wtorek, 5 lipca 2022

Górnik Wałbrzych wraca po 3 latach do 4.ligi - cz. I

 Przełom czerwca i lipca 2019 roku w środowisku piłkarskim Wałbrzycha był niezwykle gorący. Górnik Wałbrzych sezon 2018/19 w 4.lidze zakończył na drugim miejscu, za plecami jedynie rezerw Śląska Wrocław. Już w ostatnich kolejkach sezonu było słychać o kłopotach organizacyjnych klubu i groźbą wycofania się biało-niebieskich z rozgrywek. Niestety, lipiec przyniósł potwierdzenie tych
hiobowych wieści. Nie pomogło nagłośnienie sprawy w mediach, protesty kibiców przed ratuszem, wystąpienia podczas posiedzenia rady miasta. Wałbrzyski Górnik
  musiał odbudowywać się od poziomu A klasy.
Po 3 latach wraca wałbrzyski Górnik na poziom 4.ligi. Co się zmieniło podczas tych długich trzech lat? Dla niektórych kibiców 2019 rok, jeszcze przed pandemią, to inne czasy. Najpierw temat piłkarzy.
 
DRUŻYNA

 Górnik Wałbrzych w 30 spotkaniach sezonu 2018/19 grupy wschodniej dolnośląskiej 4.ligi odniósł 21 zwycięstw, 7 remisów i tylko dwukrotnie przegrał. Mistrz grupy wschodniej z Wrocławia również doznał 2 porażek, ale za to zaliczył sezon bez remisu. O osiągnięcie podobnego bilansu wałbrzyszanom będzie ogromnie trudno. Obecna drużyna jest całkiem inna nie tylko personalnie, ale inaczej budowana, całkowicie w innej rzeczywistości. Trener Marcin Domagała nie miał do dyspozycji aż tylu zawodników, a ci należeli do kadry musieli często godzić treningi z obowiązkami zawodowymi bądź szkolnymi. Trzy lata temu dodatkowo funkcjonowała drużyna rezerw, która pozwalała wielu zachować dyspozycję meczową. Jak potoczyły się losy biało-niebieskich bohaterów sezonu 18/19?
Zespół prowadził Jacek Fojna, któremu pomagał Marek Stepnowski. Ten duet znakomicie się uzupełniał. Nic dziwnego, że chętnych na ich usługi po udanym sezonie nie brakowało. Wybrali pracę w trzecioligowej Foto-Higienie Gać i zakończyli sezon 2019/20 na 12.miejscu. Sezon był niezwykle specyficzny, bowiem przez pandemię zakończył się po rundzie jesiennej. Przed nowym sezonem w Gaci podziękowano za współpracę i Fojna po krótkim okresie bezrobocia trafia do beniaminka 4.ligi Orła Lubawka, który wówczas zajmował 12.miejsce.
Marek Stepnowski i Jacek Fojna
Sezon Orzeł kończy na 16.miejscu oznaczającym spadek z ligi. Jackowi działacze podziękowali za pracę, a kilkanaście dni później zdecydowali o nieprzystępowaniu do rozgrywek klasy okręgowej. Kolejnym miejscem pracy był Witków, gdzie Fojna trafia przed rundą wiosenną sezonu 2021/22. Grom w klasie okręgowej zajmował 14.miejsce, ale do 11.miejsca dzieliło 5 punktów. Wiosna nie była udana, ostatecznie witkowianie sklasyfikowani zostali na spadkowym miejscu, ale ostatnie wieści o wycofaniu się z rozgrywek okręgówki MKS Szczawno Zdrój mogą uratować jeszcze Grom przed degradacją. 
Po opuszczeniu Wałbrzycha Fojna trafił do 3.ligi, a kolejne miejsca pracy zakończyły się spadkami. Mimo to wciąż jego warsztat jest ceniony w regionie, stąd propozycja pracy z Piasta Nowa Ruda.
O wiele lepiej poszło Markowi Stepnowskiemu. Po zakończeniu pracy w Gaci trafił do Miedzi Legnica, gdzie pod jego wodzą juniorzy starsi wygrali 1.Wojewódzką Ligę Juniorów. Latem 2021 roku wraz z Marcinem Płuską przeniósł się do spadkowicza z 2.ligi Olimpii Grudziądz. Płuska, dotychczasowy opiekun rezerw Miedzi pełnił rolę I szkoleniowca Olimpii, Marek był jego asystentem. W Grudziądzu byli oni współautorami największego w historii klubu rezultatu – awans do półfinału Pucharu Polski, gdzie przegrali z późniejszym mistrzem kraju Lechem Polski. Gorzej poszło w lidze, bowiem w ostatniej kolejce po niespodziewanej porażce w Szczecinie dali się wyprzedzić Kotwicy Kołobrzeg, która mogła się cieszyć z awansu do 2.ligi. 
Reasumując duet Fojna-Stepnowski w Wałbrzychu osiągnęli znakomity wynik, który był przepustką dla nich na wyższy szczebel. A jak potoczyły się losy ich podopiecznych sprzed trzech lat?

Jacek Fojna do meczowej kadry powoływał w ciągu sezonu 18/19 czterech bramkarzy, z których zaledwie 2 dostąpiło możliwości pokazania swoich umiejętności na murawie. Damian Jaroszewski był podstawowym bramkarzem i zarazem jednym z czołowych w lidze. Fojna ciągnął go za sobą zarówno do Gaci jak i Lubawki. Ponownie spotkają się teraz najprawdopodobniej w Nowej Rudzie, gdzie popularny Jogi zaliczył udany sezon wielokrotnie ratując Piasta przed stratą punktów. Minusem Jaroszewskiego jest niewątpliwie wiek, bo trudno oczekiwać od 40-latka postępów. 3 występy w czwartoligowym Górniku Wałbrzych za kadencji Fojny zaliczył Szymon Stec, który później zaliczył niezbyt udany pobyt w trzecioligowym LZS Starowice oraz grę w czwartoligowym Piaście Nowa Ruda. W minionym sezonie był podstawowym bramkarzem Górnika Wałbrzych. Patryk Bińkowski i Kamil Reczulski w seniorach Górnika debiutowali w A klasie, ale nie zaistnieli w drużynie z różnych powodów. Reczulski wiosną pojawił się w Unii Bogaczowice, której nie pomógł w uratowaniu A klasy.

