W latach 2001-03 najlepszych klubem piłkarskim w Wałbrzychu byli Czarni Wałbrzych. Ten klub sponsorowany przez lata przez hutę potem zakłady urządzeń górniczych miało grupę wiernych kibiców co niedzielę odwiedzających stadion przy ul.Wrocławskiej. W latach 90-tych czwartoligowe mecze Czarnych cieszyły się niekiedy większym zainteresowaniem niż męczarnie KP przy Ratuszowej. W 2001 Czarni w PP pokonali nawet Górnik/Zagłębie 2:1, a w sezonie 2003/04 w okręgówce jesienią oba kluby na zmiane liderowały. Stadion położony nad Pełcznicą miał pecha. Ze względu na położenie narażony był nad podtopienia, szatnie pojawiły się dopiero po awansie do IV ligi (wówczas zwaną kl.M-klasą międzywojewódzką), ale zagadką dla mnie do dnia dzisiejszego było dopuszczanie jakichkolwiek zawodów na tym boisku ogrodzonym metalowymi barierkami oddalnymi bodajże metr od linii! Rozpędzony zawodnik jak nie wyhamował mógł się nabawić groźnej kontuzji. Słyszałem kiedyś o pomyśle zainstalowania czegoś w rodzaju materacy/osłony, ale z wiadomychwzględów nie wypaliło. Po sportowym upadku Czarni nie stracili z popularności, bowiem wielu mieszkańców Piaskowej Góry wybierało się w niedzielne południe na piwko i kiełbaskę z grilla by ogladnąć niekiedy ciekawy futbol. Niestety ostatnimi czasy aby zobaczyć popisy podopiecznych Marka Zamojcina trzeba było się pofatygować aż na Nowe Miasto, a wszystko przez ... dziki! Te swtorzenia nie po raz pierwszy zorały boisko przy Wrocławskiej. Ciekaw jestem czy teraz w czasach licencji OZPN Wałbrzych przyzna pozwolenie na grę Czarnych. Owszem może rozgrywać na Nowym Mieście, ale jak długo? Problem licencyjny dotyka Wałbrzych we wszystkich klasach rozgrywkowych. Bodaj tylko wałbrzyskie Zagłębie z boiskiem przy Dąbrowskiego nie będzie miało problemów z licencją na A klasę. Przy Ratuszowej robią co moga i mimo malkontentów i nadzorze infratsrukturalnym PZPN-u wałbrzyszanie będą oglądać 2.ligę na Stadionie 1000-lecia. Proszę poszukać sobie zdjęć w internecie obiektów choćby Polonii Słubice czy Czarnych Żagań, gdzie nie ma ani dachu ani wymaganych płotów, a oba zespoły już co najmniej trzeci sezon grają w 2.lidze. Dla klubów "bez boiska" - Juventuru i Czarnych - zbawieniem mógłby być obiekt OSiRu przy Kusocińskiego, ale za komuny nikt nie przejmował się faktem, że buduje się za małe, niewymiarowe boisko, którego nie da się poszerzyć. Sprawa boiska popularnego Juve na Podzamczu otarła się o prokuraturę, ale nic nie wynikło z tego. Szkoda, że ówczesny radny prosportowy Artur Torbus okazał się ... bezradny. Ale nie dziwi mnie skoro sprawy którymi się zajął podczas swoich kadencji można policzyć na palcach jednej ręki. Dziwnie ożywił się 2 lata temu, gdy do Górnika PWSZ trafiły pieniążki i zbudowano zespół, który obecnie awansował.
A wracając do Czarnych... Łezka w oku się kręci, że na tym nierównymboisku przy Wrocławskiej nie ogląda się już graczy klasy Andrzeja Gałęzy w bramce, Bębna na stoperze, Waldemara Fechnera -exligowca na boku, na środku kółeczka kręcili Radek Matuszak z Leszkiem Dereweckim, a w ataku szarpał skromny Cichoń. Owszem, widziałem innych znakomitych graczy, którzy zaliczyli ligę przed lub po grze w Czarnych. Dla niektórych kibiców obecnego Górnika mecz kończący okręgówkę to pierwsza okazja do świętowania razem z drużyną (pamiętne flagi wniesione przez graczy i przekazane kibicom). Wymieniać tak można kwadransami. Szkoda, żeby Czarni nie wrócili z ligą na Wrocławską, bo o zniknięciu seniorów w ogóle nie myślę.
niedziela, 18 lipca 2010
czwartek, 15 lipca 2010
Wałbrzyscy trenerzy w sezonie 2009/10
Nie wiem czy kiedykolwiek mówiono o wałbrzyskiej myśli szkoleniowej, ale mimo wszystko wciąż w kraju pracują szkoleniowcy, którzy zetknęli się z futbolem w Wałbrzychu.
W ekstraklasie próżno szukać trenerów z wałbrzyskim rodowodem. No chyba, że weźmiemy pod uwagę kobiety i pracę Gerarda Sobka w AZS Wrocław. Ten były gracz Górnika trafił jednak na okres panowania w kobiecym futbolu Unii Racibórz i już we wrześniu ubr. ustąpił miejsca Mariuszowi Kowalskiemu.
W historii męskiej ekstraklasy widnieje nazwisko Mirosława Jabłońskiego (pracował w drugoligowym Górniku w 1990) jako jednego z największą liczbą prowadzonych meczy na najwyższym szczeblu, ale "Jabłuszko" ostatnimi czasy odpoczywał, bawiąc się w skauting w Widzewie. Gdy w kwietniu to tonącego Górnika Łęczna przyszedł nowy prezes Dmoszyński jedną z pierwszych decyzji było zatrudnienie trenera znanego ze współpracy w stołecznej Polonii i Wiśle Płock. Górnik był właśnie po 3 kolejnych porażkach do zera i tuż nad strefą spadkową. Łęczna pod wodzą Jabłońskiego nie przegrała żadnego meczu i ostatecznie wylądowała na bezpiecznym 11.miejscu co zaowocowało przedłużeniem współpracy.
Nie mniej spektakularny sukces odniósł na zapleczu ekstraklasy Grzegorz Kowalski (MKS Kluczbork), który przez długi czas był kandydatem nr 1 do zluzowania posady, ale dzięki cierpliwości działaczy i znakomitej postawie zwłaszcza Waldemara Soboty (już w Śląsku) MKS zdobył wysokie 6.miejsce. Drugi sezon dla beniaminka zawsze jest trudniejszy, ciekawe jak sobie poradzi "Kowal"?
Na tym szczeblu będzie w nadchodzącym sezonie pracował Jerzy Kowalik-expiłkarz Górnika, a znany ze szkoleniowej pracy m.in. w Wiśle Kraków. Objął w czerwcu zespół beniaminka Kolejarza Stróże.
A kto trenował w niższych ligach?
