychowankami wałbrzyskich klubów, ale ich talenty rozwinęły się dopiero w Nowej Rudzie czy Dzierżoniowie. W zestawieniu eksportowych wałbrzyszan w bramce mógł być tylko Adam MATYSEK.  Wychowanek Zagłębia z króciutkim epizodem w juniorach Górnika, Wałbrzych opuścił z końcem 1988 roku mając za sobą już debiut w reprezentacji młodzieżowej. Największe sukcesy świętował w XX wieku, a na początku XXI wciąż był w szerokiej kadrze I reprezentacji Polski. W 2001 wrócił do Polski licząc, że gra w Zagłębiu Lubin, a później w RKS Radomsko pomoże mu w przygotowaniu do mistrzostw świata w 2002 roku. Rzeczywiście, Adam został powołany przez Jerzego Engela na mundial. Był jednak jedynym kadrowiczem, który nie dostąpił zaszczytu występu na azjatyckich boiskach. Po 2002 nie wrócił już do grania, a kibice mogli go jego nazwisko zauważyć w kontekście trenowania bramkarzy w klubach niemieckich, kadrze młodzieżowej oraz pracy w roli dyrektora sportowego czy prezesa we Wrocławiu, Zabrzu czy Opolu.
W obronie w omawianym okresie  z podokręgu wałbrzyskiego najwięcej osiągnęli:
Jarosław LATO to wychowanek Stali ŚFUP Świdnica, który został zauważony dzięki dobrej grze w Lechii Dzierżoniów. Operujący po lewej stronie pomocnik był również ustawiany w bloku defensywnym. W XXI wieku dwukrotnie sięgał po Puchar Polski: w 2006 z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski (trofeum odebrane przez PZPN) i 4 lata później z Jagiellonią Białystok. Z Dumą Podlasia zdobył Superpuchar Polski, a z Dyskobolią dwukrotnie Puchar Ekstraklasy oraz brązowy medal MP. Ze Śląskiem awansował do ekstraklasy. Grał w europejskich pucharach z Dyskobolią, Polonią Warszawa i Jagiellonią. W ekstraklasie skompletował 186 meczów (15 goli). Szybki, z dobrym dośrodkowaniem zbierał znakomite recenzje. Grając w Widzewie Łódź (2004-05) został wybrany kapitanem drużyny. Natomiast za grę w Radomsku o latach pojawiły się zarzuty korupcyjne. W 2011 wrócił do Świdnicy, gdzie grał w Polonii/Sparcie Świdnica w III lidze, potem była gra w Zrywie Gola Świdnicka, Venus Nowice i LKS Bystrzyca Górna. Obecnie splendoru mu dostarcza Akademia Piłkarska 13.
Jarosław JACH jest wychowankiem Pogoni Pieszyce. Stamtąd w 2009 roku, w wieku 15 lat trafia do Lechii Dzierżoniów. Po trzech latach przenosi się do Zagłębia Lubin, gdzie kariera nabiera tempa. W wieku 20 lat debiutuje w ekstraklasie oraz w reprezentacji juniorów. W 2017 roku z reprezentacją U-21 gra w mistrzostwach Europy, a jesienią debiutuje w reprezentacji Polski, gdzie Adam Nawałka dwukrotnie daje mu szanse w meczach z Urugwajem i Meksykiem. Zimą Jach reprezentuje już barwy londyńskiego Crystal Palace, ale nie zadebiutuje w I zespole. Potem była gra kolejno na wypożyczeniach: w tureckim Rizesporze (2019), mołdawskim Sheriff Tiraspol (mistrzostwo i krajowy puchar w 2019), Rakowie Częstochowa (2019/20), Fortunie Sittard (2020), ponownie Rakowie (2021), z którym zdobył Puchar Polski oraz wicemistrzostwo kraju. W 2022 roku po 4 latach wraca do Zagłębia Lubin, ale nie potrafi na dłużej przekonać do siebie kolejnych szkoleniowców. W bieżącym sezonie 32-letni obrońca walczy o utrzymanie Znicza Pruszków w I lidze.  
Igor ŁASICKI urodziny w Wałbrzychu w 1995 roku, pierwsze futbolowe kroki stawiał w Górniku Boguszów-Gorce. Potem byli juniorzy Górnika/Zagłębia Wałbrzych, skąd trafił do Zagłębia Lubin. Nie dane mu było zadebiutował w zespole seniorów, bowiem dostrzeżony został przez skautów słynnego SSC Napoli i przeniósł się w wieku 17 lat na Półwysep Apeniński. Kilka tygodni wcześniej znakomicie spisał się w kadrze U-17, z którą zdobył 3-4 miejsce na mistrzostwach Europy. Oficjalnie zaliczył 1 mecz ligowy w zespole z Neapolu, głównie grywał w juniorach, a później na wypożyczeniach do klubów niższych klas AS Gubbio Calcio, SS Maceratese 1922, AC Rimini 1912, Carpi FC 1909. Od 2017 roku Igor gra w Polsce. Nie wyróżniał się na tyle, by doczekać się powołania do kadry A, ale nigdy nie zszedł poniżej solidnego poziomu. Wcześniej koszulkę z białym orłem na piersi zakładał w kategoriach U-16, U-17, U-18, U-19, U-20 i U-21. Wisła Płock, Pogoń Szczecin to jedyne kluby, z którymi grał w ekstraklasie. Z Portowcami zdobył  brązowe medale w sezonach 2020/21 i 2021/22. Kontuzje spowodowały, że mało grał, a kolejnym klubem została Wisła Kraków. Od 2022 próbował wrócić do ekstraklasy, ale to być może uda się dopiero w bieżącej kampanii. W 2024 Łasicki świętował z krakowianami zdobycie Puchar Polski, a w kolejnym grał w europejskich pucharach. Zimą tego roku przeniósł się do pierwszoligowego GKS Tychy, gdzie ma walczyć, podobnie jak Jach, o utrzymanie w I lidze.
Kto jeszcze z obrońców mógł być brany pod uwagę? Paweł Oleksy, wychowanek Skalnika Czarny Bór, grający w ekstraklasie, I lidze, mający za sobą grę w reprezentacjach juniorów U-18, U-19 i U-21. Grę w kadrach juniorów zaliczył również Adrian Mrowiec. Poza tym 30 meczów w ekstraklasie w Arce i Ruchu, a także z powodzeniem reprezentował Polskę za granicą. Krajowy dublet z litewskim FBK Kowno plus Puchar Bałtyku, a w Hearts of Midlothian Puchar Szkocji. W kadrach U-18, U-21 grał również wałbrzyszanin Dawid Kubowicz, który co prawda nie zagrał w ekstraklasie, choć był tego blisko w Wiśle Kraków, ale w I lidze zagrał ponad 170 razy w Turze Turek, Flocie Świnujście, BrukBecie Nieciecza, Arce Gdynia i Resovii. W ekstraklasie grał za to Paweł Zieliński. 148 meczów zaliczył w barwach Śląska Wrocław, Miedzi Legnica i Widzewa Łódź. Wychowanek Orła Ząbkowice Śląskie nie był wyróżniającym się zawodnikiem na swojej pozycji. Na najwyższym szczeblu rozgrywek 9 meczów zagrał Kamil Juraszek w ŁKS Łódź.  To niewiele mniej niż jego ojciec Piotr. Juraszek junior grał w Piławiance, Polonii/Sparcie Świdnica, Lechii Dzierżoniów, a także w Śląsku, Arce, ŁKS, Chrobrym Głogów, a od 4 lat ponownie w Dzierżoniowie. Pamiętać też należy, że w XXI ekstraklasowe mecze zaliczył Robert Bubnowicz w Zagłębiu Lubin, choć bardziej pamiętany jest w minionym ćwierćwieczu za dokonania w roli piłkarza i trenera w Wałbrzychu. 
Kto w drugiej linii? 
Oczywiście postacią nr 1 w minionym ćwierćwieczu był i jest Piotr ZIELIŃSKI. 20 maja Zielu skończy 32 lata, a kibice wciąż czekają aż jemu coś przeskoczy cytując selekcjonera Jerzego Brzęczka. Wychowanek ząbkowickiego Orła szybko trafił do Zagłębia Lubin, a stamtąd, podobnie jak Łasicki do Italii. Ale na tym kończą się podobieństwa Zieliński wciąż gra na Półwyspie Apenińskim. Udinese, Empoli, Napoli, a obecnie Inter. Pod Neapolem świętował mistrzostwo i krajowy puchar, a także dwukrotnie wicemistrzostwo. Ponad setka występów w kadrze, gra na mundialu 2018, 2022, a także na Euro 2016, 2020 i 2024. Ostatnie występy w Interze dają nadzieję, że Zieliński nie powiedział ostatniego słowa ani w zespole z San Siro, ani w kadrze.
Przed Zielińskim Dolnoślązakiem, który zagrał na mundialu był Paweł SIBIK. Dzięki niemu cały świat dowiedział się o istnieniu jego pierwszego klubu - Argony Niemcza. W Lechii Dzierżoniów grał 6 lat, po czym dołączył do Odry Wodzisław. Z Odrą awansował do ekstraklasy, wywalczył 3.miejsce i zagrał w Pucharze UEFA. To wszystko miało miejsce jednak w XX wieku. W bieżącym stuleciu Sibik grał w Odrze do końca 2002 roku. Prezentował się na tyle dobrze, że selekcjoner Jerzy Engel dał szansę debiutu w kadrze w wieku 31 lat! Co więcej zabrał do Korei Płd. i w ostatnim meczu (3:1 z USA) dał mu szansę gry na mistrzowskiej imprezie. Wielu krytykowało wybór Engela, bowiem Paweł poleciał kosztem Tomasza Iwana, który uchodził za dobrego kompana, ducha zespołu. Brak Iwana według niektórych stanowił powód niepowodzenia kadry na mistrzostwach. Sibik po mistrzostwach zagrał rundę w ekstraklasie i wyjechał na saksy do cypryjskiego Apollonu. Po roku wrócił, by zaliczył po jednej rundzie w Odrze, Podbeskidziu Bielkso-Biała i Ruchu Chorzów. W 2005 ponownie grał dla Apollonu, dzięki czemu ma na koncie mistrzostwo Cypru. Po powrocie do ojczyzny grał oraz trenował kluby niższych lig: Przyszłość Rogów, Krupiński Suszec, Victorię Tuszyn i Lechię Dzierżoniów, gdzie również był prezesem klubu.
Miłosz TROJAK to podobnie jak Matysek czy Zieliński syn byłego piłkarza. Miłosz jest wychowankiem Górnika Wałbrzych, rocznik 1994. W przeciwieństwie do wymienionych już Łasickiego, Oleksego czy Jacha, z zespołu juniorów nie trafił do Zagłębia Lubin, ale do chorzowskiego Ruchu. Grający głównie w obronie, potężnie zbudowany (191 cm) twardziel długo przebijał się do I zespołu Niebieskich. Zadebiutował dopiero przed 23 urodzinami, ale kilka miesięcy później żegnał się z kolegami z ekstraklasą. Potem była gra w Olsztynie i Opolu. Była afera obyczajowa, ale krokiem milowym dla Miłego był transfer do Korony Kielce w 2022 roku. Trzy sezony to pewne miejsce w jedenastce, stale czynione postępy, co zostało zauważone również przez dziennikarzy. Selekcjoner Michał Probierz wymieniał jego nazwisko w kontekście ewentualnego powołania do kadry. Co prawda nie dane mu było zadebiutować, ale w ubiegłym roku Trojak zaliczył występy w rozgrywkach klubowych, o których większość piłkarzy może pomarzyć. Po dość niespodziewanym transferze do koreańskiego Ulsan Hyundai FC wystąpił z nowym klubem w Klubowych Mistrzostwach Świata. W tym turnieju z Interem Mediolan zagrał również Piotr Zieliński. Niestety, 3 porażki oznaczało szybkie pożegnanie z turniejem. Polak zagrał we wszystkich meczach, a tylko w ostatnim z Borussią Dortmund nie dotrwał do ostatniego gwizdka sędziego. Był również podstawowym zawodnikiem Ulsan w rozgrywkach azjatyckiej ligi mistrzów (AFC Champions League Elite). 
Janusz GOL to wychowanek świdnickiej Polonii. Grając w seniorach Polonii/Sparty w 4.lidze został dostrzeżony przez trenerów związkowych i pierwszym trofeum było mistrzostwo Regions Cup 2007. Stosunkowo późno, bowiem w wieku 23 lat trafia do ekstraklasy do GKS Bełchatów. 2,5 roku wystarczyło by trafił do Legii Warszawa. W międzyczasie zadebiutował w reprezentacji Polski, w której łącznie zaliczył 8 występów. W klubie z Łazienkowskiej zdobył mistrzostwo i trzykrotnie Puchar Polski. Gol w doliczonym czasie gry meczu ze Spartakiem w Moskwie dający wygraną 3:2 i awans do fazy grupowej Ligi Europy. W latach 2013-18 z powodzeniem grał w rosyjskim Amkar Perm. Po powrocie do kraju sięga z Cracovią po Puchar Polski. W sezonie 2020/21 praktycznie w wieku oldboja zalicza udany w Dinamo Bukareszt. Rok później spada co prawda z ekstraklasy z Górnikiem Łęczna, ale ocena gry Gola jest bardzo wysoka i trafia pod koniec kariery do Arki Gdynia. Zniknął z boisk dopiero po tym jak zmogła go kontuzja, która wyeliminowała go z gry na wiele miesięcy.
Kto oprócz nich w minionym ćwierćwieczu dał się poznać z dobrej strony? Michał Masłowski to kadrowicz, który wzorem Jacha, Sibika był dostrzeżony w Lechii Dzierżoniów. Ale urodził się w Strzelinie, podokręgu wrocławskim. Dariusz Filipczak, wychowanek Polonii Świdnica, w XXI wieku zagrał dla ekstraklasowego Śląska 38 meczów. W II lidze, dziś zwaną I grał z powodzeniem również dla ŁKS, RKS Radomsko czy Odry Opole. Później grał w Świdnicy, miał oficjalne pożegnanie, a mimo to wciąż oglądany był na boisku z Cukrowniku Pszenno w wieku 51 lat.
Tak jak pewniakiem w XI jest Piotr Zieliński tak bezkonkurencyjnym w linii ataku jest Krzysztof PIĄTEK. 30-letni napastnik, wychowanek Niemczanki Niemcza, potem gracz Dziewiątki i Lechii Dzierżoniów. Od 2013 w Zagłębiu Lubin, gdzie debiutuje w ekstraklasie oraz młodzieżowej reprezentacji Polski (U-20 i U-21). Dopiero po transferze do Cracovii debiutuje w reprezentacji Polski, gdzie powoli zbliża się do 40 meczów. 23 gole w Serie A  w sezonie 2018/19 wydają się tak mocną kartą przetargową, że na niej Pio oparł dalszą karierę. Pobyty w berlińskiej Hercie, włoskich Fiorentinie i Salernitanie nie były dobrymi etapami. Piątek przełamał się dopiero w Turcji, gdzie dla Istanbul Basaksehir w 2 sezony strzelił 38 ligowych goli. W nagrodę otrzymał lukratywny kontrakt w katarskim Al-Duhail.
Arkadiusz PIECH oglądany był jesienią na czwartoligowych boiskach. Pewnie niektórzy kibice nie mieli świadomości, że oglądali w akcji czterokrotnego reprezentanta Polski, mistrza Polski (2016 z Legią), wicemistrza Polski (2012 z Ruchem Chorzów), zdobywcą Pucharu i Superpucharu Cypru z Apollonem Limassol. W 2012 został wybrany najlepszym piłkarzem ekstraklasy. A wszystko zaczęło się, podobnie jak w przypadku Janusza Gola, w juniorach Polonii Świdnica. Później była gra w IV lidze, wygranie Regions Cup 2007. W 2008 trafia do Gawina/Ślęzy Wrocław do II ligi, gdzie zalicza znakomitą rundę - 9 goli w 19 meczach. Skutkuje to transferem do wielkiego, ale tylko z nazwy Widzewa Łódź. Mimo, że nie błysnął tam ani grą, ani skutecznością dostrzeżony został przez Rych Chorzów. Gra w zespole Niebieskich stało się prawdziwą trampoliną dla Arka. Piech zaistniał w ekstraklasie, zadebiutował w reprezentacji Polski. Pobyt w tureckim Sivassporze zakończył się po jednej rundzie, choć kontrakt opiewał na 3,5 roku. Powrót do kraju to najpierw gra dla Zagłębia Lubin i po roku niespodziewany transfer do stołecznej Legii. Nieudana jesień bez zdobytego gola spowodowała wypożyczenie do GKS Bełchatów, gdzie Piech w 15 meczach strzelił aż 11 goli. GKS spadł, ale Arek wraca do Legii, z którą zdobywa mistrzostwo Polski. Gdy koledzy świętowali w Warszawie, Piech grał już na Cyprze, gdzie również zdobywał trofea. W 2017 ponad 32-letni napastnik podpisał i wypełnił dwuletnią umowę ze Śląskiem Wrocław. Potem była gra w Opolu, Polkowicach, wielkopolskich Piaskach, a od 2 lat w Piaście Nowa Ruda.
Piotr WŁODARCZYK jest wychowankiem wałbrzyskiego Zagłębia. Dzięki dobrej grze w KP Wałbrzych w 1997 trafił do Legii Warszawa. W XXI wieku był najlepszy dla niego okres. Debiut w reprezentacji Polski seniorów, gdzie w 4 meczach dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Z Legią zdobywa mistrzostwo Polski, a Włodar zdobywa bramkę w meczu z Górnikiem w Zabrzu (1:0), który zadecydował o tytule. Z Zagłębiem Lubin zdobył Superpuchar Polski (2008). Zdobył 92 gole w barwach Legii, Ruchu, Widzewa, Śląska i Zagłębia w ligowych meczach na poziomie ekstraklasy. Do tego występy w francuskiej Ligue 1 (AJA Auxerre) i greckiej Super League (Aris Saloniki). 
Kto mógłby zagrozić powyższej trójce napastników? Potencjał ma Patryk Klimala, wychowanek Zjednoczonych Żarów, potem gracz Lechii Dzierżoniów. Błysnął w Jagiellonii, zaistniał w kadre U-21, transfer do Celtiku Glasgow przyniósł mu dublet w 2020, ale piłkarsko wiele nie dał. Podobnie jak gra w New York Red Bulls i Hapoel Beer Szewa. Transfer do Śląska to liczenie meczów bez gola oraz wyjazd na Antypody. Patryk aktualnie gra w Korei Południowej.