Trudno ocenić czy ktokolwiek rozwinął się ze wspomnianego kwartetu w ciągu 4 lat. Stec najprawdopodobniej będzie podstawowym zawodnikiem wałbrzyszan w nadchodzącym sezonie, ale tak naprawdę w okręgówce był bardzo rzadko wystawiony na poważniejszą próbę. Jego zmiennik Sebastian Kubiak nigdy nie grał na tak wysokim poziomie.
Jeśli chodzi o defensywę to ekipa Fojna w porównaniu z obecnym zespołem Marcina Domagały jest prawie identyczna. Trzy lata temu najczęściej grał kwartet Dariusz Michalak – Sławomir Orzech – Marcin Smoczyk – Mateusz Krzymiński. Awans w zakończonym sezonie wywalczyła pierwsza trójka. Krzymiński po wycofaniu Górnika dołączył do AKS Strzegom, skąd zaliczył rundę w trzecioligowej Foto-Higienie Gać, bezskutecznie ratował 4.ligę w Lubawce, a ostatni sezon, tak na marginesie bardzo udany, zaliczył w beniaminku tego
Last Dance Górnika Wałbrzych w 4.lidze, czyli wygrana
w meczu 30.kolejki z Piastem Nowa Ruda 2:0.
Od tamtego meczu już nie zagrali w koszulce Górnika - od lewej:
Allan, Michał Oświęcimka, Mateusz Sawicki, Jan Rytko i Mateusz Krzymiński.
[foto: walbrzyszek.com]
poziomu, czyli Słowianinie Wolibórz. Michalak po 2-letnim pobycie w WKS Wierzbice (awans do 4.ligi) wrócił do Górnika, 32 lata na karku i widoczne trochę więcej kilogramów niż dawniej. W ostatnim meczu sezonu z Włókniarzem Kudowa Zdrój bardzo boleśnie o tym przekonywał się w pojedynkach szybkościowych z mobilnym Myrdaczem. Smoku za rok skończy 40 lat i nie ma co się oszukiwać, że będzie coraz lepszy. Najmłodszy z obecnej trójki, czyli Orzech raczej tracił czas na poziomach A klasy i okręgówki, bo umiejętnościami przerastał te ligi. Trener Fojna dał szansę gry Pawłowi Tobiaszowi, który doznał kontuzji, a później przeszedł do MKS Szczawno Zdrój, gdzie gra do dziś. Młodego Michała Zarembę mogliśmy oglądać w A klasowym Górniku, a potem przyplątały się kontuzje.
Jeśli chodzi o drugą linię, to obecny Górnik nie ma takiego potencjału, co pomocnicy AD 2019. Z tamtej ekipy obecnie występuje przy Ratuszowej jedynie dwóch zawodników. Damian Chajewski już 3 lata temu był najskuteczniejszym graczem biało-niebieskich. W 4.lidze ten status dało mu 13 trafień. Później z Orzechem przeniósł się wraz do Świdnicy, gdzie awansował do 3.ligi, by niespodziewanie wrócić do Wałbrzycha i strzelić w ciągu 2 sezonów 54 bramki! Drugim pomocnikiem, który zresztą nieprzerwanie broni barw wałbrzyszan jest Piotr Krawczyk. Łysy mimo zaliczenia kompletu meczów w okręgówce raczej nie może być zaliczony do kluczowych zawodników Górnika. Za dużo przestojów w grze, wahań formy, za mało bramek czy asyst. A kogo miał wówczas jeszcze do dyspozycji Jacek Fojna i co z nimi się działo w trakcie 3 lat?
Daniel Borowiec – najpierw przeprowadzka do AKS Strzegom, a rok temu powrót do macierzystej Victorii Świebodzice, gdzie był najlepszym graczem zespołu w okręgówce.
Damian Bogacz – 3 lata w czwartoligowym AKS Strzegom.
Jan Jakacki -  jeszcze wiosną’19 trafił do 3-ligowej Gaci, w 2020 kilka epizodów w A klasowym Górniku, postawił na karierę pozasportową.
Kamil Młodziński – najpierw niezbyt udany pobyt w AKS Strzegom, przeprowadzka do Karkonoszy Jelenia Góra, gdzie wywalczył awans do 3.ligi, by zimą tego roku ponownie trafić do AKS. W Jeleniej Górze po spadku nikt nie wiąże z nim przyszłości, w Strzegomiu zmiana trenera, więc nie wiadomo, gdzie Kamil zagra.
Michał Oświęcimka – grę w Austrii (UFC Hoeze Mariazell i ASKÖ Lunz/See) urozmaicił sobie rundą w Olimpii Kamienna Góra mając tym samym na sumieniu spadek z okręgówki w 2021. W Wałbrzychu można było go oglądać rozgrywkach RetroLigi. Nazwisko Cimka przewijało się w kontekście wzmocnień Górnika parę razy, czy 31-letni waleczny pomocnik trafi ponownie na Ratuszową?
Patryk Rękawek – filigranowy 21-letni dziś pomocnik został w Górniku, a jego wykupienie z Legnicy opłacili kibice. Wiele się nie nagrał w Górniku, w ostatnim sezonie już w Sudetach Dziećmorowice, gdzie zaliczył 5 epizodów.
Jan Rytko – po wycofaniu 2,5 sezonu w AKS Strzegom, gdzie grywał w defensywie. Zimą przeszedł do Lechii Dzierżoniów, z którą przegrał baraże o 3.ligę.
Mateusz Sawicki – najpierw niezbyt udana runda w Foto-Higienie Gać, a potem od wiosny’20 AKS Strzegom.
Szymon Tragarz – niezwykle udany sezon w Górniku zaowocował powołaniem na turniej Regions Cup, skąd przywiózł złoty medal. Jesienią trzecioligowa Ślęza Wrocław i powrót do rodzinnej Świdnicy. O ile w 3.lidze w sezonie 2020/21 nie błyszczał (zero bramek), to w minionym, szczebel niżej był wyróżniającym się zawodnikiem w całej lidze.
Tomasz Wepa – cały czas grał w austriackim ASKÖ Lunz/See. W listopadzie skończy co prawda 35 lat, ale wydaje się, że wciąż wiele mógłby dać Górnikowi.
Spośród tej dziewiątki pomocników praktycznie każdy z nich mógłby się przydać obecnemu Górnikowi. Nie ma co liczyć na Rękawka czy Jakackiego, trudno oczekiwać na przyjście Tragarza.
Wśród nominalnych napastników sezonów 2018/19 byli tacy gracze jak:
Allan Cristian de Paula – najlepszy od czasów Daniela Zinke obcokrajowiec w Górniku. Strzelił 9 goli w 14 meczach. W Polsce na krótko pojawił się w ubiegłym roku w Piaście Nowa Ruda, gdzie nie był już tak błyskotliwy.
Denis Dec – trafił na krótko do … wojska, pobawił się piłką w Twardym Świętoszów, potem niby wrócił do Górnika Wałbrzych, ale trener Domagała nie mógł na niego regularnie liczyć w A klasowym sezonie.
Adam Niedźwiedzki – u Fojny debiutował, a u Domagały rozwinął skrzydła. Jedyną bolączką są urazy. Wyleczył nogę to niefortunnie upadł na rękę i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Za dużo kontuzji jak na 21 lat.
Miłosz Rodziewicz – rocznik 2000 i chyba koniec kariery. Grywał jedynie jesienią’19, a potem jakby futbol przestał go interesować.
Mateusz Sobiesierski – jeden z nielicznych, który został w Górniku na dobre i na złe. Popularnego Sopla obecnie można oglądać w drugiej linii. Pewniak w składzie, pod warunkiem, że nie trapią go kontuzje.
Dominik Woźniak – rosły Zibi nie mógł się przebić w Górniku, więc wiosnę’19 spędził na wypożyczeniu w Świebodzicach, gdzie w A klasie w ciągu 3 rund strzelił 40 bramek. Ubiegły sezon rozpoczął w Wratislavii Wrocław (kl.O), a zakończył w Jedlinie Zdrój, gdzie wywalczył awans do okręgówki.

OBECNY GÓRNIK

Jak łatwo zauważyć defensywa obecnego Górnika personalnie jest bardzo podobna do tego sprzed wycofania się. Praktycznie z bloku obronnego brakuje tylko lewego obrońcy, zamiast Krzymińskiego oglądaliśmy Rosickiego, Grudzińskiego, czasem Michalaka. Trudno byłoby znaleźć osobę, która by zaryzykowała stwierdzenie, że obecna defensywa jest lepsza od

Na pierwszym planie Tomasz Wepa, piłkarz którego
brakuje w obecnym Górniku. Z tyłu Marcin Smoczyk, a po
prawej Damian Chajewski - obaj mieli spory wkład w powrót
z A klasy do 4.ligi.
[foto: swidnica24.pl]
czasów trenera Fojny. Zawodnicy postarzeli się, nieco obrośli i klasa okręgowa nieco też ich rozleniwiła, bowiem poważniejszych sprawdzianów mieli jak na lekarstwo. Rosicki daje wiele argumentów w ofensywie przy stałych fragmentach gry, ale zdarzają mu się proste błędy.  Marcel Grudziński potrafi z Niedźwiedzkim zamknąć rywalom lewy korytarz, ale często wkrada się w jego poczynania chaos. Nadzieja Górnika jest jeszcze  w wałbrzyskiej młodzieży. Oskar Pawłowski co prawda trzykrotnie zaledwie zagrał, ale zaprezentował się niezwykle obiecująco. Być może w Wałbrzychu doczekaliśmy się godnego defensora na miarę najlepszych w historii klubu jak Zenon Zaczyński, Sławomir Majewski czy Ryszard Spaczyński, Oskar póki co głównie grał w drużynach juniorów, ale prawdopodobnie coraz częściej będziemy go oglądać w seniorach. 
Druga linia ery trenera Domagały opierała się głównie na Kobylańskim, Sobiesierskim czy młodych Korbie, Gorczycy w środku pola, a na skrzydłach hasali Krawczyk z Niedźwiedzkim. Oczywiście jeśli pozwalało na to zdrowie zawodników. Podobnie sprawy miały się z napastnikami Kopernickim, Chajewskim czy Bartkowiakiem, którzy nie należą do graczy typowo grających na szpicy, czekających na podanie. Szukali zarówno gry w środku pola, często schodzili na boki, albo sami napędzali akcję ze strefy środkowej. Damian Chajewski grał za kadencji Fojny, ale częściej był widoczny w drugiej linii. Teraz gra o wiele wyżej. Można się spierać czy warto zwracać uwagę na jego rekordy strzeleckie w niższych ligach, z teoretycznie słabszymi rywalami. Gol jest golem, a ponad setki trafień niejeden z piłkarzy mu szczerze pozazdrości. Niby każdy wie, że Chajo to tylko lewa noga, ale ilu defensorów potrafiło go powstrzymać? Z drugiej strony zdarzały się mecze z naprawdę niskim procentem skuteczności Damiana, który kompletuje cztery czy pięć goli w meczu, a tak naprawdę powinien o wiele więcej. Michała Bartkowiaka wyhamowały kontuzje, gdyby nie one to wałbrzyscy kibice jego szarże mogli oglądać jedynie w telewizji. Potencjał i umiejętności nadal posiada, musi na pewno pilnować regularnych treningów i modlić się o brak kontuzji.
Mateusz Kopernicki niebawem skończy 36 lat, kibice na pewno liczyli na więcej niż 5 goli w okręgówce. Niby jest dynamika, doświadczenie, ale brakowało przede wszystkim skuteczności. W nadchodzącym sezonie, gdzie każdy punkt będzie na wagę utrzymania, brak goli nominalnych napastników może być tragiczny w skutkach. Adam Niedźwiedzki mimo młodego wieku ma spory bagaż... kontuzji. Niestety, bowiem, gdy jest zdrowy to mamy do czynienia z szybkim, dobrze dryblującym skrzydłowym, który potrafi również uderzyć ze stałego fragmentu gry. 
Edwin Valencia Rodriguez, czyli pierwszy Meksykanin w Górniku rozczarował. O ile widać potencjał techniczny, potrafi panować nad piłką, to fizycznie nie pasował do klasy okręgowej. Trudno oczekiwać przełamania klasę wyżej. 

