czwartek, 4 sierpnia 2022

4.liga dolnośląska - z kart historii piątego szczebla rozgrywek

 Pojęcie „czwarta liga” w piłkarskim systemie ligowym funkcjonuje stosunkowo niedawno, bowiem pojawiła się dopiero w latach 90-tych XX wieku. Po reformie administracyjnej w 1975 i powstaniu 49 województw powołano Okręgowe Związki Piłki Nożnej funkcjonujące w każdym z województw, które prowadziły rozgrywki od klasy okręgowej w dół. Wygranie już klasy okręgowej otwierało drogę do awansu do 3.ligi. Taki stan funkcjonował aż do końca sezonu 1988/89.
Od sezonu 1989/90 zawiązano czwarty poziom rozgrywkowy, zwany klasą międzyokręgową. Pierwszym historycznym zwycięzcą na Dolnym Śląsku okazały się rezerwy Piasta Nowa Ruda, które nie mogły jednak awansować do 3.ligi, bowiem w niej już występował pierwszy zespół Piasta. Skorzystały na tym kolejne w tabeli drużyny Lechii Dzierżoniów, Bielawianki i Pogoni Oleśnica. 
Na Dolnym Śląsku o awans do 3.ligi rywalizowano w 2 grupach podzielonych geograficznie: grupa jeleniogórsko-wałbrzysko-wrocławska oraz legnicko-leszczyńsko-zielonogórska. Trwało to edycji 1999/2000. Cały czas czwarty szczebel ligowy nosił nazwę klasy międzyokręgowej, dopiero przy dwóch ostatnich edycjach (od 1998) oficjalnie pojawiła się nazwa CZWARTA LIGA.
Oto zwycięzcy rozgrywek klasy międzyokręgowej/IV ligi (4.POZIOM ROZGRYWKOWY)
1990/91- BKS Bolesławiec (+awans Polonia Świdnica, Śląsk II Wrocław) oraz Konfeks Legnica (+ Czarni Żagań, Meblarz Nowe Miasteczko)
1991/92- Orzeł Ząbkowice Śląskie (+Kryształ Stronie Śląskie) oraz Stal Chocianów (+Górnik Złotoryja)
1992/93- Polonia Wrocław oraz Lechia Zielona Góra (+Ravia Rawicz)
1993/94- Rokita Brzeg Dolny (+Orzeł Ząbkowice Śląskie, Karkonosze Jelenia Góra) oraz Promień Żary (+Stal Chocianów, Obra Kościan)
1994/95- Pogoń Świerzawa (+Strzelinianka Strzelin) oraz Pogoń Świebodzin (+Kania Gostyń)
1995/96- Wedan Żórawina (+ Parasol-Śląsk II Wrocław) oraz Piast Iłowa (+Obra Kościan)
1996/97- Polar Wrocław (+BKS Bolesławiec) oraz Górnik Polkowice (+Piast Czerwieńsk, Mirex Prochowice)
1997/98 – Pogoń Oleśnica oraz Arka Nowa Sól
1998/99 – Górnik Wałbrzych oraz Promień Żary
1999/00-  Inkopax Wrocław oraz Czarni Żagań
W wyniku kolejnej reformy administracyjnej w 1999 roku powstało 16 województw. OZPN-y wrocławski, wałbrzyski, legnicki i jeleniogórski zawiązali Dolnośląski Związek PN z siedzibą w stolicy województwa. Czwarta liga początkowo była rozgrywana w 2 grupach. W pierwszej (14 zespołów z okręgów wrocławskiego i wałbrzyskiego) prowadzonej przez OZPN Wałbrzych najlepsza okazała się Bielawianka, a w drugiej (z legnickiego, jeleniogórskiego i dodatkowo spadkowa Polonia-Cukrownik Świdnica, która zresztą wycofała się po rundzie jesiennej) prowadzonej przez OZPN Jelenia Góra Iskra Kochlice. O awans do 3.ligi rozegrano barażowy dwumecz, w którym lepszy okazał się zespół z Bielawy (0:1, 5:1)
2000/01- Bielawianka
Od kampanii 2001/02 rywalizowano w jednej grupie. Ze względu na zamieszanie z przystąpieniem do rozgrywek Górnika/Zagłębia Wałbrzych (wałbrzyscy działacze najpierw zgłosili do rozgrywek A klasy, później zgłosili do 4.ligi, co spowodowałoby konieczność rozegrania barażu pomiędzy Olimpią Kamienna Góra i Spartą Ziębice; po protestach działaczy z Kamiennej Góry i Ziębic DZPN postanowił dać szansę gry wszystkim zainteresowanym drużynom) liga liczyła aż 20 drużyn, choć wiosną zabrakło futbolistów z Wałbrzycha, którzy wycofali się z rozgrywek.
2001/02- Nysa Zgorzelec
Kolejnymi triumfatorami rywalizacji w 4.lidze dolnośląskiej byli:
2002/03- Chrobry Głogów
2003/04- Inkopax Wrocław
2004/05- Gawin Królewska Wola
2005/06- Zagłębie II Lubin
2006/07- Orzeł Ząbkowice Śląskie
2007/08- Polonia/Sparta Świdnica
PZPN od lipca 2008 przeprowadził reformę systemu ligowego na mocy, którego najwyższy poziom rozgrywkowy z 1.ligi stał się ekstraklasą, dotychczasowa druga liga – pierwszą, a trzecia – drugą. Nowopowstała  trzecia liga, czwarty poziom rozgrywkowy stał się najniższym szczeblem centralnym. 
Z kolei dotychczasowa CZWARTA LIGA została piątym poziomem rozgrywkowym.
Oto krótka historia tego co się działo w 4.lidze dolnośląskiej, w formule funkcjonującej do dnia dzisiejszego.
Sezon 2008/09 stał się pierwszym czwartej ligi, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego jako zaplecze trzeciej ligi. Reforma rozgrywek wprowadziła początkowo zamieszanie wśród kibiców, którzy potrzebowali czasu na przyzwyczajenie się do nowych nazw. W czerwcu 2008 4.ligę dolnośląską wygrała Polonia/Sparta Świdnica, która w nagrodę rywalizowała w barażach do nowej drugiej ligi. Zespoły, które zajęły miejsca za świdniczanami zagrali w nowej 3.lidze, a zdecydowana większość – osiem zespołów, co prawda nowy sezon rozpoczęła w 4.lidze, ale de facto nie na czwartym, a piątym poziomie rozgrywkowym. Czyli spadek a mimo to wciąż gra w tej samej lidze.
Jedną z ofiar reformy był wałbrzyski Górnik, który w kilku wydanych wydawnictwach poświęconych historii klubu omija wstydliwy sezon 2007/08 jako kampanię zakończoną spadkiem. Latem 2008 na Ratuszowej doszło do największej w całej historii futbolu pod Chełmcem rewolucji kadrowej. Do Górnika dołączyło 7 nowych zawodników: Damian Jaroszewski (Lechia Zielona Góra), Dominik Janik (Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski), Marcin Morawski (GKP Gorzów Wielkopolski), Grzegorz Rola (Motobi Kąty Wrocławskie), Jan Rytko (UKS SMS Łódź), Tomasz Wepa (Miedź Legnica), Bartosz Konarski (AKS Strzegom), Paweł Tobiasz (Prochowiczanka Prochowice). Otrzymując taki zestaw piłkarskich nazwisk Robert Bubnowicz nie mógł wiele popsuć w realizacji misji pod kryptonimem AWANS DO 3.LIGI. Górnik zdominował rozgrywki pewnie wygrywając ponosząc jedną porażkę (0:1 w Świebodzicach z późniejszym spadkowiczem Victorią) i przewagą aż 15 punktów nad Polonią Trzebnica. W Trzebnicy zimą rozpoczął pracę Ireneusz Mamrot, który później wprowadzi Polonię do 3.ligi, w Głogowie awansuje z Chrobrym do 1.ligi, co stanie się przepustką do pracy w ekstraklasie. Zresztą w tabeli wiosny’09 Polonia uzbierała punkt więcej od wałbrzyszan zostając najlepszym zespołem rundy rewanżowej. Kluczowa okazała się ostatnia kolejka, gdzie Prochowiczanka sensacyjnie przegrywa w Chojnowie 0:1, a Polonia ogrywa GKS Kobierzyce 3:0 zrównuje się punktami z Prochowicami i dzięki lepszemu bilansowi dwumeczu (1:0, 1:1) zajęła drugie miejsce, które jak się okazało dało awans do 3.ligi! Stało się na skutek wycofania się po zakończeniu sezonu z rozgrywek drużyn Zagłębia II Lubin (3.miejsce!), Lechii II Zielona Góra (13) i Unii Kunice (14).
Derby Sudetów - niepobity do dziś rekord frekwencji.
[foto: Bartłomiej Nowak]
Wydarzeniem sezonu było na pewno spotkanie majowe w Wałbrzychu pomiędzy Górnikiem a Karkonoszami Jelenia Góra. Derby Sudetów zgromadziły aż 4,5 tysiąca kibiców.
Ligę opuszczają Olimpia Kamienna Góra, Górnik Złotoryja i Victoria Świebodzice.  Rycerzami wiosny okazali się piłkarze Chojnowianki Chojnów, którzy jesienią dzierżyli czerwoną latarnię, wiosną wygrali aż 9 meczów i finiszowali na 10.miejscu.
Najskuteczniejszymi zawodnikami byli snajperzy najlepszych drużyn, czyli Dominik Janik z Górnika Wałbrzych i Szymon Jaskułowski z Polonii Trzebnica, którzy zdobyli po 19 bramek.
2009/10
Po awansie 2 i spadku 3 drużyn stawkę dolnośląskich czwartoligowców uzupełnili latem 2009 roku Chrobry Nowogrodziec i Twardy Świętoszów z jeleniogórskiej klasy okręgowej, Konfeks Legnica z legnickiej, Nysa Kłodzko z wałbrzyskiej oraz Polonia Środa Śląska z wrocławskiej. W sondzie przeprowadzonej przez Słowo Sportowe najczęściej wśród faworytów wymieniano największego przegranego ubiegłego sezonu, czyli Prochowiczankę, Lechię Dzierżoniów i MKS Szczawno Zdrój. Drużynę z uzdrowiska prowadził Wiesław Walczak, a mając w kadrze ogranych w Górniku Wałbrzych doświadczonych zawodników spodziewano się lepszych rezultatów niż w sezonie 2008/09.  W lidze pojawiły się głośne nazwiska z ekstraklasową przeszłością – w Konfeksie grał Wojciech Górski (Miedź Legnica, Zagłębie Lubin, Ruch Radzionków, Odra Wodzisław, Śląsk Wrocław, zdobywca Pucharu Polski i Pucharu Ligi), w GKS Kobierzyce Radosław Jasiński (Zagłębie Lubin, Dyskobolia, Ruch Radzionków, Świt Nowy Dwór Mazowiecki), a Emil Nowakowski (Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław, Polonia Warszawa) wspomagał Prochowiczankę.
Z przedsezonowych wróżb niewiele wyszło, bowiem po rundzie jesiennej wśród czołowego kwartetu aż 3 drużyny to beniaminkowie. Oparty na żołnierzach Twardy Świętoszów imponował skutecznością i przygotowaniem fizycznym, Chrobry Nowogrodziec prowadzony przez Artura Milewskiego opierał się na przebojowym Marcinie Jankowskim granym w drugoligowych Pogoni Szczecin i Czarnych Żagań. Konfeks Legnica miał w swoich szeregach nie tylko Górskiego, ale i skutecznego Remigiusza Postrożnego, który przyszedł z Kuźni Jawor.  Niecodziennym wyczynem jesienią popisał się gracz Pumy Pietrzykowice Alan Reszka, który aż sześciokrotnie pokonał bramkarza Ślęzy II Wrocław Radosława Parossę w meczu, który zakończył się rekordową wygraną 12:2.
Zimą odbyły się wybory na prezesa DZPN, w których następcą ustępującego Jerzego Kozińskiego został Andrzej Padewski piastujący funkcję do dnia dzisiejszego.
Wiosną czołowe drużyny regularnie punktowały. Znakomicie radziła sobie Lechia Dzierżoniów prowadzona przez Alberta Połubińskiego, która doznała w rundzie rewanżowej zaledwie jednej porażki (0:1 w Nowogrodźcu). Tyle samo porażek w 2010 roku zanotowała Prochowiczanka, która obudziła po kiepskiej rundzie jesiennej.
Decydującym miesiącem dla rywalizacji był maj. Twardy Świętoszów, rozgrywający swoje domowe mecze w Osiecznicy, miał już 5 punktów przewagi nad Lechią. Nagle wojskowi futboliści przyjęli komendę spocznij, bowiem najpierw zremisowali z GKS Kobierzyce (2:2), przegrali 0:2 u siebie z Chrobrym Nowogrodziec i przewaga momentalnie stopniała. Po porażce w Prochowicach 0:3 Twardy stracił fotel lidera, ale nie miało to większego znaczenia, bowiem awans przypadał dwóm zespołom i szampany otwierano w szatniach zarówno Lechii jak i Twardego.
Damian Michno (MKS Szczawno Zdrój)
[foto:walbrzych24.com]
Najskuteczniejszym zawodnikiem został Alan Reszka, który błysnął w nietypowej dla siebie roli w ostatniej kolejce. Do Pietrzykowic przyjechała zdegradowana Nysa Kłodzko, która sensacyjnie objęła prowadzenie w 3.minucie, a w 20. Otrzymała rzut karny, a bramkarz Pumy Mazur zobaczył czerwoną kartkę. Zastąpił go Reszka, który obronił jedenastkę wykonywaną przez Pawlika! Był to punkt zwrotny meczu, bowiem Puma wygrała ostatecznie 6:1. Wśród najskuteczniejszych zawodników ligi byli Marcin Jankowski (16 bramek, Chrobry), Łukasz Rudyk (15, Twardy). Na pewno na miano rewelacji, oprócz Twardego zasłużył Chrobry Nowogrodziec, który oprócz 3.miejsca wygrał Puchar Polski OZPN Jelenia Góra (1:0 w finale z Twardym). Główny architekt sukcesu, czyli trener Artur Milewski zapowiedział odejście ze względu na sprawy organizacyjne w klubie mimo, że zespół w zakończonym sezonie otarł się o awans do III ligi. – Pod kątem stabilizacji i bazy treningowej na tle najlepszych wypadaliśmy mizernie. Ale mimo trudności udało nam się stworzyć dobry zespół. Najlepszym bramkarzem okazał się Damian Michno z MKS Szczawno Zdrój. Wychowanek wałbrzyskiego Górnika w 13 meczach zachował czyste konto i aż 5 razy okazał się lepszy od egzekutorów rzutów karnych!