wtorek, 30 grudnia 2025

Czas Piotra Pietrewicza

Na biały dym nad Ratuszową ogłaszający nowego trenera piłkarzy wałbrzyskiego Górnika kibice czekali długo. Dopiero tuż przed świętami klub ogłosił, że zespół do rundy wiosennej będzie przygotowywał Piotr Pietrewicz.
Być może dla kibiców z Wałbrzycha jest to postać anonimowa, ale w podokręgu już nie. Biorąc pod uwagę dostępność szkoleniowców z licencją uprawniającą do prowadzenia zespołu czwartoligowego oraz mających odpowiednie doświadczenie, to grono w podokręgu Wałbrzych jest bardzo wąskie. Najbardziej oczywistym wyborem wydawało się będzie nazwisko Roberta Bubnowicza. Buba swego czasu wprowadził Górnika z IV do II ligi, potem zaliczył nieudaną walkę o powrót do drugiej ligi, a rok później spadł z III ligi. Głównym atutem była obecnie dostępność na rynku. Trudno oczekiwać było, że opuszczą dotychczasowego pracodawcę i wybiorą Górnika takie postacie jak Arkadiusz Albrecht, Grzegorz Borowy, Marcin Domagała, Jacek Fojna, Kamil Jasiński, Piotr Kupiec, Marcin Orłowski, Paweł Sibik, Paweł Słonecki czy Zbigniew Soczewski. Dostępny od kilku miesięcy jest z kolei Rafał Markowski, który wyrobił sobie markę pracując w Świdnicy, Bielawie, Dzierżoniowie czy Ząbkowicach Śląskich. Wybór padł na Pietrewicza i analizując dotychczasową pracę 50-latka daje on podstawy do optymizmu. Na pewno większe niż w przypadku letniego angażu Mariusza Kondryca czy ewentualnej prolongaty pracy Jarosława Borconia w roli trenera I zespołu.
Kim jest Piotr Pietrewicz?
Jeśli porówna się jego dorobek podczas przygody z futbolem w roli piłkarza z poprzednikami (Bubnowicz, Jaworski, Fojna, Domagała, Borcoń) to nie wygląda to okazale. Wychowanek dzierżoniowskiej Lechii w zespole seniorów zadebiutował w wieku 19 lat. Lechia wówczas spadała z ówczesnej II ligi (dziś zaplecza ekstraklasy). Pod koniec sezonu 1994/95 działacze uwierzyli w magię trenera Horsta Panica. Legendarny szkoleniowiec nie uratował ligi dla Dzierżoniowa, ale za to dał szansę gry miejscowej młodzieży. I tak piłkarska Polska mogła zobaczyć takich graczy jak Adam Bukowski, Artur Charciarek, Jarosław Lato, Andrzej Klimza czy właśnie Pietrewicz, który zadebiutował w meczu 31. kolejki z bydgoskim Zawiszą (0:1) zmieniając Bukowskiego w 72.minucie. Dwa tygodnie później, również na własnym boisku zaliczył drugi występ drugoligowy, tym razem od 1.minuty (1:1 z Arką Gdynia). O ile dla Laty czy Krzyżanowskiego gra w Lechii była trampoliną do poważniejszej gry z europejskimi pucharami włącznie to Pietrewicz nie zapisał się w pamięci nawet miejscowych kibiców. W I zespole zanotował dosłownie epizody, gdy trenerem był Ryszard Walusiak. Więcej grywał w Piławie Górnej, gdzie pełnił rolę grającego szkoleniowca w latach 2007-09. Do rozgrywek został również zgłoszony w mijającym 2025 roku, gdy prowadził A-klasowy LKS Roztocznik. Mimo, że nazwisko figurowało w większości protokołów meczowych to wg Łączy Nas Piłka zaliczył jedynie 20 minut wiosennej potyczki ze Ślężą Ciepłowody.
Jako trener Pietrewicz na swoje nazwisko pracuje już od 20 lat. Wielu jego kolegów z Lechii urodzonych w latach 70-tych z powodzeniem odnalazło się w pracy szkoleniowej. Tomasz Boczkowski, Jarosław Machowski, Albert Połubiński, Lesław Sobolewski, Jarosław Krzyżanowski, Jarosław Lato. Pietrewicz mając zaledwie 30 lat został I szkoleniowcem macierzystej Lechii. Dzierżoniowski klub w zaledwie kilka lat stoczył się z drugiej ligi do klasy okręgowej. Powrotu w pierwszym po spadkowym sezonie nie zapewnił trener Arkadiusz Albrecht, a w kolejnym na ławkę trenerską wrócił legendarny Wiesław Pisarski. Po jesiennych meczach Lechia była dopiero ósma. 21 lutego 2006 ogłoszono, że za wyniki Lechii odpowiadać będzie Piotr Pietrewicz. Nowicjusz wiosną'06 z zespołem punktuje bardzo dobrze, w 14 meczach zdobywa 29 punktów i kończy sezon na trzecim miejscu w okręgówce. Wiosną lepiej od Lechii punktowała tylko mistrzowska Sparta Ziębice.
Kolejny sezon był ostatnim dla Lechii na szczeblu klasy okręgowej, ale Pietrewicza już w Dzierżoniowie nie było. W sezonach 2007/08 i 2008/09 prowadził Piławiankę Piława Górna, która właśnie wróciła do okręgówki po trzyletniej przerwie. Wśród podopiecznych byli nie tylko byli koledzy z Dzierżoniowa (Pankowski, Machowski), ale doskonale pamiętany w Wałbrzychu Piotr Juraszek. Szóste i dziewiąte miejsce zespołu zostało ocenione jako bardzo dobre. Doceniono pracę szkoleniowca, który często pomagał również w roli obrońcy. Po dwóch latach Pietrewicz wraca do Lechii, gdzie prowadzi zespoły młodzieżowe, a od 2010 przez wiele sezonów pełni rolę asystenta trenera Zbigniewa Soczewskiego. Lechia wówczas gra z powodzeniem w III lidze dolnośląsko-lubuskiej. W ciągu tego okresu wśród podopiecznych jest plejada znanych nazwisk. Krzysztof Piątek, Jarosław Jach, Michał Masłowski i Patryk Klimala to najgłośniejsze, kojarzone nie tylko na Dolnym Śląsku. A można dorzucić takie nazwiska jak Kamil Juraszek (syn wspomnianego już Piotra, późniejszy ligowiec, dziś kapitan Lechii), Filip Barski (dziś Słowianin Wolibórz, a w 2014 sprawdzany przez Górnika Wałbrzych), Kamil Śmiałowski, Paweł Tobiasz (doskonale znani w Wałbrzychu), Maciej Rakoczy (kapitan repr. Opolskiego PZN na ostatni turniej Regions Cup w Żmigrodzie), Marcin Buryło, Paweł Słonecki, Maciej Tomaszewski (triumfatorzy Regions Cup 2019), Łukasz Szukiełowicz (triumfator Regions Cup 2024).
Latem 2017 41-letni Piotr Pietrewicz przenosi się do rywala zza miedzy, czyli Bielawianki Bielawa.
Piotr Pietrewicz jako szkoleniowiec Bielawianki
[foto: fanpage Bielawianki]
Obejmuje drużynę juniorów starszych. Po rundzie jesiennej w klasie okręgowej bielawianie są trzeci, podobnie jak seniorzy w IV lidze. W lutym seniorów opuszcza trener Roberto Szymański, Brazylijczyk z polskim paszportem. Szansę otrzymuje Pietrewicz, który wykorzystuje swoją szansę. 15 meczów to 10 zakończonych zwycięstwem, 4 remisy i tylko 1 porażka. 1:2 z Foto-Higieną Gać, ale za to pokonane zostają rezerwy Śląska 5:3 czy wałbrzyski Górnik 1:0. W kolejnym sezonie było nieco gorzej 7.miejsce, 42 punkty. Covidowy sezon 2019/20 to tylko 16 meczów, w których Bielawianka zdobywa 30 punktów i zajmuje 3.miejsce.
Przed sezonem 2020/21 w Bielawie nie ukrywa ambicji awansowych. 1.kolejka i prestiżowe derby z Lechią Bielawianka wygrywa 4:1! W całej rundzie jesiennej tylko jedna porażka 0:1 w Oławie, 4 remisy i 13 wygranych. To wystarczy do zaledwie drugiego miejsca, bowiem dzierżoniowianie zaliczają po premierowej klęsce serię 17 kolejnych wygranych! Do rundy wiosennej Bielawiankę zaczął przygotowywać Pietrewicz, który w lutym ogłasza swoje odejście z klubu ze względów osobistych. Tłumaczył potrzebą poświęcenia czasu żonie i córce, by niespodziewanie objąć drużynę z wrocławskiej okręgówki.
Galakticos Solna jako beniaminek zakończył na 10.miejscu, a gdy obejmował zespół Pietrewicz był na szóstym. Przed sezonem 2021/22 dochodzi do rewolucji kadrowej, której zazdrościły ekipie z Solnej wszyscy w regionie. Kilkanaście nowych nazwisk dawało dużą jakość. Pietrewicz sięgnął po byłych podopiecznych z Dzierżoniowa i Bielawy (Kuśmierek, Spychalski, Ziółkowski, Rudnicki, Jasiński).  Galakticos we wrocławskiej klasie okręgowej drugą w tabeli średzką Polonię wyprzedziła aż o 22 punkty. Awans do IV ligi stał się faktem. W sezonie 2022/23 Galakticos zajmuje ósme miejsce, które w wyniku reformy było pierwszym spadkowym. Gdyby ostatni mecz z Moto-Jelczem Oława zakończył się wygraną, a nie przegraną, wówczas podopieczni Pietrewicza zajęliby 7.miejsce kosztem Baryczy Sułów.
4.ligowy mecz Górnika Wałbrzych z Galakticos Solna w sezonie 2022/23
fanpage drużyny gości reklamował sylwetką trenera Pietrewicza
Po sezonie Piotr Pietrewicz wraca bliżej domu obejmując najlepszą drużynę dolnośląskiej IV ligi Słowianin Wolibórz. Piłkarze spod Nowej Rudy przegrali awans do III dopiero w rzutach karnych z Karkonoszami Jelenia Góra, a nowy trener miał pozbierać zespół, dokonać niezbędnych korekt i znów walczyć o awans. Początek sezonu w wykonaniu piłkarzy z Woliborza wyglądał więcej niż obiecująco - 8 spotkań, tyleż zwycięstw i fotel lidera.  Wtedy też fanpage Słowianina zakomunikował: Informujemy, że ze względów osobistych i zawodowych z dniem dzisiejszym obowiązki trenera pierwszego zespołu przestał pełnić trener Piotr Pietrewicz. To drugi, po Bielawiance, przypadek, gdy trener Pietrewicz z powodów osobistych nie dokańcza misji...
Musiało minąć kilkanaście miesięcy, aby nazwisko Pietrewicza pojawiło się w kontekście szkoleniowca drużyny seniorów. W grudniu 2024 LKS Roztocznik zajmował trzecie od końca miejsce w grupie II wałbrzyskiej A klasy. Pod wodzą nowego szkoleniowca drużyna dźwignęła się na bezpieczną 12.lokatę punktując średnio 1,3 pkt/mecz. Z kolei runda jesienna obecnego sezonu 2025/26 to już najsłabszy okres pod względem wyników - 1 wygrana, 2 remisy i 12 porażek. 15.miejsce w tabeli i strata 8 punktów do Czarnych Wałbrzych, którzy zajmują 12.miejsce.
Piotr Pietrewicz prowadził zespoły grające w IV lidze, klasie okręgowej i A klasie. Walczył o awans, ale również trenował piłkarzy z mniejszym potencjałem. Nikt, oprócz dziennikarzy Faktu, nie nazywa jeszcze Pietrewicza legendą. Na pewno utrzymanie Górnika Wałbrzych w obecnym sezonie będzie sporym sukcesem, a może i początkiem nowego etapu w historii klubu. Szkoleniowiec wpisuje się w przedsezonowe oczekiwania prezesa Otoka. Z pewnością jego rozeznanie nie jest mniejsze niż niedoszłego trenera Górnika, a obecnie Skałek Stolec Mariusza Kondryca. Obu panów łączą dzierżoniowskie korzenie. Transfery Pietrewicza w zdecydowanej większości sprawdziły się, nowi zawodnicy podnosili jakość w zespole. Jacy trafią nowi zawodnicy do Górnika to już nie zależy tylko od nowego szkoleniowca, ale i operatywności Mirosława Otoka. Póki co, za namówienie do współpracy trenera Pietrewicza należą się słowa uznania dla prezesa Górnika. Teraz czas na drugi krok - odpowiednie wzmocnienie zespołu.