Sezon 2022/23 będzie na Dolnym Śląsku dla 4.ligi ostatnim z podziałem na grupy. Za rok będzie jedna grupa, a w czerwcu istna rzeź, jeśli chodzi o degradacje do klas okręgowych. Spadną z każdej grupy drużyny, które zajmą odpowiednio 9.miejsce i dalsze w końcowej tabeli, a także jedna z drużyn z 8.miejsca z niższą średnią, obliczoną jako stosunek liczby zdobytych punktów do rozegranych meczów.

Chcesz się utrzymać? Walcz o awans!

W grupie wschodniej faworytem wciąż pozostaje Lechia Dzierżoniów, najlepsza drużyna tej grupy przez ostatnie dwa lata. Ambitne plany mają w Woliborzu, gdzie można spodziewać się zapewne kolejnych transferów z głośnymi, jak na ten poziom rozgrywkowy, nazwiskami. Nie można zapominać o Polonii-Stali Świdnica, zespole ogranym, wprowadzającym odważnie młodzież. Górnik Wałbrzych miał okazję rywalizować w Pucharze Polski w ciągu ostatnich 2 sezonów i dwukrotnie przegrał. Z podokręgu wrocławskiego niewiadome są póki co cele spadkowiczów z 3.ligi: Piasta Żmigród i Foto-Higieny Gać Być może pod wodzą Zbigniewa Smółki odrodzony wiosną Moto-Jelcz Oława z klanem Garncarczyków będzie kontynuował wiosenną zwycięską passę? Być może atak na 3.ligę przeprowadzi najlepsza drużyna w ostatnich sezonach z podokręgu Wrocław, czyli Polonia Trzebnica z supersnajperem Grzegorzem Rajterem.

W obecnym składzie personalnym biało-niebieskim będzie niezwykle trudno walczyć o prymat w grupie wschodnim. Tak naprawdę to każda formacja potrzebuje wzmocnienia. Począwszy od zwiększenia rywalizacji lub zapewnienia spokoju w bramce, poprzez alternatywę dla coraz bardziej wiekowych defensorów, kreatywnych pomocników, szybkich skrzydłowych, po skutecznego napastnika. Tylko czy stać na to klub?

środa, 29 czerwca 2022

Złoty but podokręgu Wałbrzych - sezon 2021/22

 Kto okazał się najskuteczniejszym strzelcem w podokręgu wałbrzyskim?  Zestawienia zostały opracowane na protokołach z portalu Łączy Nas Piłka, w wielu przypadkach zweryfikowane dzięki stronom klubowym.
Oto najlepsi snajperzy na poszczególnych szczeblach:
4.LIGA – Łukasz Szczepaniak (Słowianin Wolibórz) - 25 bramek
KLASA OKRĘGOWA – DAMIAN CHAJEWSKI (Górnik Wałbrzych) - 51 bramek
A KLASA – Łukasz Gargała (Iskra Jaszkowa Dolna) - 48 bramki
B KLASA – Kamil Olejarnik (Ślęża Ciepłowody) - 42 bramki.

Najskuteczniejszym zawodnikiem w sezonie 2020/21 był zawodnik A-klasowego KS Polanica Zdrój Krzysztof Wiśniewski zdobywca 56 bramek. W świeżo zakończonym sezonie (2021/22)
Wiśniewski był na najlepszej drodze, by nie tylko wyczyn powtórzyć, ale i wyśrubować indywidulany rekord. Niestety, jego występy zakończyły się po 17.serii spotkań, a sam Wiśnia zakończył strzelanie na liczbie 45. Podobnie jak w ubiegłym sezonie w grupie rywalizował z Łukaszem Gargałą, który tym razem przebił osiągnięcie napastnika z Polanicy Zdrój.
W sezonie 2021/22 najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się przedstawiciel klasy okręgowej, co musi budzić podziw, bowiem jak wiadomo im wyższa liga, tym większe wymagania i o wiele trudniej o fajerwerki strzeleckie.
Najwięcej bramek w sezonie 2021/22 zdobył lider wałbrzyskiego Górnika, najlepszej drużyny klasy okręgowej, Damian Chajewski.
Chajek już podczas przygotowań do sezonu pokazał, że będzie głównym faworytem w wyścigu o koronę króla strzelców. 14 bramek w 4 sparingach mówiły same za siebie, a w lidze było równie skutecznie. Oto jak wyglądał szybki marsz Damiana po koronę króla strzelców okręgówki:
1.kolejka Pogoń Pieszyce (6:0) – 4 gole
2.kolejka Victoria Świebodzice (2:1) – 1 gol z rzutu karnego
3.kolejka Nysa Kłodzko (5:0) – bez gola, ale za to w PP 3 gole w meczu z Lechią II Dzierżoniów
4.kolejka – Polonia Bystrzyca Kłodzka (5:1) – 3 gole, jeden z 11 metrów
5.kolejka – Kryształ Stronie Śląskie (3:0) – 1 gol
7.kolejka – LKS Bystrzyca Górna (2:0) – 2 gole
6.kolejka – Grom Witków (3:0) – 3 gole
8.kolejka – Karolina Jaworzyna Śląska (4:1) – 1 gol z rzutu karnego
9.kolejka – Zjednoczeni Żarów (0:3)
10.kolejka – Zamek Kamieniec Ząbkowicki (3:1) – 1 gol
11.kolejka – MKS Szczawno Zdrój (2:2) – 1 gol
12.kolejka – Skałki Stolec (4:0) – 4 gole, w tym jeden z karnego
13.kolejka – ATS Wojbórz (3:0)
14.kolejka – Venus Nowice (1:1) – 1 gol
15.kolejka – Włókniarz Kudowa Zdrój (2:0)
16.kolejka – Pogoń Pieszyce (5:1) – 2 gole
17.kolejka – Victoria Świebodzice (4:0) – bez gola, zszedł w 50’ z powodu kontuzji
18.kolejka – Nysa Kłodzko (1:1)
19.kolejka – Polonia Bystrzyca Kłodzka (5:2) – 5 goli, w tym jeden z karnego
21.kolejka – Grom Witków (7:1) – 5 goli, w tym jeden z karnego
22.kolejka – LKS Bystrzyca Górna (3:0) – 2 gole
23.kolejka – Karolina Jaworzyna Śląska (4:0) – 2 gole
24.kolejka – Zjednoczeni Żarów (2:0)
25.kolejka – Zamek Kamieniec Ząbkowicki (5:0) – 2 gole, w tym jeden z karnego
26.kolejka – MKS Szczawno Zdrój (6:2) – 3 gole
27.kolejka – Skałki Stolec (1:2)
28.kolejka – ATS Wojbórz (6:2) – 3 gole, w tym jeden z karnego
20.kolejka – Kryształ Stronie Śląskie (6:1) – 4 gole, w tym jeden z karnego
30.kolejka – Włókniarz Kudowa Zdrój (4:1) – 1 gol z karnego.
Dorobek mógłby być wyższy, gdyby… W Kłodzku w meczu z Kryształem Damian wspaniałomyślnie oddał rolę wykonawcy drugiego rzutu karnego w tym meczu Konradowi Korbie. 10 dni później już tak nie postąpił i w meczu z Włókniarzem najpierw pokonał bramkarza Cruciego z 11 metrów, a gdy arbiter podyktował drugą jedenastkę ponownie ustawił piłkę na wapnie. Po strzale piłka odbita od poprzeczki następnie od ziemi (?) i dobitka Chajewskiego wylądowała w siatce. Znak zapytania jest jak najbardziej na miejscu, bowiem z perspektywy trybun wydawało się, że bramkarz z Kudowy jednak odbił piłkę i jak najbardziej prawidłowo Damian zdobył bramkę.
Górnik Wałbrzych - Włókniarz Kudowa Zdrój w 30.kolejce i drugi rzut karny dla miejscowych.
Czy piłka w tej sytuacji odbiła się od bramkarza? Sędzia uznał, że nie i ostatecznie dobitkę Chajewskiego nie uznał.
[foto: facebook - Górnik Wałbrzych]
Chajewski wystąpił w 29 meczach, z czego 28 w pełnym wymiarze czasowym. Zdobywał bramki w 21 meczach, a nie udało mu się pokonać bramkarzy jedynie dwóch drużyn w lidze: Nysy Kłodzko i Zjednoczonych Żarów. Z kolei z Polonią Bystrzyca Kłodzka zdobył w dwóch meczach 8 goli, a z Pogonią Pieszyce i Gromem Witków – 6.
5 bramek w jednym meczu Chajek zdobywał w dwóch kolejnych meczach, co było bez precedensu w klasie okręgowej. Ale w podokręgu wałbrzyskim strzelenie pięciu goli w jednym spotkaniu nie było już taką rzadkością.
W klasie okręgowej udało się to Marcinowi Gerlachowi (Zamek Kamieniec Ząbkowicki), który w 22.kolejce pięciokrotnie pokonał bramkarza Gromu w Witkowie (6:1).
W niższych ligach takich efektownych występów supersnajperów było więcej:
6 goli w meczu – Bartosz Ogrodnik (A klasa, Iskra Witków Śląski w meczu z Unią Bogaczowice 16:1)
6 goli w meczu – Łukasz Gargała (A klasa, Iskra Jaszkowa Dolna z Cis Brzeźnica 12:0)
6 goli w meczu – Patryk Prześlica (B klasa, LKS Wiśniowa ze Spartą Przełom Pastuchów 14:0)
6 goli w meczu – Aleksander Olejko (B klasa, LKS II Bystrzyca Górna z LZS II Roztocznik 14:1)
6 goli w meczu – Kamil Olejarnik (B klasa, Ślęża Ciepłowody w Dębowcu z Victorią 9:2)
5 goli w meczu – Krzysztof Wiśniewski (A klasa, KS Polanica Zdrój z Orlętami w Krosnowicach 5:0, w Międzylesiu z Sudetami 6:2, w Bierkowicach z LKS 7:1, Kłosem Laski 6:2, Zjednocznymi Ścinawka Średnia 7:0)
5 goli w meczu – Konrad Iwanicki (A klasa, AKS II Strzegom w wyjazdowym meczu z Błękitnymi Owiesno 6:0)
5 goli w meczu – Adrian Matuła (A klasa, Górnik Nowe Miasto Wałbrzych z Unią Bogaczowice 10:0)
5 goli w meczu – Wiktor Smoczyk (A klasa, Zagłębie Wałbrzych w Bogaczowicach z Unią 6:4)
5 goli w meczu – Piotr Jankowski (A klasa, Górnik Nowe Miasto Wałbrzych w Bogaczowicach z Unią 10:0)
5 goli w meczu – Maksymilian Palej (A klasa, LZS Roztocznik z Boxmetem Piskorzów 14:1)
5 goli w meczu – Paweł Wysota (B klasa, Tęcza Bolesławice ze Zrywem Łażany 11:2)
5 goli w meczu – Ryszar Urbaniak (B klasa, LKS Dobrocin w Mościsku z Dębem 6:1)
5 goli w meczu – Kamil Olejarnik (B klasa, Ślęża Ciepłowody w Rudnicy z Wieżą 10:1)
5 goli w meczu – Piotr Kupiec (B klasa, Skałki II Stolec z Błękitnymi Niedźwiedź 10:2)
5 goli w meczu – Jakub Niemiro (B klasa, Burza Dzikowiec w Płonicy z Perłą 6:0)
5 goli w meczu – Patryk Borkowski (B klasa, Tom-Dar Ludwikowice z Zrzeszonymi Niwa 9:0).
 Najskuteczniejszym obcokrajowcem w sezonie okazał się Brazylijczyk Patrick Rangel Mendes - strzelec 44 goli dla Włókniarza Głuszyca. 
Dla przypomnienia najlepsi strzelcy podokręgu Wałbrzych w poprzednich sezonach:
2016/17 - Paweł Rak (LKS Gilów, B klasa) - 69 goli,
2017/18 - Jacek Stępień (Trojan Lądek Zdrój, B klasa) - 65 goli,
2018/19 - Jacek Stępień (Trojan Lądek Zdrój, A klasa) - 42 gole.
2019/20 - Paweł Chrzan (Darbor Bolesławice, A klasa) - 26 goli.
2020/21- Krzysztof Wiśniewski (KS Polanica Zdrój, A klasa) - 55 goli.