2.liga - Jerzy Wyrobek (zwolniony w grudniu ze spadającego z ligi GKS Jastrzebie, jego następca nie poprawił pozycji zespołu z jesieni)
3.liga - Jarosław Solarz (zatrudniony dopiero w IV br. przez Polonię/Spartę Świdnica nie zyskał oszałamiających wyników, ale osiągnął przyzwoite 6.miejsce, po sezonie zarząd klubu podziękował mu za pracę)
4.liga - Artur Milewski (3.miejsce z Chrorbym Nowgrodziec), Andrzej Kisiel (Konfeks Legnica-7m.), Wiesław Walczak (4m. MKS Szczawno Zdrój), Aleksander Papiewski(9m. z Pumą Pietrzykowice), Mariusz Sobczyk (wiosną w Nysie Kłodzko i 14.spadkowe miejsce - już bez pracy)
klasa okręgowa - w Białym Orle Mieroszów pracowali byli trenerzy z Ratuszowej Zbigniewa Góreckiego w połowie wiosny zmienił Józef Borcoń, Sebastian Gorząd (8m. z Pogonią Pieszyce), Marian Bach (4m. z Juventurem Wałbrzych), Arakdiusz Nowomiejski (16m. i spadek z Orłem Lubawka), Wiesław Sapiński (zwolniony jesienią po 6 meczach z Włókniarza Mirsk), Józef Trojak (5m. w kaliskiej okręgówce z LKS Jankowy)
A klasa - Andrzej Gzara (spadł z hukiem z rezerwami Victorii Świebodzice), Daniel Kłosowski (tylko jesienią grając jednocześnie trenował Podgórze Wałbrzych, wiosną postawił tylko na grę i to w IV lidze), Mariusz Sobczyk (jesienią w Polonii Bystrzyca, a wiosną spuścił z IV ligi Nysę Klodzko), Krzysztof Wojdag (3m. i nieznacznie przegrany awans do okręgówki z Piastem Bolków), Jacek Sorbian (na co dzień gracz wrocławskiej okręgówki w barwach Foto-Higieny Gać oraz szkoleniowiec KS Burzy Bystrzyca -11m.), Adam Wróbel (11m. Unii Jaroszów - po utrzymaniu zespołu zrezygnował z dalszej pracy).
B klasa - Ryszard Walusiak (Górnik Nowe Miasto Wałbrzych).
Nie można zapominać o szkoleniowcach juniorów:
- asystentem Andrzeja Turkowskiego, opiekuna Zagłębia Lubin mistrza Polski juniorów 2010 był Andrzej Wójcik
- 3.miejsce w Młodej Ekstraklasie prowadząc samodzielnie Lecha Poznań zdobył Jerzy Cyrak, podobnie jak wspomniany Wójcik, wychowanek wałbrzyskiego Górnika. Cyrak nie miał tyle talentu co "Wujo" i poza poziom juniorów nie wyszedł. Ale po ukończeniu AWF godna uwagi jest jego praca (sukcesy z juniorami Amiki jako asystent Skorży oraz MP juniorów młodszych z Lechem Poznań 3 lata temu). Obecnie przenosi się do Lechii Gdańsk, gdzie będzie asystentem trenera Kafarskiego.
-3.miejsce w DLJ świdnickiej Polonii/Sparty pod wodzą Macieja Jaworskiego. Świdniczanie ustąpili pola jedynie potentatom z Lubina i Wrocławia a wyprzedzili m.in. podopiecznych Mirosława Otoka! Jaworski zastąpi Solarza w roli szkoleniowca przetransformującej się trzecioligowej drużyny P/S Świdnica.
Oczywiście nie możemy zapominać o trenerach wałbrzyskich mistrzów - 3.ligi i B klasy - twórców awansu Górnika PWSZ Wałbrzych i Zagłębia Wałbrzych, czyli Robercie Bubnowiczu i Eugeniuszu Piechockim.
W ekstraklasie próżno szukać trenerów z wałbrzyskim rodowodem. No chyba, że weźmiemy pod uwagę kobiety i pracę Gerarda Sobka w AZS Wrocław. Ten były gracz Górnika trafił jednak na okres panowania w kobiecym futbolu Unii Racibórz i już we wrześniu ubr. ustąpił miejsca Mariuszowi Kowalskiemu.
W historii męskiej ekstraklasy widnieje nazwisko Mirosława Jabłońskiego (pracował w drugoligowym Górniku w 1990) jako jednego z największą liczbą prowadzonych meczy na najwyższym szczeblu, ale "Jabłuszko" ostatnimi czasy odpoczywał, bawiąc się w skauting w Widzewie. Gdy w kwietniu to tonącego Górnika Łęczna przyszedł nowy prezes Dmoszyński jedną z pierwszych decyzji było zatrudnienie trenera znanego ze współpracy w stołecznej Polonii i Wiśle Płock. Górnik był właśnie po 3 kolejnych porażkach do zera i tuż nad strefą spadkową. Łęczna pod wodzą Jabłońskiego nie przegrała żadnego meczu i ostatecznie wylądowała na bezpiecznym 11.miejscu co zaowocowało przedłużeniem współpracy.
Nie mniej spektakularny sukces odniósł na zapleczu ekstraklasy Grzegorz Kowalski (MKS Kluczbork), który przez długi czas był kandydatem nr 1 do zluzowania posady, ale dzięki cierpliwości działaczy i znakomitej postawie zwłaszcza Waldemara Soboty (już w Śląsku) MKS zdobył wysokie 6.miejsce. Drugi sezon dla beniaminka zawsze jest trudniejszy, ciekawe jak sobie poradzi "Kowal"?
Na tym szczeblu będzie w nadchodzącym sezonie pracował Jerzy Kowalik-expiłkarz Górnika, a znany ze szkoleniowej pracy m.in. w Wiśle Kraków. Objął w czerwcu zespół beniaminka Kolejarza Stróże.
A kto trenował w niższych ligach?