niedziela, 14 grudnia 2025

Osiem dekad Zagłębia Wałbrzych

12 grudnia 1945 roku. Data historyczna, bowiem wówczas powołano do życia trzeci, od zakończenia II wojny światowej, klub sportowy w Wałbrzychu. Klub Sportowy JULIA Biały Kamień to protoplasta dzisiejszego Zagłębia Wałbrzych. Nazwa oczywiście wzięła się od kopalni znajdującej się w wałbrzyskiej dzielnicy Biały Kamień. Pierwszym prezesem był inżynier Jerzy Totleben, który jednocześnie był pierwszym dyrektorem Dolnośląskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego z siedzibą w Wałbrzychu.
22 marca 1946 roku powstaje późniejszy największy lokalny rywal, czyli Górnik. Tego samego dnia historyczny pierwszy oficjalny mecz rozgrywają piłkarze KS Julia. Pokonują oni OMTUR, czyli najstarszy zespół sportowy Wałbrzycha Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. 

I DEKADA 1946-1955

Rok 1946 to początki organizowania rozgrywek w wolnej, powojennej Polsce. Julia rywalizowała w grupie A klasy, a stawką była możliwość walki o mistrzostwo kraju w 1947 roku. Najlepszą ekipą dysponowała świdnicka Polonia (4:2, 5:0 z Julią). Wałbrzyszanie 23 czerwca 1946 odnoszą historyczne, najwyższe zwycięstwo nad Semaforem Brochów Wrocław 11:0.

W rozgrywkach ligowych Julia w 1947 roku debiutuje w rozgrywkach III ligi, gdzie w grupie 3 zajmuje 4.miejsce za Pafawagiem Wrocław, Związkowcem Wrocław oraz Lenem (późniejszym Włókniarzem) Wałbrzych. 5 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki dały 13 punktów, zaledwie 2 punkty od mistrzów z Wrocławia.
Kluby przechodziły reorganizacje. Wałbrzyski Chrobry został wchłonięty przez Górnika, który przejął jego miejsce w tabeli. 40 lat później podobna sytuacja będzie miała miejsce z Zagłębiem w głównej roli. Tymczasem Julia w sezonie 1948/49 wygrywa swoją grupę III ligi okazując się lepszym zespołem od m.in. Mieszka Wałbrzych,  Garbarni (dzisiejszej Stali) Brzeg, Drzewiarza Legnica czy Gwardii z Kamiennej Góry i Wrocławia. W grupie finałowej, której stawką był awans do kolejnej fazy eliminacji do II ligi Julia przegrała oba dwumecze ze Ślęzą Wrocław i Górnikiem Wałbrzych.
W 1950 Julia zmienia nazwę na Górnik Biały Kamień. W gr. II trzeciej ligi wyprzedza w tabeli Legię (dzisiejszy Śląsk) Wrocław, ale 19 punktów zdobytych w 22 meczach daje dopiero 7.miejsce w grupie, którą wygrywa Nysa Kłodzko.
1950/51 Górnik Biały Kamień rywalizuje w III lidze podokręgu zachodniego gr. I z Gwardią Wrocław, Kolejarzem Wałbrzych, Budowlanymi Jelenia Góra i Włókniarzem Głuszyca. Zaledwie 1 wygrana, 5 remisów i 2 porażki dają 3.miejsce, a zwycięzcą grupy zostaje wrocławska Gwardia.
Po reorganizacji rozgrywek i utworzeniu ligi wojewódzkiej w mistrzostwach Dolnego Śląska rywalizowało 74 ekip podzielonych na 8 grup. Górnik Biały Kamień rywalizuje na poziomie okręgowym. W 1952 zielono-czarni zajmują 2.miejsce za Stalą (dziś Victorią) Świebodzice, a w grupie rywalizowali m.in. z rezerwami Górnika Wałbrzych czy Górnikiem Huta Karol Wałbrzych.
1953 to rok, w którym zainaugurowała III liga. A klasa stanowiła czwarty poziom rozgrywek. Piłkarze z Białego Kamienia zaliczyli na rok spadek z A klasy, a po rocznej banicji powrócili i I dekadę istnienia kończą na 5.miejscu A klasy w roli beniaminka.

II DEKADA 1956-1965

W regionie najlepszą ekipą jest Górnik Wałbrzych udanie grający w II lidze oraz Pucharze Polski. Ligę niżej grają Polonia Świdnica, Piast Nowa Ruda, Orzeł Ząbkowice Śląskie, Nysa Kłodzko. W 1956 na czwartym poziomie rozgrywkowym Górnik Thorez zajmuje 3.miejsce tuż za Bielawianką oraz Włókniarzem Chojnów. Dało to awans do III ligi, bowiem promocja dotyczyła czołowej czwórki. Niestety, w 1957 zielono-czarni okazali się najsłabszą ekipą wśród 10-tki trzecioligowców wygrywając zaledwie 2 spotkania z 18.
Po spadku, w 1958, Górnik Thorez w gr. B IV ligi zajęli 4.miejsce, a awans wywalczyli wówczas BKS Bolesławiec i Kabewiak Legnica.
W 1959 wałbrzyszanie zajęli 3.miejsce za Dziewiarzem Legnica i Polonią Jelenia Góra. 
Rok 1960 przyniósł Górnikowi Thorez awans do III ligi. W grupie poniósł 1 porażkę w 10 meczach, ale zgromadził tyle samo punktów co Piast Legnica. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był najpierw dwumecz. W Wałbrzychu wygrana gospodarzy 4:0, w Legnicy lepszy okazał się Piast 4:1, a potem doszło do kolejnych meczów we Wrocławiu na Stadionie Olimpijskim. 3:3 i 4:1 dały awans Górnikowi Thorez.
1961/62 to zdecydowana dominacja w III lidze. 76 goli w 25 meczach, 6 punktów przewagi nad drugim w tabeli Górnikiem Wałbrzych. O awans do II ligi Górnik Thorez rywalizował z Dębem Katowice (1:2, 1:1), Olimpią Poznań (3:0, 3:0) i Pogonią Prudnik (1:1, 1:0). Ostatnia kolejka rywalizacji i remis z Dębem zdecydował o braku promocji.
1962/63 - ponowna rywalizacja z Górnikiem w trzeciej lidze. Tym razem biało-niebiescy okazali się lepsi o punkt i po turnieju barażowym ze Spartą Zabrze oraz tym samym duetem co rok wcześniej sąsiad z Białego Kamienia (Olimpia, Pogoń) awansuje do II ligi. Rezerwy Górnika Thorez (1b) w IV lidze uplasowały się na wysokim 3.miejscu za Granicą Bogatynia i Victorią Wałbrzych, a przed takimi drużynami jak Lechia Dzierżoniów czy Górnik Złotoryja.
Piłkarze Thoreza znakomicie zaprezentowali się w Pucharze Polski. W Lublinie po dogrywce ograli Lubliniankę 5:2 (gole zdobyli Kicior 2, Stachuła, Kajzerek, Zajdel), w kolejnej rundzie w Wałbrzychu ograli Arkę Gdynia 1:0 (główka Kiciora), a następnie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski aż 6:0 (Kajzerek 3, Klimza 2, Stachuła). W 1/8 finału byli sprawcami nie lada niespodzianki, bowiem ograli pierwszoligowy ŁKS i to w Łodzi 2:1! Bramki dla drugoligowca zdobyli Joachim Stachuła i Gerard Kuś. W ćwierćfinale w Bytomiu od Górnika Thorez lepsze okazały się Szombierki 1:0, które wygrały po główce Poloczka już w 6.minucie.
1963/64 - sezon szczególny na Dolnym Śląsku, bowiem po awansie Śląska region po raz pierwszy będzie miał przedstawiciela w najwyższej klasie rozgrywkowej. Udanie w II lidze prezentował się Górnik, a po 4 latach spędzonych w czołówce III ligi Górnik Thorez uzyskał upragniony awans do II ligi. W III lidze o 5 punktów wyprzedził Bolesławiec, a w finałowej rundzie okazał się lepszy od Warty Poznań (3:1, 0:2), AKS Chorzów (4:0, 2:0) i Stali Zawadzkie (4:0, 2:0).
1964/65 - Górnik Thorez jako debiutant w II lidze wygrywa 12 spotkań, 8 remisuje i 10 przegrywa. 32 punkty dają dobrą 6.lokatę (awans przypadł Wiśle Kraków i GKS Katowice, Górnik Wałbrzych utrzymał się na 12.miejscu). Rezerwy z kolei znakomicie radziły sobie w IV lidze - nie tylko wyprzedziły w tabeli Górnika 1b czy spadkowiczów Dziewiarza Legnica i Pogoń Pieszyce, ale do lidera Polonii Świdnica stracili tylko punkt zdobywając awans do III ligi.
1965/66 - Thorez poprawia lokatę kończąc sezon na 4.miejscu (Górnik był miejsce niżej, ale za to mógł się pochwalić lepszą frekwencją). Jako ciekawostka II ligę wówczas opuścili Raków Częstochowa i Lech Poznań...
Kluczową postacią w zespole jest bramkarz Marian Szeja. Jako gracz drugoligowego zespołu z Wałbrzycha jest najpierw powoływany do kadry U-23, by jesienią'65 rozpocząć przygodę z I reprezentacją. 24 października 1965 debiutuje w meczu z Finlandią (7:0), a wiosną'66 rozgrywa znakomite spotkania z Anglią, Węgrami czy Brazylią.
Marian Szeja podczas interwencji na Stadionie 1000-lecia w Wałbrzychu.
Z kolei rezerwy w III lidze zajęły doskonałe 2.miejsce punkt za Lotnikiem Wrocław. 