2010/11
Przed sezonem nie zabrakło zamieszania. Ślęza Wrocław, spadkowicz z II ligi nie przystępuje do rozgrywek 3.ligi, co dało utrzymanie w tej lidze Orłowi Ząbkowice Śląskie. Tym samym 4.ligi nie opuściły rezerwy Miedzi. Ślęza z kolei znalazła się, nie bez problemów, w 4.lidze. Wśród nowych drużyn czwartoligowych znalazły się Chrobry II Głogów i Orkan Szczedrzykowice (OZPN Legnica), Bielawianka Bielawa (OZPN Wałbrzych), Piast Żmigród i Strzelinianka Strzelin (OZPN Wrocław) oraz Piast Zawidów (OZPN Jelenia Góra). Dlaczego 6 a nie 5 drużyn? Rewelacja ubiegłego sezonu, trzecia drużyna, czyli Chrobry Nowogrodziec nie przystąpił do rozgrywek z powodów finansowych. Jak wtajemniczeni wyliczyli, zabrakło do spięcia budżetu 20 tysięcy złotych…
Rewelacyjny start zanotował prowadzony przez Karola Ulatowskiego zespół Bielawianki. 10 pierwszych meczów i komplet zwycięstw! Zespół imponował skutecznością, na potęgę trafiał król strzelców wałbrzyskiej okręgówki Tomasz Boczkowski, Paweł Zieliński, dziś obrońca Widzewa Łódź, a wcześniej mm.in Śląska Wrocław czy Miedzi Legnica, w sezonie zaliczył 17 goli, w tym dwukrotnie zdobywając 4 bramki w meczu. Na listę strzelców wpisał się nawet bramkarz Wojciech Wierzbicki skutecznie wykonując jedenastkę w meczu z Chrobrym II Głogów.  Po 10 seriach bielawianie mieli 7 punktów przewagi nad Miedzią II i 13 nad Prochowiczanką i Konfeksem. I wtedy nastąpił kryzys lidera – 4 mecze bez wygranej i nowym przodownikiem zostali legniczanie. Ale i im szybko zaczął ciążyć fotel lidera, bowiem w dwóch ostatnich ligowych meczach 2010 roku ponieśli 2 porażki, co wykorzystała Bielawianka odzyskując fotel lidera.
Wojciech Górski - lider legnickiego Konfeksu.
[foto: lca.pl]
Zimą doszło do kilku hitowych transferów, bowiem znów na piąty szczebel rozgrywkowy trafiają gracze z ekstraklasową przeszłością:  40-letni Zbigniew Wójcik (Zagłębie Lubin, Lech Poznań) do Kuźni Jawor, Rafał Majka (Zagłębie Lubin, Miedź Legnica) z drugoligowego Górnika Wałbrzych do outsidera ze Szczedrzykowic. Orkan zasilił jeszcze skuteczny w regionie Albert Muzeja. Drużyna prowadzona przez Roberta Malawskiego wiosną punktowa najlepiej z całej stawki (9 zwycięstw – 5 remisów – 1 porażka 0:4 w przedostatniej kolejce ze Ślęzą Wrocław)

Rundę wiosenną lider zaczyna od … dwóch porażek i remisu, co powoduje, że liderem zostaje Prochowiczanka Prochowice. Drużyna Jarosława Pedryca nie oddała już przodownictwa do końca rozgrywek.  Z ciekawostek – w trzecim sezonie funkcjonowania 4.ligi dolnośląskiej jako piątego poziomo rozgrywkowego Adam Popecki wpisuje się na listę strzelców dla czwartego już klubu. Po golach dla Górnika Złotoryja i Prochowiczanki, w sezonie 2010/11 trafił jesienią dla Prochowiczanki, a po zimowej przeprowadzce wiosną dla Orkana.  Najciekawszy mecz rozegrano w 30.kolejce w Żmigrodzie. Piast po 24 minutach prowadził z Miedzią II 3:0, by schodzić na przerwę e skromnym prowadzeniem 3:2, gdy po trzecim trafieniu Roberta Kaźmierczaka było 4:2 niewielu stawiałoby na legniczan, którym udało się doprowadzić do remisu! W doliczonym czasie gry rezerwowy 19-letni Paweł Abramowicz ustalił wynik meczu na 5:4 dla Piasta.
Prochowiczanka awans przypieczętowała w przedostatniej kolejce. O drugim miejscu premiowanym awansem decydowała ostatnia kolejka. Legniczanie polegli w wyżej wymienionym meczu w Żmigrodzie, a Bielawianka w obecności ponad tysiąca fanów rozniosła Pumę Pietrzykowice 5:0. Do klas okręgowych niespodziewanie spadły zespoły, na które stawiano, że będą w środku tabeli.  MKS Szczawno Zdrój, w barwach którego debiutował obecny piłkarz Górnika Wałbrzych Tomasz Czechura, to najsłabsza drużyna wiosny – zaledwie 9 punktów. BKS Bobrzanie Bolesławiec wiosną nie wygrał żadnego domowego meczu, zdobył 12 oczek i zaliczył zjazd z solidnego ósmego miejsca na przedostatnie. Kuźni Jawor nie pomogła obecność w składzie Zbigniewa Wójcika, Mariusza Krupczaka, Kamila Ordy (dziś trener Granitu Roztoka) czy Damiana Danaja. Niespodzianką był spadek rezerw Chrobrego, którego I zespół wygrał trzecią ligę, a trener Jarosław Wielgus wielokrotnie korzystał z podopiecznych Ireneusza Mamrota (Hałambiec, Ochmański, Burkraba, Woźniak).  Korona króla strzelców przypadła Tomaszowi Boczkowskiemu, który wiosną zaledwie trzykrotnie pokonywał bramkarzy rywali.
2011/12
Z 3.ligi powinny spaść Orzeł Ząbkowice Śląskie i Twardy Świętoszów, które wyraźnie odstawały od reszty trzecioligowej stawki grupy dolnośląsko-lubuskiej. Tymczasem z awansu zrezygnowały Pogoń Skwierzyna i Spójnia Ośno Lubuskie, co spowodowało, że oba zespoły utrzymały się.  Beniaminkami 4.ligi były Foto-Higiena Gać i Sokół Wielka Lipa (OZPN Wrocław), Granica Bogatynia i Nysa Zgorzelec (OZPN Jelenia Góra), Iskra Kochlice (OZPN Legnica) i AKS Strzegom (OZPN Wałbrzych).  Prowadzeni przez Krystiana Pikausa piłkarze F-H z meczu na mecz nabierali pewności, by z czasem wyrosnąć na poważnego kandydata do awansu. Największa frekwencja towarzyszyła zmaganiom Piasta w Żmigrodzie, gdzie regularnie przychodziło od 700 widzów i więcej.  Rozgrywki jesienią były bardzo wyrównane. Na półmetku liderem był Piast Zawidów, ale w listopadzie rozegrano jeszcze 2 serie spotkań rundy rewanżowej , gdzie remisy spowodowały, że zimę na pierwszym miejscu spędził beniaminek z Gaci. Ostatnie miejsce okupowała Iskra Kochlice, która po 3.kolejce była liderem…
Zimą najpoważniejsze transfery przeprowadziła Ślęza Wrocław, gdzie z drugoligowych Czarnych Żagań dołączyli Grzegorz Dorobek i Radosław Flejterski, z Chojniczanki przyszedł Konrad Hajdamowicz, z MKS Kluczbork przyszedł Piotr Stawowy. Nic dziwnego, że drużyna Grzegorza Kowalskiego w 13 spotkaniach w 2012 roku wygrała 10, a przegrała tylko w Zawidowie (2:3 z Piastem). Wiosną ligowy byt uratował beniaminek ze Zgorzelca, a szanse na awans seryjnymi remisami zaprzepaścił Piast Żmigród.  Awans przypadł Ślęzie Wrocław i również drugiej Foto-Higienie Gać, która 1.miejsce straciła po 19.kolejce i porażce u siebie z Orkanem Szczedrzykowice. Kwartet spadkowiczów wyłoniła ostatnia kolejka. W najgorszej sytuacji była  Strzelinianka, która miał niekorzystny bilans z AKS Strzegom (0:2, 2:1). W 30.serii piłkarze Piotra Bolkowskiego po zaciętym meczu wygrali w Bogatyni z Granicą 3:1, AKS grał na boisku najgorszej drużyny ligi, czyli w Kochlicach. Iskra prowadziła 1:0, ale ostatecznie strzegomianie pewnie wygrali 4:1. Trzecią drużyną zagrożoną była Miedź II, która wygrała niespodziewanie na boisku świeżo upieczonego trzecioligowca z Gaci 1:0 i spadek Strzelinianki stał się faktem.
2012/13
Grono beniaminków tworzyli: Olimpia Kowary, Łużyce Lubań (OZPN Jelenia Góra), Orla Wąsosz (OZPN Legnica), Pogoń Oleśnica (OZPN Wrocław) , Nysa Kłodzko i Piast Nowa Ruda (OZPN Wałbrzych).
Pierwszym liderem został Piast Nowa Ruda, który rozgromił GKS Kobierzyce 5:0. Początek sezonu należał do faworyzowanego Piasta, ale tego ze Żmigrodu, gdzie brylowali skuteczni napastnicy w osobach Roberta Kaźmierczaka i Adriana Bergiera. Wydarzeniem 14.kolejki było pierwsze w sezonie zwycięstwo Nysy Kłodzko. Outsider wygrał z przedostatnią drużyną, Miedź II, w Legnicy 3:1. Tydzień później legniczanie roznieśli innego beniaminka Łużyce Lubań 11:2 (8:0) a 4 gole zdobył Brazylijczyk Alexandre. Zimę w fotelu lidera niespodziewanie spędzili piłkarze GKS Kobierzyce. Wiosna należała do Piasta Żmigród prowadzonego przez Mirosława Drączkowskiego. Piast w 14 wiosennych pojedynkach nie poniósł porażki wygrywając aż 11 razy. Słaby początek wiosny spowodował, że szybko z walki o awans wypisały się Sokół Wielka Lipa, Piast Zawidów, a potem AKS Strzegom. Z kolei wydawało się, że jako pierwsi szampany otworzą w Kobierzycach, bowiem po 22 meczach GKS miał 5 punktów przewagi. Tymczasem w dwóch domowych meczach przyszła porażka z rewelacyjnym beniaminkiem Olimpią Kowary 1:2, a po remisie z Piastem Żmigród zrobiła się jedynie dwupunktowa przewagi nad wspomnianymi drużynami. Na 5 kolejek przed końcem matematyczne szanse na utrzymanie straciła Nysa Zgorzelec. W 27.kolejce miał miejsce mecz mający decydujące znaczenie w walce o pierwsze miejsce – GKS Kobierzyce z wychowankiem wałbrzyskiego Górnika Wojciechem Ciołkiem w składzie przegrał u siebie z AKS Strzegom 0:2. Momentalnie wykorzystały to Piast Żmigród i Olimpia Kowary, które wygrywając wyprzedzili zespół Wiesława Urycza o punkt. 8 czerwca na stadionie w Kowarach zasiadło 1500 widzów – rekord frekwencji w sezonie. Powód? Wicelider Olimpia podejmuje Piasta Żmigród. Po błędzie 21-letniego bramkarza miejscowych Emila Tryndy złotą bramkę zapewniającą komplet punktów gościom zdobył Sylwester Kłos. Beniaminka z Kowar kosztowało to utratę drugiej lokaty, bowiem po zaciętym meczu GKS wygrywa w Oleśnicy z Pogonią 3:2. W przedostatniej kolejce Piast Żmigród dopisał sobie 3 punkty za walkower i awans stał się faktem. W ostatniej kolejce Olimpia Kowary musiała wygrać licząc na potknięcie kobierzyckiego GKS. Tymczasem mimo szybko objętego prowadzenia po golu Marcina Smoczyka, obecnie grającego w Górniku Wałbrzych, kowarzanie nie zdołali zdobyć nawet punktu w meczu z Granicą Bogatynia (2:3). Bezbramkowy remis w Wąsoszu oznaczał drugie miejsce i awans do 3.ligi GKS Kobierzyce.
2013/14
Z trzeciej ligi spadł Orzeł Ząbkowice Śląskie, wśród beniaminków starzy znajomi, bowiem po okresie nieobecności wrócili BKS Bobrzanie Bolesławiec, Kuźnia Jawor i MKS Szczawno Zdrój. Nowymi twarzami w 4.lidze były najlepsze ekipy z wrocławskiej okręgówki LZS Stary Śleszów i KP Brzeg Dolny. Dolnobrzeżanie prowadzeni przez Piotra Bolkowskiego w lecie pozyskali Alana Reszkę (GKS Kobierzyce) i Mateusza Pałysa (Ślęza Wrocław). Na półmetku najlepszy okazał się KP z 3 punktami przewagi nad Miedzią II i 4 nad Karkonoszami i Sokołem Wielka Lipa. Przed przerwą zimą rozegrano jeszcze 2 kolejki, które nie zmieniły układu tabeli. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Michał Piechuta (Orkan Szczedrzykowice) – 16 goli.
Zimą doszło do wycofania MKS Szczawna Zdrój, który jesień zakończył na bezpiecznym 11.miejscu. Powodem były nieporozumienia w zarządzie klubu. Odszedł pełniący obowiązki wiceprezesa Damian Michno oraz trener Kamil Jasiński. Co prawda namówiono do powrotu trenera Wiesława Walczaka, zgłoszono kadrę do rundy wiosennej, a dosłownie kilka dni przed meczem z KP Brzeg Dolny  MKS zrezygnował z dalszej gry, wobec czego rywale otrzymali punkty walkowerem.
 
Trener Artur Milewski, po udanej 
pracy w Nowogrodźcu do 3.ligi
awansował z Karkonoszami.
[foto:jeleniagora.naszemiasto.pl]
W 19.kolejce doszło do hitowego derbowego pojedynku w Kowarach. Olimpia w obecności 1200 widzów przegrywa z Karkonoszami 0:1 po bramce Kazimierza Hamowskiego. Podopiecznym Artura Milewskiego dało to drugie miejsce, bowiem Miedź II sensacyjnie uległa u siebie AKS Strzegom aż 0:4. Zamiast legniczan do walki o awans włącza się LKS Stary Śleszów, który wygrywa z Karkonoszami 1:0. Olimpia Kowary wiosną rozpędziła się wygrywając mm.in na boisku lidera 2:1. Nie przeszkodziło to piłkarzom z Brzegu Dolnego świętować awans już 3 kolejki przed końcem sezonu. Walka o drugie awansowe miejsce przypominała dobrej klasy filmowy thriller.