sobota, 25 czerwca 2022

Awans Górnika Wałbrzych w liczbach

– tyle minut rozegrał w Górniku Wałbrzych Łukasz Kalka. 30-letni pomocnik latem przybył na Ratuszową i miał być reżyserem poczynań biało-niebieskich. Kibice w grze mogli go jedynie zobaczyć w lipcowym sparingu z Kryształem w Świebodzicach, niestety kontuzja kolana wykluczyła go z całych rozgrywek. Generalnie trener Domagała nie miał komfortu pracy, bowiem w trakcie rozgrywek z różnymi dolegliwościami zmagali się Bartkowiak, Niedźwiedzki, Orzech, Sobiesierski, Smoczyk, Kopernicki, Kubiak.
Tyle porażek wałbrzyszanie ponieśli na własnym boisku. Górnik jedyną drużyną klasy okręgowej bez domowej porażki.
- tyle meczów w Wałbrzychu nie zakończyło się wygraną Górnika Wałbrzych. Co ciekawe było to w jesiennym meczu z najgorszą drużyną rozgrywek Venus Nowice (1:1). Piłkarze z Nowic zimą wycofali się z rozgrywek.
Również tyle meczów Górnik zakończył bez zdobytej bramki – oczywiście chodzi o jesienne 0:3 w Żarowie.

- tyle porażek ponieśli wałbrzyszanie w sezonie: obie wyjazdowe, solidarnie po jednej w rundzie (0:3 w Żarowie, 1:2 w Stolcu).
Tyle razy wyjazdowe mecze Górnika odbyły się poza macierzystą lokalizacją rywala – jesienny mecz z Gromem Witków rozegrany został w Wałbrzychu, a wiosenny z Kryształem Stronie Śląskie w Kłodzku.
Tyle awansów wywalczył Górnik pod wodzą Marcina Domagały. Tym samym wyrównane zostało osiągnięcie Roberta Bubnowicza (2008/09⇨3.liga, 2009/10 ⇨4.liga).

– liczba remisów wałbrzyszan w lidze. Nie licząc kompromitującego 1:1 z Venus pozostałe mecze, rozgrywane na wyjeździe charakteryzowały się dramatycznymi końcówkami. W Szczawnie Zdroju wałbrzyszanie przegrywali już 0:2, a wyrównującą bramkę zdobyli w doliczonym czasie gry, natomiast role odwróciły się wiosną w Kłodzku, gdzie Nysa wyrównała w końcówce i miała jeszcze doskonałą szansę na zdobycie zwycięskiego gola.

- na tylu boiskach Górnik gościł swoich rywali podczas domowych spotkań. Ten historyczny rezultat stał udziałem płyt:
🔸 Stadionu 1000-lecia (11 meczów), 
🔸naturalnej na bocznym boisku kompleksu Aqua Zdrój (jesienny mecz z LKS Bystrzyca Górna), 
🔸sztucznej Aqua Zdrój (wiosenny z Victorią Świebodzice) 
🔸Stadionu Miejskiego im. Ludwika Paluszaka w Świebodzicach (wiosenne z MKS Szczawno Zdrój i ATS Wojbórz).

- na tyle kolejek przed końcem sezonu wałbrzyszanie świętowali awans. Przed rokiem wałbrzyszanie zapewnili sobie triumf w A klasie po 23 serii spotkań, ale do rozegrania pozostało 4 mecze w skróconym przez pandemię sezonie.
- tylu w sezonie 21/22 debiutowało w zespole seniorów Górnika Wałbrzych. Oprócz pozyskanego z WKS Wierzbice Mateusza Kopernickiego, Meksykanina Edwina Valencia Rodrigueza byli to zawodnicy dotychczas grający w zespołach juniorów Górnika: Hubert Gorczyca, Krystian Kacprzyk, Oktawian Koniec, Eryk Migacz, Jakub Nowacki i Alan Raczyński.

– tyle rzutów karnych wykonywali piłkarze Górnika. 12 razy skutecznie (10 – Chajewski, 2 – Sobiesierski). W czerwcu dwukrotnie wałbrzyszanie zmarnowali jedenastki: uderzenie Konrada Korby obronił Łukasz Brzeziński (Kryształ Stronie Śląskie), a strzał Chajewskiego odbił się od poprzeczki.

- tyle lat minęło od poprzedniego triumfu w wałbrzyskiej klasie okręgowej ligowca z ulicy Ratuszowej. Jest wiele podobieństw pomiędzy obecnym awansem Górnika, a promocją sprzed lat. Górnik/Zagłębie, grając również jako beniaminek, w sezonie 2003/04 doznał tylko jednej porażki, także w swoich szeregach miał króla strzelców, który swój wyczyn powtórzył po wcześniejszych fajerwerkach strzeleckich w A klasie. Górnik/Zagłębie punktował ze średnią 2,56 pkt/mecz (w tym 2 walkowery), a obecny Górnik 2,6 pkt/mecz (1 walkower).

– tylu zawodników pokonywało bramkarzy Górnika Wałbrzych Szymona Steca i Sebastiana Kubiaka. Jedynie Filipowi Brzezińskiemu z MKS Szczawno Zdrój udało się to trzykrotnie – raz jesienią w Szczawnie i dwukrotnie wiosną podczas meczu rozgrywanego w Świebodzicach. Kapitan popularnych Mineralnych również w ubiegłym sezonie, w A klasie zdobył bramkę w rywalizacji z biało-niebieskimi. Co ciekawe Brzeziński jest byłym zawodnikiem Górnika i w latach 2016-17 rozegrał 20 spotkań w I zespole seniorów, w których nie udało mu się strzelić nawet jednej bramki…
 
- w tylu spotkaniach wpisywał się na listę strzelców Damian Chajewski. Chajo dwukrotnie zdobył 5 goli w jednym meczu (wiosenne 5:2 z Polonią Bystrzyca Kłodzka i 7:1 z Gromem Witków), trzy razy strzelił 4 gole (jesienią z Pogonią Pieszyce 6:0, Skałkami Stolec 4:0 i wiosną w Kłodzku z Kryształem 6:1), cztery razy zdobył 3 gole podczas 90 minut gry, pięciokrotnie 2 gole i 7 razy po jednym trafieniu.