Okładka programu i składy na mecz Górnik Thorez - Cracovia (1:3) z 17.04.1966.
[foto: wikipasy.pl]
III DEKADA 1966-1975

24 lipca 1966 oficjalna inauguracja ligowa na Stadionie 1000-lecia. Wałbrzyszanie zremisowali ze Startem Łódź 0:0.
1966/67 to ósma lokata Górnika Thoreza (Górnik zakończył na 3.miejscu). Rekordem frekwencyjnym w całej lidze mogły pochwalić się oba wałbrzyskie zespoły - 15 tysięcy w derbach. 
Dla zielono-czarnych najwięcej bramek zdobył Roman Kasprzyk - 18, 5 goli strzelił Jan Kajzerek, 4 - Jerzy Cichosz, 3 - Joachim Stachuła, Dieter Zajdel, Józef Kampa, Alojzy Biernacki, 1 - Zbigniew Adamski.
Rezerwy Górnika Thorez w klasie okręgowej (4.poziom rozgrywek) zajęły 4.miejsce za Gwardią Wrocław, BKS Bolesławiec i Moto-Jelczem Oława. 
W lipcu 1967 w Wałbrzychu mecz rozgrywa swoje spotkanie reprezentacja Polski, którą prowadzi duet Kazimierz Górski i Michał Matyas. Przeciwko Finlandii U-23 (7:2) zagrali wałbrzyszanie Joachim Stachuła i Roman Kasprzyk, który zdobył jedną z bramek, a mecz oglądał komplet 25 000 widzów.
Sezon 1967/68 był dopiero czwartym na poziomie drugoligowym piłkarzy z Białego Kamienia. 22 lutego Górnik Thorez oficjalnie stał się Zagłębiem. 18 zwycięstw (najwięcej w lidze), 7 remisów i 5 porażek (najmniej w lidze) dało 43 punkty, oczko więcej niż ROW Rybnik, z którym świętowali historyczny awans do I ligi. Roman Kasprzyk z 25 bramkami zostaje królem strzelców II ligi.
Roman Kasprzyk wicemistrz Europy U-21 z 1961, reprezentant Polski, wicemistrz Polski z Ruchem Chorzów. Z takim CV trafił do Wałbrzycha, gdzie zdobył koronę króla strzelców II ligi i awansował do I
11 sierpnia 1968 w obecności kompletu widzów na Stadionie 1000-lecia Zagłębie po raz pierwszy rywalizuje o pierwszoligowe punkty. Rywalem stołeczna Legia, która po dwóch golach Janusza Żmijewskiego do przerwy prowadziła 2:0. W 61' historyczną pierwszą bramkę w I lidze zdobywa Roman Kasprzyk. Goście ostatecznie wygrywają jednak 3:1. Skład Zagłębia z tego historycznego meczu to: Marian Szeja - Edmund Dworniczek, Jan Cieszowic, Jerzy Wyrobek, Krzysztof Pawlica, Tadeusz Nowak, Joachim Stachuła, Józef Kampa, Gerard Pawlik, Zbigniew Szłykowicz (46' Roman Kasprzyk), Zygmunt Pietraszewski.
W kolejnych 2 kolejkach wałbrzyszanie zagrali na wyjazdach i z Rzeszowa oraz Bytomia nie przywieźli ani jednego punktu. W 4.kolejce historyczne 2 punkty zapewnił celny strzał Dietera Zajdla. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Zagłębie odnosi we Wrocławiu ze Śląskiem (1:0), gdzie mecz ogląda komplet 25 000 widzów. Komplet widzów w Wałbrzychu jeszcze oglądał wiosenny mecz z Górnikiem Zabrze (1:0).
W kwietniu 1969 drugim reprezentantem Zagłębia po Marianie Szei zostaje Joachim Stachuła, który zagra w wyjazdowym meczu z Turcją (3:1)
W sezonie 1968/69 beniaminek z Wałbrzycha zajął 10.miejsce. 10 wygranych, 3 remisy i 13 porażek. 13 meczów przy Ratuszowej oglądało łącznie 151 tysięcy (średnio 11,6 tys./mecz). Mniejszym zainteresowaniem cieszyły się domowe spotkania 7 drużyn, m.in. Legii, Stali czy Śląska. Trener Alojzy Sitko skorzystał z usług 20 zawodników:
26 - Joachim Stachuła, 25 - Jan Cieszowic, Gerard Pawlik, Jerzy Wyrobek, 24 - Edmund Dworniczek, 23 - Marian Szeja, 22 - Dieter Zajdel, 21 - Zygmunt Pietraszewski, 20 - Włodzimierz Śpiewak, 18 - Zbigniew Szłykowicz, 17 - Tadeusz Nowak, Krzysztof Pawlica, 15 - Józef Kampa, 12 - Roman Kasprzyk, 6 - Jerzy Cichosz, 2 - Krystian Musiolik, 1 - Tadeusz Kobiałko, Zbigniew Adamski, Wiesław Kędzia, Franciszek Nowak. Z tego grona tylko 5 miało za sobą debiut w I lidze w innych klubach (Kasprzyk, T.Nowak, Pietraszewski, Stachuła, Śpiewak). Strzelcami bramek byli: 5 - Kasprzyk, Pietraszewski, 2 - Pawlik, Stachuła, Zajdel, 1 - Cichosz, Cieszowic, Kampa, T.Nowak, Śpiewak.
Zagłębie Wałbrzych latem 1968. 
Od lewej stoją: Szeja, F.Nowak, Dworniczek, Pawlica, Kampa, Pietraszewski, Kasprzyk, Wieczorkowski, Musiolik. W dolnym rzędzie od lewej: Stachuła, Szłykowicz, Wyrobek, Zajdel, Sitko (trener), Pawlik, Cieszowic, T.Nowak, Cichosz.
1969/70 - zainteresowanie pierwszoligowe kibiców Thoreza zmalało. 13 meczów pod Chełmcem ogląda łącznie 117 widzów (średnia 9 tys./mecz). 6 wygranych, po 10 remisów i porażek. Bramki 20:28. To dało 22 punkty, 11.miejsce, zaledwie punkt nad przedostatnią Odrą Opole. Szkoleniowcem był Antoni Brzeżańczyk, który prowadził kilka lat wcześniej reprezentację Polski seniorów, juniorów oraz kilka ligowych zespołów (m.in. Stal Mielec, Zawisza Bydgoszcz, Odra Opole). Po 4 kolejkach Zagłębie miało na koncie 2 wygrane, 1 remis i porażkę na inaugurację sezonu z późniejszym outsiderem Cracovią. Później przyszła seria aż 9 meczów bez wygranej. O wiele lepsza była runda rewanżowa, podczas której Zagłębie przegrało tylko 3 mecze. Debiut w lidze zanotowali Delega, Galas, Kwiatkowski, Gawron, Osuch i Wieczorkowski. 
Strzelcy 20 bramek: 5 - Szłykowicz, 3 - Delega, 2 - Kwiatkowski, T.Nowak, Pawlik, Pietraszewski, Stachuła, 1 - Kampa, Kasprzyk. W domowym meczu z Cracovią (2:0) dubletem popisał się Stefan Delega - bramkarza Pasów pokonał z rzutu karnego, a następnie z rzutu rożnego.
W 26 zagrało 21 piłkarzy: 26 - Józef Kwiatkowski, Zbigniew Szłykowicz, 25 - Antoni Galas, 24 - Tadeusz Nowak, 22 - Jan Cieszowic, Joachim Stachuła, 21 - Edmund Dworniczek, Marian Szeja, Zygmunt Pietraszewski, 17 - Krzysztof Pawlica, 13 - Oskar Gawron, Józef Kampa, Gerard Pawlik, 12 - Stefan Delega, 11 - Henryk Osuch, 7 - Roman Kasprzyk, 5- Tadeusz Kobiałko, Włodzimierz Śpiewak, 4 - Zbigniew Adamski, 3 - Jerzy Cichosz, 1 - Wiesław Kędzia.
Ciekawostką jest Zagłębie było sparing partnerem dla I reprezentacji Polski prowadzonej przez Ryszarda Koncewicza. Kadra po golu Jana Domarskiego wygrała skromnie 1:0. Zagłębie było "wzmocnione" zaledwie dwoma graczami (Paździor, J.Nowak), którzy wkrótce zostaną zawodnikami Thoreza
1970/71 - historyczny sezon Zagłębia, który dał medal mistrzostw Polski! Frekwencja siłą rzeczy wzrosła - 140 tysięcy (średnia 10,7 tys./mecz). Trzecie miejsce zapewniło zdobycie zaledwie połowy punktów możliwych do zdobycia. 10 wygranych, 7 remisów i 9 porażek. Bilans bramkowy 24:24 to pierwszy przypadek wałbrzyszan w I lidze, gdzie nie kończyli kampanii z ujemnym bilansem. Zdobywcy goli to: 6 - Kwiatkowski, 5 - Szłykowicz, 3 - J.Nowak, 2 - Odsterczyl, Pietraszewski, Stachuła, 1 - Augustyniak, Delega, T.Nowak, Paździor. Trzecie miejsce w lidze zdobyli (21 zawodników):
26 meczów - Zygmunt Pietraszewski, Joachim Stachuła, Zbigniew Szłykowicz, 25 - Jan Cieszowic, 24 - Józef Kwiatkowski, Stanisław Paździor, Marian Szeja, 23 - Antoni Galas, 18 - Stefan Delega, 14 - Edmund Dworniczek, 13 - Zbigniew Augustyniak, Krzysztof Pawlica, 11 - Jan Nowak, 10 - Tadeusz Nowak, Jerzy Odsterczyl, 9 - Oskar Gawron, 5 - Marek Skurczyński, 4 - Józef Kampa, 2 - Jan Matysek, Henryk Osuch, 1- Jerzy Cichosz. 
Do historii przejdą mecze z Górnikiem Zabrze (1:1 jesienią przy komplecie wałbrzyskiej publiczności) czy wiosenne mecze na Stadionie 1000-lecia z Legią (1:0), Stalą Mielec (2:1) i decydujące o medalu z Ruchem Chorzów (2:0) po golach Jana Nowaka i Jerzego Odsterczyla z wolnego, które oglądało tylko (?) 10 000.
Po udanym sezonie Zagłębie zaprezentowało się w Europie. W Pucharze Intertoto podopieczni Antoniego Brzeżańczyka rywalizowali z szwedzkim Malmoe FF (2:0, 0:4), niemieckim Eintrachtem Brunszwik (0:1, 0:1) i szwajcarskim Young Boys Berno (1:0, 0:2). Dało to trzecie miejsce w grupie. Brzeżańczyk prowadził Zagłębie tylko w pierwszym meczu w Wałbrzychu z Malmoe, potem zespół prowadził Marian Jabłoński, a po nim Jerzy Nikiel.
1971/72 - Zagłębie w końcu ma dodatni bilans bramkowy na finiszu (22:21). 26 punktów (9-8-9) daje ósme miejsce. Frekwencja to 108 tysięcy (średnia 8,4 tys./mecz). Jan Cieszowic znalazł się w gronie najstarszych strzelców w sezonie, a debiutant Tadeusz Pawłowski - najmłodszych. Oczywiście najważniejszymi wydarzeniami była rywalizacja w Pucharze UEFA. Nie dane było wałbrzyszanom walczyć o ćwierćfinał, bowiem lepsi okazali się minimalnie Rumuni z UTA Arad.
W lidze jesienią przydarzyła się seria 5 meczów bez zdobytej bramki, a wiosną z kolei Odsterczyl zaliczył 3 kolejne mecze ze zdobytą bramką. W ostatnim z tego tryptyku trzykrotnie pokonał Andrzeja Krupę w Odry Opole (4:0). Jak to już bywa w zwyczaju Zagłębie szybko jesienią odpada z Pucharu Polski. Strzelcy 22 bramek: 8 - Odsterczyl, 4 - Pawłowski, 3 - J.Nowak, 2 - Kwiatkowski, Stachuła, 1 - Augustyniak, Cieszowic, Galas. Trener Jerzy Nikiel skorzystał z 18zawodników: 26 - Antoni Galas, Jan Nowak, Stanisław Paździor, Zygmunt Pietraszewski, Marian Szeja, Zbigniew Szłykowicz, 25 - Józef Kwiatkowski, Jerzy Odsterczyl, Joachim Stachuła, 23 - Jan Cieszowic, 18 - Tadeusz Pawłowski, 9 - Zbigniew Augustyniak, 8 - Andrzej Głuch, Marek Skurczyński, 4 - Stefan Delega, 3 - Roman Klasa, 2 - Krzysztof Pawlica, 1 - Jan Matysek. Po raz pierwszy dwóch Thoreziaków zaliczyło sezon od deski do deski, zaliczając komplet 2340 minut w sezonie (Pietraszewski, Szłykowicz).
10 maja 1972 w Poznaniu w reprezentacji Polski (mecz ze Szwajcarią 0:0) w II połowie na boisku występuje dwóch graczy Zagłębia - Marian Szeja oraz debiutujący i rozgrywający swój jedyny mecz Stanisław Paździor. Szeja zostaje członkiem kadry olimpijskiej, która na olimpiadzie w Monachium zdobędzie złoty medal. Bramkarz Zagłębia nie zaliczy ani minuty na niemieckich boiskach, a medal otrzymał dopiero po 35 latach.
Kadra olimpijska 1972, mistrzowie z Monachium. Marian Szeja w górnym rzędzie drugi od prawej.
[foto: rmf24.pl]
1972/73 - sukces olimpijski piłkarzy Kazimierza Górskiego spowodował wzrost frekwencji. W całej lidze średnia wzrosła o prawie 2 000 widzów na mecz. W Wałbrzychu 13 meczów oglądnęło 120 tysięcy (średnio 9,2 tys./mecz). Zagłębie zajęło w lidze 11.miejsce  - 22 punktów (8-6-12, bramki 22:31). Sezon rozpoczął w roli trenera Jerzy Nikiel. Gdy Zagłębie nie wygrało 5 kolejnych meczów, w tym 3 ostatnie przegrało bez zdobytej bramki, po 10.kolejce zastąpił go Tadeusz Kobiałko, niedawny bramkarz. Do końca rundy pod jego wodzą zespół nie przegrał (1 wygrana, 2 remisy). Wiosną zespół prowadził Józef Walczak (3 wygrane, 3 remisy, 5 porażek). Jesienią Marian Szeja broni 2 rzuty karne, a egzekutorami byli Grzegorz Ostalczyk (ŁKS Łódź) i Kazimierz Kmiecik (Wisła Kraków). Najcenniejszymi wynikami było jesienne 5:0 z Polonią Bytom i 2:0 z późniejszym mistrzem z Mielca, a także wiosenne 1:0 z Ruchem Chorzów, a przede wszystkim 1:0 w Zabrzu po główce Pawłowskiego. Strzelcami 22 goli byli: 8 - Pawłowski, 4 - Szłykowicz, 2 - Martyniuk, Skurczyński, 1 - Galant, J.Nowak, Odsterczyl, Paździor, Pietraszewski, Stachuła. Trzej szkoleniowców w ciągu sezonu skorzystało z 19 zawodników: 26 - Tadeusz Pawłowski (komplet 2340 minut), Zygmunt Pietraszewski, 25 - Antoni Galas, Joachim Stachuła, 24 - Jan Cieszowic, Jan Nowak, Stanisław Paździor, Marek Skurczyński, Marian Szeja, Zbigniew Szłykowicz, 15 - Jan Sobol, 14 - Marian Galant, Ryszard Martyniuk, 11 - Andrzej Głuch, 9 - Jerzy Odsterczyl, 5 - Roman Klasa, 4 - Jan Matysek, 3 - Krzysztof Pawlica, 2 - Józef Borcoń.  
1973/74 - szósty ostatni sezon Zagłębia w ekstraklasie. Był to pierwszy sezon z 16 zespołami w lidze. Wałbrzyszanie zakończyli sezon na ostatnim 16.miejscu. 7 zwycięstw - 8 remisów i 15 porażek, bramki 22:33. 15 meczów ogółem zobaczyło w Wałbrzychu 107 000 kibiców (średnio 7,1 tys./mecz). Marian Dutkiewicz debiutując w meczu z ŁKS został najmłodszym graczem w sezonie 73/74. Thorez zaliczył aż 3 serie po 4 mecze bez zdobytej bramki. Wiosną cennym remisem było 1:1 z późniejszym mistrzem Ruchem Chorzów. Sezon zaczął w roli trenera Zagłębia Józef Walczak (8 meczów, 2-2-4), zastąpił go Tadeusz Kobiałko. 19 meczów (3-5-11) to skuteczność na poziomie poniżej 30% punktów do zdobycia. Ostatnie 3 mecze, rozegrane na przełomie lipca i sierpnia'74 Zagłębie rozegrało pod wodzą czeskiego trenera Josefa Forejta (2-1-0). 
Zdobywcy 22 bramek: 8 - Galant, 3 - Pawłowski, 2 - Dryś, 1 - Galas, Grobelny, Martyniuk, J.Nowak, Sobol, Szula oraz 3 samobójcze (Korzeniowski z ŁKS, Szymanowski z Wisły, Gołkowski ze Śląska).
Zagrało 24 zawodników: 29 - Antoni Galas, Zygmunt Pietraszewski, Marek Skurczyński, Zbigniew Szłykowicz, 27 - Marian Galant, Tadeusz Pawłowski, Piotr Szula, 22 - Stanisław Paździor, 20 - Piotr Grobelny, 15 - Jan Nowak, 14 - Zdzisław Kostrzewa, 13 - Ryszard Chaberek, 12 - Joachim Stachuła, 11 - Jan Sobol, 10 - Marian Szeja, 9 - Ryszard Martyniuk, 6 - Jerzy Odsterczyl, 5 - Jan Grzesiński, 4 - Ryszard Madeja, 3 - Józef Borcoń, Jerzy Dryś, Roman Klasa, 2 - Jan Matysek, Marian Dutkiewicz.
ZAGŁĘBIE WAŁBRZYCH w I lidze w latach 1968-74.
160 meczów, 50 zwycięstw, 42 remisy, 68 porażek, bramki 131:166.
Strzelcem gola nr 1 Roman Kasprzyk, nr 100 - Zbigniew Szłykowicz (mecz sezonu 1972/73 Zagłębie-Stal Mielec 2:0), ostatni gol w I lidze Marian Galant (7 sierpnia 1974 Zagłębie - Polonia Bytom 3:1).
Zagrało w I lidze 48 zawodników:
149 - Pietraszewski, Szłykowicz
139 - Cieszowic
136 - Stachuła
128 - Szeja
128 - Galas
96 - Paździor, 76 - J.Nowak, 75 - Kwiatkowski, 71 - Pawłowski, 66 - Skurczyński, 59 - Dworniczek, 52 - Pawlica, 50 - Odsterczyl, 41 - Galant, 38 - Pawlik, 34 - Delega, T.Nowak II, 32 - Kampa, 27 - Sobol, Szula, 25 - Śpiewak, Wyrobek, 23 - Martyniuk, 22 - Augustyniak, Gawron, Zajdel, 20 - Grobelny, 19 - Głuch, Kasprzyk, 17 -  T.Nowak I, 14 - Kostrzewa, 13 - Chaberek, Osuch, 11 - Klasa, 10 - Cichosz, 9 - Matysek, 6 - Kobiałko, 5 - Adamski, Borcoń, Grzesiński, 4 - Madeja, 3 - Dryś, Wieczorkowski, 2 - Dutkiewicz, Kędzia, Musiolik, 1 - F.Nowak.
27 zawodników Zagłębia wpisało się na listę strzelców:
15 - Pawłowski, 14 - Szłykowicz, 12 - Odsterczyl, 10 - Kwiatkowski, Pietraszewski, 9 - Galant, Stachuła, 7 - J.Nowak, 6 - Kasprzyk, 4 - Delega, Pawlik, 3 - Martyniuk, T.Nowak II, 2 - Augustyniak, Cieszowic, Dryś, Galas, Kampa, Skurczyński, Zajdel, 1 - Cichosz, Grobelny, T.Nowak I, Paździor, Sobol, Szula, Śpiewak.
 