28.kolejka – Karkonosze przegrywają 1:2 u siebie z AKS Strzegom i tracą drugie miejsce na rzecz Olimpii Kowary (punkt więcej i podobnie jak jeleniogórzanie mecz zaległy) oraz Miedzi II (tyle samo punktów)
Zaległe mecze – Olimpia remisuje u siebie 2:2 z LKS Stary Śleszów, a Karkonosze wygrywają 4:0 z Orlą Wąsosz i powrót na 2.miejsce
29.kolejka – Karkonosze wygrywają z mistrzem ligi KP u siebie 2:0, ale świętować awansu nie może, bo wciąż punkt za nimi Olimpia, która wygrywa w Wielkiej Lipie z Sokołem 1:0
30.kolejka – Olimpia u siebie wygrywa z Piastem Zawidów 1:0, ale na niewiele to się zdało, bowiem jeleniogórzanie ogrywają w Bolesławcu miejscowy BKS 1:0 po kontrowersyjnym zdaniem gospodarzy rzucie karnym wykonanym przez Marcina Pacana. Awans przypadł więc KP Brzeg Dolny i Karkonoszom Jelenia Góra.
4.ligę oprócz wycofanego zimą MKS, opuściły Piast Zawidów, Pogoń Oleśnica, Orla Wąsosz oraz Kuźnia Jawor
2014/15
Nową drużyną w lidze był KS Polkowice, który w sezonie 2013/14 wycofał się po rundzie jesiennej 2.ligi, z miejsca stając się głównym faworytem do awansu. Gwarancją miała być osoba szkoleniowca Jarosława Pedryca oraz grupa zawodników ogranych już na drugoligowych boiskach. Ponadto doszli beniamnikowe: Włókniarz Mirsk, Zjednoczeni Żarów, Widawa Bierutów i Chojnowianka Chojnów.
Polkowiczanie i Miedź II szybko odskoczyli od reszty stawki – sezon rozpoczęli od serii 9 kolejnych zwycięstw. W Legnicy poważnie podeszli do rywalizacji drużyny rezerw. Trener Piotr Jacek oprócz młodych zawodników mógł liczyć na doświadczenie m.in. Grzegorza Bartczaka, Daniela Tanżyny, czy Bartosza Machaja. W końcu w 13.kolejce doszło do meczu na szczycie w Legnicy. Miedź II rozgromiła polkowiczan 4:0 (2:0) – Damiana Primela pokonali Adam Wasilewski (dwukrotnie), Mateusz Bany oraz Tomasz Wojciechowski. Przewaga wzrosła do 5 punktów. Najskuteczniejszy jesienią Adam Wasilewski, zdobywca 23 bramek, zdobył więcej goli niż 7 zespołów.
Wiosna rozpoczęła się od sensacji, bowiem znajdujący się w strefie spadkowej GKS Kobierzyce ogrywa KS Polkowice 3:2. Szkoleniowiec kobierzycan Marcin Krzykowski mógł liczyć wiosną na doświadczonych Krzysztofa Ulatowskiego, który przyszedł z Chrobrego Głogów, a także obrońcę Macieja Bielskiego, z przeszłością w Polarze Wrocław, Śląsku czy Miedzi. Dodając do tego Krzysztofa Wołczka z ekstraklasową przeszłością czy wychowanka Górnika/Zagłębia Wałbrzych Łukasza Jaworskiego śmiało można było myśleć o spokojnym utrzymaniu ligowego bytu. Po tym meczu strata KS do lidera wyniosła już 8 punktów. W cieniu rywalizacji legnicko-polkowickiej znakomitą wiosnę zanotowano w Wielkiej Lipie i wspomnianych Kobierzycach. Sokół i GKS punktowały lepiej niż liderzy. W drugim końcu znalazł się beniaminek z Chojnowa, który w 14 ligowych meczach nie zdołał uciułać nawet punktu.
Tymczasem legniczanie, najszybciej w historii dolnośląskiej 4.ligi, awans do 3.ligi świętowali już 3 maja! W 23.kolejce podopieczni Piotra Jacka pokonali u siebie trzeci w tabeli BKS Bolesławiec 4:0 i tym samym przewaga na 7 spotkań do końca wyniosła 22 punkty! W tej samej kolejce rekordowe wyjazdowe zwycięstwo odniósł Sokół Wielka Lipa – 11:1 w Chojnowie po 4 golach Michała Nogi, a wynik ustalił syn legendy dolnośląskiego futbolu Włodzimierza Ciołka – Wojciech. Polkowiczanie szampany otworzyli niewiele później, bowiem po 26.kolejce. Miedź II po wywalczeniu awansu pozwoliła sobie na dwie porażki – w Polkowicach 0:2 i u siebie z Orkanem 1:2, zaprzepaszczając szansę na sezon bez porażki. Nie udało się utrzymać beniaminkowi z Bierutowa, który oparty był głównie na rodzinie Szczypkowskich. Dramatyczną końcówkę zaserwowali sobie Zjednoczeni Żarów. Po klęsce domowej z GKS Kobierzyce 0:4 przyszła wysoka wygrana w Chojnowie, która wydawałoby się dawała utrzymanie. Porażka u siebie w ostatniej kolejce z BKS Bolesławiec 2:3 oznaczała degradację, ale w sukurs przyszły rozstrzygnięcia już po zakończeniu sezonu. Przed nowym sezonem wycofał się z rozgrywek LKS Stary Śleszów, co spowodowało, że zespół prowadzony przez grającego trenera Adam Łagiewkę utrzymał status czwartoligowca.
Królem strzelców z 33 trafieniami został Adam Wasilewski (Miedź II), który wyprzedził Krzysztofa Drazgę (KS Polkowice, 21 bramek) i Przemysława Kloca (Zjednoczeni Żarów, 18).
2015/16
Po bardzo słabym sezonie w 3.lidze po 6 latach na czwartoligowe boiskowe wróciła Polonia Trzebnica. Beniaminkami z kolei byli Lotnik Jeżów Sudecki (OZPN Jelenia Góra), Chrobry II Głogów (OZPN Legnica), Piast Nowa Ruda (OZPN Wałbrzych) oraz Pogoń Oleśnica (OZPN Wrocław). Sokół Wielka Lipa przez większą część rundy liderował. W ostatniej kolejce I rundy niespodziewanie roztrwonił dwubramkową przewagę w meczu z Piastem Nowa Ruda (3:3) i Olimpia Kowary traciła zaledwie punkt. Dodatkowe zaplanowane 2 kolejki z rundy rewanżowej spowodowały, że zimą na czele tabeli byli piłkarz Kowar. Mecz Sokoła w Oleśnicy nie został rozegrany z powodu remontu stadionu, co trenerzy i działacze klubu z Wielkiej Lipy zakwestionowali. Zachowanie przedstawicieli tego klubu to zwykłe tchórzostwo i kombinatorstwo – powiedział wprost Mirosław Drączkowski, trener Sokoła. Drugi zaplanowany mecz w Ząbkowicach Śląskich został przełożony na marzec, więc Sokół miał 5 punktów i 2 mecze mniej od Olimpii.
Olimpia Kowary świętuje awans do 3.ligi. Wśród świętujących
w dolnym rzędzie m.in. Marcin Smoczyk i Damian Chajewski.
[foto: jelonka.com]
Wiosną z gry zrezygnował BKS Bobrzanie Bolesławiec, który zapisał się w historii jako najgorsza drużyna w 4.lidze. W 4.kolejce dzięki bezbramkowemu remisowi z Orłem Ząbkowice Śląskie BKS wywalczył jedyny zdobyty punkt w rozgrywkach.

MILOWY KROK OLIMPII – pisało Słowo Sportowe po meczu 21.kolejki, gdzie w Kowarach gospodarze pokonali Sokoła Wielka Lipa 2:0 (1:0) po golach Dariusza Malarowskiego i Sebastiana Szujewskiego. Na 2 mecze przed końcem Kowary miały 6 punktów przewagi i lepszy bilans dwumeczu, więc menedżer Olimpii Tomasz Dudziak, trener Aleksiej Tiereszczenko wraz ze swoimi piłkarzami mógł świętować historyczny awans do 3.ligi.
Emocje nie skończyły się z ostatnim gwizdkiem 30.kolejki. Regulamin rozgrywek przewidywał bowiem baraże z udziałem ostatnich 4 drużyn z zespołami klas okręgowych, bowiem od sezonu 2016/17 4.liga miała rywalizować w dwóch grupach.
Z jeleniogórskiej okręgówki promocję wywalczyły GKS Warta Bolesławiecka, Piast Wykroty i Apis Jędrzychowice. Czwarta w tabeli Nysa Zgorzelec w Przemkowie pokonała w barażu Zjednoczonych Żarów 2:0 (0:0) po golach Czajkowskiego i Bystryka. Z legnickiej klasy okręgówki awans uzyskały Sparta Grębocice, Stal Chocianów i Orla Wąsosz. Czwarty Zamet Przemków miał szczęście w losowaniu, bowiem trafił na BKS Bolesławiec, który wycofał się z rozgrywek. Z wrocławskiej okręgówki awansowały bezpośrednio MKP Wołów, Wiwa Goszcz i Orzeł Sadowice. Sokół Marcinkowice trzecią lokatę przegrał w ostatniej kolejce i czekał go baraż z Polonią Trzebnica w Żórawinie. Spadkowicz z 3.ligi mający doświadczonych zawodników (Buchla, Ulatowski, Miazgowski czy grający trener Kołodziej) sensacyjnie przegrał 0:2 (0:0) po golach w ostatnim kwadransie gry Wejerowskiego i Szponara z karnego. Z wałbrzyskiej klasy okręgowej awansowały Victoria Świebodzice, Unia Bardo i Karolina Jaworzyna Śląska. Szansę miał LKS Bystrzyca Górna, który w barażu w Wilkowie k.Złotoryi przegrał z Włókniarzem Mirsk 0:1.Bramkę na wagę utrzymania zdobył dla mirczan Adam Kowalski w doliczonym czasie gry.
2016/17
SALTEX IV LIGA – tak nazywała się czwarta liga dolnośląska, która po wielu latach wróciła do rywalizacji w dwóch grupach. Do grupy zachodniej złożonej z zespołów z okręgów legnickiego i jeleniogórskiego dokooptowano AKS Strzegom. Z 3.ligi spadły do tej grupy Karkonosze Jelenia Góra, Zagłębie II Lubin. W grupie wschodniej, wałbrzysko-wrocławskiej, znalazło się miejsce dla Foto-Higieny Gać, Polonii-Stali Świdnica i KS Bystrzycy Kąty Wrocławskie. O awansie do 3.ligi miał decydować barażowy mecz pomiędzy mistrzami obu grup.
W grupie zachodniej równych sobie nie miały rezerwy Zagłębia Lubin. Lubinianie w 2.kolejce zremisowali u siebie ze Stalą Chocianów (1:1), która dwie dekady wstecz stanowiły zaplecze I drużyny Zagłębia. Był to jedyny domowy mecz rezerw, który nie zakończył się zwycięstwem, a oprócz samobójczego trafienia Sebastiana Madery podopieczni Andrzeja Turkowskiego stracili u siebie gola w spotkaniu ze Spartą Grębocice (3:1). Jedyną porażkę ponieśli w 13.kolejce w Głogowie z Chrobrym II (0:3), po tym jak tydzień wcześniej lubinianie odnieśli rekordową wygraną nad Granicą Bogatynia 17:0 (5:0). Do bramki słabo strzeżonej przez czeskiego bramkarza Zajićka trafiali Filip Dudziak 4, Jan Vlasko 3, Patryk Mucha 2, Damian Oko 2, Olaf Nowak 2, Patryk Oblamski samobójcza, Artur Siemaszko, Dominik Jończy, Kacper Szymankiewicz. Na wyjeździe Zagłębie II oprócz Głogowa nie zdobyło Mirska (0:0 z Włókniarzem). Na początku sezonu kroku próbował dotrzymywać Orkan Szczedrzykowice, po tym jak rozpoczął kampanię od 6 wygranych i zastopowany został przez głogowian, którzy w Szczedrzykowicach wygrali aż 4:0.
Orkan Szczedrzykowice był jedyną drużyną, która mogła marzyć o dogonieniu Zagłębia II. Również popisał się dwucyfrowym zwycięstwem, gdy w 29.kolejce pokonał Piasta Wykroty 11:3 (5:0) po golach Tomasza Kociszewskiego 5, Pawła Wyżgi 3, Patryka Długosza, Pawła Ogórka i Jarosława Gambala. Najskuteczniejszym duetem dysponował Jarosław Krzyżanowski w AKS – Adam Wasilewski zdobył 35 bramek, a Marcin Wasilewski 19. 21 bramek zdobył Mariusz Smoliński (Sparta Grębocice), 20 goli -–Tomasz Kociszewski (Orkan)
W grupie wschodniej pierwszym liderem został GKS Kobierzyce po wygranej 7:0 w Sadowicach z
Victorii Świebodzice nie uratował
nawet trener Piotr Przerywacz.
[foto: ws-24.pl]
Orłem. Nie był to pokaz siły kobierzyckiej ekipy, ale potwierdzenie, że dla beniaminka są to za wysokie progi. Spadkowicze z Gaci i Świdnicy od początku narzucili mocne tempo. Foto-Higiena od startu zanotowała 13 kolejnych wygranych, pokonując m.in. u siebie Polonię-Stal 2:1 (1:1). Dopiero w 14.kolejce udało się powstrzymać ich Wiwie Goszcz (3:3).

Wiosną gorzej radzili sobie świdniczanie, którzy nie byli w stanie zmniejszyć dystansu do F-H. Wiosną tragicznie prezentowała się Victoria Świebodzice – w 16 meczach 1 zwycięstwo i 1 remis! Jedyna wygrana miała miejsce w ostatniej kolejce z liderem z Gaci 3:1 (0:1), a ostatnią bramkę w historii czwartoligowych występów świebodziczan zdobył Daniel Borowiec.
Najskuteczniejszym zawodnikiem został Kamil Ramiączek z MKP Wołów z 22 bramkami, a najgroźniejszego konkurenta Dominika Wejerowskiego (Foto-Higiena, 21 goli) wyprzedził dzięki 5 bramkom zdobytym w ostatniej kolejce w meczu z Sokołem Marcinkowice (6:0). 17 bramek zdobyli Robert Myrta (Polonia-Stal Świdnica) i Michał Wróbel (Foto-Higiena).
W Trzebnicy 18 czerwca 2017 doszło do decydującego pojedynku. Zagłębie II Lubin objęło prowadzenie już w 9.minucie za sprawą celnego strzału Kacpra Szymankiewicza. W doliczonym czasie gry Marcina Gąsiorowskiego pokonują jeszcze Kacper Chodyna i Olaf Nowak. Wśród świętujących awans do 3.ligi byli wałbrzyszanie Paweł Żyra i Dawid Pakulski.
2017/18
Do 4.ligi dołączyli spadkowicze z 3.ligi – na wschód Górnik Wałbrzych i Śląsk II Wrocław, a na zachód Olimpia Kowary. Wśród beniaminków znaleźli się: w grupie wałbrzysko-wrocławskiej Nysa Kłodzko, Piast Żerniki i Polonia Trzebnica, w grupie jeleniogórsko-legnickiej Odra Ścinawa, Górnik Złotoryja, Olimpia Kamienna Góra, Sudety Giebułtów oraz dokooptowany, wzorem AKS Strzegom, ze wschodu Górnik Boguszów-Gorce.
Rywalizacja o prymat w obu grupach przebiegała bliźniaczo podobnie, bowiem o pierwsze miejsce walczyły praktycznie dwie drużyny, do których nie były w stanie zbliżyć się pozostałe zespoły.
Na wschodzie przed sezonem uchodził za faworyta ubiegłoroczny mistrz z Gaci. Do ligi trafiły nazwiska z przeszłością w ekstraklasie (Brazylijczyk Hernani do Bielawianki), czy nawet w reprezentacji Polski (Janusz Gancarczyk (Foto-Higiena Gać).
Mistrzem jesieni została Foto-Higiena, nie zawiodła Bielawianka, gdzie grało kilku Brazylijczyków, a rewelacją okrzyczany został Sokół Marcinkowice. Wiosną dostarczycielem punktów stała się Karolina, która zaliczyła jedynie 2 remisy resztę przegrywając. Pozostałe zespoły ze strefy spadkowej nie poprawiły swojego położenia i w czerwcu przyszło im się pożegnać z 4.ligą. Ratunkiem dla MKP Wołów okazał się awans Foto-Higieny. Śląsk II w 15 meczach odniósł 14 zwycięstw przegrywając jedynie w Bielawie (3:5Najskuteczniejszymi zawodnikami grupy wschodniej byli Kamil Ramiączek (MKP Wołów) i Rafał Rybiński (Sokół Marcinkowice), którzy strzelili po 17 bramek. Mathieu Scalet zdobył 14.
Na zachodzie w Strzegomiu zakończył kilkuletnią pracę trener Jarosław Krzyżanowski, a AKS opuściło 6 podstawowych zawodników włącznie ze skutecznymi braćmi Wasilewskimi. Nowym szkoleniowcem został wałbrzyszanin Robert Bubnowicz. Pierwszym liderem został AKS, który w Jeleniej Górze pokonał w niecodziennym meczu Karkonosze 5:3 (0:2). Po golach Gałacha, samobójczym Sadowskiego i Woźniczki Karkonosze w 53.minucie prowadziły 3:0, a wystarczyło rozprężenie i w ciągu 11 minut straciły aż 5 goli: 55’ Radziemski, 56’ Skrypak, 57’Grosiak, 60’Skrypak, 66’Radziemski. W bezpośrednim pojedynku wicelider Apis pokonuje lidera ze Strzegomia 1:0, a złotą bramkę zdobył rezerwowy Yuriy Medviedev. Ostatecznie jesienią liderem był Apis.
W 22.kolejce doszło w Strzegomiu do rewanżowego pojedynku z Apisem. Gdy Krzysztof Pieśkiewicz i Łukasz Chodyga pokonali Kacpra Słowika w ciągu pierwszych dwóch kwadransów gry wydawało się, że rozstrzygają się nie tylko losy meczu, ale i zwycięstwa piłkarzy  Jędrzychowic w grupie zachodniej. Jeszcze do przerwy Roland Emeka zdobywa kontaktowego gola, tuż po zmianie stron Marcina Gawlika pokonuje Damian Sobczak doprowadzając do remisu. W 60.minucie zwycięską bramkę strzela ponownie Emeka. 2:3 na wyjeździe przy jesiennym 1:0 w korzystniejszej sytuacji stawiało Apis, więc AKS dążył za wszelką cenę do wygrania w wyższych rozmiarach. Bliski tego był Emeka, ale w ostatniej akcji meczu brzydko za polem karnym faulował go Gawlik za co wyleciał z boiska.
Bodaj największa sensacja w 4.ligowych rozgrywkach.
AKS remisuje w Boguszowie-Gorcach i traci 1.miejsce.
[foto: aks.strzegom.pl]
Dwupunktową przewagę AKS utrzymał do ostatniej kolejki. W 30.kolejce duet liderów pojechał w gościnę do duetu zdegradowanych już beniaminków. Apis pewnie wygrał w Kamiennej Górze z Olimpią 4:0, a AKS…W Boguszowie Gorcach strzegomianie objęli prowadzenie po rzucie wolnym Marcina Morawskiego w 26’, 6 minut później również z wolnego wyrównał Adrian Maliszewski. Więcej bramek nie padło, mimo niezwykle dramatycznej końcówki i tym samym o 3.ligę zagrał Apis.  Najskuteczniejszym zawodnikiem grupy zachodniej był Mateusz Baszak (Olimpia Kowary) strzelec 29 goli, Kamil Sadowski (AKS) zdobył 20, a Mariusz Smoliński (Sparta Grębocice) 19.