 - tyle wynosi różnica wieku między najstarszym zawodnikiem kadry Górnika Wałbrzych, a najmłodszym, którzy wystąpili w minionym sezonie. Nestorem jest przedstawiciel rocznika 1980 Krzysztof Michalak. W lidze zaledwie kilku graczy było starszych od niego - Paweł Adamczyk (1967, Kryształ), Jarosław Solarz (1973, Grom), Sebastian i Sławomir Gorządowie (1974, Pogoń Pieszyce), Arkadiusz Wtulich (1974, MKS Szczawno Zdrój), Jarosław Lato (1977, Venus, LKS Bystrzyca Górna). W Wałbrzychu na drugim biegunie wiekowym Alan Raczyński urodziny w 2006 roku.

– z tylu zawodników skorzystał trener Marcin Domagała podczas sezonu 2021/22. We wszystkich 29 meczach (spotkanie nr 30 to walkower po wycofaniu się Venus) wystąpili tylko Chajewski i Krawczyk. 28 razy zagrał Grudziński, 27 – D.Michalak, 26 – Stec, 25- Kopernicki, Orzech, Rosicki, Smoczyk, 24-Kobylański, 21- Rzeszotko, Sobiesierski, 17-Gorczyca, Edwin Valencia 16-Korba, 15-Bartkowiak, 8-K.Michalak, Nowacki, 3-Pawłowski, 2- Migacz.
Tylko jesienią grali: Biskup – 12 razy, Frączek – 7, G.Michalak - 4
Tylko wiosną: Kubiak – 8, Kacprzyk, Koniec, Raczyński – 1. Tylko 3 zawodników swoje występy zaliczyli w pełnym wymiarze czasowym: Orzech, Pawłowski i Smoczyk. Z kolei Biskupowi, Frączkowi, Kacprzykowi, Końcowi, Grzegorzowi i Krzysztofowi Michalakom, Migaczowi, Nowackiemu, Raczyńskiemu oraz Valenci ani razu nie udało się zaliczyć występu w wymiarze 90 minut.
 
– tyle żółtych kartek wałbrzyszanie zobaczyli. Rekordzistami była trójka Kobylański, D.Michalak i Rosicki po 5, po 4 Korba i Orzech, 3- Bartkowiak, Kopernicki, 2- Biskup, Chajewski, Grudziński, Sobiesierski, 1- Gorczyca, Koniec, G.Michalak, K.Michalak, Niedźwiedzki, Rzeszotko, Smoczyk, Stec i Valencia.
 
– tyle bramek w historii ligowych występów ma na swoim koncie Marcin Smoczyk. 39-letni już NAJSKUTECZNIEJSZY W HISTORII KLUBU OBROŃCA swojego premierowego gola w seniorach zdobył jesienią 2001, gdy Górnik/Zagłębie wycofało się z 4.ligi, a wyniki z udziałem wałbrzyszan zostały anulowano. Na dorobek ponad pół setki trafień złożyły się bramki na poziomie A klasy (16 goli), klasy okręgowej (15), czwartej ligi (19) i trzeciej (1).
Tyle goli zdobył Damian Chajewski co dało mu koronę króla strzelców. Blisko połowa ligowej stawki nie potrafiła zdobyć przez cały sezon tyle bramek…
 
– tyle goli Górnik zdobył w sezonie. Na ten dorobek złożyły się 104 trafienia wałbrzyskich piłkarzy (51– D.Chajewski, 9- M.Bartkowiak, 8- A.Niedźwiedzki, 6- M.Sobiesierski, 5- M.Kopernicki, D.Michalak, M.Smoczyk, 3- M.Kobylański, P.Krawczyk, D.Rosicki, 2- S.Orzech, 1- M.Grudziński, O.Pawłowski,
E.Rodriguez Valencia, P.Rzeszotko) oraz 3 za walkower w meczu z Venus Nowice.
 
– tyle punktów zdobył Górnik w klasyfikacji PRO JUNIOR SYSTEM wałbrzyskiej klasy okręgowej. Dało mu to dopiero ósme miejsce wśród drużyn dających szansę gry zawodnikom urodzonym w 2003 roku i młodszych. To kryterium spełniali Gorczyca, Kacprzyk, Koniec, Korba, Migacz, Nowacki, Pawłowski, Raczyński. Dla nich priorytetem była gra w zespole juniorów starszych lub młodszych, a mimo to wiele doświadczenia zyskali pod okiem starszych kolegów w okręgówce. Najchętniej w Saller klasie okręgowej na młodych zawodników stawiał trener Kryształu Paweł Adamczyk (8739 pkt). Drugie miejsce przypadło Nysie Kłodzko (8299), a trzecie Zjednoczonym Żarów (5022). Od wałbrzyszan lepsi w tej klasyfikacji były zespoły Victorii, Karoliny, Polonii i Pogoni. Nie licząc wycofanej po jesieni Venus Nowice tylko LKS Bystrzyca Górna nie zdobył ani jednego punktu.

czwartek, 23 czerwca 2022

Ligowy wałbrzyski przegląd - sezon 2021/22

Kilka minut przed godziną 20 w niedzielę 19 czerwca sędzia zakończył mecz grupy IV B klasy pomiędzy rezerwami Zamka Kamieniec Ząbkowicki a Ślężą Ciepłowody. Był to ostatni gwizdek w sezonie 2021/22 na boiskach z udział drużyn podokręgu wałbrzyskiego. Po raz pierwszy rejon nie miał swojego reprezentanta nawet w trzeciej, więc najwyżej sklasyfikowane zespoły to czwartoligowcy. Oto krótki przegląd co się działo w ligach z udziałem zespołów z podokręgu Wałbrzych.
[źródło tabel: www.90minut.pl, strzelcy – www.laczynaspilka.pl].

CZWARTA LIGA – ZACHÓD
Szósty rok z rzędu dolnośląska 4.liga rywalizowała w dwóch grupach. Przez 4 lata rodzynkiem na zachodzie ze wschodniej części województwa był AKS Strzegom, a po roku nieobecności po raz kolejny los przydzielił do rywalizacji z ekipami z podokręgów legnickiego i jeleniogórskiego przedstawiciela z podokręgu Wałbrzych. Granit Roztoka jeszcze 5 lat temu rywalizował w Łażanach, Mrowinach czy Jaroszowie w A klasie. Po zajęciu drugiej lokaty w wałbrzyskiej okręgówce latem 2021 Roztoka witała się z 4.ligą. Zespół Kamila Ordy nie przeprowadził wielkich transferów, na pewno na uwagę zasługuje sprowadzenie z Gromu Witków Jakuba Smutka, ale nie on był głównym bohaterem roztoczan, którzy stali się jesienią prawdziwą rewelacją rozgrywek – na zimową przerwę Granit wybierał się będąc na 3.miejscu z taką samą ilością punktów co lider Mewa Kunice i drugi Chrobry II Głogów. Co więcej beniaminek z Roztoki legitymował się najmniejszą ilością porażek (dwie). Na pewno tonowano w klubie nastroje o ewentualnym awansie. Zimą pożegnano Michała Krynickiego, utalentowanego napastnika z Bogaczowic, który brutalnie został zweryfikowany na tym szczeblu. Zimą po stronie nabytków można zauważyć 2 nazwiska z … outsiderów wałbrzyskiej okręgówki: Cypriana Polonieskiego (Pogoń Pieszyce, wcześniej m.in. junior Górnika Wałbrzych) i Mateusza Wirchniańskiego (Venus Nowice). Wiosna w wykonaniu Granitu była już o wiele gorsza – w 14 meczach przytrafiło się 5 porażek, zespół zdobył 21 punktów i w tabeli za 2022 rok w gr. zachodniej zajął 6.miejsce ze stratą aż 19 punktów do najlepszego wiosną Apisu Jędrzychowice (40 pkt w 14 meczach tylko 1 remis przy 13 wygranych!). Mimo wszystko piąte miejsce na mecie sezonu należy uznać za sukces. Trzech zawodników zdobyło ponad 10 bramek (13 – Przemysław Grosiak, 11- Damian Danaj, 10- Jakub Smutek), a mimo to można mieć uwagi do skuteczności, bowiem spośród zespołów, które się utrzymały w lidze tylko Górnik Złotoryja zdobył mniej bramek od roztoczan. W najbliższym sezonie podokręg Wałbrzych w grupie zachodniej 4.ligi będą reprezentować dwie drużyny – obok Granitu Roztoka wraca AKS Strzegom.
 