W kadrze A wystąpili Marian Szeja, Joachim Stachuła, Stanisław Paździor. Po odejściu z Wałbrzycha do kadry trafią Tadeusz Nowak II, Jerzy Wyrobek, Zdzisław Kostrzewa, Józef Kwiatkowski, Tadeusz Pawłowski. W kadrze juniorów zagrali Stachuła, Kampa, Kostrzewa, Kwiatkowski, Dutkiewicz.

1974/75 - w pierwszym sezonie po spadku Zagłębie dało się poznać z powodu zamieszania z Tadeuszem Pawłowskim, który nie chciał biegać po drugoligowych boiskach, a kusiły go ŁKS Łódź,  czy Śląsk Wrocław. Rozkwitały talenty Kostrzewy, Galanta, Dutkiewicza, a nie było już przy Ratuszowej weteranów Stachuły czy Cieszowica. Pojawił się z kolei 26-letni magik z Bolesławca, czyli Józef Urbanowicz. Debiutuje 21-letni obrońca Wiesław Walczak. Trenowany przez Józefa Forejta zespół sezon zaczął beznadziejnie - od dwóch porażek. Potem było lepiej i kończy sezon na 4.miejscu (34 pkt 13-8-9) za Widzewem, Lechią Gdańsk i Motorem Lublin.
Z kolei największy sukces odnoszą juniorzy Zagłębia. Po wygraniu rywalizacji na Dolnym Śląsku, w turnieju ćwierćfinałowym okazali się lepsi od Pogoni Szczecin (1:1), Agrykoli Warszawa (2:0) i Radomiaka Radom (2:0). W półfinale młodzi Thoreziacy okazali się gorsi od późniejszych mistrzów Polski Wisły Kraków (0:6, 0:0). Brązowe medale wałbrzyszanie wywalczyli po ograniu Zastalu Zielona Góra.
1975/76 - zespół prowadzi Mirosław Mucha, którego asystentem jest Tadeusz Kobiałko. Po rundzie jesiennej zespół przejął mgr Ryszard Wrzos. Przez większość sezonu wałbrzyszanie oscylują koło strefy spadkowej. Ostatecznie 30 punktów (po 10 zwycięstw, remisów i porażek) daje 6.miejsce. Lepiej wałbrzyszanie będą wspominać przygodę w Pucharze Polski, gdzie odpadli dopiero w 1/8 finału po meczu z bytomską Polonią (0:1).