Emocje w barażu skończyły się… po 8 minutach pierwszego meczu w Gaci. Łukasz Kucyniak dwukrotnie pokonał bramkarza Apisu i szybko zrobiło się 2:0. Dominjik Wejerowski w 45’ podwyższył na 3:0, a po przerwie ekipa Marcina Dymkowskiego dała prawdziwy koncert gry – w ciągu 11 minut hat-tricka kompletuje Janusz Gancarczyk, a na honorowego gola Brazylijczyka Roniego odpowiada w ostatniej minucie Wejerowski i Foto-Higiena świętować mogła praktycznie awans po wygranej 7:1. Do rewanżu w Zgorzelcu nie doszło, bowiem prezes klubu z Jędrzychowic – Jan Jakubiak, w piśmie adresowanym do władz Dolnośląskiego ZPN poinformował, że Apis rezygnuje z rozegrania meczu na swoim terenie z powodu zdekompletowanego składu drużyny, wynikającego z kontuzji bądź przymusowych przerw za żółte kartki dużej liczby zawodników. Komisja do spraw Rozgrywek DZPN zaakceptowała wniosek prezesa Jakubiaka i odwołała mecz rewanżowy, ustalając jego wynik na walkower 3:0 dla gackiego zespołu.    
2018/19
Z 3.ligi nie spadła żadna dolnośląska drużyna, więc grono czwartoligowców uzupełnili beniaminkowie. W grupie wschodniej byli to Piast Nowa Ruda, Zjednoczeni Żarów oraz GKS Mirków, Orzeł Prusice. W grupie zachodniej Victoria Ruszów, BKS Bobrzanie Bolesławiec oraz Prochowiczanka Prochowice, Sparta Rudna. Przed sezonem wycofała się z gry Olimpia Kowary, dzięki czemu utrzymał się Górnik Złotoryja, ale w każdej serii jeden zespół musiał pauzować.
W grupie zachodniej do walki o 3.ligę od początku włączyły się rezerwy pierwszoligowego Chrobrego Głogów, gdzie trafiali zawodnicy z I zespołu (Przemysław Trytko, Bartosz Machaj, Damian Sędziak). Przeciętną jesień zaliczył Apis - strata 11 punktów do lidera wydawała się nie do odrobienia. Ale wiosna należała do piłkarzy z Jędrzychowic – 12 zwycięstw,1 remis i 1 porażka w 14 meczach. Pogubił się lider z Głogowa, podobnie jak Karkonosze, których kibice oczekiwali postępu w tabeli, a tymczasem tylko Włókniarz Mirsk i Victoria Ruszów od KSK gorzej punktowały w rundzie rewanżowej. Finisz ligi był pasjonujący:
28.kolejka – Chrobry II pauzuje, AKS wygrywa w Bolesławcu 3:1, a Apis doznaje pierwszej, jak się okaże jedynej porażki w tej rundzie – mimo dwukrotnego prowadzenia porażka w Rudnej ze Spartą 2:5. Liderem Chrobry II 63 pkt, AKS 61, Apis 59.
29.kolejka- Chrobry II u siebie sensacyjnie przegrywa z BKS Bolesławiec 1:2, co wykorzystuje AKS (4:0 z Górnikiem Złotoryja) i Apis (2:1 z Odrą Ścinawa). Nowym liderem zostaje AKS (64 pkt), drugi jest Chrobry II (63), trzeci Apis (62).
30.kolejka – AKS, podobnie jak sezon wcześniej, sezon kończy na boisku zdegradowanego już beniaminka. Nie było jednak powtórki z rozrywki i strzegomianie wygrali w Ruszowie z Victorią 4:1 zapewniając sobie pierwsze miejsce. Druga lokata przypadła Apisowi po wygranej w Mirsku (2:1), bowiem Chrobry II zaledwie zremisował w Złotoryi 1:1. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Mateusz Baszak (27 goli, Apis Jędrzychowice), który wyprzedził w klasyfikacji strzelców Rolanda Emekę (22 goli, AKS Strzegom), Tomasza Bielenia (15, Sparta Grębocice), Paula Filipowicza (15, Chrobry II Głogów).
W grupie wschodniej wszystkie oczy były skierowanie na rywalizację Śląska II i Górnika Wałbrzych. Drużynę Jacka Fojny wzmocniły powroty byłych graczy (Wepa, Oświęcimka, Sawicki, Orzech, Tobiasz) oraz pozyskano utalentowanego Szymona Tragarza. Tymczasem pierwszym liderem niespodziewanie został beniaminek z Prusic, który rozgromił na wyjeździe Bielawiankę 5:0 po 4 golach Grzegorza Rajtera. Hitowy spotkanie między faworytami miało miejsce już w 5.kolejce. Na murawie Stadionu 1000-lecia Górnik wygrał 2:1 po trafieniach Szymona Tragarza i Damiana Chajewskiego, a dla Śląska II strzelił Mathieu Scalet. Wałbrzyszanie sezon zaczęli od 8 wygranych, jesień zakończyli z dwoma remisami (oba domowe – z Orłami Prusice i Nysą Kłodzko), bez porażki, a mimo to zajmowali dopiero drugie miejsce, bowiem Śląsk II oprócz feralnego dla nich spotkania z Górnikiem pozostałe mecze zakończyli zwycięsko. Trzeci Orzeł Prusice mający w składzie skutecznego Rajtera (22 gole w 15 meczach) tracił aż 10 punktów.
Wiele zamieszania wprowadziły zaległe mecze. Po odrobieniu zaległości Górnik, wciąż bez porażki, miał 7 punktów straty i w 20.kolejce przy Oporowskiej doszło do meczu o wszystko dla wałbrzyszan. Mimo zdobycia prowadzenia przez Szymona Tragarza w 5’ to wrocławianie cieszyli się z 3 punktów (3:1). W 21.kolejce Śląsk II doznał drugiej porażki w sezonie – Polonia-Stal wygrywa u siebie 2:1. Niewiele to zmieniło, bowiem rezerwy wojskowych w sezonie, oprócz porażek w Wałbrzychu i Świdnicy wygrali pozostałe 28 meczów! Z kolei zespół Rafała Markowskiego zanotował znakomitą wiosnę (12-2-1), wygrywając również z Górnikiem Wałbrzych, przesuwając się na 3.lokatę. Wiosną beznadziejnie radził sobie zespół Nysy Kłodzko, który w 14 meczach zdobył zaledwie punkt. Podsumowaniem postawy kłodzczan była porażka we Wrocławiu 0:10 (0:5) po golach Koftasa 4, Paluszka 3, Młynarczyka 2 i Maciaka, ale to nie była rekordowa porażka, bowiem jesienią Zjednoczeni Żarów ulegli w Marcinkowicach 1:12 (1:4) po golach Krzysztofa Goździejewskiego oraz Łukasza Szuby samobój., Rafała Rybińskiego, Kacpra Rokickiego 2, Jakuba Polanowskiego 2, Jakuba Kuleja, Jacka Mądrzejewskiego, Sławomira Dutki, Tomasza Rudolfa, Mateusza Magusiaka i Mikołaja Połomki. Najskuteczniejszymi zawodnikami byli: Grzegorz Rajter (30 goli, Orzeł Prusice), Bartosz Chabrowski (17, Piast Nowa Ruda), Jarosław Gołda (17, GKS Mirków).
Dwumecz barażowy pomiędzy AKS Strzegom i Śląskiem II Wrocław miał jednostronny przebieg. W Strzegomiu pierwsi bramkę zdobyli gospodarze (Kamil Sadowski w 52’), ale Kacpra Słowika pokonali Mathieu Scalet (73), Mikołaj Łazarowicz (83), Mikołaj Koftas (89). W rewanżu lepsi okazali się ponownie podopieczni Piotra Jawnego – 4:1 (1:1) po golach Mathieu Scaleta 13’, Patryka Calińskiego 65’, Adriana Sobczaka 78’, Gracjana Kazimierowicza 81’ -–Dawida Domaradzkiego 16’ karny.
2019/20
Sezon szczególny, bo ze względu na pandemię Covid-19 zakończony po jesiennym graniu. Ale za nim zapadły decyzje związkowe o nie graniu w lidze wiosną’20 rozegrano bardzo ciekawą rundę zwłaszcza w grupie zachodniej. Do wielkiej trójcy z minionego sezonu (AKS, Apis, Chrobry II) do walki dołączyły Karkonosze i zgodnie z zapowiedziami walka o pierwsze miejsce była niesamowita.
Najciekawiej działo się w końcowej fazie rundy. AKS gromi Chrobrego II u siebie 5:2 (Migalski 2, Bogacz, Morawski, Młodziński – Siudak, Piła). 13.kolejka przyniosła mecz Chrobrego II z Apisem, który wygrali gospodarze 3:2, nowym liderem zostaje AKS, a do gry włącza się zespół Karkonoszy po pogromie Kuźni Jawor 9:0. W 14.kolejce w Strzegomiu czwartoligowy klasyk AKS – Apis. W zgodnej opinii obserwatorów lepiej prezentowali się gospodarze, ale to po celnych strzałach Kurianowicza i Hodowanego 3 punkty pojechały do Jędrzychowic. Dramat przeżywał Chrobry II, który traci bramkę na 1:1 w 93.min. w Gryfowie Śląskim i tym samym dopisuje sobie tylko punkt. Po 14 kolejkach głogowianie prowadzą punktem nad trójką zespołów. 15.kolejka zachowała status quo, choć lider zaliczył rekordową wygraną z KS Legnickie Pole 10:1 (5:0) 4 gole zdobył Dominik Piła, dziś piłkarz Lechii Gdańsk. W 16.serii, pierwszej rewanżowej, tradycyjnie rozgrywanej w listopadzie AKS Strzegom pokonuje Gryf Gryfów Śląski 4:0, Chrobry II sensacyjnie remisuje u siebie z Kuźnią Jawor 1:1, Karkonosze Jelenia Góra pokonuje Orkan Szczedrzykowice 2:1, a Apis z powodu złego stanu boiska przełożył mecz z KS Legnickie Pole na marzec.
Przed rundą wiosenną na Dolnym Śląsku rozgrywano sparingi, mecze Pucharu Polski, a przed startem rundy rewanżowej Apis wygrywa z beniaminkiem z Legnickiego Pola 7:0 (5:0). Jak się okazało te 3 punkty miały kluczowe znaczenie, po tym jak postanowiono zakończyć rozgrywki po rozegraniu 16 kolejek. Trzy zespoły AKS, Apis i Karkonosze zgromadziły po 37 punktów, o kolejności decydowała tzw. mała tabela uwzględniająca jedynie spotkania pomiędzy zainteresowanymi drużynami.
1.Apis               2          6 pkt    2-0-0 5:1
2.AKS              2          3 pkt     1-0-1 3:3
3.Karkonosze   2         0 pkt     0-0-2 1:5.
Tym samym najlepszą drużyną grupy zachodniej został Apis.
Najskuteczniejszym zawodnikiem grupy był Mateusz Baszak (Apis) zdobywca 20 goli. Tym samym trzeci raz z rzędu na zachodzi został najlepszym snajperem.
W grupie wschodniej tuż przed sezonem szok w Wałbrzychu – Górnik nie przystępuje do rozgrywek! Do rozgrywek dołączyły debiutanci na tym szczeblu Pogoń Pieszyce, LKS Bystrzyca Górna oraz wróciła Wiwa Goszcz i zwycięzca wrocławskiej okręgówki Moto-Jelcz Oława. W połowie rundy na fotel lidera wskoczyła rewelacja rundy wiosennej ubiegłego sezonu Polonia-Stal Świdnica. Najlepszy mecz podopieczni trenera Rafała Markowskiego rozegrali przeciwko niedawnemu liderowi z Żernik, gdzie Poloniści wygrali aż 7:0 (3:0)! Tydzień później w prestiżowym meczu w Nowej Rudzie świdniczanie wygrywają 4:0 zdobywając dwa gole już w doliczonym czasie gry. Mimo potknięć pierwsza lokata po jesieni przypadła świdniczanom. Najskuteczniejszymi zawodnikami byli: 15 goli Patryk Drożyński (Bielawianka), 13- Bartosz Chabrowski (Piast Nowa Ruda), 12-Janusz Gancarczyk (Moto-Jelcz Oława).
Po decyzji o zakończeniu rozgrywek po 16 kolejkach do barażu o 3.ligę w drugiej połowie czerwca miały przystąpić zespoły Apisu Jędrzychowice i Polonii-Stali Świdnica. Zanim miało dojść do meczów oba kluby były weryfikowane przez Komisje licencyjną. Komisja dm.in licencji klubowych III ligi wizytowała obiekt w Jędrzychowicach i miała sporo zastrzeżeń. Ostatecznie podjęła decyzję o nieprzyznaniu Apisowi Jędrzychowice licencji na udział w rozgrywkach 2020/2021. Mistrzowi zachodniej grupy IV ligi dolnośląskiej przysługiwało prawo odwołania w ciągu pięciu dni od daty doręczenia decyzji, po uprzednim wpłaceniu kaucji 500 zł. Klub nie zdecydował się skorzystać z tej
opcji. Biorąc pod uwagę mm.in względy ekonomiczne, decyzja działaczy Apisu mogła być tylko jedna. Po spotkaniu zarządu z drużyną klub ostatecznie z udziału w barażach się wycofał i to Polonia Stal
Świdnica została beniaminkiem III ligi.
2020/21
Decyzją DZPN latem 2020 z żadnej ligi nikt nie spadał. Do czwartej ligi dołączyli jedynie beniaminkowie. Z grupy zachodniej do wschodniej przeniesiony został AKS Strzegom. Grupy liczyły po 19 zespołów, a o awansie do 3.ligi ponownie miał decydować baraż.
W grupie zachodniej wśród faworytów wymieniano zespoły, które liczyły się w minionym sezonie, czyli Apis, Chrobry II i Karkonosze. Do ligi awansowały Konfeks Legnica, Mewa Kunice, Włókniarz Leśna i Leśnik Osiecznica. Najwięcej bramek padło w październikowym meczu w Rudnej, gdzie Sparta zmiażdżyła KS Legnickie Pole 13:2 (7:1) a bramki strzelali Mateusz Konefał, Dawid Świdwa 5, Daniel Sygnatowicz, Dominik Suchora, Mateusz Kochman, Kamil Olszewski 3, Bartłomiej Mach samobójcza – Adam Wasilewski, Mateusz Alwin. Tydzień po tym rekordzie piłkarze Sparty trenowani przez Roberta Malawskiego dokonali jeszcze większego wyczynu: w Jaworze przegrywali 0:3, do przerwy 1:4, a udało im się wygrać 5:4! Po kiepskim początku, 3 porażki, na właściwe tory wskoczył Apis, który do końca rundy nie przegrał już spotkania i zmniejszył dystans do lidera na 6 punktów. A najlepszym zespołem po jesieni były Karkonosze Jelenia Góra. Zimą Kuźnia Jawor zmieniła nazwę na Jaworzanka 1946 Jawor.
W trakcie trwania rundy wciąż trwało zagrożenie pandemiczne, rozgrywki od 4.ligi w dół zawieszono, a zanim ruszyły DZPN zadecydował, że runda wiosenna zostanie rozegrana bez 3 ostatnich kolejek. Przez całą rundę trwał wyścig KSK z Chrobrym II. W 32.kolejce stało się praktycznie jasne, gdy rezerwy zremisowały z Orlą Wąsosz 0:0 i na 2 kolejki przed końcem tracili 7 punktów.
Najskuteczniejszymi zawodnikami w grupie zachodniej byli: 37 bramek – Daniel Ziółkowski (Leśnik Osiecznica), 28 – Patryk Obiała (Odra Ścinawa), 27- Wojciech Konefał (Sparta Rudna).
Bielawianka wie jak wygrywać w derbach z Lechią Dzierżoniów.
[foto: fbk Bielawianka] 
W grupie wschodniej wszyscy byli ciekawi postawy AKS Strzegom, czołowej przez kilka lat drużyny w gr.zachodniej. Z kolei jeden z najlepszych snajperów ostatnich lat Grzegorz Rajter przeszedł z Orła Prusice do Polonii Trzebnica. W Prusicach, podobnie jak w Bardzie mocno odmłodzono kadry i z miejsca Orzeł i Unia stały się faworytami do spadku. Wydarzeniem 1.kolejki były derby w Bielawie, gdzie Bielawianka wygrała z Lechią 4:1 (2:0) po golach Marcina Buryło 2, Mateusza Spychalskiego i Patryka Drożyńskiego oraz Patryka Chrapka z karnego dla gości. Mało kto się spodziewał, że do końca rundy goście prowadzeni przez Pawła Sibika nie stracą już punktu. Na krótko liderem została Bielawianka, której przytrafiło się rekordowe zwycięstwo 13:1 (5:0) z Orłem Prusice, gdzie Patryk Drożyński zdobył aż 7 bramek.