2.liga - Jerzy Wyrobek (zwolniony w grudniu ze spadającego z ligi GKS Jastrzebie, jego następca nie poprawił pozycji zespołu z jesieni)
3.liga - Jarosław Solarz (zatrudniony dopiero w IV br. przez Polonię/Spartę Świdnica nie zyskał oszałamiających wyników, ale osiągnął przyzwoite 6.miejsce, po sezonie zarząd klubu podziękował mu za pracę)
4.liga - Artur Milewski (3.miejsce z Chrorbym Nowgrodziec), Andrzej Kisiel (Konfeks Legnica-7m.), Wiesław Walczak (4m. MKS Szczawno Zdrój), Aleksander Papiewski(9m. z Pumą Pietrzykowice), Mariusz Sobczyk (wiosną w Nysie Kłodzko i 14.spadkowe miejsce - już bez pracy)
klasa okręgowa - w Białym Orle Mieroszów pracowali byli trenerzy z Ratuszowej Zbigniewa Góreckiego w połowie wiosny zmienił Józef Borcoń, Sebastian Gorząd (8m. z Pogonią Pieszyce), Marian Bach (4m. z Juventurem Wałbrzych), Arakdiusz Nowomiejski (16m. i spadek z Orłem Lubawka), Wiesław Sapiński (zwolniony jesienią po 6 meczach z Włókniarza Mirsk), Józef Trojak (5m. w kaliskiej okręgówce z LKS Jankowy)
A klasa - Andrzej Gzara (spadł z hukiem z rezerwami Victorii Świebodzice), Daniel Kłosowski (tylko jesienią grając jednocześnie trenował Podgórze Wałbrzych, wiosną postawił tylko na grę i to w IV lidze), Mariusz Sobczyk (jesienią w Polonii Bystrzyca, a wiosną spuścił z IV ligi Nysę Klodzko), Krzysztof Wojdag (3m. i nieznacznie przegrany awans do okręgówki z Piastem Bolków), Jacek Sorbian (na co dzień gracz wrocławskiej okręgówki w barwach Foto-Higieny Gać oraz szkoleniowiec KS Burzy Bystrzyca -11m.), Adam Wróbel (11m. Unii Jaroszów - po utrzymaniu zespołu zrezygnował z dalszej pracy).
B klasa - Ryszard Walusiak (Górnik Nowe Miasto Wałbrzych).
Nie można zapominać o szkoleniowcach juniorów:
- asystentem Andrzeja Turkowskiego, opiekuna Zagłębia Lubin mistrza Polski juniorów 2010 był Andrzej Wójcik
- 3.miejsce w Młodej Ekstraklasie prowadząc samodzielnie Lecha Poznań zdobył Jerzy Cyrak, podobnie jak wspomniany Wójcik, wychowanek wałbrzyskiego Górnika. Cyrak nie miał tyle talentu co "Wujo" i poza poziom juniorów nie wyszedł. Ale po ukończeniu AWF godna uwagi jest jego praca (sukcesy z juniorami Amiki jako asystent Skorży oraz MP juniorów młodszych z Lechem Poznań 3 lata temu). Obecnie przenosi się do Lechii Gdańsk, gdzie będzie asystentem trenera Kafarskiego.
-3.miejsce w DLJ świdnickiej Polonii/Sparty pod wodzą Macieja Jaworskiego. Świdniczanie ustąpili pola jedynie potentatom z Lubina i Wrocławia a wyprzedzili m.in. podopiecznych Mirosława Otoka! Jaworski zastąpi Solarza w roli szkoleniowca przetransformującej się trzecioligowej drużyny P/S Świdnica.
Oczywiście nie możemy zapominać o trenerach wałbrzyskich mistrzów - 3.ligi i B klasy - twórców awansu Górnika PWSZ Wałbrzych i Zagłębia Wałbrzych, czyli Robercie Bubnowiczu i Eugeniuszu Piechockim.
poniedziałek, 12 lipca 2010
Oleksy i Biel mistrzami Polski!
W niedziele walbrzyszek.com doniósł, że były gracz wałbrzyskiego Górnika/Zagłębia rodem z Czarnego Boru został mistrzem kraju juniorów starszych: http://www.walbrzyszek.com/news,single,init,article,5557. W minionym sezonie jedynie trener kadry mógł na niego liczyć, bo zbytnio ani w juniorach ani w Młodej Ekstraklasie to się nie nagrał. W drodze po obronę mistrzowskiego tytułu Oleksy zagrał dwa razy (na 4 mecze) w meczach fazy pucharowej, w której lubinianie pokonali Ruch a potem Zawiszę, W turnieju finalowym nie wystąpił. Szkoda, że tego nie zauważył autor artykułu na walbrzyszku.
Z kolei wśród juniorów młodszych triumfował Bartosz Biel piłkarz UKS SMS Łódź, nadworny bohater artykułów w Tygodniku Wałbrzyskim o piłkarskich talentach. No bo w końcu ile można pisać o Janikowskim, Włodarczyku, odkryciach trenera Góreckiego czy wychowankach pana Kazia? Biel był podstawowym graczem zespołu prowadzonego przez byłego bramkarza ŁKS Józefa Robakiewicza. Jesienią zaś, wg zapowiedzi Mirosława Dawidowskiego, zastępcy dyrektora do spraw sportowych UKS SMS Bartek ma dołączyć do seniorów SMS występujących w 3.lidze.
Bartosz Biel ze złotym medalem MPJMłodszych - w dolnym rzędzie drugi od prawej.
Z kolei wśród juniorów młodszych triumfował Bartosz Biel piłkarz UKS SMS Łódź, nadworny bohater artykułów w Tygodniku Wałbrzyskim o piłkarskich talentach. No bo w końcu ile można pisać o Janikowskim, Włodarczyku, odkryciach trenera Góreckiego czy wychowankach pana Kazia? Biel był podstawowym graczem zespołu prowadzonego przez byłego bramkarza ŁKS Józefa Robakiewicza. Jesienią zaś, wg zapowiedzi Mirosława Dawidowskiego, zastępcy dyrektora do spraw sportowych UKS SMS Bartek ma dołączyć do seniorów SMS występujących w 3.lidze.
Bartosz Biel ze złotym medalem MPJMłodszych - w dolnym rzędzie drugi od prawej.