IV DEKADA 1976-1985

1976/77 - trenerem zostaje Marian Jabłoński. Ze starej gwardii zostali jedynie Zygmunt Pietraszewski i Antoni Galas. Odmłodzony zespół prezentuje się bardzo dobrze, a po 9.kolejce i pokonaniu Jagiellonii Białystok 3:0 zostaje liderem grupy północnej II ligi! Na półmetku również Thorez jest najlepszy wyprzedzając lepszym bilansem bramkowym Zawiszę Bydgoszcz, Motor Lublin i Stoczniowiec Gdańsk. Właśnie mecz 15.kolejki z Motorem (3:3), gdy wałbrzyszanie trzykrotnie gonili wynik został okrzyknięty za jeden z najlepszych w rundzie. Wiosną Zagłębie grało nierówno. Potrafiło wygrać z groźnym Stoczniowcem w Gdańsku, by stracić punkty z przeciętnym Ursusem Warszawa. Decydujący mecz w Bydgoszczy wałbrzyszanie przegrali z Zawiszą 1:2. 4 punkty na 8 meczów przed końcem sezonu były do odrobienia. Zagłębie zremisowało tylko z Avią Świdnik, a potem wygrało kolejno 7 meczów, w tym 6:1 w Elblągu z Olimpią (3 gole Urbanowicza), 6:0 z Polonią Bydgoszcz (3 gole Henryka Sobczyka) i w ostatniej kolejce 1:0 z Motorem w Lublinie. Zagłębie zgromadziło tyle samo punktów co Zawisza - 41 (17-7-6 bramki 58:26), ale bydgoszczanie legitymujący się gorszym bilansem bramek (38:16) okazali się lepszymi w dwumeczu (2:1 u siebie przy remisie pod Chełmcem 1:1). Awans do I ligi przypadł Zawiszy. Na osłodę najlepszym strzelcem II ligi okazał się Józef Urbanowicz (14 bramek). 
Relacja z decydującego o awansie meczu Zawiszy z Zagłębiem (Ilustrowany Kurier Polski)
[foto: zawisza.info.pl]
1977/78 - mecz, który długo kibice zapamiętają to pucharowy bój z mistrzem Polski z Wrocławia. W 1/16 finału na Stadionie 1000-lecia Józefa Ciołka w ciągu 3 minut pokonują kadrowicze Władysław Żmuda i Janusz Sybis. Ambitnie grający Zagłębiacy w ostatnich 7 minutach doprowadzają do wyrównania (Urbanowicz i Sobczyk w 90'). W I części dogrywki trafia Sybis, a po zmianie stron wyrównuje Sobczyk po kapitalnym strzale z 25 m. Karne miały swoją dramaturgię. Jerzy Dryś trafia w słupek, Mieczysław Komorowski i Józef Urbanowicz nie trafiają w bramkę. Nadzieje przedłużał Ciołek broniąc strzał Olesiaka, a Żmuda trafił w poprzeczkę. Ostatecznie 3:2 wygrywają goście, którzy odpadli później z Zagłębiem Sosnowiec, które z ex-thoreziakiem Kostrzewą w bramce sięgnie po trofeum. W lidze oczywiście celem był awans. Zagłębie, które przed sezonem pozyskało wspomnianego Józefa Ciołka z Wisłoki Dębica dopiero w szóstym meczu straciło pierwszą bramkę. Pierwszą porażkę (0:1 w Radomiu z Radomiakiem) wałbrzyszanie zawdzięczają bramce Jerzego Turonia, który po latach będzie zakładał zielono-czarny trykot. Jesienią Zagłębie przegrało tylko 3 mecze, ale do lidera Gwardii Warszawa (tylko 1 porażka) traciło aż 8 punktów zajmując piąte miejsce. Runda rewanżowa rozpoczęła się niczym z koszmaru - 3 porażki. Potem było 5 meczów bez niepowodzenia, aż do wizyty na boisku lidera. 0:1 oznaczało koniec marzeń o awansie. Zagłębie zajęło ostatecznie 4.miejsce z 32 punktami (11-10-9) i 19 punktów mniej niż Gwardia Warszawa.
W maju 1978 reprezentacja Polski U-18 zdobywa brązowe medale mistrzostw Europy. Podstawowym zawodnikiem w drugiej linii jest Jan Janiec, który rok wcześniej dołączył do Zagłębia z Unii Złoty Stok.
1978/79 - zespół pożegnał Marek Skurczyński (Lech Poznań), ale dołączył Tadeusz Narbutowicz z Zagłębia Sosnowiec. Po ponad dekadzie doszło do ligowych derbów. Jesienią na Białym Kamieniu (18 000 widzów) niespodziewanie wygrywa Górnik 1:0 po golu Gerarda Śpiewaka, a wiosną na Nowym Mieście padł remis 0:0 (8 000 widzów).
Zagłębie po derbowej porażce do końca rundy jesiennej zanotowali tylko 1 porażkę i na półmetku zajmowało drugie miejsce mając tyle samo punktów co liderująca Lechia Gdańsk. Wiosną Thorez zaliczył niezwykłe cenne zwycięstwo nad Bałtykiem Gdynia 2:0, ale za to przegrał w Gdańsku z Lechią 1:3. W drugiej części rundy przytrafiła się porażka w walczącą o utrzymanie Gwardią Koszalin (1:2) po golu przyszłego kadrowicza Piotra Rzepki, remis z MałąPanwią Ozimek 2:2 i znów marzenia o ektraklasie należało odłożyć na później. 39 pkt (14-11-5) dało 4.miejsce, trzy punkty mniej za Zawiszą, Bałtykiem i dwa za Lechią.
Tymczasem legenda Zagłębia Marian Szeja w barwach francuskiego drugoligowca AJA Auxerre wystąpił w finale Pucharu Francji. Na Parc de Princes w Paryżu FC Nantes pokonało zespół Auxerre 4:1 (1:1, 1:0).
Marian Szeja, trzeci od lewej przed finałem Pucharu Francji.
[foto: https://thevintagefootballclub.blogspot.com]
1979/80 - trenera Jabłońskiego zastępuje Tadeusz Kobiałko. Zagłębie zanotowało dobrą jesień kończąc na 3.miejscu. Zimą trenera Kobiałkę zastąpił doświadczony szkoleniowiec Kazimierz Szmidt, którego asystentami zostali Joachim Stachuła i Józef Kampa. Dał szansę debiutu jednej z późniejszych ikon defensywy Jerzemu "Ulkowi" Sinkiewiczowi. O ile na wyjazdach Zagłębie imponowało odważną grą, to przy Ratuszowej tracili punkty w remisach. Wiosną najbardziej pamiętny był derbowy mecz na Nowym Mieście. 20 000 widzów najpierw oklaskiwało gol Henryka Janikowskiego dla gospodarzy, ale w ostatnich 7 minutach Walusiaka pokonują kolejno Jerzy Sinkiewicz i Jerzy Benke. Mimo późniejszego rozpędu Zagłębie zajmuje drugą lokatę (41 pkt 17-7-6) tracąc 3 punkty do Bałtyku Gdynia.
1980/81 - jesienią ponownie Zagłębie wygrywa na wyjeździe w derbach (1:0 po golu Jerzego Benke). Na półmetku 6.miejsce ze stratą tylko 4 punktów do liderującego Piasta Gliwice. W rewanżach zespół ponownie objął Tadeusz Kobiałko i znów pisało się o nierównej formie. Dopiero w kwietniu Zagłębie odniosło pierwsze zwycięstwo (1:0 z Pogonią Szczecin) i ugrzęzło w środkowej strefie. Udanym meczem był pojedynek z Kryształem Stronie Śląskie, który wałbrzyszanie zakończyli pogromem 7:1. Seria wygranych spowodowała matematyczne szanse, ale ostatecznie zespół zajął 5.miejsce z 33 punktami (11-11-8) ze stratą 8 punktów do Pogoni Szczecin. Dwa punkty więcej dałyby podium.
W maju na niemieckich boiskach rozegrano I Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Wśród wybrańców trenera Henryka Apostela znalazł się bramkarz Jerzy Zajda, a Polska po porażce z gospodarzami 0:1 sięgnęła po tytuł wicemistrza Starego Kontynentu!
1981/82 - zespół Tadeusza Kobiałko opuścił Narbutowicz, a do kadry dołączył zdolny bramkarz Jerzy Zajda. Zagłębie zaliczyło kilka udanych występów, jak ogranie lidera półmetka BK Stali Bielsko-Biała 1:0 czy pogrom Lechii Gdańsk 5:0. Ostatecznie na półmetku szósta lokata, ale punkt mniej od wicelidera Stali Stoczni Szczecin i dwa od rewelacyjnego beniaminka z Bielska-Białej. Zimą w Trybunie Wałbrzyskiej Kobiałko zapowiada: jeśli będzie okazja, powalczymy o awans. W meczu na szczycie w Bielsku-Białej kapitalnie zagrał Jerzy Dryś, który wyrównał stan meczu na 1:1. Niestety, remisy oraz domowe porażki (0:1 ze Stilonem, Odrą Opole) okazały się kluczowe. 35 punktów (11-13-6) dało dopiero 5.miejsce, 6 punktów do GKS Katowice. Sporo pisze się i mówi o najlepszych zawodnikach Zagłębia Jerzym Drysiu (9 bramek) i Janie Jańcu, których chciałyby nawet pierwszoligowe zespoły.
1982/83 - historyczny dla Wałbrzycha sezon, bowiem drugą ligę wygrywa Górnik. Zagłębie grało przeciętny sezon zdobywając 31 pkt (9-13-8) i zajmując 6.miejsce, tracąc do sąsiada zza miedzy na mecie 10 punktów. Trenerem był Werner Krauczyk.
1983/84 - trenerem Zagłębia Edward Wojewódzki. Do sąsiada zza miedzy odszedł Janusz Łukaszewski, kontuzji groźnej doznał Tadeusz Bzunek, na którego również chrapkę miał Górnik. Turoń i Wandzel wybrali Piasta Nowa Ruda, a Rowiński innego trzecioligowca Victorię Wałbrzych. Znakiem nowych, niekoniecznie lepszych czasów były nazwiska nowych zawodników, głównie wychowanków, wśród których był syn legendy Mariana Szei - Dariusz. Sezon rozpoczął się od 5 meczów bez wygranej, a po 0:5 w Gdańsku z Lechią Thorez znalazł się na przedostatnim miejscu. Tydzień później tysięczna widownia na Białym Kamieniu oglądała jedno z najlepszych występów w latach 80-tych. Zagłębie pokonuje imiennika z Lubina aż 7:1. Do końca rundy doszły zaledwie 2 wygrane i na półmetku Zagłębie było w strefie spadkowej, na 15.miejscu tuż nad Celulozą Kostrzyń. Na osłodę pozostało docenienie Jerzego Drysia, który z 9 golami był wicekrólem strzelców, wybranym do Jedenastki Jesieni'83. Do wiosny Zagłębie przystępowało pod wodzą trenera Andrzeja Włodarka. Do zespołu dołączył duet niechcianych w Górniku Gniewek-Fechner, a z Bielska-Białej przyszedł napastnik Eugeniusz Ptak. Właśnie dublet ego ostatniego zdecydował o sensacyjnej wygranej nad liderem Lechią Gdańsk 2:1. Tydzień później z wolnego zdobył bramkę w Lubinie (1:1), gdzie później doczeka się statusu klubowej legendy. Strefę spadkową Thorez opuszcza dopiero na 4 mecze przed końcem sezonu. Płaska tabela spowodowała, że przed ostatnim meczem wałbrzyszanie nie byli pewni utrzymania. Co prawda byli na 9.miejscu, ale będące w strefie spadkowej traciły odpowiednio Chemik Police 1 punkt, a gdyńska Arka 2. W ostatnim meczu sezonu podopieczni trenera Włodarka ograli outsidera Olimpię w Elblągu 3:0 kończąc sezon na 5.miejscu (29 pkt 10-9-11). Bohaterem rewanżów był Eugeniusz Ptak, zdobywca 8 goli.
1984/85  - Zagłębie pożegnało Józefa Urbanowicza, który postanowił grać w niższych klasach. Zawieszono również Ptaka, który chciał grać dla Zagłębia, ale tego z Lubina. Duet trenerski Andrzej Włodarek - Józef Kampa rozpoczął sezon od efektownego 4:2 ze stołeczną Gwardią. Później wygrane zapewniały skutecznie egzekwowane stałe fragmenty gry - karne przez Krzysztofa Świderskiego i wolne przez Bogdana Bonka. Świderskiego z 11 m powstrzymał były Thoreziak - Zdzisław Kostrzewa, bramkarz Ślęzy Wrocław. Zimą Zagłębie przejmuje Aleksander Papiewski. Jednym z cennych zwycięstw było 2:1 nad Zagłębiem Lubin, gdzie bramkę dla gości zdobył wygwizdany przy Ratuszowej Ptak. Nad rundą w wykonaniu wałbrzyszan pod wodzą Papiewskiego na pewno cieniem rzuca się domowy mecz z Szombierkami, który bytomianie wygrali aż 5:1. Zagłębie ostatecznie kończy sezon tuż nad strefą spadkową, na 12.miejscu, z przewagą 2 punktów nad spadkowiczami. 26 punktów dało 8 wygranych i 10 remisów przy 12 porażkach