Tymczasem po 17 kolejnych zwycięstwach Lechia doznaje drugiej w sezonie porażki. Bielawianka, podobnie jak w 1.kolejce, okazała się lepsza w derbach! Najpierw Łukasza Malca z karnego pokonał Patryk Chrapek, wyrównał Patryk Drożyński, a w doliczonym czasie gry z rzutu karnego Spaleniaka pokonuje były kolega, a teraz piłkarz Bielawianki Marcin Buryło. W 28.kolejce w Dzierżoniowie AKS Strzegom wygrywa 3:1 (1:0) po golach Michała Skrypaka i dwóch Damiana Bogacza. Kat strzegomian musiał zapaść w pamięci trenerowi Sibikowi, który latem tego roku sięgnął po niego. A AKS zaliczyła znakomitą wiosnę’21 – w 15 meczach 13 wygranych i 2 remisy, najlepiej punktująca drużyna. Wydarzeniem 32.kolejki było pierwsze i jak się okazało jedyne zwycięstwo Pogoni Pieszyce, która wygrała z Orłem Prusice 3:0. Najskuteczniejszym zawodnikiem ligi był ponownie Patryk Drożyński z Bielawianki, który tym razem zdobył 38 goli, 27 bramek strzelił Marcin Orłowski (Lechia Dzierżoniów).
Faworytem barażowego dwumeczu była Lechia Dzierżoniów, w której nie brakowało z ligowym doświadczeniem (Juraszek, Orłowski, Ciarkowski). W Dzierżoniowie w 1.meczu pada niespodziewany remis 2:2 (0:0), a na listę strzelców wpisali się Mikołaj Łazarowicz 56’, Patryk Chrapek 90’ karny -–Tobiasz Kuźniewski 62’, Kamil Młodziński 69’. W rewanżu, w obecności tysiąca widzów pierwsi gola zdobywają goście (Patryk Chrapek 7 karny), po godzinie gry znów Karkonosze, podobnie jak w 1.meczu, odwracają losy spotkania. Kamil Młodziński w 60’ i Paweł Niemienionek w 66’ z karnego wyprowadzają gospodarzy na prowadzenie 2:1. 7 minut przed końcem wyrównuje jednak Bartosz Rzepski i o awansie decydował konkurs jedenastek. Z próby nerwów lepiej wyszli miejscowi (5:3) i Karkonosze mogły świętować awans do 3.ligi.
2021/22
W grupie zachodniej po raz pierwszy w historii pojawili się Iskra Księginice, Kaczawa Bieniowice, które zaledwie kilka lat wcześniej uzyskały awans z A klasy do legnickiej klasy okręgowej. Z jeleniogórskiej okręgówki awansowała Pogoń Świerzawa i Łużyce Lubań, a stawkę uzupełnił beniaminek wałbrzyskiej kl.O, zupełny nowicjusz Granit Roztoka.
Początek sezonu należał niespodziewanie do Mewy Kunice i beniaminka z Roztoki. Dzielni im sekundowały rezerwy Chrobrego, które rozniosły Kaczawę Bieniowice 17:2 (6:0) odnosząc najwyższe zwycięstwo w lidze. Bramki dla zwycięzców zdobyli Adrian Marciniak 2, Eryk Pieczarka 2, Miłosz Jóźwiak 3, Marcel Galas, Natan Malczuk, Dawid Urynek, Aleks Włodarczyk 2, Przemysław Siudak 3, Gabriel Draczyński, Wiktor Wawrzyniak. 11.kolejkę dziennikarze nazwali kolejką cudów, bowiem wszystkie 5 czołowych drużyn przegrywa swoje mecze! Zyskała na tym Mewa, która wdrapała się na 2.miejsce mając tyle samo punktów co lider z Głogowa. Po porażce Chrobrego II w Prochowicach (1:2, później zweryfikowanego na 0:3) liderem została Mewa, a trzecie miejsce przypadło beniaminkowi z Roztoki.
Apis Jędrzychowice, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, po dobrze przepracowanej zimie wiosnę zaliczyła wręcz fenomenalną. Jedynie Mewie Kunice (2:2) udało się nie przegrać. Piłkarze z Kunic i Roztoki nie wytrzymali ciśnienia i punktowali gorzej niż jesienią. Bardzo dobrą wiosnę zaliczyły Łużyce Lubań, dzięki skuteczności Łukasza Staronia, który wrócił w rodzinne strony, a ostatnio grał w Kotwicy Kołobrzeg.
Chrobry II szybko wiosną odzyskał fotel lidera, wobce niemocy bezpośrednich rywali oraz zbyt dużej straty z jesieni Apisu, mógł świętować pierwsze miejsce w gr.zachodniej.
Najskuteczniejszymi zawodnikami na zachodzie byli: Miłosz Jóźwiak (27 bramek), Adrian Marciniak (21) z Chrobrego II, Mateusz Kochman (21, Sparta Rudna) i Tomasz Wojciechowski (20, Prochowiczanka).
W grupie wschodniej wylądował po zaledwie rocznym pobycie w 3.lidze Polonia-Stal Świdnica. Wśród beniaminków znalazł się Słowianin Wolibórz, rok wcześniej występujący w wałbrzyskiej A klasie. Z wrocławskiej klasy okręgowej awansowały WKS Wierzbice i Barycz Sułów, który promocję wywalczył w roli beniaminka.
Już od 1.kolejki (5:1 z GKS Mirków) liderem została Lechia Dzierżoniów, którą interesowało pierwsze miejsce. Na inaugurację w derbowym pojedynku Piast Nowa Ruda pokonał Słowianina Wolibórz 2:1 (Mateusz Poświstajło, Alefe Lima Santos – Adam Bońkowski), ale późniejsze mecze w sezonie pokazały, że wiele różni oba zespoły na niekorzyść noworudzian. Falstart zanotował będący od lat w czołówce 4.ligi AKS Strzegom – w 7 pierwszych meczach 3 remisy i 4 porażki! Dzierżoniowianie z kolei dokonali niesamowitej sprawy – w trakcie 16 meczów rozegranych jesienią 2021 nie stracili nawet punktu! Bardzo dobrą rundę beniaminek z Woliborza podsumował rewanżem z Piastem Nowa Ruda (6:0 po 3 golach Łukasza Szczepaniaka, 2 Łukasza Kamińskiego i 1 Adama Bońkowskiego). Słabą rundę zanotowano w Strzegomiu, a na pewno więcej spodziewano się po piłkarzach z Oławy i Oleśnicy.
Wiosną Lechia nie zwalniała tempa, odniosła komplet wyjazdowych zwycięstw, ale nie udało jej się zakończyć sezon bez porażki. Lechia pogromców znalazła w najmniej spodziewanych momentach w domowych spotkaniach z Bielawianką (1:2 – kończąc passę kolejnych zwycięstw na 20) i Słowianinem Wolibórz (0:2 po golach w 85’ i 89’). Lechia na 4 mecze przed końcem zapewniła sobie miejsce w barażu po szczęśliwym zwycięstwie nad Orłem w Ząbkowicach Śląskich, gdzie po rzucie rożnym bramkarz Piotr Gembara niefortunnie piąstkował piłkę do własnej bramki.
Decydujący moment całego sezonu - bramka Miłosza Jóźwiaka
dająca awans rezerwom Chrobrego Głogów do 3.ligi.
[foto:chrobry-glogow.pl]
Byt ligowy uratował Moto-Jelcz Oława, który mógł liczyć na wsparcie kolejnych z braci Gancarczyków, którzy przyszli z Kotwicy Kołobrzeg, a dodatkowo zespół objął trener Zbigniew Smółka. Najskuteczniejszym zawodnikiem został Grzegorz Rajter (Polonia Trzebnica, 27 bramek) wyprzedzając Łukasza Szczepaniaka (Słowianin Wolibórz, 25) i Marcina Orłowskiego (Lechia Dzierżoniów, 21).

W barażowym dwumeczu faworytem była Lechia Dzierżoniów. Z powodu remontu stadionu domowy mecz rozgrywano w Pieszycach, gdzie padł remis 0:0. Był to dopiero drugi mecz w sezonie, w którym podopieczni Pawła Sibika nie zdobyli bramki. W rewanżu szybko goście zdobyli przewagę jednego zawodnika, bowiem w 2.minucie czerwoną kartkę zobaczył Natan Malczuk. Tymczasem grający w osłabieniu młodzi głogowianie objęli prowadzenie w 19’ za sprawą gola Miłosza Jóźwiaka, którego nie oddali do ostatniego gwizdka arbitra. Niespodziewane 1:0 dało awans rezerwom Chrobrego Głogów.
2008/09 - 19 goli Dominik Janik (Górnik Wałbrzych), Szymon Jaskułowski (Polonia Trzebnica)
2009/10 - 21 goli Alan Reszka (Puma Pietrzykowice)
2010/11 - 27 goli Tomasz Boczkowski (Bielawianka Bielawa)
2011/12 - 25 goli Tomasz Brusiło (Ślęza Wrocław)
2012/13 - 19 goli Sebastian Burda (Orkan Szczedrzykowice)
2013/14 - 22 gole Michał Piechuta (Orkan Szczedrzykowice)
2014/15 - 33 gole Adam Wasilewski (Miedź II Legnica)
2015/16 - 29 goli Dawid Więckiewicz (Granica Bogatynia)
2016/17 - 35 goli Adam Wasilewski (AKS Strzegom) gr. zach. /22 - Kamil Ramiączek (MKP Wołów, gr.wsch.)
2017/18 - 29 goli Mateusz Baszak (Olimpia Kowary) gr. zach. / 17 - Kamil Ramiączek (MKP Wołów), Rafał Rybiński (Sokół Marcinkowice) gr. wsch.
2018/19 - 30 goli Grzegorz Rajter (Orzeł Prusice) gr. wsch. / 27 - Mateusz Baszak (Apis Jędrzychowice) gr.zach.
2019/20 - 20 goli Mateusz Baszak (Apis Jędrzychowice) gr. wsch. / 15 - Patryk Drożyński (Bielawianka) gr. wsch.
2020/21 - 38 goli Patryk Drożyński (Bielawianka Bielawa) gr. wsch. / 37 - Daniel Ziółkowski (Leśnik Osiecznica) gr. zach.
2021/22 - 27 goli Grzegorz Rajter (Polonia Trzebnica) gr. wsch. / 25 - Miłosz Jóźwiak (Chrobry II Głogów) gr. zach.
* - dane na podstawie Słowa Sportowego

Najskuteczniejszymi strzelcami w 4.lidze lidze dolnośląskiej (piątym szczeblu rozgrywek) w latach 2008-2022 są:
108 bramek - Grzegorz Rajter (Ślęza Wrocław, Orzeł Prusice, Polonia Trzebnica)
97 bramek - Adam Wasilewski (Miedź II Legnica, AKS Strzegom, Orkan Szczedrzykowice, KS Legnickie Pole)
82 bramek - Mateusz Baszak (Olimpia Kowary, Apis Jędrzychowice).

W latach 2008-2022 w 4.lidze dolnośląskiej wystąpiło łącznie 87 zespołów. Najwięcej sezonów rozegrały drużyny AKS Strzegom i Karkonoszy Jelenia Góra - po 11. Zaledwie sezon trwała przygoda dla 25 zespołów.