niedziela, 11 lipca 2010
Górnik - ofensywa podsumowanie sezonu 2009/10
Linia pomocy była jedną z jaśniejszych stron wałbrzyskiego zespołu. Bubnowicz preferował ustawienie 1-4-4-2 z klasycznymi skrzydłowymi. Z prawej Grzesiek Michalak lub w zastępstwie Janek Rytko lub awaryjnie nawet Tobiasz. Środek to niepisany lider zespołu Marcin Morawski i wg mnie najlepszy gracz tej formacji Tomasz Wepa. Kontuzje tego ostatniego lub kartki Morawskiego powodowały, że w środku grali również G.Michalak i w końcówce sezonu wycofany z ataku Misan. Lewa strona to jesienią Tobiasz lub wycofany z ataku Konarski a wiosną Czech Daniel Zinke zmieniany przez Tobiasza. Jeśli chodzi o atak to trener miał komfort wybierać wśród 3-4 wartościowych zawodników czego mogli mu rywale zazdrościć. Sezon otwierał duet Janik - Konarski, z czasem z podstawowego składu Konara wygryzł Moszyk, który rozstrzelał się pod koniec rundy jesiennej. Wiosną rywalizację wzmocnił uznany w regionie Damian Misan. Niestety, głośne nazwisko, ale z gry nie można do końca być zadowolonym. O występach Piątka, Starczukowskiego czy Ciołka nie warto wspominać bo to były epizody, choć Michałowi Starczukowskiemu udało się jesienią zdobyć nawet bramkę, by wiosną ogrywać się wzorem Gromniaka w Juventurze. Każdy z zawodników miał lepsze i gorsze chwile. Michalak bez wzlotow i dramatycznych upadków, choć czasy kiedy jeździł do klubów ekstraklasy na testy chyba bezpowrotnie minęły. Morawski zawiódł w końcówce sezonu kiedy połapał głupie kartki i osłabił zespół. Niesty, mimo, że jest już wolniutki to brakowało jego nieszablonowych zagrań. Może gdyby grał ciągle przeciwko Ząbkowicom to byłby krolem strzelców (4 gole w 2 meczach!)Tobiasz to dla mnie zagadka, podobnie jak Misan, bo obaj momentami prezentują zagrania, które pokazują, że potrafią dobrze grać, ale nie potrafią tych umiejętności "przedać na boisku". Janek Rytko to najmłodszy od czasów Włodarczyka strzelec ligowej bramki i w nowym sezonie ze względu na wiek może wybiegać w podstawowej jedenastce. Zdobył kilka bramek, wygrał w pojedynkę mecz w Kostrzynie i trzeba pamiętać że to po jego zagraniu podyktowano karnego w Nowej Soli! Wepa to przede wszystkim destrukcja, walka i szkoda, że rzadko strzela. Trafił w meczu z Orłem, który widocznie leży naszym pomocnikom. Zinke to największe "pokrętło" w nodze w obecnym Górniku, ale czasem brakowało kondycji i pomysłu przy roślejszych rywalach. Mimo to bodaj najlepszy gracz wiosny. Janik swoje strzelił, ale im bliżej mety sezonu to gasł w oczach. Z kolei Moszyk wręcz przeciwnie, zadziwił mnie walecznością, zwłaszcza w Nowej Soli, a gdyby w Krośnie wykorzystał choćby 30% swoich szans to pisałbym o nim jako o królu strzelców 3.ligi!! No i te pudło w Świdnicy... Tak to jest, że głównie pamięta się te ostatnie mecze, ale trzeba Adkowi oddać, że jako jedyny trzecioligowiec ustrzelił aż dwa hat-tricki. Konarski najlepiej gra głową, ale zawsze coś mu brakuje, szarpie, walczy, strzela, ale za dużo jest w tym chaosu i nieskuteczności. A w sumie ma największe doświadczenie - bo grał w starej trzeciej lidze w Kanii Gostyń. Misan z kolei zbyt szybko chyba pogodził się z rolą rezerwowego. Jak zastępował Morawskiego to widać było, że ma technikę, potrafi zgubić zwodem, ale skuteczność pozostawia wiele do życzenia. W CV może zapisać sobie awans, ale czy zobaczymy go jesienią?Wątpię. Nie widać go w sparingach, pewnie szuka nowego klubu.
W tej formacji Górnik ma tylko jednego młodzieżowca - Rytko. Zapewne poszukiwania nowych graczy w pomocy i napadzie urodzonych w latch 90-tych są wskazane. Tylko, że muszą to być gracze już do gry, a nie do ogrania. Może to będzie właśnie sprawdzany Kornel Duś? Wychowanek wałbrzyskiego Górnika/Zagłębia piłkarskie ostrogi tak naprawdę zdobywał w Lubinie. Grywał w kadre od U-15 do U-17. Wiosną pojawił się "okręgówce" w Górniku Gorce. Czy przekona się do niego Bubnowicz? Nie wiem, b nie widziałem jak Duś gra, a trzeba pamiętać, że gra w seniorach to nie to samo co juniorzy czy nawet Mloda Ekstraklasa.
W tej formacji Górnik ma tylko jednego młodzieżowca - Rytko. Zapewne poszukiwania nowych graczy w pomocy i napadzie urodzonych w latch 90-tych są wskazane. Tylko, że muszą to być gracze już do gry, a nie do ogrania. Może to będzie właśnie sprawdzany Kornel Duś? Wychowanek wałbrzyskiego Górnika/Zagłębia piłkarskie ostrogi tak naprawdę zdobywał w Lubinie. Grywał w kadre od U-15 do U-17. Wiosną pojawił się "okręgówce" w Górniku Gorce. Czy przekona się do niego Bubnowicz? Nie wiem, b nie widziałem jak Duś gra, a trzeba pamiętać, że gra w seniorach to nie to samo co juniorzy czy nawet Mloda Ekstraklasa.
środa, 7 lipca 2010
Górnik - defensywa podsumowanie sezonu 2009/10
Skład i ustawienie wałbrzyskiego Górnika były tak przewidywalne jak piasek na pustyni. Od 2 sezonów Bubnowicz stawiał na ten sam kwintet: Jaroszewski w bramce i w obronie od prawej D.Michalak - Przerywacz-Wojtarowicz-Majka. Zmiany mogły wynikać jedynie z kontuzji/absencji kartkowych. Trzeba zauważyć, że trio Przeryw, Wojtar, Major ma razem ponad sto lat i stanowiło najstarszą obronę w lidze! Przed sezonem zapowiadało się, że PZPN a co za tym idzie DZPN nie podwyższy wieku młodzieżowca i więcej będzie grał powracający z Lubina Michał Łaski. Na skutek kontuzji Majki Łaski co prawda grywał w podstawowym składzie, ale niestety nie było po nim widać, że grał w rezerwach Zagłębia w "starej" trzeciej lidze. Mimo to zaliczył aż 15 występów. Jeśli chodzi o obsadę bramki to pozycja Jaroszewskiego była niezagrożona i w przekroju sezonu bronił dobrze. Co prawda zawalił kilka bramek (przysnął wiosną z Żarami, babol w Oleśnicy), które kosztowały co najmniej 2 punkty, ale ogólnie było OK. Zmiennik jego Rafał Wodzyński pokazał się tylko raz w Głogowie, gdzie Górnik przegrał 1:4 a on się skompromitował. Ma zakończyć karierę i chyba czas najwyższy. Niejako trzecim "do klatki" był młody Michał Żendarski, ale jego status się nie zmieni bo nr 2 ma być Daniel Główka, który grywał wcześniej w rezerwach Miedzi a ostatnio w Kuźni Jawor. Mankamentem jest niski wzrost, ale być może większa rywalizacja podniesie jakość interwencji Jogiego. Swego czasu grając jeszcze w Śląsku II Jaroszewski zasłynął puszczaniem bramek po podaniu partnerów - teraz tego nie było i oby tak dalej.