CZWARTA LIGA –WSCHÓD


Najlepsi strzelcy: 27- Grzegorz Rajter (Polonia Trzebnica), 25- Łukasz Szczepaniak (Słowianin Wolibórz), 21- Marcin Orłowski (Lechia Dzierżoniów)
Największa niespodzianka: Lechia Dzierżoniów – Bielawianka (0:1 w 22.kolejce)
Największe rozczarowanie: 10.miejsce AKS Strzegom
 
6 lat grupy wschodniej 4.ligi to najpierw dominacja zespołów z obecnego podokręgu wrocławskiego, gdy dwukrotnie grupę wygrała Foto-Higiena Gać, a potem Śląsk II Wrocław. Następnie był triumf Polonii-Stali Świdnica, a rok temu Lechii Dzierżoniów. Co więcej, nie tylko całe podium (Lechia, AKS, Bielawianka), ale w TOP6 znalazły się aż 4 zespoły z podokręgu wałbrzyskiego (6.miejsce Piasta Nowa Ruda). W Dzierżoniowie po przegranych barażach o 3.ligę z Karkonoszami Jelenia Góra nie załamano rąk tylko dokonano kolejnych wzmocnień – latem byli to Michał Ciarkowski (Sokół Kleczew), Kamil Juraszek (Chrobry Głogów), Adrian Szady i Mateusz Jaros (Stal Brzeg), a zimą Jan Rytko i Kamil Sadowski (AKS Strzegom). Każde z tych nazwisk to pewniak to gry w każdym zespole tej ligi. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zespół Pawła Sibika zaliczył pod względem liczb kosmiczny wręcz sezon – 21 kolejnych zwycięstw! Pierwsza strata nastąpiła w 22.kolejce w derbowym meczu z Bielawianką 0:1, a później do końca sezonu 7 wygranych i 1 porażka. Co ciekawe również bielawianie przerwali sezon wcześniej (2020/21) rekordową serię kolejnych wygranych dzierżoniowian po 17 kolejnych kompletach punktów. Lechia w sezonie 2021/22 nie miała sobie równych w lidze i przystępowała do decydujących baraży w roli faworyta. W międzyczasie zdobyła PP na szczeblu DZPN pokonując w finale faworyzowaną Ślęzę Wrocław (3.liga). W barażach tymczasem lechiści nie zdobyli bramki w żadnym z obu spotkań (0:0 w Pieszycach i 0:1 w Głogowie) z rezerwami Chrobrego. W rewanżu przez praktycznie cały mecz (wykluczenie dla obrońcy Chrobrego II w 2.minucie) w przewadze nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie młodego goalkeepera rywali. Mocnym punktem był Marcin Orłowski (21 goli), który powoli sposobi się do roli trenera, 15 bramek strzelił Brazylijczyk Elton, a 12 Bartosz Rzepski. Biorąc pod uwagę ambicje w Dzierżoniowie, gdzie remontuje się stadion, gdy uda się utrzymać kadrę, to również trzeba uważać zespół Pawła Sibika jako faworyta w najbliższym sezonie.
Podobnie jak sezon wcześniej podium należał do drużyn wałbrzyskich, co więcej w TOP6 znalazło się 5 ekip przedzielonych Polonią Trzebnica (rok wcześniej na 5.miejscu). Trzebniczanie to przede wszystkim król strzelców Grzegorz Rajter z 27 bramkami, który wyprzedził Łukasza Szczepaniaka z Słowianina Wolibórz. Beniaminek spod Nowej Rudy finiszował na drugiej pozycji. Prowadzeni przez
Dwaj byli koledzy z czasów gry w Górniku Wałbrzych
i AKS Strzegom - od lewej Mateusz Krzymiński 
(Słowianin Wolibórz) i Kamil Sadowski (Lechia
Dzierżoniów).
[foto: facebook Lechia Dzierżoniów]
Adama Łydkowskiego, znanego ongiś bramkarza Piasta, skompletowali praktycznie nową jedenastkę przed sezonem, gdzie niekwestionowaną gwiazdą numer 1 był wspomniany Szczepaniak. Były pierwszoligowiec mający za sobą grę w Głogowie czy Niepołomicach został nawet asystentem trenera. Ściągnięcie najlepszych graczy Nysy Kłodzko, a także kilku zawodników z Bielawy, Ząbkowic Śląskich, czy znanego z gry w Górniku Wałbrzych, czy Foto-Higienie Gać Mateusza Krzymińskiego uzupełnionych solidnymi obcokrajowcami dało naprawdę ciekawą mieszankę. Jednym z nielicznych niezadowolonych zawodników Słowianina z pewnością jest Seweryn Sarkowicz – król strzelców klasy okręgowej sezonu 2020/21 z 38 bramkami. Nękany urazami zaliczył zaledwie 1 występ w pełnym wymiarze czasowym i 5 goli na pewno nie jest rezultatem satysfakcjonującym samego zawodnika jak i kibiców z Woliborza.
Beniaminek wyprzedził o punkt spadkowicza z 3.ligi ze Świdnicy. Trener Grzegorz Borowy przed sezonem stanął przed dylematem znanym dla szkoleniowców spadkowicza – jak uzupełnić braki kadrowe po odejściu armii zaciężnej. W Świdnicy postawiono na szerokie otwarcie na młodzież, ale wciąż najwięcej zależało od zawodników, którzy grają od kilku lat dla Polonii-Stali. Najbardziej efektownym zawodnikiem był Szymon Tragarz, który wielokrotnie udowadniał, że jest czołowym zawodnikiem całej ligi. 12 bramek pomocnika to solidne osiągnięcie i latem można się spodziewać propozycji z lepszych drużyn. Odżył Wojciech Szuba, którego wizytówką ponownie stały się stałe fragmenty gry i strzały z dystansu (10 goli). Biorąc pod uwagę wręcz plagę kontuzji i przymusowe sięganie po świdnicką młodzież trzecie miejsce to prawdziwy sukces trenera Borowego, którego na boisku można było oglądać w … klasie okręgowej w barwach Karoliny Jaworzyna Śląska.
Orzeł Ząbkowice Śląskie w ciągu roku zanotował skok z 11 na 4.miejsce. Trener Rafał Markowski nie tak dawno osiągał sukcesy w Świdnicy (awans do 3.ligi),a w Orle udowodnił, że jest jednym z lepszych szkoleniowców w podokręgu wałbrzyskim. Sama młodzież nie osiągnęła by dobrego rezultatu, gdyby nie solidni zawodnicy w osobach Michała Łaskiego, Łukasza Maciejewskiego, Marcina Buryło, Igora Wargina czy Dawida Kuriaty, którzy udowodnili, że na tym szczeblu potrafią sobie znakomicie radzić.
Szóste miejsce Bielawianki może tylko w teorii rozczarować (w ub.sezonie miejsce 3). Zbigniew Soczewski musiał latem praktycznie budować nowy zespół, gdy z Bielawy wyjechało 7 podstawowych zawodników z supersnajperem Patrykiem Drożyńskim (król strzelców 4.ligi) na czele. Pierwsza wygrana dopiero w 5.kolejce, jesienią w 8 domowych meczach zaledwie 4 punkty. Wiosna wyglądała już nieco lepiej i Bielawianka przesunęła się z 10 na 6.miejsce. Aż 15 bramek strzelili Brazylijczycy (8- Italo Rocha de Oliveira, 7- Marcos Pauli Baumgarten).
10.miejsce AKS Strzegom to największe rozczarowanie sezonu. Strzegomianie od czasu podziału rywalizacji w 4.lidze na grupy zajmowali następujące miejsca:
2016/17 – 4.miejsce
2017/18 – 2.miejsce
2018/19 – 1.miejsce
2019/20 – 2.miejsce
2020/21 – 2.miejsce.
Przed sezonem drużynę Roberta Bubnowicza opuścili bracia Wasilewscy (KS Legnickie Pole), ale nie byli oni kluczowymi graczami. Początek sezonu był prawdziwym szokiem – po 7 kolejkach AKS miał bilans 3 remisów i 4 porażek! Do końca rundy udało się wygrać 4 spotkania i opuścić strefę spadkową. Zimą do lidera przenieśli się Rytko z Sadowskim, ale w ich miejsce wypożyczono 3 graczy z trzecioligowych Karkonoszy Jelenia Góra, przyszedł Ukrainiec Rudakov, uzupełnieniem był 37-letni Traczykowski z Victorii Świebodzic. Mimo lepszej gry wiosną strzegomianie sezon zakończyli na 10.miejscu. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Roland Emeka (10 goli), a później Adrian Zieliński (8). Widać, że formuła Roberta Bubnowicza zastosowana w Strzegomiu już się wyczerpała. Po sezonie pożegnano się ze szkoleniowcem i jego grającym asystentem Marcinem Morawskim (4 gole), a nowe porządki będzie wprowadzał Przemysław Malczyk.
Malczyk pracował ostatnio w Nowej Rudzie. Piast, który w ub.sezonie zaprezentował się obiecująco (6.miejsce), w bieżącym do ostatniej kolejki musiał walczyć o ligowy byt. Stało się to przez … trzecioligowców. W myśl regulaminu rozgrywek DZPN, w przypadku gdy z 3.ligi spadną trzy zespoły wówczas IV ligę opuszczą drużyny z 12. miejsca obydwóch
grup 4.ligi. Ostatnim bezpiecznym miejscem było 11, które Piast zapewnił sobie dopiero w ostatniej kolejce. Mocnym punktem okazał się 40-letni już Damian Jaroszewski, który wybronił kilka meczów noworudzianom. 13 goli strzelił Mateusz Poświstajło, ale więcej oczekiwano od Bartosza Chabrowskiego (5 goli). Chimeryczną postawę prezentowali Brazylijczycy, od których lepiej radzili sobie wiosną Ukraińcy Yevheni Belych (5 goli) i Serhii Makarenko (3 gole). Karierę zakończył kapitan Piasta Ernest Polak. Nowym szkoleniowcem został Jacek Fojna, który na tym szczeblu prowadził z sukcesami Górnika Wałbrzych oraz nie zdołał utrzymać Orła Lubawka.
 