środa, 6 lipca 2022

Górnik Wałbrzych wraca po 3 latach do 4.ligi - cz. II

Sezon 2018/19 wałbrzyskiego Górnika to drugie miejsce I drużyny seniorów w 4.lidze. Rezerwy zajęły 4.miejsce w A klasie, juniorzy starsi zajęli w 1.Wojewódzkiej Lidze Juniorów dopiero 12.miejsce.
W sezonie 2021/22 oprócz awansu seniorów do 4.ligi dolnośląskiej, juniorzy starsi wygrali 2.ligę okręgową, juniorzy młodsi zaliczyli jesienią awans i wiosną spadek z 1.ligi wojewódzkiej. 
Dzisiejsza młodzież wałbrzyska osiągnięć może pozazdrościć rówieśnikom nie tylko z  klubów Wrocławia, Lubina, Legnicy czy Głogowa, ale z innych mniejszych ośrodków. Świdnica, Ząbkowice Śląskie, Dzierżoniów miały swoje juniorskie zespoły w lidze wojewódzkiej, czyli dawnej DLJ. W Górniku dopiero się odbudowuje system szkolenia, postępy są widoczne, a najlepsi juniorzy próbowani są już w seniorach. Oskar Pawłowski w minionym sezonie zaliczył grę w seniorach, okręgówce juniorów starszych oraz był etatowym graczem drużyny juniorów młodszych. Bolączką Górnika, podobnie jak pozostałych klubów Wałbrzycha, jest infrastruktura, a właściwie jej brak. Z krótkiego powrotu na stary stadion na Nowym Mieście mogli się jedynie cieszyć kibice, wspominając czasy Ciołka, Walusiaka czy Truszczyńskiego. Na chwilę obecną macierzystym obiektem jest Stadion 1000-lecia i płyty należące do kompleksu Aqua Zdrój. Z nich też korzysta beniaminek okręgówki Górnik Nowe Miasto. Sam Stadion 1000-lecia docelowo ma być zastąpiony przez basen. Renowację przeszła murawa, trybuny mimo posiadania kilku tysięcy siedzisk i niefortunne zadaszenie, które nie uchroni wszystkich zasiadających pod nim kibiców przed deszczem czy słońcem, są archaizmem. Wiadomo, że miasto w ten obiekt nie będzie inwestować. Jest realna perspektywa budowy stadionu na Nowym Mieście, która stała się wręcz polityczną ambicją obecnej partii rządzącej. Kiedy nastąpi finalizacja planów – nie wiadomo.
Powodem wycofania drużyny seniorów w 2019 roku były finanse. Zadłużenie klubu wówczas sięgało około 300 tysięcy - jak w mediach mówił prezes Czesław Grzesiak. Biorąc pod uwagę kwotę 1,2 mln dwa lata wcześniej, można śmiało mówić o majstersztyku ekonomicznym. Komunikaty z klubu na początku lipca’19 były zgodne, a głównym argumentem były wysokie opłaty za użytkowanie obiektów. Adresatem pretensji było miasto, dostało się radnym, a najwięcej prezydentowi Romanowi Szełemejowi. Były pikiety, emocjonalne przemówienia, próby ugrania politycznego (poseł Badora), przedstawienie przez miasto finansowania klubów, dyskusje na temat przyszłości piłki nożnej w mieście.
Wszystko zakończyło się tym, że Górnik musiał odradzać się od A klasy, na zrujnowanym obiekcie z nierówną murawą.
Co się zmieniło przez te trzy lata?
Jak wygląda sytuacja finansowa klubu? Niestety, to jedynie wie wąskie grono zarządu Stowarzyszenia Klub Piłkarski Górnik Wałbrzych, czyli panowie Grzesiak, Korba, Zapart i Michalakowie. Z jednej strony należą się im słowa uznania za dotrzymanie słowa odnośnie terminu powrotu do 4.ligi, trud w odbudowywaniu klubu, ale  z drugiej sporo obszarów zaniedbanych przez zarząd klubu.
1. Komunikacja – można zrozumieć niechęć do publicznych wystąpień członków zarządu, ale transparentność zwłaszcza w kwestii spłaty zadłużenia mogłaby pomóc klubowi, utrzymać wiarygodność biznesowo, zachęcić inne podmioty do współpracy. Partnerem medialnym jest portal skibasport.pl, którego newsy szybko i brzydko się starzeją – wielokrotnie nie mają pokrycia w rzeczywistości. Chcąc przeczytać normalną, rzetelną relację z meczu seniorów trzeba dotrzeć do 30minut o relacji Bartłomieja Nowaka. Większa obecność w mediach przekłada się nie tylko na popularność, zainteresowanie kibiców, ale i potencjalnych dobroczyńców, sponsorów, których nigdy nie za mało.
Czy z podpisanej umowy pomiędzy Górnikiem a Państwową
Uczelnią Angelusa Silesiusa coś wyniknie pozytywnego dla klubu?
Klub ma swoją stronę, profil na facebooku, ale wymagania współczesnych social mediów są większe. Wielu kibiców Górnika żyje na emigracji, z dala od Wałbrzycha. Z chęcią regularnie oglądaliby, nawet z czasowym poślizgiem mecze lub skróty video. Klub w 4.lidze będzie miał obowiązek nagrywania meczu, video przyda się trenerom do analizy – czemu nie można wrzucić na youtube, nawet w bardzo przystępnej formie jak to od lat robią Czarni Wałbrzych?
Być może podpisana pod koniec marca temu umowa o współpracy klubu z Państwową Uczelnią Angelusa Silesiusa przyniesie wymierne korzyści?
Fakt ten praktycznie przeszedł niezauważony przez media (za wyjątkiem 30minut). Tajemnicą pozostaje również brak informacji na mediach klubowych. Studenci to również potencjalni kibice, w przyszłości być może sponsorzy. W ramach praktyk, stażów czy innych form nie mogliby pomóc klubowi w prowadzeniu social mediów, organizacji dnia meczowego, przygotowania materiałów promocyjnych dla sponsorów?
2. Górnik a miasto - obserwując wałbrzyskie media łatwo zauważyć, że o futbolu, zwłaszcza Górniku Wałbrzych, pisze się najmniej. Sukcesy mniejsze czy większe w koszykówce, siatkówce są nie tylko opisywane przez media, ale wspominane na kontach social media najważniejszych ludzi miasta. Czy jest to spowodowane niechęcią prezydenta, posłów, senatorów czy ludzi z miejskiego ratusza do Górnika? 
Najłatwiej postawić tezę, że tak. Zwłaszcza, że od lat kluby głównie monitują o obniżkę opłat z korzystania boisk zarządzanych przez spółkę miejską. Opłat, które w największym procencie zżerają dotacje miejskie dla klubów. Ale z drugiej strony co klub zrobił, by nie był postrzegany jedynie jako roszczeniowy klub? To wymaga sporo wysiłków ze strony działaczy klubowych. Z zazdrością, nie tylko w Wałbrzychu, ale i w regionie spogląda się na koszykarskiego Górnika. Nie tylko chodzi o wyniki sportowe, ale ogrom pracy, która wykonana była w ostatnich latach, by odbudować markę dwukrotnego mistrza kraju w baskecie. Są sponsorzy, programy lojalnościowe, jest wsparcie miasta, są ambicje, a za tym wszystkim idą wyniki. Jak są wyniki to są również kibice, których na hali jest coraz więcej. Wszystko ładnie się zazębia i idzie w dobrym kierunku, mimo, że opłaty za halę przy Ratuszowej nie są tanie.
A w futbolowym Górniku idzie wszystko jak po przysłowiowej grudzie.
75-lecie piłkarskiego Górnika Wałbrzych świętowane podczas meczu koszykówki.
[foto: Andrzej Romański]
Najłatwiej powiedzieć, by skorzystać z koszykarskich wzorów.  Oby kolejne obchody rocznicowe piłkarskiego Górnika nie były drobnym elementem w przerwie meczu koszykówki, tak jak to było w ubiegłym roku.
Potrzebna jest aktywność zarządu biało-niebieskich, nie tylko w poszukiwaniu dotacji miejskich, szukaniu sponsorów, ale również w budowaniu dobrego klimatu wokół piłkarskiego Górnika. 
Obecnie Górnik to jedynie historia i tradycja, o której mówił nawet prezydent Polski. Powrotu do świetności nie zapewni powrót za kilka lat na nowy stadion na Nowym Mieście. Tożsamość lokalna budowana jest przez lata, a tej niestety, brakuje, jeśli porówna się z oczekiwaniami wobec Górnika. 
Brakuje pozytywnego lobbowania futbolu wśród najważniejszych ludzi Wałbrzycha. Piłka nożna to wciąż najpopularniejszy sport w kraju i również w mieście. Może wzorem lat ubiegłych klub mógłby powrócić organizacji do cotygodniowego kopania piłki przy Ratuszowej, zaprosić do tego radnych, którzy nie uciekają od futbolowych sympatii. 
Może po raz n-ty spróbować zbudować Klub 100, czy radę sponsorów? Środowisko jest trudne, jeśli chodzi o pozyskiwanie sponsorów. O tym nawet mówi się w koszykarskim Górniku. Ale skoro nie wyrzucają cię drzwiami to czemu nie spróbujesz wejść oknem? Determinacji w tym obszarze brakuje zarządowi klubu.
W tym roku wprowadzono ulgę sponsoringową (szczegóły na grafice obok). Czy ktoś z klubu zwrócił się do wałbrzyskich firm z ewentualną ofertą?
Wiadomo, że dla większości ludzi z zarządu działalność w klubie jest dodatkiem do codziennej pracy. Może dlatego wykorzystać potencjał, wyobraźnię, zapał studentów na mocy umowy z największą wałbrzyską uczelnią? Może dzisiejszy student za kilka lat stanie się prezesem mocnego piłkarskiego Górnika?
Od momentu wycofania się piłkarskiego Górnika z 4.ligi jedynym momentem, gdzie można było zauważyć zauważyć władze miasta był ostatni mecz minionego sezonu. Prezydent Roman Szełemej uhonorował ludzi, którzy przyczynili się do powrotu na piąty szczebel rozgrywek.
11 czerwca 2022 Czesław Zapart, Roman Szełemej i Włodzimierz Michalak po meczu Górnika Wałbrzych z Włókniarzem Kudowa Zdrój. Czyżby w końcu ocieplenie kontaktów na linii klub- miasto?
[foto: facebook Górnik Wałbrzych]
3.Kibice - można zaryzykować, że to obecnie największy potencjał piłkarskiego Górnika. Nie chodzi o oprawy, bo tak naprawdę to najbardziej ich samych je interesują, bo efekty można zobaczyć dopiero na pomeczowych fotografiach. Na pewno pokutuje kilkuletnia absencja kibiców na trybunach od strony Chełmca, gdzie zapewne byłoby większe pole do popisu. Każde użycie fajerwerków, petard hukowych, przerwanie meczu odnotowanie w protokole pomeczowym kosztowało regulaminowe kary finansowe nałożone przez DZPN. Kto wie, czy w 4.lidze na wyobraźni szalikowców nie ucierpią inny kibice, gdy DZPN postanowi na przykład ukarać klub za recydywę w przerywaniu meczów czy inne ekscesy.
Faktem jest, że BEZ KIBICÓW NIE BYŁOBY CZWARTOLIGOWEGO GÓRNIKA. Nigdy w przeszłości nie było takiego wsparcia finansowego ze strony ludzi z trybun jak obecnie. Inna sprawa, że zdarzają się takie wpadki jak casus Rękawek, gdy sfinansowano transfer młodego piłkarza, który za kilka miesięcy rozmyślił się z gry. Czwarta liga to o wiele większe koszty. Organizacja meczów, opłaty, również kary, a raczej wśród fanów biało-niebieskich brakuje finansowych krezusów, prezesów spółek. 
Kibice wypełnili również lukę w organizacji dnia meczowego - chodzi o sprzedaż pamiątek i catering. Biorąc pod uwagę inwencję w przygotowaniu zapowiedzi video, może klub realizatorów zaprosiłby do współpracy?
Może oprócz najbardziej barwnego, głośnego sektora zorganizować miejsce dla najmłodszych kibiców. Sektory rodzinne funkcjonują na większości stadionów szczebla centralnego, jeśli w Wałbrzychu klub nie widzi takiej potrzeby - choć animatorzy na meczach koszykówki świetnie się sprawdzają - to może inicjatywa powinna wyjść od kibiców?
W przeciągu trzech lat od wycofania się z 4.ligi dolnośląskiej kibice przeszli próbę charakteru. Pozostali przy klubie i w głównej mierze pomogli w odbudowaniu Górnika. Widoczni byli na ruinie na Nowym Mieście, na Stadionie 1000-lecia, za płotem płyt przy Aqua Zdrój, a także na meczach wyjazdowych od Stanowic poprzez Wojbórz, Kłodzko po Kudowę Zdrój. Czy czwarta liga przyniesie poprawę frekwencji, powrót kolejnych kibiców, dla których A klasa czy okręgówka to za niska liga - czas pokaże.

wtorek, 5 lipca 2022

Górnik Wałbrzych wraca po 3 latach do 4.ligi - cz. I

 Przełom czerwca i lipca 2019 roku w środowisku piłkarskim Wałbrzycha był niezwykle gorący. Górnik Wałbrzych sezon 2018/19 w 4.lidze zakończył na drugim miejscu, za plecami jedynie rezerw Śląska Wrocław. Już w ostatnich kolejkach sezonu było słychać o kłopotach organizacyjnych klubu i groźbą wycofania się biało-niebieskich z rozgrywek. Niestety, lipiec przyniósł potwierdzenie tych
hiobowych wieści. Nie pomogło nagłośnienie sprawy w mediach, protesty kibiców przed ratuszem, wystąpienia podczas posiedzenia rady miasta. Wałbrzyski Górnik
  musiał odbudowywać się od poziomu A klasy.
Po 3 latach wraca wałbrzyski Górnik na poziom 4.ligi. Co się zmieniło podczas tych długich trzech lat? Dla niektórych kibiców 2019 rok, jeszcze przed pandemią, to inne czasy. Najpierw temat piłkarzy.
 
DRUŻYNA

 Górnik Wałbrzych w 30 spotkaniach sezonu 2018/19 grupy wschodniej dolnośląskiej 4.ligi odniósł 21 zwycięstw, 7 remisów i tylko dwukrotnie przegrał. Mistrz grupy wschodniej z Wrocławia również doznał 2 porażek, ale za to zaliczył sezon bez remisu. O osiągnięcie podobnego bilansu wałbrzyszanom będzie ogromnie trudno. Obecna drużyna jest całkiem inna nie tylko personalnie, ale inaczej budowana, całkowicie w innej rzeczywistości. Trener Marcin Domagała nie miał do dyspozycji aż tylu zawodników, a ci należeli do kadry musieli często godzić treningi z obowiązkami zawodowymi bądź szkolnymi. Trzy lata temu dodatkowo funkcjonowała drużyna rezerw, która pozwalała wielu zachować dyspozycję meczową. Jak potoczyły się losy biało-niebieskich bohaterów sezonu 18/19?
Zespół prowadził Jacek Fojna, któremu pomagał Marek Stepnowski. Ten duet znakomicie się uzupełniał. Nic dziwnego, że chętnych na ich usługi po udanym sezonie nie brakowało. Wybrali pracę w trzecioligowej Foto-Higienie Gać i zakończyli sezon 2019/20 na 12.miejscu. Sezon był niezwykle specyficzny, bowiem przez pandemię zakończył się po rundzie jesiennej. Przed nowym sezonem w Gaci podziękowano za współpracę i Fojna po krótkim okresie bezrobocia trafia do beniaminka 4.ligi Orła Lubawka, który wówczas zajmował 12.miejsce.
Marek Stepnowski i Jacek Fojna
Sezon Orzeł kończy na 16.miejscu oznaczającym spadek z ligi. Jackowi działacze podziękowali za pracę, a kilkanaście dni później zdecydowali o nieprzystępowaniu do rozgrywek klasy okręgowej. Kolejnym miejscem pracy był Witków, gdzie Fojna trafia przed rundą wiosenną sezonu 2021/22. Grom w klasie okręgowej zajmował 14.miejsce, ale do 11.miejsca dzieliło 5 punktów. Wiosna nie była udana, ostatecznie witkowianie sklasyfikowani zostali na spadkowym miejscu, ale ostatnie wieści o wycofaniu się z rozgrywek okręgówki MKS Szczawno Zdrój mogą uratować jeszcze Grom przed degradacją. 
Po opuszczeniu Wałbrzycha Fojna trafił do 3.ligi, a kolejne miejsca pracy zakończyły się spadkami. Mimo to wciąż jego warsztat jest ceniony w regionie, stąd propozycja pracy z Piasta Nowa Ruda.
O wiele lepiej poszło Markowi Stepnowskiemu. Po zakończeniu pracy w Gaci trafił do Miedzi Legnica, gdzie pod jego wodzą juniorzy starsi wygrali 1.Wojewódzką Ligę Juniorów. Latem 2021 roku wraz z Marcinem Płuską przeniósł się do spadkowicza z 2.ligi Olimpii Grudziądz. Płuska, dotychczasowy opiekun rezerw Miedzi pełnił rolę I szkoleniowca Olimpii, Marek był jego asystentem. W Grudziądzu byli oni współautorami największego w historii klubu rezultatu – awans do półfinału Pucharu Polski, gdzie przegrali z późniejszym mistrzem kraju Lechem Polski. Gorzej poszło w lidze, bowiem w ostatniej kolejce po niespodziewanej porażce w Szczecinie dali się wyprzedzić Kotwicy Kołobrzeg, która mogła się cieszyć z awansu do 2.ligi. 
Reasumując duet Fojna-Stepnowski w Wałbrzychu osiągnęli znakomity wynik, który był przepustką dla nich na wyższy szczebel. A jak potoczyły się losy ich podopiecznych sprzed trzech lat?

Jacek Fojna do meczowej kadry powoływał w ciągu sezonu 18/19 czterech bramkarzy, z których zaledwie 2 dostąpiło możliwości pokazania swoich umiejętności na murawie. Damian Jaroszewski był podstawowym bramkarzem i zarazem jednym z czołowych w lidze. Fojna ciągnął go za sobą zarówno do Gaci jak i Lubawki. Ponownie spotkają się teraz najprawdopodobniej w Nowej Rudzie, gdzie popularny Jogi zaliczył udany sezon wielokrotnie ratując Piasta przed stratą punktów. Minusem Jaroszewskiego jest niewątpliwie wiek, bo trudno oczekiwać od 40-latka postępów. 3 występy w czwartoligowym Górniku Wałbrzych za kadencji Fojny zaliczył Szymon Stec, który później zaliczył niezbyt udany pobyt w trzecioligowym LZS Starowice oraz grę w czwartoligowym Piaście Nowa Ruda. W minionym sezonie był podstawowym bramkarzem Górnika Wałbrzych. Patryk Bińkowski i Kamil Reczulski w seniorach Górnika debiutowali w A klasie, ale nie zaistnieli w drużynie z różnych powodów. Reczulski wiosną pojawił się w Unii Bogaczowice, której nie pomógł w uratowaniu A klasy.