Prawa obrona to dominacja Darka Michalaka, najmłodszego w obronie i niekiedy w całej podstawowej jedenastce. Ograny w tym sezonie jeszcze będzie młodzieżowcem więc pewny plac będzie miał niejako z urzędu. Poprawny w destrukcji, ale za to mało aktywny w ofensywie. Podczas kartkowej absencji zastępował go Marcin Smoczyk, który był jak joker rzucany to na lewą obronę, to czasem na środku. A pomyśleć że kiedyś Smoku był napastnikiem... Mimo wszystko to on zdobył jesienią bezcenną zwycięską bramkę w Kostrzynie. Środek to wiadomo Piotr Przerywacz i Marek Wojtarowicz. Kapitan Górnika ma swoje lata, szybkość nie ta, ale doświadczenie, ustawienie się procentuje. No i te karne, za które należy mu się chyba specjalna premia. Wojtarowicz, podobnie jak Smoczyk czy też Majka to defensywne odkrycie Bubnowicza. Nieskuteczny już jako napastnik, ale solidny i tylko tyle w obronie. Strzelil pięknego gola w Kątach, a tak pozostała mu rola plastra najgroźniejszego napastnika rywali a z tym bywało różnie. Majka z kolei to dla mnie MVP wałbrzyskiej defensywy. Ci co chodzą na mecze i widzą co gra Rafał, ile pojedynków przegrywa a ile ma odbiorów i dobrych wyprowadzeń piłki wiedzą co pisze. W obronie epizodzik zaliczył Błażej Gromniak, który szybciutko został wypożyczony do zespołu swego ojca, czyli Juventuru Wałbrzych. Na pewno to lepsze niż grzanie ławy przy Ratuszowej. Słysząc o wzmocnieniach defensywy trudno spodziewać się jego powrotu do Górnika, chyba że powstaną rezerwy.
Podsumowując Górnik stracił najmniej w lidze bramek - 25. Na wyjazdach od wałbrzyszan mniej stracił tylko Chrobry, ale za to nie rozegrał meczu w Kostrzynie, gdzie dostał punkty za darmo. Gdyby odjąć bramki stracone przez wałbrzyszan w wyjazdowych meczach z Głogowem i Trzebnicą to wychodzi, że w 13 meczach górnicy stracili raptem 8 goli! Z 61 bramek obrońcy zdobyli raptem 9: Przerywacz -5 (wszystkie z karnych) , Majka -2, Smoczyk i Wojtarowicz po 1. Z tym, że karne Przerywacza decydowały o zwycięstwach w Żarach, Strzelcach Krajeńskich i Nowej Soli, a gol Smoczyka w Kostrzynie nad Odrą.
Prawa obrona to dominacja Darka Michalaka, najmłodszego w obronie i niekiedy w całej podstawowej jedenastce. Ograny w tym sezonie jeszcze będzie młodzieżowcem więc pewny plac będzie miał niejako z urzędu. Poprawny w destrukcji, ale za to mało aktywny w ofensywie. Podczas kartkowej absencji zastępował go Marcin Smoczyk, który był jak joker rzucany to na lewą obronę, to czasem na środku. A pomyśleć że kiedyś Smoku był napastnikiem... Mimo wszystko to on zdobył jesienią bezcenną zwycięską bramkę w Kostrzynie. Środek to wiadomo Piotr Przerywacz i Marek Wojtarowicz. Kapitan Górnika ma swoje lata, szybkość nie ta, ale doświadczenie, ustawienie się procentuje. No i te karne, za które należy mu się chyba specjalna premia. Wojtarowicz, podobnie jak Smoczyk czy też Majka to defensywne odkrycie Bubnowicza. Nieskuteczny już jako napastnik, ale solidny i tylko tyle w obronie. Strzelil pięknego gola w Kątach, a tak pozostała mu rola plastra najgroźniejszego napastnika rywali a z tym bywało różnie. Majka z kolei to dla mnie MVP wałbrzyskiej defensywy. Ci co chodzą na mecze i widzą co gra Rafał, ile pojedynków przegrywa a ile ma odbiorów i dobrych wyprowadzeń piłki wiedzą co pisze. W obronie epizodzik zaliczył Błażej Gromniak, który szybciutko został wypożyczony do zespołu swego ojca, czyli Juventuru Wałbrzych. Na pewno to lepsze niż grzanie ławy przy Ratuszowej. Słysząc o wzmocnieniach defensywy trudno spodziewać się jego powrotu do Górnika, chyba że powstaną rezerwy.
Podsumowując Górnik stracił najmniej w lidze bramek - 25. Na wyjazdach od wałbrzyszan mniej stracił tylko Chrobry, ale za to nie rozegrał meczu w Kostrzynie, gdzie dostał punkty za darmo. Gdyby odjąć bramki stracone przez wałbrzyszan w wyjazdowych meczach z Głogowem i Trzebnicą to wychodzi, że w 13 meczach górnicy stracili raptem 8 goli! Z 61 bramek obrońcy zdobyli raptem 9: Przerywacz -5 (wszystkie z karnych) , Majka -2, Smoczyk i Wojtarowicz po 1. Z tym, że karne Przerywacza decydowały o zwycięstwach w Żarach, Strzelcach Krajeńskich i Nowej Soli, a gol Smoczyka w Kostrzynie nad Odrą.
poniedziałek, 5 lipca 2010
Media
Po awansie do drugiej ligi piłkarzy Górnika zauważyliśmy aktywność wśród mediów i to na skalę ogólnopolską. Być może ktoś rozumny by w końcu zauważył, że teraz nazwa GÓRNIK WAŁBRZYCH pojawi się w telegazecie, na większej ilości zakładów bukmacherskich, stronach internetowych, ogólnopolskich pismach sportowych. Jedna z najpopularniejszych stron piłkarskich - 90minut.pl podaje na bieżąco to co się dzieje w zespole. Czy zarząd potrafi wykorzystać to marketingowo? Co zrobił w ciągu całej rundy dokooptowany do zarządu Michalak junior z kolegą?