SALLER KLASA OKRĘGOWA
Najlepsi strzelcy: 51 – Damian Chajewski (Górnik Wałbrzych), 30 – Piotr Satanowski (Skałki Stolec), 23 – Marcin Gerlach (Zamek Kamieniec Ząbkowicki)
Największa niespodzianka: Górnik Wałbrzych – Venus Nowice 1:1 (14.kolejka) 
Największe rozczarowanie: wycofanie się z rozgrywek Venus Nowice
 
Przed sezonem w gronie faworytów wymieniano Górnika Wałbrzych i ten nie zawiódł. Mimo, że rywale zbliżali się na bliską odległość, to bezapelacyjnie podopieczni Marcina Domagały potrafili się z nimi rozprawić. Awans do 4.ligi przypada dwóm zespołom, a tym drugim do pary wałbrzyszan liczono na któregoś ze spadkowiczów lub na Zjednoczonych Żarów. Wszystkich pogodziły Skałki Stolec. Drużyna prowadzona przez Piotra Kupca osiągnęła historyczny sukces, ale nie ma w tym przypadku. Przed sezonem do Skałek dołączyło kilku zawodników z czwartoligową przeszłością w Unii Bardo i Orle Ząbkowice Śląskie, szeroka kadra pozwoliła na manewry nazwiskami w I zespole oraz zapewnienie frekwencji na meczach rezerw w B klasie. Równolegle inwestowano w infrastrukturę i w Stolcu, jedynym obiekcie w podokręgu, rozgrywano regularnie mecze przy sztucznym świetle. Gwiazdą zespołu był skuteczny Piotr Satanowski, doświadczeni Piotr Wiśniewski, Damian Stanny, bramkarz Paweł Kot. W Wałbrzychu na pewno zapamiętano Kacpra Dominika, którego rzuty rożne przyczyniły się do porażki lidera w Stolcu. Z kolei w Skałkach chcą zapomnieć o wiosennym domowym meczu z Nysą, gdzie kłodzczanie rozjechali gospodarzy 6:1.
Trzecie miejsce w klasie okręgowej przypadło Zamkowi z Kamieńca Ząbkowickiego, gdzie kontynuowana jest dobra praca trenera Grzegorza Czachora. Siła ofensywna była oparta na trójce Marcin Gerlach (23 gole), Tomasz Robak (15), Krystian Burczak (10). W defensywie pewniakiem był Marcin Kolasa. Zamek za wyjątkiem rywalizacji z Górnikiem z drużynami z czołówki zanotował korzystny bilans dwumeczów. Czwarte miejsce LKS Bystrzyca Górna można oceniać w kategorii małego rozczarowania. Spadkowicz do sezonu przystąpił praktycznie w niezmienionym składzie, zespół Jerzego Żądło zbudował prawdziwą twierdzę w Bystrzycy Górnej, bo tylko 4 zespołom udało się nie przegrać na boisku LKS, a wałbrzyskiego Górnikowi jako jedynemu udało się wygrać. Gorzej wiodło się na wyjazdach. Wiosną nie pomogło przyjście nestora ligi, a zarazem najgłośniejszego nazwiska tej klasy rozgrywkowej Jarosława Lato. Zjednoczeni Żarów jesień zakończyli na drugim miejscu i byli jedyną ekipą, która ograła Górnika (3:0). Wiosną żarowianie zaczęli gubić punkty na boiskach teoretycznie słabszych drużyn (Wojbórz, Świebodzice, Pieszyce), jedynie w Kłodzku Zjednoczeni wygrali. Na uwagę zasługuje ofensywny duet skrzydłowych: Ukrainiec Roman Khvostenko (18 bramek) i Damian Uszczyk (17). Podobnie jak w przypadku Zamku, czy LKS nie zawsze wszyscy zawodnicy byli do dyspozycji trenera Adama Ciupińskiego. W środku tabeli uplasowało się trio z Kotliny Kłodzkiej. Krzysztof Konowalczyk opanował kryzys w Nysie po spadku i odejściu najlepszych zawodników, głównie do Słowianina Wolibórz. Wiosną tylko Górnik i Zamek lepiej punktowały w lidze. Na pewno nie bez znaczenia było sprowadzenie zimą ogranych na tym szczeblu zawodników (Ziarko, Grudzień, Tracz). Włókniarz Kudowa Zdrój to najbardziej międzynarodowa drużyna ligi – w bramce Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem, w obronie ograny w Jedlinie Zdroju i Nowej Rudy Czech, a później Brazylijczycy. Piłkarze z kraju kawy czarowali, często decydowali o korzystnym wyniku, a i tak najskuteczniejszym snajperem został Paweł Matecki (12 goli), a szybkością i dryblingiem imponował Paweł Myrdacz w taki sposób, że tak jak w Wałbrzychu w ostatniej kolejce, część obserwatorów widziała w nim zawodnika z Ameryki Południowej. Polonia Bystrzyca Kłodzka w roli beniaminka zakończyła w połowie stawki. Najwięcej pochwał zbierał Kamil Dymek (8 goli, etatowy wykonawca stałych fragmentów gry), Bartosz Wojtyła (14 bramek), Brazylijczyk Leonardo Siqueira (12). Warto przyglądać się 18-letniemu Jakubowi Mulskiemu, który już był na testach w Górniku Zabrze, a w okręgówce pokazał się z niezłej strony wśród seniorów i zdobył 3 gole. Polonia posiadała największą liczbę zawodników, którzy wpisali się na listę strzelców – 17 (nie licząc strzelców samobójczych bramek rywali)
Idealnie równy bilans osiągnęła Karolina Jaworzyna Śląska – po 10 zwycięstw, remisów i porażek oraz bramki 47:47. Przed sezonem Karolina przejęła sekcję piłkarską Darboru Bolesławice i głównie piłkarze z drużyny Marcina Miśkiewicza tworzyli zespół. Sporo młodzieży debiutowało, ale z drugiej strony najskuteczniejszym został były król strzelców okręgówki Grzegorz Ignatowicz (7 trafień) z rocznika 1982. Dużym minusem sezonu jest fakt, że futboliści z Jaworzyny Śląskiej są jedynymi, którzy przegrali z Venus Nowice.
Kryształ Stronie Śląskie to zwycięzca klasyfikacji PRO JUNIOR SYSTEM w wałbrzyskiej Saller Klasie Okręgowej. Trener Paweł Adamczyk nie bał się stawiać na młodzież. Najcenniejszym wynikiem stronian było ogranie Skałek aż 4:0
Victoria Świebodzice po sezonie żegna się z trenerem Danielem Ganderą, który należał do grupy grających szkoleniowców (Konowalczyk, Gorząd, Lato, Kupiec). Im dłużej trwał sezon tym było gorzej. Zimą wycofano z rozgrywek B klasy rezerwy Victorii, coraz gorzej było z frekwencją a apogeum nastąpiło w ostatnim meczu w Bystrzycy Górnej, gdzie LKS rozniósł świebodziczan 11:0, a wśród przyjezdnych mocno głębokie rezerwy plus kilku debiutantów. MKS Szczawno Zdrój wrócił do klasy okręgowej po dwuletniej przerwie. Beniaminek rozpoczął sezon z przytupem od 6 kolejnych zwycięstw! Później było nieco gorzej, piłkarze Rafała Siczka boleśnie przegrali w Kamieńcu Ząbkowickim (1:6) i Wojborzu (1:4) i ostatecznie przezimowali na ósmym miejscu. Wiosną Mineralni grali o wiele gorzej ponosząc aż 9 porażek w 14 kolejkach. Obrona dopuściła w 2022 roku do utraty aż 45 bramek – najwięcej w lidze. Ostatnie zwycięstwo MKS odniósł pod koniec kwietnia (2:1 z Gromem), a później było 6 porażek i remis w ostatniej kolejce ze zdegradowanym ATS.
Dobrze przepracowana zima i ambitna gra wiosną dały utrzymanie niedawnemu czwartoligowcowi z Pieszyc. Drużyna braci Gorządów jesienią wyprzedzali w tabeli jedynie Venus. Wiosną zdecydowanie uszczelniono defensywę, w tabeli wiosny Pogoń zajęła 9.miejsce, a finalnie trzynaste, które na skutek braku spadkowiczów z 4.ligi do klasy okręgowej dało utrzymanie.
Beniaminek ATS Wojbórz już przed sezonem typowany był jako główny kandydat do spadku i jak życie pokazało nie było pomyłki. Rzuty karne Macieja Wnenta, wolne Marcina Wacławika to zdecydowanie za mało. 85 goli straconych goli nie wystawia najlepszego świadectwa. Gdy ATS oddał walkowerem ostatni domowy mecz ligowy z Zamkiem spodziewano się kolejnego w ostatniej kolejce w Szczawnie Zdroju, ale piłkarze z Wojborza honorowo się pożegnali z ligą remisując 3:3.
Grom Witków jesienią punktował lepiej jedynie od Pogoni Pieszyc i Venus Nowice, wiosną lepiej od ATS, ale okazało się to za mało na tę klasę rozgrywkową. Zimą namówiono do współpracy trenera Jacka Fojnę, ale nie poszły za tym wzmocnienia kadry i skończyło się bolesnym spadkiem. Fojna, mimo nabycia niechlubnej degradacji do trenerskiego CV, przeniósł się do Piasta Nowa Ruda, a Grom musi odbudować się w A klasie. W Nowicach jesienią zaledwie w 3 meczach Venus nie poniosła porażki – oprócz wygranej z Karoliną, sensacyjne remisy w Wałbrzychu i Szczawnie Zdroju. Kto wie czy latem znajdą się chętni do gry od szczebla B klasy.
 