Trudno ocenić czy ktokolwiek rozwinął się ze wspomnianego kwartetu w ciągu 4 lat. Stec najprawdopodobniej będzie podstawowym zawodnikiem wałbrzyszan w nadchodzącym sezonie, ale tak naprawdę w okręgówce był bardzo rzadko wystawiony na poważniejszą próbę. Jego zmiennik Sebastian Kubiak nigdy nie grał na tak wysokim poziomie.
Jeśli chodzi o defensywę to ekipa Fojna w porównaniu z obecnym zespołem Marcina Domagały jest prawie identyczna. Trzy lata temu najczęściej grał kwartet Dariusz Michalak – Sławomir Orzech – Marcin Smoczyk – Mateusz Krzymiński. Awans w zakończonym sezonie wywalczyła pierwsza trójka. Krzymiński po wycofaniu Górnika dołączył do AKS Strzegom, skąd zaliczył rundę w trzecioligowej Foto-Higienie Gać, bezskutecznie ratował 4.ligę w Lubawce, a ostatni sezon, tak na marginesie bardzo udany, zaliczył w beniaminku tego
Last Dance Górnika Wałbrzych w 4.lidze, czyli wygrana
w meczu 30.kolejki z Piastem Nowa Ruda 2:0.
Od tamtego meczu już nie zagrali w koszulce Górnika - od lewej:
Allan, Michał Oświęcimka, Mateusz Sawicki, Jan Rytko i Mateusz Krzymiński.
[foto: walbrzyszek.com]
poziomu, czyli Słowianinie Wolibórz. Michalak po 2-letnim pobycie w WKS Wierzbice (awans do 4.ligi) wrócił do Górnika, 32 lata na karku i widoczne trochę więcej kilogramów niż dawniej. W ostatnim meczu sezonu z Włókniarzem Kudowa Zdrój bardzo boleśnie o tym przekonywał się w pojedynkach szybkościowych z mobilnym Myrdaczem. Smoku za rok skończy 40 lat i nie ma co się oszukiwać, że będzie coraz lepszy. Najmłodszy z obecnej trójki, czyli Orzech raczej tracił czas na poziomach A klasy i okręgówki, bo umiejętnościami przerastał te ligi. Trener Fojna dał szansę gry Pawłowi Tobiaszowi, który doznał kontuzji, a później przeszedł do MKS Szczawno Zdrój, gdzie gra do dziś. Młodego Michała Zarembę mogliśmy oglądać w A klasowym Górniku, a potem przyplątały się kontuzje.
Jeśli chodzi o drugą linię, to obecny Górnik nie ma takiego potencjału, co pomocnicy AD 2019. Z tamtej ekipy obecnie występuje przy Ratuszowej jedynie dwóch zawodników. Damian Chajewski już 3 lata temu był najskuteczniejszym graczem biało-niebieskich. W 4.lidze ten status dało mu 13 trafień. Później z Orzechem przeniósł się wraz do Świdnicy, gdzie awansował do 3.ligi, by niespodziewanie wrócić do Wałbrzycha i strzelić w ciągu 2 sezonów 54 bramki! Drugim pomocnikiem, który zresztą nieprzerwanie broni barw wałbrzyszan jest Piotr Krawczyk. Łysy mimo zaliczenia kompletu meczów w okręgówce raczej nie może być zaliczony do kluczowych zawodników Górnika. Za dużo przestojów w grze, wahań formy, za mało bramek czy asyst. A kogo miał wówczas jeszcze do dyspozycji Jacek Fojna i co z nimi się działo w trakcie 3 lat?
Daniel Borowiec – najpierw przeprowadzka do AKS Strzegom, a rok temu powrót do macierzystej Victorii Świebodzice, gdzie był najlepszym graczem zespołu w okręgówce.
Damian Bogacz – 3 lata w czwartoligowym AKS Strzegom.
Jan Jakacki -  jeszcze wiosną’19 trafił do 3-ligowej Gaci, w 2020 kilka epizodów w A klasowym Górniku, postawił na karierę pozasportową.
Kamil Młodziński – najpierw niezbyt udany pobyt w AKS Strzegom, przeprowadzka do Karkonoszy Jelenia Góra, gdzie wywalczył awans do 3.ligi, by zimą tego roku ponownie trafić do AKS. W Jeleniej Górze po spadku nikt nie wiąże z nim przyszłości, w Strzegomiu zmiana trenera, więc nie wiadomo, gdzie Kamil zagra.
Michał Oświęcimka – grę w Austrii (UFC Hoeze Mariazell i ASKÖ Lunz/See) urozmaicił sobie rundą w Olimpii Kamienna Góra mając tym samym na sumieniu spadek z okręgówki w 2021. W Wałbrzychu można było go oglądać rozgrywkach RetroLigi. Nazwisko Cimka przewijało się w kontekście wzmocnień Górnika parę razy, czy 31-letni waleczny pomocnik trafi ponownie na Ratuszową?
Patryk Rękawek – filigranowy 21-letni dziś pomocnik został w Górniku, a jego wykupienie z Legnicy opłacili kibice. Wiele się nie nagrał w Górniku, w ostatnim sezonie już w Sudetach Dziećmorowice, gdzie zaliczył 5 epizodów.
Jan Rytko – po wycofaniu 2,5 sezonu w AKS Strzegom, gdzie grywał w defensywie. Zimą przeszedł do Lechii Dzierżoniów, z którą przegrał baraże o 3.ligę.
Mateusz Sawicki – najpierw niezbyt udana runda w Foto-Higienie Gać, a potem od wiosny’20 AKS Strzegom.
Szymon Tragarz – niezwykle udany sezon w Górniku zaowocował powołaniem na turniej Regions Cup, skąd przywiózł złoty medal. Jesienią trzecioligowa Ślęza Wrocław i powrót do rodzinnej Świdnicy. O ile w 3.lidze w sezonie 2020/21 nie błyszczał (zero bramek), to w minionym, szczebel niżej był wyróżniającym się zawodnikiem w całej lidze.
Tomasz Wepa – cały czas grał w austriackim ASKÖ Lunz/See. W listopadzie skończy co prawda 35 lat, ale wydaje się, że wciąż wiele mógłby dać Górnikowi.
Spośród tej dziewiątki pomocników praktycznie każdy z nich mógłby się przydać obecnemu Górnikowi. Nie ma co liczyć na Rękawka czy Jakackiego, trudno oczekiwać na przyjście Tragarza.
Wśród nominalnych napastników sezonów 2018/19 byli tacy gracze jak:
Allan Cristian de Paula – najlepszy od czasów Daniela Zinke obcokrajowiec w Górniku. Strzelił 9 goli w 14 meczach. W Polsce na krótko pojawił się w ubiegłym roku w Piaście Nowa Ruda, gdzie nie był już tak błyskotliwy.
Denis Dec – trafił na krótko do … wojska, pobawił się piłką w Twardym Świętoszów, potem niby wrócił do Górnika Wałbrzych, ale trener Domagała nie mógł na niego regularnie liczyć w A klasowym sezonie.
Adam Niedźwiedzki – u Fojny debiutował, a u Domagały rozwinął skrzydła. Jedyną bolączką są urazy. Wyleczył nogę to niefortunnie upadł na rękę i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Za dużo kontuzji jak na 21 lat.
Miłosz Rodziewicz – rocznik 2000 i chyba koniec kariery. Grywał jedynie jesienią’19, a potem jakby futbol przestał go interesować.
Mateusz Sobiesierski – jeden z nielicznych, który został w Górniku na dobre i na złe. Popularnego Sopla obecnie można oglądać w drugiej linii. Pewniak w składzie, pod warunkiem, że nie trapią go kontuzje.
Dominik Woźniak – rosły Zibi nie mógł się przebić w Górniku, więc wiosnę’19 spędził na wypożyczeniu w Świebodzicach, gdzie w A klasie w ciągu 3 rund strzelił 40 bramek. Ubiegły sezon rozpoczął w Wratislavii Wrocław (kl.O), a zakończył w Jedlinie Zdrój, gdzie wywalczył awans do okręgówki.

OBECNY GÓRNIK

Jak łatwo zauważyć defensywa obecnego Górnika personalnie jest bardzo podobna do tego sprzed wycofania się. Praktycznie z bloku obronnego brakuje tylko lewego obrońcy, zamiast Krzymińskiego oglądaliśmy Rosickiego, Grudzińskiego, czasem Michalaka. Trudno byłoby znaleźć osobę, która by zaryzykowała stwierdzenie, że obecna defensywa jest lepsza od

Na pierwszym planie Tomasz Wepa, piłkarz którego
brakuje w obecnym Górniku. Z tyłu Marcin Smoczyk, a po
prawej Damian Chajewski - obaj mieli spory wkład w powrót
z A klasy do 4.ligi.
[foto: swidnica24.pl]
czasów trenera Fojny. Zawodnicy postarzeli się, nieco obrośli i klasa okręgowa nieco też ich rozleniwiła, bowiem poważniejszych sprawdzianów mieli jak na lekarstwo. Rosicki daje wiele argumentów w ofensywie przy stałych fragmentach gry, ale zdarzają mu się proste błędy.  Marcel Grudziński potrafi z Niedźwiedzkim zamknąć rywalom lewy korytarz, ale często wkrada się w jego poczynania chaos. Nadzieja Górnika jest jeszcze  w wałbrzyskiej młodzieży. Oskar Pawłowski co prawda trzykrotnie zaledwie zagrał, ale zaprezentował się niezwykle obiecująco. Być może w Wałbrzychu doczekaliśmy się godnego defensora na miarę najlepszych w historii klubu jak Zenon Zaczyński, Sławomir Majewski czy Ryszard Spaczyński, Oskar póki co głównie grał w drużynach juniorów, ale prawdopodobnie coraz częściej będziemy go oglądać w seniorach. 
Druga linia ery trenera Domagały opierała się głównie na Kobylańskim, Sobiesierskim czy młodych Korbie, Gorczycy w środku pola, a na skrzydłach hasali Krawczyk z Niedźwiedzkim. Oczywiście jeśli pozwalało na to zdrowie zawodników. Podobnie sprawy miały się z napastnikami Kopernickim, Chajewskim czy Bartkowiakiem, którzy nie należą do graczy typowo grających na szpicy, czekających na podanie. Szukali zarówno gry w środku pola, często schodzili na boki, albo sami napędzali akcję ze strefy środkowej. Damian Chajewski grał za kadencji Fojny, ale częściej był widoczny w drugiej linii. Teraz gra o wiele wyżej. Można się spierać czy warto zwracać uwagę na jego rekordy strzeleckie w niższych ligach, z teoretycznie słabszymi rywalami. Gol jest golem, a ponad setki trafień niejeden z piłkarzy mu szczerze pozazdrości. Niby każdy wie, że Chajo to tylko lewa noga, ale ilu defensorów potrafiło go powstrzymać? Z drugiej strony zdarzały się mecze z naprawdę niskim procentem skuteczności Damiana, który kompletuje cztery czy pięć goli w meczu, a tak naprawdę powinien o wiele więcej. Michała Bartkowiaka wyhamowały kontuzje, gdyby nie one to wałbrzyscy kibice jego szarże mogli oglądać jedynie w telewizji. Potencjał i umiejętności nadal posiada, musi na pewno pilnować regularnych treningów i modlić się o brak kontuzji.
Mateusz Kopernicki niebawem skończy 36 lat, kibice na pewno liczyli na więcej niż 5 goli w okręgówce. Niby jest dynamika, doświadczenie, ale brakowało przede wszystkim skuteczności. W nadchodzącym sezonie, gdzie każdy punkt będzie na wagę utrzymania, brak goli nominalnych napastników może być tragiczny w skutkach. Adam Niedźwiedzki mimo młodego wieku ma spory bagaż... kontuzji. Niestety, bowiem, gdy jest zdrowy to mamy do czynienia z szybkim, dobrze dryblującym skrzydłowym, który potrafi również uderzyć ze stałego fragmentu gry. 
Edwin Valencia Rodriguez, czyli pierwszy Meksykanin w Górniku rozczarował. O ile widać potencjał techniczny, potrafi panować nad piłką, to fizycznie nie pasował do klasy okręgowej. Trudno oczekiwać przełamania klasę wyżej. 

Sezon 2022/23 będzie na Dolnym Śląsku dla 4.ligi ostatnim z podziałem na grupy. Za rok będzie jedna grupa, a w czerwcu istna rzeź, jeśli chodzi o degradacje do klas okręgowych. Spadną z każdej grupy drużyny, które zajmą odpowiednio 9.miejsce i dalsze w końcowej tabeli, a także jedna z drużyn z 8.miejsca z niższą średnią, obliczoną jako stosunek liczby zdobytych punktów do rozegranych meczów.

Chcesz się utrzymać? Walcz o awans!

W grupie wschodniej faworytem wciąż pozostaje Lechia Dzierżoniów, najlepsza drużyna tej grupy przez ostatnie dwa lata. Ambitne plany mają w Woliborzu, gdzie można spodziewać się zapewne kolejnych transferów z głośnymi, jak na ten poziom rozgrywkowy, nazwiskami. Nie można zapominać o Polonii-Stali Świdnica, zespole ogranym, wprowadzającym odważnie młodzież. Górnik Wałbrzych miał okazję rywalizować w Pucharze Polski w ciągu ostatnich 2 sezonów i dwukrotnie przegrał. Z podokręgu wrocławskiego niewiadome są póki co cele spadkowiczów z 3.ligi: Piasta Żmigród i Foto-Higieny Gać Być może pod wodzą Zbigniewa Smółki odrodzony wiosną Moto-Jelcz Oława z klanem Garncarczyków będzie kontynuował wiosenną zwycięską passę? Być może atak na 3.ligę przeprowadzi najlepsza drużyna w ostatnich sezonach z podokręgu Wrocław, czyli Polonia Trzebnica z supersnajperem Grzegorzem Rajterem.

W obecnym składzie personalnym biało-niebieskim będzie niezwykle trudno walczyć o prymat w grupie wschodnim. Tak naprawdę to każda formacja potrzebuje wzmocnienia. Począwszy od zwiększenia rywalizacji lub zapewnienia spokoju w bramce, poprzez alternatywę dla coraz bardziej wiekowych defensorów, kreatywnych pomocników, szybkich skrzydłowych, po skutecznego napastnika. Tylko czy stać na to klub?

środa, 29 czerwca 2022

Złoty but podokręgu Wałbrzych - sezon 2021/22

 Kto okazał się najskuteczniejszym strzelcem w podokręgu wałbrzyskim?  Zestawienia zostały opracowane na protokołach z portalu Łączy Nas Piłka, w wielu przypadkach zweryfikowane dzięki stronom klubowym.
Oto najlepsi snajperzy na poszczególnych szczeblach:
4.LIGA – Łukasz Szczepaniak (Słowianin Wolibórz) - 25 bramek
KLASA OKRĘGOWA – DAMIAN CHAJEWSKI (Górnik Wałbrzych) - 51 bramek
A KLASA – Łukasz Gargała (Iskra Jaszkowa Dolna) - 48 bramki
B KLASA – Kamil Olejarnik (Ślęża Ciepłowody) - 42 bramki.