Chciałem poruszyć sprawę mediów. Wiadomo, że jakość rzetelności dziennikarskiej spadła w przeciągu lat na pysk - brutalnie mówiąc, wystarczy pooglądać mundial w tvp, gdzie najmniej irytujący okazuje się Dariusz 'ach" Szpakowski. Liczyliście ile razy wymawia on "ach" podczas meczu? Albo Jońca, który potrafił w przeszłości położyć skrót LM podając w jego trakcie wynik meczu a potem próbując zbudować napięcie. Samego siebie przeszedł w meczu Holandia-Słowacja, kiedy nie zauważył końca meczu wmawiając powtórkę karnego! Media związane z wałbrzyskim futbolem ostatnio się ożywiły. I nie chodzi mi tu o awans. Dawniej była tylko Trybuna Wałbrzyska, gdzie pisał/i pisze do dziś Bogdan Skiba, współpracujący w latach 80-tych z tygodnikiem Piłka Nożna. Do ogólnopolskich dzienników sportowych pisywali również Andrzej Basiński czy jeden z najlepszych spikerów w Polsce Jerzy Wieczorek, którego wyżej cenię niż H.Kustera. Obecnie mamy 2 wałbrzyskie tygodniki i kilka stron internetowych o naszym mieście, gdzie każdy chce zabłysnąć przy dobrej passie piłkarzy Górnika. Prawdę mówiąc, gdy Górnik/Zagłębie grał w A klasie, okręgówce to na dobre i złe był z nim i jest do teraz Bartłomiej Nowak z TW. Z czasem dołączył Piasecki z NWW. Czasem aktywnie od 4.ligi informował walbrzych.info.Obecnie na domowych meczach aktywny jest walbrzyszek, który chciałby komentować wydarzenia z każdego dolnośląskiego miejsca, ale wychodzi mu na tę chwilę średnio. nww24.pl jest forpocztą gazetowego wydania, ale w sumie najszybszym medium podające newsy z Ratuszowej i wyjazdów. Portal Rafała Pawłowskiego wiadomosciwalbrzyskie ma to do siebie, że oferuje najwięcej zdjęć z meczów domowych oraz wyjazdów tych ważniejszych "kibicowsko", bo próżno szukać na nim zdjęć z dalszych wyjazdów w Lubuskie. Poza tym redaktor piecze kilka pieczeni na jednym ogniu - w tv Wałbrzych przeprowadza wywiad z Grzesiakiem czy Bubnowiczem, który można przeczytać w papierowym Tygodniku Wałbrzysku a potem na portalu wiadomosciwalbrzyskich. Inną ciekawą personą dziennikarską jest Robert Radczak, który swego czasu dużo o Górniku pisał, później nieco mnie, będąc nadwornym korespondentem Słowa Sportowego z Lubina. Teraz oprócz artykułów w bezpłatnym tyg.30minut pisze w macierzystym Słowie Sportowym i mam nadzieję, że do newsów o Górniku wróci na zawsze.
W ostatnich miesiącach ofensywę w internecie przeprowadził walbrzych.naszemiasto który na bieżąco informuje o przygotowaniach Górnika. Ewaluuje oficjalna strona klubu, choć administrator osobiście zapewniał mnie w kwietniu, że za miesiąc/dwa będzie to najlepsza witryna klubowa w lidze, ale to się nie stało. Można się tłumaczyć studiami, ale nie można nabijać spragnionych naprawdę dobrej oficjalnej strony internautów.
Co do rzetelności dziennikarzy mogliśmy się przekonać odnośnie ostatniego meczu w Nowej Soli. Zaimponował mi szczególnie "pismak" z nowosolskiego tygodnika Krąg Marek Grzelka, który tak jak 90% kolegów po fachu najpierw jest kibicem a potem obiektywnym obserwatorem wydarzeń potrafi bezstronnie odnieść się do faktów. http://www.tygodnikkrag.pl/cms/index.php/artykuy/sport/10-pika-nona/1776-ii-liga-dla-gornika. Takiej obiektywności zabrakło już dziennikarzom Gazety Lubuskiej: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100620/SPORT25/450495495 gdzie oparto się na słynnym już wywiadze pomeczowym z Radia Zachód i nawet spreparowano "dramatyczny" zapis dwumeczu Głogów-Nowa Sól, tylko nie pofatygowali się sprawdzić, że mecz Chrorby-Oława zaczął się kwadrans później więc minutówka wzięła w łeb. Innym "dziwadłem" jest z kolei "dziennikarz"?? Konrad Kaźmierczak piszący dla portalu futbolnews. Najpierw z tygodniowym opóźnieniem podaje sensacyjną wiadomość o piłkarskim pokerze 3 bazując na wspomnianym radiowym wywiadzie by dzień później wybielić się rzekomym wywiadem z R.Bubnowiczem. Niestety, portal sam do tego dąży bo poszukuje dziennikarzy i każdy kto chce może popełnić takiego gniota.
Inną sprawą jest artykuł z weszlo.com prowadzony przez Krzysztofa Stanowskiego, dziennikarza z wieloletnią praktyką m.in. w Przeglądzie Sportowym, z którego został wyrzucony więc tępi go na maxa. Zapatrzony jest w inne ostre pióro - Pawła Zarzecznego, ale do mistrza mu wiele brakuje a narcyzmem, chamstwem, pseudironią tego nie nadrobi. Zdanie: "38-letni Przerywacz, trzeba przyznać, przeszedł w karierze niezłą szkołę życia, bo w "najciekawszych czasach" przez siedem sezonów był piłkarzem Zagłębia Lubin, przez trzy Szczakowianki Jaworzno i rok spędził w Bełchatowie. Słowo "doświadczony" pięknie go charakteryzuje." można jednoznacznie i krzywdząco tłumaczyć, ale takie prawo autora, który NIGDY nie podpisuje się w necie z imienia. Co innego jak przedruki znajdą się w papierowym Magazynie Futbol czy Futbol Newsie.
Póki co trzeba pamiętać, że z jednej strony każdy może się pomylić a z drugiej- że internet niestety jest dla każdego.
Chciałem poruszyć sprawę mediów. Wiadomo, że jakość rzetelności dziennikarskiej spadła w przeciągu lat na pysk - brutalnie mówiąc, wystarczy pooglądać mundial w tvp, gdzie najmniej irytujący okazuje się Dariusz 'ach" Szpakowski. Liczyliście ile razy wymawia on "ach" podczas meczu? Albo Jońca, który potrafił w przeszłości położyć skrót LM podając w jego trakcie wynik meczu a potem próbując zbudować napięcie. Samego siebie przeszedł w meczu Holandia-Słowacja, kiedy nie zauważył końca meczu wmawiając powtórkę karnego! Media związane z wałbrzyskim futbolem ostatnio się ożywiły. I nie chodzi mi tu o awans. Dawniej była tylko Trybuna Wałbrzyska, gdzie pisał/i pisze do dziś Bogdan Skiba, współpracujący w latach 80-tych z tygodnikiem Piłka Nożna. Do ogólnopolskich dzienników sportowych pisywali również Andrzej Basiński czy jeden z najlepszych spikerów w Polsce Jerzy Wieczorek, którego wyżej cenię niż H.Kustera. Obecnie mamy 2 wałbrzyskie tygodniki i kilka stron internetowych o naszym mieście, gdzie każdy chce zabłysnąć przy dobrej passie piłkarzy Górnika. Prawdę mówiąc, gdy Górnik/Zagłębie grał w A klasie, okręgówce to na dobre i złe był z nim i jest do teraz Bartłomiej Nowak z TW. Z czasem dołączył Piasecki z NWW. Czasem aktywnie od 4.ligi informował walbrzych.info.Obecnie na domowych meczach aktywny jest walbrzyszek, który chciałby komentować wydarzenia z każdego dolnośląskiego miejsca, ale wychodzi mu na tę chwilę średnio. nww24.pl jest forpocztą gazetowego wydania, ale w sumie najszybszym medium podające newsy z Ratuszowej i wyjazdów. Portal Rafała Pawłowskiego wiadomosciwalbrzyskie ma to do siebie, że oferuje najwięcej zdjęć z meczów domowych oraz wyjazdów tych ważniejszych "kibicowsko", bo próżno szukać na nim zdjęć z dalszych wyjazdów w Lubuskie. Poza tym redaktor piecze kilka pieczeni na jednym ogniu - w tv Wałbrzych przeprowadza wywiad z Grzesiakiem czy Bubnowiczem, który można przeczytać w papierowym Tygodniku Wałbrzysku a potem na portalu wiadomosciwalbrzyskich. Inną ciekawą personą dziennikarską jest Robert Radczak, który swego czasu dużo o Górniku pisał, później nieco mnie, będąc nadwornym korespondentem Słowa Sportowego z Lubina. Teraz oprócz artykułów w bezpłatnym tyg.30minut pisze w macierzystym Słowie Sportowym i mam nadzieję, że do newsów o Górniku wróci na zawsze.