V DEKADA 1986-1995

1985/86 - zielono-czarni przestali być drużyną, na którą fachowcy przed sezonem stawiają, że będzie liczyć się w walce o awans. Aleksander Papiewski w kwestii nowych nazwisk w kadrze mógł liczyć jedynie na wychowanków. Znów kiepski początek sezonu, pierwsza wygrana w 6.kolejce. Ale na domową wygraną kibice musieli czekać do ostatniej jesiennej kolejki, gdy Zagłębie rozgromiło Dozamet Nowa Sól 4:0. W rundzie wiosennej było jednak tylko gorzej. Po 7 meczach rewanżowych, w których tylko raz Thorez sięgnął po komplet dwóch punktów dochodzi do zmiany trenera. Papiewskiego zastępuje Horst Panic, architekt awansu Górnika do I ligi. Zespół zaczął nie przegrywać. Gdy wydawało się, że misja utrzymania się uda przyszedł ostatni mecz przy Ratuszowej w 29.kolejce z Gwardią Warszawa. Mimo prowadzenia po golu Bonka 1:0, to goście po celnych strzałach Walczaka w drugiej połowie cieszyli się ze zwycięstwa. Po ponad 20 latach Zagłębia zabraknie na dwóch najwyższych szczeblach rozgrywkowych. Rozbity zespół przegrał ostatni mecz w Nowej Soli 0:1, po golu byłego swojego zawodnika Jerzego Benke. W sezonie wałbrzyszanie wygrali 7 meczów, 11 zremisowali, a 12 przegrali. 25 punktów oznaczało ostatnie 16.miejsce. 4 punkty więcej miała co prawda spadająca Stal Stocznia z 13.miejsca, ale i siódmy Radomiak.
1986/87 - trzecioligowy sezon w grupie dolnośląskiej Zagłębie rozegrało prezentując ofensywny styl. PZPN wprowadził zmianę regulaminową, gdzie wygrana 3 i więcej bramkami premiowano dodatkowym punktem, a w przypadku porażki odejmowano. Zagłębie w 26 meczach zdobyło 43 pkt po 16 zwycięstwach (4 za 3 pkt), 7 zremisowało i 3 przegrało. Wśród pogromców znalazł się derbowy rywal Victoria Wałbrzych (1:0, 0:1). Do kluczowych zawodników należeli pomocnicy Wierzbicki i Śpiewak, którzy wcześniej grali w Sosnowcu.
1987/88 - Horstowi Panicowi pomagali z zespołem Józef Urbanowicz i Jerzy Jowik. Zakończył karierę Wiesław Walczak. W kadrze pojawili się bracia Piotr i Adam Matyskowie. Jesień Zagłębie kończy na siódmym miejscu, a sezon na wysokim 5. 13 zwycięstw (1 za 3 punkty) - 8 remisów - 9 porażek dało 35 punktów.  Warto dodać, że trzecią ekipą w lidze był Piast Nowa Ruda, gdzie grał m.in. były Zagłębiak Józef Borcoń. Najlepsze mecze w wykonaniu zespołu to bój z Ruchem Chorzów (2:3, gdzie goście prowadzili już 3:0, kontuzja w 1.minucie Adama Matyska przy golu Waleszczyka, bramki Bonka i Gawrycha jeszcze przed przerwą).
1988/89 - Zagłębie pod okiem Horsta Panica robi postęp. Tym razem 40 punktów (15 wygranych, w tym 5 za 3 pkt, 6 remisów i 9 porażek w tym 1 za minus 1). 4.miejsce na mecie w trudnym sezonie, bowiem siódma lokata oznaczała baraże o utrzymanie. To miejsce zajął Piast Nowa Ruda, który spadł ostatecznie z II ligi. W zespole wciąż brakowało głośnych transferów z zewnątrz, a budowani byli zawodnicy z regionu - Jacek Buganiuk z Piławy, Marek Kasprzycki ze Stronia Śląskiego, Andrzej Pacek z Łużyc Lubań. Zimą do Śląska Wrocław trafia bramkarz Adam Matysek, a w jego miejsce przychodzi długowłosy Kazimierz Mikołajewicz. Wiosną Zagłębie wygrywa prestiżowy mecz z Piastem Nowa Ruda za 3 punkty - 6:1.
1989/90 - druga liga stała się jednogrupowa. Zagłębie należy do rewelacji sezonu, bowiem gra bardzo dobrze i kończy sezon na wysokim 5.miejscu (46 pkt, 17 wygranych w tym 1 za 3 pkt, 11 remisów i 10 porażek). Po spadku z I ligi dochodzi do derbów z Górnikiem. Zielono-czarny piłkarski Wałbrzych zapewniają wygrane 3:1 na wyjeździe i 2:0 na Białym Kamieniu.
1990/91 - po trzech udanych sezonach w II lidze przyszedł gorszy. Zespół zajął dopiero 16.miejsce (35 pkt 9 zwycięstw - 17 remisów - 12 porażek), punkt więcej niż spadająca Korona Kielce. Kibice derbowego dwumeczu nie zobaczyli ani jednej bramki. W ostatniej kolejce na Stadionie 1000-lecia powrót do I ligi świętowali piłkarze i kibice Widzewa Łódź, którzy wygrali z Zagłębiem 2:1. O zespole Horsta Panica było jednak głośno przy okazji Pucharu Polski. Mecz z Wisłą Kraków, która wówczas znakomicie radziła sobie w I lidze był najlepszym w sezonie. Jacek Hajduk pokonał swego imiennika Bobrowicza już w 10', ale Grzegorz Lewandowski, późniejszy kadrowicz, a także Dariusz Wójtowicz, późniejszy trener kadry juniorów, jeszcze do przerwy pokonali Waldemara Nowickiego. Po przerwie do ataku ruszyli gospodarze i za sprawą bramek Romana Gawrycha i Marka Wierzbickiego odwrócili losy meczu na 3:2. W następnej rundzie przyjechała Legia Warszawa, która wygrała 3:0. Ciekawostką jest fakt, że wówczas jedną z bramek zdobył debiutujący Wojciech Kowalczyk, a prasa przypisała błędnie gol Iwanickiemu.
1991/92 - po zmianach ustrojowych branżowe kluby przechodziły ogromne problemy organizacyjne i finansowe. Górnik Wałbrzych oddał mecz walkowerem, a zimą w ogóle wycofał się z rozgrywek. Zagłębie pożegnało po 5 latach Horsta Panica powierzając zespół Jerzemu Jowikowi. Do kadry dołączył Jarosław Borcoń, syn Józefa, kolejny po Matyskach kontynuujący rodzinne tradycje w Zagłębiu. Sezon rozpoczęły derby z Górnikiem przegrane 0:2, ale po wycofaniu się sąsiada wynik unieważniono. Zagłębie potrafiło urwać punkty faworytom ogrywając Pogoń Szczecin 1:0 czy remisując w Bytomiu z Szombierkami. Udanie debiutuje nastoletni Piotr Jacyna. W PP Thorez pokazuje charakter na boisku Szombierek - od 0:2 po 3:2, gdzie dubletem popisuje się wspomniany Jacyna. W kolejnej rundzie faworyzowany pierwszoligowiec GKS Katowice wygrywa przy Ratuszowej 2:1, po meczu, gdzie długo miano pretensje do sędziego Ignatowicza z Wrocławia. W II  lidze Zagłębie zajmuje 11.miejsce (29 pkt 10-9-13) zdobywając najmniej bramek wśród drugoligowców.
Zagłębie Wałbrzych w 1991. W górnym rzędzie od lewej: Pacek, Paterski, Tkaczuk, Matuszak, Jacyna, Rzeczycki. W środkowym rzędzie od lewej: Walczak (trener), Bednarski, Wierzbicki, Prusik, Nowicki, Falkenberg, Borcoń, Dryś (trener). W dolnym rzędzie od lewej: Sebastian Gorząd, Otok, Nowomiejski, Krzysztof Radziemski, Sławomir Gorząd.

1992/93 - ostatni sezon pod nazwą ZAGŁĘBIE na szczeblu centralnym. Trener Jerzy Jowik i jego asystent Jerzy Dryś nie mógł liczyć na Rafała Radaja, który po udanych meczach w kadrze juniorów wybrał studia we Wrocławiu i grę w tamtejszej Ślęzie. W 17 jesiennych meczach Zagłębie odnosi 5 zwycięstw, po 6 meczów remisuje i przegrywa. Za wyjątkiem liderów Warty Poznań, Lechii Gdańsk i Bałtyku to wałbrzyszanie legitymowali się brakiem domowej porażki (5 wygranych i 2 remisy przy bramkach 11:2), z kolei na wyjazdach Thorez zdobył zaledwie 2 bramki (3 remisy, 6 porażek). Po jesieni zespół Jowika zajmował z 16 pkt 12.miejsce. Ostatnim meczem ligowym pod nazwą Zagłębie był domowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec. Po bramkach Jacyny wygrana 2:0. Historyczny skład: Waldemar Nowicki - Ireneusz Bednarski, Robert Rzeczycki, Mirosław Otok, Andrzej Pacek, Mieczysław Dauksza, Jarosław Borcoń, Waldemar Tkaczuk (88' Krzysztof Radziemski), Arkadiusz Nowomiejski, Mieczysław Gwiżdż, Piotr Jacyna (81' Sylwester Bartkowiak). Co ciekawe jesienią Zagłębie musiało opuścić obiekt przy Ratuszowej kończąc rundę na stadionie na Nowym Mieście! Co ciekawe tam osiąga naprawdę dobre wyniki - ogrywa liderującą Wartę Poznań 1:0, a także Stilon Gorzów i sosnowieckie Zagłębie. Oczywiście udana przygoda w Pucharze Polski. Zagłębie pokonuje Motor Lublin 3:0 po dogrywce, a w walce o ćwierćfinał przyjeżdża naszpikowany kadrowiczami Górnik Zabrze. 1:0 po golu Jacyny, który uznany został za jednego z najbardziej obiecujących zawodników drugoligowych. Po przerwie wyrównał Henryk Bałuszyński. Dogrywka nie przyniosła bramek i o awansie decydować miały karne. Waldemar Nowicki broni strzał Bogusława Cygana. Potem żaden z zawodników się nie myli. Z Zagłebia kolejno Marka Bębna pokonują Pacek, Radziemski i Rzeczycki. Ostatniego karnego wykonuje bramkarz Nowicki, którego celny strzał przynosi drugi po 30 latach ćwierćfinał Pucharu Polski.
Zanim doszło do ćwierćfinałowego dwumeczu z Legią Warszawa w lutym 1993 doszło do fuzji drugoligowego Zagłębia z trzecioligowym Górnikiem. Nie obyło się bez problemów, bowiem veto stawiał PZPN, sporo godzin na dyskusjach z piłkarską centralą spędzili działacze obu klubów, którzy chcieli ratować futbol w Wałbrzychu. Na nadzwyczajnym zebraniu w miejsce Zagłębia do rozgrywek II ligi zgłoszono Klub Piłkarski Wałbrzych.  Wiceprezes KS Górnik Wałbrzych B. Czemarnik ogłosił wycofanie Górnika z III ligi i wraził zgodę na przekazanie wszystkich piłkarzy do II ligowego Zagłębia pod warunkiem zmiany nazw przez GKS Zagłębie Wałbrzych. Upoważniony do rozmów ze strony Zagłębia Juliusz Hodaniewicz przystał na ten warunek i w ten sposób Zagłębie Wałbrzych zostało przemianowane na KP Wałbrzych. Nowym Prezesem KP Wałbrzych został Ryszard Bzodek. KP Wałbrzych zgłosił do rozgrywek ponad 30 piłkarzy. Na posiadanie klubu przeszedł stadion na Nowym Mieście, a stadion na Białym Kamieniu przeszedł w ręce miasta Wałbrzycha.
Trenerem drugoligowego KP był dotychczasowy szkoleniowiec Zagłębia Jerzy Jowik. Kadrę w zdecydowanej większości stanowili byli Thoreziacy. Teoretycznie bilans meczów KP Wałbrzych powinien być doliczany do dorobku Zagłębia, ale wielu historyków postanowiło ten fakt ominąć. Ba, późniejsze wydarzenia spowodowały, że zagłębiacka przeszłość KP była marginalizowana.
Sezon 1992/93 KP kończy na 11.miejscu, ale głównie mówiło się o meczu pucharowym z Legią. W Wałbrzychu dzielnie radzący sobie KP ograło faworyta 2:1 (bramki Krzysztofa Lakusa i Piotra Jacyny), a odpadli dopiero po przegranej w rewanżu 0:2.
Ćwierćfinał na śniegu KP-Legia (2:1) z piłką Waldemar Nowicki, w bramce Andrzej Pacek i Ireneusz Bednarski.
[foto: obserwator.walbrzych.pl]
W sezonie 1993/94 KP występuje już na Białym Kamieniu. Trenerem zostaje Marian Szeja, któremu pomaga Wiesław Walczak. Odszedł skuteczny Jacyna. W miarę udana jesień pozwala wierzyć w lepsze jutro, ale zimą na Wyspy Owcze wyjeżdża Waldemar Nowicki. W drużynie debiutuje zdolna młodzież wychowana w Zagłębiu - bracia Gorządowie wypatrzeni wcześniej w Pieszycach czy 16-letni Piotr Włodarczyk. 16.miejsce oznacza spadek do III ligi.
1994/95 - po spadku KP wciąż dołuje, młodzież nie może nawiązać równorzędnej walki z silniejszymi zespołami. Dopiero powrót do gry weteranów Wierzbickiego i Nowickiego pozwala opanować kryzys. Zespół prowadzony przez Wiesława Walczaka, a potem Zbigniewa Góreckiego kończy trzecioligowy sezon na 7.miejscu.
 