Najskuteczniejszym zawodnikiem w sezonie 2020/21 był zawodnik A-klasowego KS Polanica Zdrój Krzysztof Wiśniewski zdobywca 56 bramek. W świeżo zakończonym sezonie (2021/22)
Wiśniewski był na najlepszej drodze, by nie tylko wyczyn powtórzyć, ale i wyśrubować indywidulany rekord. Niestety, jego występy zakończyły się po 17.serii spotkań, a sam Wiśnia zakończył strzelanie na liczbie 45. Podobnie jak w ubiegłym sezonie w grupie rywalizował z Łukaszem Gargałą, który tym razem przebił osiągnięcie napastnika z Polanicy Zdrój.
W sezonie 2021/22 najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się przedstawiciel klasy okręgowej, co musi budzić podziw, bowiem jak wiadomo im wyższa liga, tym większe wymagania i o wiele trudniej o fajerwerki strzeleckie.
Najwięcej bramek w sezonie 2021/22 zdobył lider wałbrzyskiego Górnika, najlepszej drużyny klasy okręgowej, Damian Chajewski.
Chajek już podczas przygotowań do sezonu pokazał, że będzie głównym faworytem w wyścigu o koronę króla strzelców. 14 bramek w 4 sparingach mówiły same za siebie, a w lidze było równie skutecznie. Oto jak wyglądał szybki marsz Damiana po koronę króla strzelców okręgówki:
1.kolejka Pogoń Pieszyce (6:0) – 4 gole
2.kolejka Victoria Świebodzice (2:1) – 1 gol z rzutu karnego
3.kolejka Nysa Kłodzko (5:0) – bez gola, ale za to w PP 3 gole w meczu z Lechią II Dzierżoniów
4.kolejka – Polonia Bystrzyca Kłodzka (5:1) – 3 gole, jeden z 11 metrów
5.kolejka – Kryształ Stronie Śląskie (3:0) – 1 gol
7.kolejka – LKS Bystrzyca Górna (2:0) – 2 gole
6.kolejka – Grom Witków (3:0) – 3 gole
8.kolejka – Karolina Jaworzyna Śląska (4:1) – 1 gol z rzutu karnego
9.kolejka – Zjednoczeni Żarów (0:3)
10.kolejka – Zamek Kamieniec Ząbkowicki (3:1) – 1 gol
11.kolejka – MKS Szczawno Zdrój (2:2) – 1 gol
12.kolejka – Skałki Stolec (4:0) – 4 gole, w tym jeden z karnego
13.kolejka – ATS Wojbórz (3:0)
14.kolejka – Venus Nowice (1:1) – 1 gol
15.kolejka – Włókniarz Kudowa Zdrój (2:0)
16.kolejka – Pogoń Pieszyce (5:1) – 2 gole
17.kolejka – Victoria Świebodzice (4:0) – bez gola, zszedł w 50’ z powodu kontuzji
18.kolejka – Nysa Kłodzko (1:1)
19.kolejka – Polonia Bystrzyca Kłodzka (5:2) – 5 goli, w tym jeden z karnego
21.kolejka – Grom Witków (7:1) – 5 goli, w tym jeden z karnego
22.kolejka – LKS Bystrzyca Górna (3:0) – 2 gole
23.kolejka – Karolina Jaworzyna Śląska (4:0) – 2 gole
24.kolejka – Zjednoczeni Żarów (2:0)
25.kolejka – Zamek Kamieniec Ząbkowicki (5:0) – 2 gole, w tym jeden z karnego
26.kolejka – MKS Szczawno Zdrój (6:2) – 3 gole
27.kolejka – Skałki Stolec (1:2)
28.kolejka – ATS Wojbórz (6:2) – 3 gole, w tym jeden z karnego
20.kolejka – Kryształ Stronie Śląskie (6:1) – 4 gole, w tym jeden z karnego
30.kolejka – Włókniarz Kudowa Zdrój (4:1) – 1 gol z karnego.
Dorobek mógłby być wyższy, gdyby… W Kłodzku w meczu z Kryształem Damian wspaniałomyślnie oddał rolę wykonawcy drugiego rzutu karnego w tym meczu Konradowi Korbie. 10 dni później już tak nie postąpił i w meczu z Włókniarzem najpierw pokonał bramkarza Cruciego z 11 metrów, a gdy arbiter podyktował drugą jedenastkę ponownie ustawił piłkę na wapnie. Po strzale piłka odbita od poprzeczki następnie od ziemi (?) i dobitka Chajewskiego wylądowała w siatce. Znak zapytania jest jak najbardziej na miejscu, bowiem z perspektywy trybun wydawało się, że bramkarz z Kudowy jednak odbił piłkę i jak najbardziej prawidłowo Damian zdobył bramkę.
Górnik Wałbrzych - Włókniarz Kudowa Zdrój w 30.kolejce i drugi rzut karny dla miejscowych.
Czy piłka w tej sytuacji odbiła się od bramkarza? Sędzia uznał, że nie i ostatecznie dobitkę Chajewskiego nie uznał.
[foto: facebook - Górnik Wałbrzych]
Chajewski wystąpił w 29 meczach, z czego 28 w pełnym wymiarze czasowym. Zdobywał bramki w 21 meczach, a nie udało mu się pokonać bramkarzy jedynie dwóch drużyn w lidze: Nysy Kłodzko i Zjednoczonych Żarów. Z kolei z Polonią Bystrzyca Kłodzka zdobył w dwóch meczach 8 goli, a z Pogonią Pieszyce i Gromem Witków – 6.
5 bramek w jednym meczu Chajek zdobywał w dwóch kolejnych meczach, co było bez precedensu w klasie okręgowej. Ale w podokręgu wałbrzyskim strzelenie pięciu goli w jednym spotkaniu nie było już taką rzadkością.
W klasie okręgowej udało się to Marcinowi Gerlachowi (Zamek Kamieniec Ząbkowicki), który w 22.kolejce pięciokrotnie pokonał bramkarza Gromu w Witkowie (6:1).
W niższych ligach takich efektownych występów supersnajperów było więcej:
6 goli w meczu – Bartosz Ogrodnik (A klasa, Iskra Witków Śląski w meczu z Unią Bogaczowice 16:1)
6 goli w meczu – Łukasz Gargała (A klasa, Iskra Jaszkowa Dolna z Cis Brzeźnica 12:0)
6 goli w meczu – Patryk Prześlica (B klasa, LKS Wiśniowa ze Spartą Przełom Pastuchów 14:0)
6 goli w meczu – Aleksander Olejko (B klasa, LKS II Bystrzyca Górna z LZS II Roztocznik 14:1)
6 goli w meczu – Kamil Olejarnik (B klasa, Ślęża Ciepłowody w Dębowcu z Victorią 9:2)
5 goli w meczu – Krzysztof Wiśniewski (A klasa, KS Polanica Zdrój z Orlętami w Krosnowicach 5:0, w Międzylesiu z Sudetami 6:2, w Bierkowicach z LKS 7:1, Kłosem Laski 6:2, Zjednocznymi Ścinawka Średnia 7:0)
5 goli w meczu – Konrad Iwanicki (A klasa, AKS II Strzegom w wyjazdowym meczu z Błękitnymi Owiesno 6:0)
5 goli w meczu – Adrian Matuła (A klasa, Górnik Nowe Miasto Wałbrzych z Unią Bogaczowice 10:0)
5 goli w meczu – Wiktor Smoczyk (A klasa, Zagłębie Wałbrzych w Bogaczowicach z Unią 6:4)
5 goli w meczu – Piotr Jankowski (A klasa, Górnik Nowe Miasto Wałbrzych w Bogaczowicach z Unią 10:0)
5 goli w meczu – Maksymilian Palej (A klasa, LZS Roztocznik z Boxmetem Piskorzów 14:1)
5 goli w meczu – Paweł Wysota (B klasa, Tęcza Bolesławice ze Zrywem Łażany 11:2)
5 goli w meczu – Ryszar Urbaniak (B klasa, LKS Dobrocin w Mościsku z Dębem 6:1)
5 goli w meczu – Kamil Olejarnik (B klasa, Ślęża Ciepłowody w Rudnicy z Wieżą 10:1)
5 goli w meczu – Piotr Kupiec (B klasa, Skałki II Stolec z Błękitnymi Niedźwiedź 10:2)
5 goli w meczu – Jakub Niemiro (B klasa, Burza Dzikowiec w Płonicy z Perłą 6:0)
5 goli w meczu – Patryk Borkowski (B klasa, Tom-Dar Ludwikowice z Zrzeszonymi Niwa 9:0).
 Najskuteczniejszym obcokrajowcem w sezonie okazał się Brazylijczyk Patrick Rangel Mendes - strzelec 44 goli dla Włókniarza Głuszyca. 
Dla przypomnienia najlepsi strzelcy podokręgu Wałbrzych w poprzednich sezonach:
2016/17 - Paweł Rak (LKS Gilów, B klasa) - 69 goli,
2017/18 - Jacek Stępień (Trojan Lądek Zdrój, B klasa) - 65 goli,
2018/19 - Jacek Stępień (Trojan Lądek Zdrój, A klasa) - 42 gole.
2019/20 - Paweł Chrzan (Darbor Bolesławice, A klasa) - 26 goli.
2020/21- Krzysztof Wiśniewski (KS Polanica Zdrój, A klasa) - 55 goli.

sobota, 25 czerwca 2022

Awans Górnika Wałbrzych w liczbach

– tyle minut rozegrał w Górniku Wałbrzych Łukasz Kalka. 30-letni pomocnik latem przybył na Ratuszową i miał być reżyserem poczynań biało-niebieskich. Kibice w grze mogli go jedynie zobaczyć w lipcowym sparingu z Kryształem w Świebodzicach, niestety kontuzja kolana wykluczyła go z całych rozgrywek. Generalnie trener Domagała nie miał komfortu pracy, bowiem w trakcie rozgrywek z różnymi dolegliwościami zmagali się Bartkowiak, Niedźwiedzki, Orzech, Sobiesierski, Smoczyk, Kopernicki, Kubiak.
Tyle porażek wałbrzyszanie ponieśli na własnym boisku. Górnik jedyną drużyną klasy okręgowej bez domowej porażki.
- tyle meczów w Wałbrzychu nie zakończyło się wygraną Górnika Wałbrzych. Co ciekawe było to w jesiennym meczu z najgorszą drużyną rozgrywek Venus Nowice (1:1). Piłkarze z Nowic zimą wycofali się z rozgrywek.
Również tyle meczów Górnik zakończył bez zdobytej bramki – oczywiście chodzi o jesienne 0:3 w Żarowie.

- tyle porażek ponieśli wałbrzyszanie w sezonie: obie wyjazdowe, solidarnie po jednej w rundzie (0:3 w Żarowie, 1:2 w Stolcu).
Tyle razy wyjazdowe mecze Górnika odbyły się poza macierzystą lokalizacją rywala – jesienny mecz z Gromem Witków rozegrany został w Wałbrzychu, a wiosenny z Kryształem Stronie Śląskie w Kłodzku.
Tyle awansów wywalczył Górnik pod wodzą Marcina Domagały. Tym samym wyrównane zostało osiągnięcie Roberta Bubnowicza (2008/09⇨3.liga, 2009/10 ⇨4.liga).

– liczba remisów wałbrzyszan w lidze. Nie licząc kompromitującego 1:1 z Venus pozostałe mecze, rozgrywane na wyjeździe charakteryzowały się dramatycznymi końcówkami. W Szczawnie Zdroju wałbrzyszanie przegrywali już 0:2, a wyrównującą bramkę zdobyli w doliczonym czasie gry, natomiast role odwróciły się wiosną w Kłodzku, gdzie Nysa wyrównała w końcówce i miała jeszcze doskonałą szansę na zdobycie zwycięskiego gola.

- na tylu boiskach Górnik gościł swoich rywali podczas domowych spotkań. Ten historyczny rezultat stał udziałem płyt:
🔸 Stadionu 1000-lecia (11 meczów), 
🔸naturalnej na bocznym boisku kompleksu Aqua Zdrój (jesienny mecz z LKS Bystrzyca Górna), 
🔸sztucznej Aqua Zdrój (wiosenny z Victorią Świebodzice) 
🔸Stadionu Miejskiego im. Ludwika Paluszaka w Świebodzicach (wiosenne z MKS Szczawno Zdrój i ATS Wojbórz).

- na tyle kolejek przed końcem sezonu wałbrzyszanie świętowali awans. Przed rokiem wałbrzyszanie zapewnili sobie triumf w A klasie po 23 serii spotkań, ale do rozegrania pozostało 4 mecze w skróconym przez pandemię sezonie.
- tylu w sezonie 21/22 debiutowało w zespole seniorów Górnika Wałbrzych. Oprócz pozyskanego z WKS Wierzbice Mateusza Kopernickiego, Meksykanina Edwina Valencia Rodrigueza byli to zawodnicy dotychczas grający w zespołach juniorów Górnika: Hubert Gorczyca, Krystian Kacprzyk, Oktawian Koniec, Eryk Migacz, Jakub Nowacki i Alan Raczyński.

– tyle rzutów karnych wykonywali piłkarze Górnika. 12 razy skutecznie (10 – Chajewski, 2 – Sobiesierski). W czerwcu dwukrotnie wałbrzyszanie zmarnowali jedenastki: uderzenie Konrada Korby obronił Łukasz Brzeziński (Kryształ Stronie Śląskie), a strzał Chajewskiego odbił się od poprzeczki.

- tyle lat minęło od poprzedniego triumfu w wałbrzyskiej klasie okręgowej ligowca z ulicy Ratuszowej. Jest wiele podobieństw pomiędzy obecnym awansem Górnika, a promocją sprzed lat. Górnik/Zagłębie, grając również jako beniaminek, w sezonie 2003/04 doznał tylko jednej porażki, także w swoich szeregach miał króla strzelców, który swój wyczyn powtórzył po wcześniejszych fajerwerkach strzeleckich w A klasie. Górnik/Zagłębie punktował ze średnią 2,56 pkt/mecz (w tym 2 walkowery), a obecny Górnik 2,6 pkt/mecz (1 walkower).

– tylu zawodników pokonywało bramkarzy Górnika Wałbrzych Szymona Steca i Sebastiana Kubiaka. Jedynie Filipowi Brzezińskiemu z MKS Szczawno Zdrój udało się to trzykrotnie – raz jesienią w Szczawnie i dwukrotnie wiosną podczas meczu rozgrywanego w Świebodzicach. Kapitan popularnych Mineralnych również w ubiegłym sezonie, w A klasie zdobył bramkę w rywalizacji z biało-niebieskimi. Co ciekawe Brzeziński jest byłym zawodnikiem Górnika i w latach 2016-17 rozegrał 20 spotkań w I zespole seniorów, w których nie udało mu się strzelić nawet jednej bramki…
 
- w tylu spotkaniach wpisywał się na listę strzelców Damian Chajewski. Chajo dwukrotnie zdobył 5 goli w jednym meczu (wiosenne 5:2 z Polonią Bystrzyca Kłodzka i 7:1 z Gromem Witków), trzy razy strzelił 4 gole (jesienią z Pogonią Pieszyce 6:0, Skałkami Stolec 4:0 i wiosną w Kłodzku z Kryształem 6:1), cztery razy zdobył 3 gole podczas 90 minut gry, pięciokrotnie 2 gole i 7 razy po jednym trafieniu.

 - tyle wynosi różnica wieku między najstarszym zawodnikiem kadry Górnika Wałbrzych, a najmłodszym, którzy wystąpili w minionym sezonie. Nestorem jest przedstawiciel rocznika 1980 Krzysztof Michalak. W lidze zaledwie kilku graczy było starszych od niego - Paweł Adamczyk (1967, Kryształ), Jarosław Solarz (1973, Grom), Sebastian i Sławomir Gorządowie (1974, Pogoń Pieszyce), Arkadiusz Wtulich (1974, MKS Szczawno Zdrój), Jarosław Lato (1977, Venus, LKS Bystrzyca Górna). W Wałbrzychu na drugim biegunie wiekowym Alan Raczyński urodziny w 2006 roku.

– z tylu zawodników skorzystał trener Marcin Domagała podczas sezonu 2021/22. We wszystkich 29 meczach (spotkanie nr 30 to walkower po wycofaniu się Venus) wystąpili tylko Chajewski i Krawczyk. 28 razy zagrał Grudziński, 27 – D.Michalak, 26 – Stec, 25- Kopernicki, Orzech, Rosicki, Smoczyk, 24-Kobylański, 21- Rzeszotko, Sobiesierski, 17-Gorczyca, Edwin Valencia 16-Korba, 15-Bartkowiak, 8-K.Michalak, Nowacki, 3-Pawłowski, 2- Migacz.
Tylko jesienią grali: Biskup – 12 razy, Frączek – 7, G.Michalak - 4
Tylko wiosną: Kubiak – 8, Kacprzyk, Koniec, Raczyński – 1. Tylko 3 zawodników swoje występy zaliczyli w pełnym wymiarze czasowym: Orzech, Pawłowski i Smoczyk. Z kolei Biskupowi, Frączkowi, Kacprzykowi, Końcowi, Grzegorzowi i Krzysztofowi Michalakom, Migaczowi, Nowackiemu, Raczyńskiemu oraz Valenci ani razu nie udało się zaliczyć występu w wymiarze 90 minut.
 
– tyle żółtych kartek wałbrzyszanie zobaczyli. Rekordzistami była trójka Kobylański, D.Michalak i Rosicki po 5, po 4 Korba i Orzech, 3- Bartkowiak, Kopernicki, 2- Biskup, Chajewski, Grudziński, Sobiesierski, 1- Gorczyca, Koniec, G.Michalak, K.Michalak, Niedźwiedzki, Rzeszotko, Smoczyk, Stec i Valencia.
 
– tyle bramek w historii ligowych występów ma na swoim koncie Marcin Smoczyk. 39-letni już NAJSKUTECZNIEJSZY W HISTORII KLUBU OBROŃCA swojego premierowego gola w seniorach zdobył jesienią 2001, gdy Górnik/Zagłębie wycofało się z 4.ligi, a wyniki z udziałem wałbrzyszan zostały anulowano. Na dorobek ponad pół setki trafień złożyły się bramki na poziomie A klasy (16 goli), klasy okręgowej (15), czwartej ligi (19) i trzeciej (1).
Tyle goli zdobył Damian Chajewski co dało mu koronę króla strzelców. Blisko połowa ligowej stawki nie potrafiła zdobyć przez cały sezon tyle bramek…
 
– tyle goli Górnik zdobył w sezonie. Na ten dorobek złożyły się 104 trafienia wałbrzyskich piłkarzy (51– D.Chajewski, 9- M.Bartkowiak, 8- A.Niedźwiedzki, 6- M.Sobiesierski, 5- M.Kopernicki, D.Michalak, M.Smoczyk, 3- M.Kobylański, P.Krawczyk, D.Rosicki, 2- S.Orzech, 1- M.Grudziński, O.Pawłowski,
E.Rodriguez Valencia, P.Rzeszotko) oraz 3 za walkower w meczu z Venus Nowice.
 
– tyle punktów zdobył Górnik w klasyfikacji PRO JUNIOR SYSTEM wałbrzyskiej klasy okręgowej. Dało mu to dopiero ósme miejsce wśród drużyn dających szansę gry zawodnikom urodzonym w 2003 roku i młodszych. To kryterium spełniali Gorczyca, Kacprzyk, Koniec, Korba, Migacz, Nowacki, Pawłowski, Raczyński. Dla nich priorytetem była gra w zespole juniorów starszych lub młodszych, a mimo to wiele doświadczenia zyskali pod okiem starszych kolegów w okręgówce. Najchętniej w Saller klasie okręgowej na młodych zawodników stawiał trener Kryształu Paweł Adamczyk (8739 pkt). Drugie miejsce przypadło Nysie Kłodzko (8299), a trzecie Zjednoczonym Żarów (5022). Od wałbrzyszan lepsi w tej klasyfikacji były zespoły Victorii, Karoliny, Polonii i Pogoni. Nie licząc wycofanej po jesieni Venus Nowice tylko LKS Bystrzyca Górna nie zdobył ani jednego punktu.