W ostatnich miesiącach ofensywę w internecie przeprowadził walbrzych.naszemiasto który na bieżąco informuje o przygotowaniach Górnika. Ewaluuje oficjalna strona klubu, choć administrator osobiście zapewniał mnie w kwietniu, że za miesiąc/dwa będzie to najlepsza witryna klubowa w lidze, ale to się nie stało. Można się tłumaczyć studiami, ale nie można nabijać spragnionych naprawdę dobrej oficjalnej strony internautów.
Co do rzetelności dziennikarzy mogliśmy się przekonać odnośnie ostatniego meczu w Nowej Soli. Zaimponował mi szczególnie "pismak" z nowosolskiego tygodnika Krąg Marek Grzelka, który tak jak 90% kolegów po fachu najpierw jest kibicem a potem obiektywnym obserwatorem wydarzeń potrafi bezstronnie odnieść się do faktów. http://www.tygodnikkrag.pl/cms/index.php/artykuy/sport/10-pika-nona/1776-ii-liga-dla-gornika. Takiej obiektywności zabrakło już dziennikarzom Gazety Lubuskiej: http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100620/SPORT25/450495495 gdzie oparto się na słynnym już wywiadze pomeczowym z Radia Zachód i nawet spreparowano "dramatyczny" zapis dwumeczu Głogów-Nowa Sól, tylko nie pofatygowali się sprawdzić, że mecz Chrorby-Oława zaczął się kwadrans później więc minutówka wzięła w łeb. Innym "dziwadłem" jest z kolei "dziennikarz"?? Konrad Kaźmierczak piszący dla portalu futbolnews. Najpierw z tygodniowym opóźnieniem podaje sensacyjną wiadomość o piłkarskim pokerze 3 bazując na wspomnianym radiowym wywiadzie by dzień później wybielić się rzekomym wywiadem z R.Bubnowiczem. Niestety, portal sam do tego dąży bo poszukuje dziennikarzy i każdy kto chce może popełnić takiego gniota.
Inną sprawą jest artykuł z weszlo.com prowadzony przez Krzysztofa Stanowskiego, dziennikarza z wieloletnią praktyką m.in. w Przeglądzie Sportowym, z którego został wyrzucony więc tępi go na maxa. Zapatrzony jest w inne ostre pióro - Pawła Zarzecznego, ale do mistrza mu wiele brakuje a narcyzmem, chamstwem, pseudironią tego nie nadrobi. Zdanie: "38-letni Przerywacz, trzeba przyznać, przeszedł w karierze niezłą szkołę życia, bo w "najciekawszych czasach" przez siedem sezonów był piłkarzem Zagłębia Lubin, przez trzy Szczakowianki Jaworzno i rok spędził w Bełchatowie. Słowo "doświadczony" pięknie go charakteryzuje." można jednoznacznie i krzywdząco tłumaczyć, ale takie prawo autora, który NIGDY nie podpisuje się w necie z imienia. Co innego jak przedruki znajdą się w papierowym Magazynie Futbol czy Futbol Newsie.
Póki co trzeba pamiętać, że z jednej strony każdy może się pomylić a z drugiej- że internet niestety jest dla każdego.
niedziela, 27 czerwca 2010
Zagraniczne granie wałbrzyszan - 2009/10
Trwa mundial, w większości krajów rozgrywki juz zakończone. Grają jedynie niższe ligi gdzie nie brakuje emocji. Za granicą grają również wałbrzyszanie, którzy np.w Austrii po raz ostatni wybiegli w tym sezonie. Kiedyś w najwyższej klasie rozgrywkowej mieliśmy przedstawicieli we Francji, Niemczech, Wyspach Owczych a ostatnio w Grecji. Po odejściu Piotra Włodarczyka z Arisu Saloniki najwyżej grającym graczem rodem z Wałbrzycha został snajper w Luksemburgu Tomasz (vel Thomas) Gruszczyński. 30-letni mający również francuskie obywatelstwo to 5-krotny mistrz i 4-krotny zdobywca krajowego pucharu. W tym sezonie do tytułu wicemistrzowskiego z FC Dudelange (3 pkt.za Jeunesse Esch) dołożył cegiełkę w postaci 12 bramek choć większość meczy opuścił. Potem jest Włodarcyk -znany w kraju jako Włodar, Włodek, Nędza, częsty cel ataków sfrutrowanych maniaków trollingu w internecie. Piotrek miał spory udział w wywalczeniu z Iraklionem (zamienna nazwa OFI) 3.miejsca w Beta Ethniki, za Olympiakosem Volou (grał tam kiedyś Emil Nowakowski) i zaledwie punkt za Kerkyrą. W barażach zespół zajął drugie miejsce za Panserraikosem. Włodek zdobył w całym sezonie 9 bramek i zapewne przedłuży swój pobyt w Grecji.