VI DEKADA 1996-2005

1995/96 - KP zaczyna pod wodzą trenera Góreckiego, ale po kilku tygodniach przejmuje zespół Wiesław Pisarski. Skutecznością imponuje duet byłych juniorów Zagłębia Sebastian Matuszak (18 goli) - Piotr Włodarczyk (13 goli). Wałbrzyszanie awansują do II ligi.
1996/97 - KP w drugiej lidze jesienią uchodzi za rewelację. Zimą odchodzi do Legii młody Włodarczyk, drużynę po pisarskim niespodziewanie przejmuje Bogdan Przybyła. Zimą pojawiają się od dawna transfery z zewnątrz, a mimo to wiosna do seria porażek i zbliżenie się do strefy spadkowej. KP finiszuje ostatecznie na 12.miejscu.
1997/98 - trenerem zostaje Grzegorz Kowalski. KP długo się rozkręca, ale po kolejnych transferach z Lubina drużyna rozpędza się i gra widowiskowy futbol. 1 października 1997 to kolejna data w historii wałbrzyskiego futbolu, która nie będzie dobrze kojarzona przez kibiców Zagłębia. Wówczas uroczyście zaczęła działalność Sportowa Spółka Akcyjna Górnik Wałbrzych, a wśród założycieli był m.in. Klub Piłkarski Wałbrzych. Zapomniane nagle o tym, że KP przejął tradycje, miejsce ligowe Zagłębia, że działalność bieżąca prowadzona jest w kolebce Zagłębia, czyli przy Ratuszowej 6. Katowicki Sport tak tłumaczy zmianę nazwy z KP na Górnik: poprzednia nazwa była niezbyt fortunna i nigdy nie zaskarbiła sobie przychylności kibiców (jak ją skandować?). Prawdą jest, że ruch kibicowski na trybunach prowadzili dawni sympatycy Górnika. Pojawiły się jednostki z dawnego Thoreza, były też łączone szaliki, ale po spadku do III ligi w praktyce kibice skandowali tylko Górnik. 
Mimo, że kapitał założycielski powołanej spółki liczony był w milionach szybko okazało się, że to kolos na glinianych nogach. Udany sezon 97/98 zespół zakończył na 7.miejscu, by latem zostać wycofany i rozpocząć od IV ligi.
Górnik Wałbrzych był teoretycznie kontynuatorem tradycji również Zagłębia, ale wówczas było to nieważne. Zespół łatwo wygrał IV ligę w sezonie 1998/99, a także utrzymał się w III lidze (8.miejsce). Paradoksalnie największą nadzieją został okrzyczany Marcin Morawski, wychowanek Zagłębia.
Latem 2000 roku okazało się, że trzecioligowy Górnik nie ma pieniędzy. Spółka miała ulec likwidacji, więc powołano stowarzyszenie o nazwie Górnik/Zagłębie. Miało dopiero teraz przypomnieć środowisku lokalnemu o tradycjach związanych również z Zagłębiem. Latem 2001 Górnik/Zagłębie spada z III ligi, jesienią słabo prezentuje się w rozgrywkach czwartoligowych, by przed rundą rewanżową wycofać się z rozgrywek. Wiosną 2002 wśród seniorów nie było piłkarzy Górnika/Zagłębia. Reaktywacja nastąpiła latem zgłaszając seniorów do A klasy. Pod wodzą Ryszarda Mordaka Górnik/Zagłębie awansuje rok po roku do klasy okręgowej i do IV ligi. Pod tą nazwą funkcjonuje do sezonu 2007/08, gdy w połowie sezonu następuje kolejna zmiana na Górnik PWSZ..

VII DEKADA 2006-2015

Obchody 60-lecia Zagłębia Wałbrzych przy Ratuszowej. Na zdjęciu ówczesny prezydent Wałbrzycha, Marian Szeja oraz Kazimierz Dróżdż prezes OZPN Wałbrzych.
Widząc co następowało rok po roku z historią i pamięcią po Zagłębiu część wiernych kibiców postanowiło reaktywować klub. 6 kwietnia 2006 zarejestrowano stowarzyszenie GKS Zagłębie Wałbrzych. Latem 2006 do rozgrywek klasy terenowej juniorów zgłoszono juniorów. Trenerem był Eugeniusz Piechocki.  2 września na stadionie OSiR-u na Piaskowej Górze młodzi piłkarze Zagłębia remisują z Juventurem 2:2, choć rywale prowadzili już 2:0. Historyczną bramkę zdobył Daniel Mlottek. Powołano również drużynę trampkarzy prowadzoną przez Jarosława Borconia. Ale oczywiście wszyscy myśleli o reaktywacji zespołu seniorów. Stało się przed sezonem 2008/09.
24 sierpnia 2008 roku to dla kibiców Zagłębia szczególna data. Pierwszy mecz seniorów w B klasie. W Zagórzu Śląskim z miejscowym Grodnem Zagłębie remisuje 1:1. Pierwszą bramkę zdobywa najbardziej znany w tym gronie Mirosław Otok skutecznie egzekwując rzut wolny. Dzisiejszy prezes Górnika Wałbrzych obok siebie miał braci Mnichów, Krzysztofa Ślisza, który gra wciąż w Zagłębiu, Macieja Zawadzkiego, kapitana dziś MKS Szczawno Zdrój, czy niedawnego kontrkandydata do fotelu prezydenta Wałbrzycha Dariusza Stawowego.
Zagłębie Wałbrzych przed meczem z Grodnem w sierpniu 2008.
Pierwsza wygrana po reaktywacji przyszła w 7.kolejce, gdy przy Dąbrowskiego pokonany został Joker Jaczków 3:2 po 2 golach Pawła Nyklasza z karnego i wolnego oraz Łukasza Błażejewskiego.
W 28 meczach B-klasowego sezonu 2008/09 Zagłębie zdobyło 45 pkt (12-9-7) co dało 4.miejsce w ośmiozespołowej stawce. A najlepszym strzelcem był Mariusz Nowak z 8 trafieniami. Zimą Jarosława Borconia zluzował w roli trenera Eugeniusz Piechocki.
2009/10 - podopieczni Eugeniusza Piechockiego wygrywają B klasę! Jedyny przegrany mecz to domowa potyczka z Włókniarzem Głuszyca 0:1. 14 wygranych i 3 remisy dały 45 punktów i awans do A klasy. Przemysław Suchara najskuteczniejszym strzelcem. W kadrze zespołu byli m.in. Jarosław Borcoń, Mirosław Otok,, obecnie ściśle związani z Górnikiem.
2010/11 - A klasowy sezon przyniósł dobre 7.miejsce (48 pkt 15-3-12). Najskuteczniejszym zawodnikiem był nieżyjący już niestety Artur Borowiak zdobywca 10 bramek. Za wyniki wciąż odpowiadał Eugeniusz Piechocki.
2011/12  - drugi sezon w A klasie był o wiele trudniejszy. Przytrafiły się bolesne klęski jak 0:9 z Górnikiem II Wałbrzych czy 0:8 z Włókniarzem Głuszyca. 9 wygranych i 7 remisów dało 34 punkty, co przełożyło się na 11.miejsce. Zespół prowadził Jarosław Borcoń.
2012/13 - sezon rozpoczęło Zagłębie pod wodzą Borconia, a zimą zastąpił go Mirosław Otok. Do klubu dołączył również jego syn Gaspar. Na niewiele to pomogło, bowiem Thorez był najsłabszy w stawce. 5 wygranych i tyleż remisów dało zaledwie 20 punktów i ostatnią lokatę.
2013/14 - powrót do B klasy okazał się bolesny. Zagłębie po raz pierwszy przegrywa dwucyfrowo. W listopadzie 2013 Iskra Witków Śląski gromi 10:1. 7 wygranych i 11 porażek daje 21 punktów. W tabeli mniej oczek uzbiera Husaria Grzędy. 8.miejsce, a trenerem był Borcoń senior, czyli dawny defensor Thoreza Józef.
2014/15 - aż trzech Borconi było w Zagłębiu. Józef trener, a na boisku Jarosław oraz Mateusz. Thorez w 14 meczach zdobywa 26 punktów (8-2-4), ale do duetu Górnik Boguszów-Gorce - Iskra Witków Śląski dzieliła jednak przepaść, choć wałbrzyszanie zakończyli sezon na 3.miejscu.
25 lutego umiera Marian Szeja, największa legenda Zagłębia Wałbrzych. Uchwałą Rady Miasta Wałbrzycha jedna z ulic prowadzących na Stadion 1000-lecia nosi Jego imię.

VIII DEKADA 2016-2025

2015/16 - B klasa w składzie zaledwie 6 ekip, a Zagłębie w tabeli wyprzedza tylko Grodno Zagórze Śląskie, które ogrywa dwukrotnie po 7:1. 11 punktów (3-2-15) i rekordowa porażka w Pucharze Polski 0:11 z Victorią Świebodzice. Trenerów Zagłębie miało 3 - zaczął Józef Borcoń, w jednym meczu prowadził Maciej Maciejczyk, a sezon dokończył Marek Carewicz.
2016/17 - Aż 14 drużyn i dominacja Górnika Nowe Miasto Wałbrzych. Trener Carewicz miał do dyspozycji m.in. Łukasza Wojciechowskiego, Bartosza Supika, Pawła Klicha. 38 pkt (10-8-8) dało siódme miejsce. Rekordową wygraną dał mecz z outsiderem Huraganem Olszany - 13:0, gdzie 5 bramek zdobył 15-letni Jakub Fijałkowski.
2017/18 - Zagłębie rywalizuje z rezerwami Górnika, MKS Szczawno Zdrój i Karoliny Jaworzyna Śląska. Podopieczni Marka Carewicza wygrywają wysoko z Huraganem Olszany 7:0 czy Błyskawicą Kalno 9:0. Nie do powstrzymania jest Górnik II, który wygrywa 2:0 jesienią. Wiosną w ostatniej kolejce pada bezbramkowy remis, ale po sprawdzeniu tożsamości okazuje się, że rezerwy czwartoligowca skorzystały z nieuprawnionych tego dnia do gry zawodników. Walkower dla Zagłębia oznaczał, że zespół zakończył sezon na 3.miejscu za Górnikiem II i MKS II, ale mógł świętować awans do A klasy.
2018/19 - 32 pkt (8-8-14) dało Zagłębiu 10.miejsce. Jesienią zespół prowadził Marek Carewicz, a w rundzie wiosennej Łukasz Wojciechowski.
2019/20 - covidowy sezon zakończony po 15 meczach. Pierwsze od blisko 30 lat derby z pierwszym zespołem Górnika (przegrane 0:2). Tylko 2 wygrane, 4 remisy dały odległe 14.miejsce, ale wówczas żadna drużyna nie spadała z ligi.
2020/21 - trenerem wciąż popularny Gutek, czyli Łukasz Wojciechowski. Ale tylko do końca rundy jesiennej. W meczach wiosennych (11 spotkań) zespół prowadzi po raz trzeci w karierze Jarosław Borcoń. 27 meczów, wśród nich bolesne 1:11 na Stadionie 1000-lecia w derbach z Górnikiem. 35 punktów (11-2-14) daje 9.miejsce.
2021/22 - słabiutki sezon Thoreza. 24 punkty (7-3-20) dało 24 punkty, punkt więcej od Unii Bogaczowice i Zielonych Mrowiny, które spadły do B klasy. Sezon Zagłębie rozpoczęło pod wodzą Jarosława Borconia, którego po 7 meczach (zaledwie 4 punkty zdobyte) zmienił Łukasz Wojciechowski. W rundzie wiosennej trenerem był Mirosław Furmaniak. 
2022/23 - Zagłębie bliskie spadku do B klasy. Jesienią jedna wygrana zaledwie, dopiero wiosenny zryw pod wodzą Krzysztofa Śmieszka oraz sprzyjające rozstrzygnięcia w ostatniej kolejce dają utrzymanie. 12.miejsce to pokłosie 32 punktów (9-5-16).
2023/24 - wałbrzyszanie nie poszli za ciosem i nie kontynuowali rewelacyjnej formy z wiosny'23. 10.miejsce odzwierciedla stan posiadania. 35 punktów to efekt 10 wygranych i 5 remisów.
2024/25 - Zagłębie w A klasie osuwa się w tabeli na 12.miejsce (34 pkt 10-4-16). Ciekawostką jest powołanie drużyny rezerw. Zagłębie II w B klasie jest najsłabsze w stawce - w 30 meczach tylko 11 punktów (2-5-23) aż 159 straconych bramek.

80 lat minęło, ale ta historia się jeszcze nie kończy.