Karierę na Wyspach Owczych zakończyli wałbrzyscy ambasadorzy (Nowicki, Wierzbicki), z kolei pod Alpami exwałbrzyszanie woleli grać w ojczyźnie (Wojtarowicz, Smoczyk). Ale nie wszyscy. Najwyżej bo w 1.klasse (6.klasa rozgrywkowa- czyli odpowiednik klasy okręgowej) gdzie z zespołem SC Gresten Reinsberg wywalczył drugie miejsce a indywidualnie sięgnął po koronę króla strzelców (25 goli). W Austrii swoją renomę mają bracia Sobotowie. Co z kolei kursują między Polską a Austrią. Grają w 2.klasse w grupie okręgu Ybstall gdzie z ASV Kienberg zdobyli 8m. Bartek strzelił 26 goli co dało mu trzecie miejsce na podium (co ciekawe wyprzedził go Węgier i Czech), a Tomek zanotował ledwie dwa trafienia. W Polsce bracia wiosną grali w kamiennogórskiej Olimpii (jeleniogórska okręgówka). Na tym samym szczeblu, ale w grupie alpejskiej grał z powodzeniem Radosław Matuszak vel Rado Matuzak. Z Krummnussbaum zdobył wysokie trzecie miejsce a sam strzelił 13 bramek. Jesienią grywał z nim Grzegorz Rola, który zaliczył epizod w wałbrzyskim Górniku w IV lidze, po czym przeniósł się do Olimpii Kamienna Góra. Rola w zespole KSV zdobył jednego gola i przeniósł do grupy Ybstall do outsidera z Lunz am See gdzie zdobył 4 bramki ale nie pomógł opuścić ostatniego miejsca. W ASKO występował z kolegą z Kamiennej Góry Bieńkowskim. Jesienią po austriackich boiskach biegał również Adrian Sobczyk łącząc wraz z R.Matuszakiem grę w Orle Lubawka. Wiosną "Sopel" przeszedł jednak do trzecioligowej Polonii/Sparty Świdnica.
W 6 klasie rozgrywkowej tyle, że w Niemczech grywa jeszcze Jacek Cieśla. Swój zespół VfR Osterode poprowadził do 11.miejsca - ostatniego bezpiecznego miejsca w Bezirkoberlidze okręgu Brunszwik. Adam Jaworski w Goerlitz z NFV Gelb-Weiss osiągnął 6.miejsce strezlając tylko jednego gola Skutecznością natomiast w A klasie bawarskiej w barwach Polonii Monachium wciąż zadziwia Sebastian Matuszak, ale te rozgrywki są tak amatorskie, że trudno znaleźć odpowiednik w naszym kraju.
Z kolei w dalekich Stanach Zjednoczonych grywa Janusz Jelonkowski, który wypromował się przy Ratuszowej w starej drugiej lidze wiosną'98. Co prawda z Podlasiem w ojczyźnie nie miał współnego, ale za oceanem reprezentuje barwy Polonii Mielec Chicago Soccer Club.
Jeśli chodi o trenerów to największy sukces osiągnął Tadeusz Pawłowski od 2 lat trenujący Jugendteam Akademie w Vorarlbergu. Jego zespół U-19 zdobył 7.miejsce, ale wyprzedził rówieśników z bardziej renomowanych klubów (Tirol Insbruck, Rapid Wiedeń). Powody do dumy może mieć również Adam Matysek z Norymbergi, bowiem beniaminek gdzie Adam opiekuje się bramkarzami obronił miejsce w Bundeslidze po barażach z Augsburgiem. Z kolei passa odwróciła się od byłego gracza Górnika - Rafała Klajnszmita. Prowadzony przez niego SV 07 Eschwege długo plątał się w ogonie Verbandsligi aż w końcu doczekał się dymisji i objął rezerwy grające w Kreisoberlidze. Pierwszy zespół zajął spadkowe 16m., a rezerwy wysokie piąte.
Karierę na Wyspach Owczych zakończyli wałbrzyscy ambasadorzy (Nowicki, Wierzbicki), z kolei pod Alpami exwałbrzyszanie woleli grać w ojczyźnie (Wojtarowicz, Smoczyk). Ale nie wszyscy. Najwyżej bo w 1.klasse (6.klasa rozgrywkowa- czyli odpowiednik klasy okręgowej) gdzie z zespołem SC Gresten Reinsberg wywalczył drugie miejsce a indywidualnie sięgnął po koronę króla strzelców (25 goli). W Austrii swoją renomę mają bracia Sobotowie. Co z kolei kursują między Polską a Austrią. Grają w 2.klasse w grupie okręgu Ybstall gdzie z ASV Kienberg zdobyli 8m. Bartek strzelił 26 goli co dało mu trzecie miejsce na podium (co ciekawe wyprzedził go Węgier i Czech), a Tomek zanotował ledwie dwa trafienia. W Polsce bracia wiosną grali w kamiennogórskiej Olimpii (jeleniogórska okręgówka). Na tym samym szczeblu, ale w grupie alpejskiej grał z powodzeniem Radosław Matuszak vel Rado Matuzak. Z Krummnussbaum zdobył wysokie trzecie miejsce a sam strzelił 13 bramek. Jesienią grywał z nim Grzegorz Rola, który zaliczył epizod w wałbrzyskim Górniku w IV lidze, po czym przeniósł się do Olimpii Kamienna Góra. Rola w zespole KSV zdobył jednego gola i przeniósł do grupy Ybstall do outsidera z Lunz am See gdzie zdobył 4 bramki ale nie pomógł opuścić ostatniego miejsca. W ASKO występował z kolegą z Kamiennej Góry Bieńkowskim. Jesienią po austriackich boiskach biegał również Adrian Sobczyk łącząc wraz z R.Matuszakiem grę w Orle Lubawka. Wiosną "Sopel" przeszedł jednak do trzecioligowej Polonii/Sparty Świdnica.
W 6 klasie rozgrywkowej tyle, że w Niemczech grywa jeszcze Jacek Cieśla. Swój zespół VfR Osterode poprowadził do 11.miejsca - ostatniego bezpiecznego miejsca w Bezirkoberlidze okręgu Brunszwik. Adam Jaworski w Goerlitz z NFV Gelb-Weiss osiągnął 6.miejsce strezlając tylko jednego gola Skutecznością natomiast w A klasie bawarskiej w barwach Polonii Monachium wciąż zadziwia Sebastian Matuszak, ale te rozgrywki są tak amatorskie, że trudno znaleźć odpowiednik w naszym kraju.
Z kolei w dalekich Stanach Zjednoczonych grywa Janusz Jelonkowski, który wypromował się przy Ratuszowej w starej drugiej lidze wiosną'98. Co prawda z Podlasiem w ojczyźnie nie miał współnego, ale za oceanem reprezentuje barwy Polonii Mielec Chicago Soccer Club.
Jeśli chodi o trenerów to największy sukces osiągnął Tadeusz Pawłowski od 2 lat trenujący Jugendteam Akademie w Vorarlbergu. Jego zespół U-19 zdobył 7.miejsce, ale wyprzedził rówieśników z bardziej renomowanych klubów (Tirol Insbruck, Rapid Wiedeń). Powody do dumy może mieć również Adam Matysek z Norymbergi, bowiem beniaminek gdzie Adam opiekuje się bramkarzami obronił miejsce w Bundeslidze po barażach z Augsburgiem. Z kolei passa odwróciła się od byłego gracza Górnika - Rafała Klajnszmita. Prowadzony przez niego SV 07 Eschwege długo plątał się w ogonie Verbandsligi aż w końcu doczekał się dymisji i objął rezerwy grające w Kreisoberlidze. Pierwszy zespół zajął spadkowe 16m., a rezerwy wysokie piąte.
Subskrybuj:
Posty (Atom)