A KLASA GRUPA 1
Najlepsi strzelcy: 44- Patrick Rangel Mendes  (Włókniarz Głuszyca), 33- Bartosz Ogrodnik (Iskra Witków Śląski), 28- Radosław Łatka (Iskra Witków Śląski), Konrad Zwolenik (Zdrój Jedlina Zdrój).
Największa niespodzianka: Górnik Boguszów-Gorce na własnym boisku – 1 porażka (1:2 z Błękitnymi Owiesno), jedyny zespół, który nie przegrał z Górnikiem Nowe Miasto (0:0, 2:2)   
Największe rozczarowanie: spadek Unii Bogaczowice.
 
Sezon w wałbrzyskiej grupie A klasy to rywalizacja dwóch zespołów, które grą i wynikami nie pasowały do tego towarzystwa. Wydawało się, że o awansie zadecydują wydarzenia pomiędzy 15:00 a 15:05 2 kwietnia 2022 roku. Wówczas przy Ratuszowej Górnik Nowe Miasto podejmował liderującego lepszym bilansem bramkowym Zdrój Jedlina Zdrój. Podopieczni Wojciecha Błażyńskiego w ciągu pierwszych 5 minut aż trzykrotnie pokonali bramkarza Łukasza Guta! Zdrój mimo, że do przerwy zdobył 2 gole, ostatnie 20 minut grał z przewagą zawodnika nie zdołał zremisować i stracił bezpowrotnie przodownictwo w tabeli. Nerwowo było w Jedlinie do przedostatniej kolejki, do czasu, gdy nie nadeszły znakomite wieści z … Nowej Rudy. Gdy okazało się, że tamtejszy Piast utrzymał się i nikt nie będzie spadał do klasy okręgowej, to w sezonie 2022/23 grono drużyn okręgówki uzupełnione będzie nie tylko przez mistrzów grup A klas, ale najlepszych wicemistrzów, a jedlinianie posiadali imponujący bilans. Dla podkreślenia skuteczności niech świadczy blisko 160 goli zdobytych i aż 8 zawodników z dwucyfrową liczbą bramek.
Najskuteczniejszy obcokrajowiec w podokręgu Wałbrzych
Brazylijczyk Patrick Rangel Mendes (Włókniarz Głuszyca).
[foto: Bartłomiej Nowak/walbrzyszek.com]
W Głuszycy po udanym ubiegłym sezonie postanowiono kontynuować eksperyment w rytmie samby co zaowocowało koroną króla strzelców dla Patricka Rangela Mendesa. W Walimiu wciąż mogliśmy oglądać nieśmiertelnego Roberta „Jugola” Rzeczyckiego i odnalazł się Kamil Śmiałowski (5 goli) mający za sobą grę w drugoligowym Górniku Wałbrzych. Beniaminek z Witkowa Śląskiego 2/3 dorobku bramkowego zawdzięcza niezwykle skutecznemu duetowi Bartosz Ogrodnik – Radosław Łatka.
Niezwykle emocjonująca była walka o utrzymanie – przed ostatnią serią spotkań nie było wiadomo kto spadnie, a kto zostanie w A klasie.  Ostatecznie mimo dotkliwych porażek utrzymały się Sudety Dziećmorowice, Błękitni Owiesno i wałbrzyskie Zagłębie. Najbliższy sezon w B klasie spędzą Zieloni Mrowiny i Unia Bogaczowice, co w drugim przypadku stanowi niespodziankę. W trakcie sezonu barwy zespołu z Bogaczowic reprezentowały głośne w regionie nazwiska Piotra Kałonia (14 goli), Adriana Mrowca (3 gole), Oskara Winiarskiego, zimą doszli byli juniorzy Górnika Wałbrzych – Kamil Reczulski, Mateusz Biskup (3 bramki, a jesienią grał w okręgówce w Górniku), Mateusz Drążek, wrócił z Roztoki Michał Krynicki (zaledwie jedna bramka wiosną).
 
A KLASA GRUPA 2
Najlepsi strzelcy: 26- Krzysztof Goździejewski (Cukrownik Pszenno), 22- Karol Bohajczuk (Piławianka Piława Górna), Mateusz Poziemski (Kłos Lutomia)
Największa niespodzianka: 25.kolejka LKS Zryw Gola Świdnicka – Cukrownik Pszenno 4:2 (1:2) – goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale to miejscowi schodzili w glorii zwycięzców. Konsekwencją porażki drużyny Jacka Filipczaka było powiększenie straty z punktu do 4 do Piławianki, co oznaczało w praktyce pogrzebanie szans na wygranie rywalizacji.     
Największe rozczarowanie: postawa Boxmetu na wyjeździe (1 punkt)
 
Podobnie jak w grupie wałbrzyskiej, tak w świdnickiej grupie A klasy sprawa walki o awans toczyła się pomiędzy dwoma drużynami. Piławianka prowadzona przez doskonale znanego w Wałbrzychu, Świdnicy czy Jaworzynie Śląskiej Tomasza Idziaka rozpoczęła od 6 kolejnych zwycięstw, a najcenniejsze było to pierwsze – na boisku w Pszennie 4:3 (3:1). Gdy już świętowano mistrzostwo jesieni kubeł zimnej wody wylali właśnie piłkarze Cukrownika. W rozegranej awansem 16.kolejce w Piławie Górnej spadkowicz z okręgówki wygrał 3:2 (1:0) i przewaga przed rewanżami piławian wynosiła 3 punkty. Wiosną Piławianka przegrała tylko jeden mecz, ale za to w jakich rozmiarach. Okupujące dolne rejony tabeli rezerwy Lechii Dzierżoniów zmiotły lidera w stosunku 6:0 po golach Ciarkowskiego 2, Zatwarnickiego, Eltona, Orłowskiego i Aldeira, a oprócz Paweł Sibik skorzystał jeszcze z Juraszka, Jarosa, Łazarowicza, Chrapka, Rzepskiego i innych graczy I zespołu. Nie przeszkodziło to w ostatecznym rozrachunku w osiągnięciu pierwszej lokaty, mimo, że na własnym boisku Piławianka nie potrafiła ograć żadnego z 4 czołowych zespołów. Wiosną Cukrownik przegrał z kolei dwa mecze i do lidera zabrakło mu 5 punktów. Na pochwałę zasługuje wiosenna postawa LKS Marcinowice – po jesieni dalekie 10.miejsce, wiosną w 14 meczach 10 zwycięstw i 2 remisy, lepiej punktowa tylko Piławianka. Nie bez znaczenia było wzmocnienie trójką zawodników zza wschodniej granicy (Strilets, Konovalov, Kopytsyn) oraz skuteczność Michała Matuszaka (21 goli). Ostatecznie zespół z Marcinowic przesunął się na niezłą piątą lokatę. Ciekawostką jest fakt, że największe w gr.II zwycięstwo odniósł przedostatni zespół z Roztocznika, który w 7.kolejce rozgromił Boxmet Piskorzów 14:1 (5:0), a 5 goli zanotował Maksymilian Palej.
 
A KLASA GRUPA 3
Najlepsi strzelcy: 48-  Łukasz Gargała (Iskra Jaszkowa Dolna), 45- Krzysztof Wiśniewski (KS Polanica Zdrój), 37- Grzegorz Jankowski (Sparta Ziębice)
Największa niespodzianka: wiosenne zrywy Sudetów Międzylesie (jesienią 7 punktów, wiosną 22), LKS Bierkowice (jesienią 3 punkty po 3 remisach, wiosną 20 punktów)
Największe rozczarowanie: wiosna bez Krzysztofa Wiśniewskiego
 
Pierwszym liderem w sezonie została Iskra Jaszkowa Dolna, która na przywitanie rozgrywek odniosła najwyższe zwycięstwo w sezonie (12:0 nad Cisem Brzeźnica). Prowadzenie utraciła po 4.kolejce, gdy rywale wykorzystali remis z Trojanem Lądek Zdrój. Przodownictwo w wyścigu o okręgówkę w grupie kłodzkiej objął KS Polanica Zdrój z niesamowicie skutecznym Krzysztofem Wiśniewskim. Piłkarze z uzdrowiska po 8 kolejkach legitymowali się kompletem zwycięstw i przewagą 4 oczek nad Iskrą. W połowie października przyszedł domowy remis z Unią Złoty Stok (1:1),a tydzień później porażka w Tłumaczowie (3:4), co oznaczało, że na fotel lidera wskoczyła Iskra, która nie oddała przodownictwa do końca sezonu. Jedyną porażkę poniosła w Złotym Stoku, a tak skutecznego trio (104 bramki!) mogą pozazdrościć chyba wszystkie zespoły, nie tylko w podokręgu wałbrzyskim (48 goli - Łukasz Gargała, 32-Kamil Dawiec, 24-Jarosław Drobek).
O popularnym Wiśni z Polanicy Zdrój zrobiło się głośno w całym kraju, gdy był w absolutnej czołówce najskuteczniejszych ligowców. Niestety, konflikt z działaczami spowodował, że A-klasowe granie w sezonie 2021/22 zakończył w marcu po 18.kolejce kompletując i tak pokaźną liczbę trafień – 45. Tylko w 4 meczach nie potrafił pokonać bramkarzy rywali, pięciokrotnie zdobywał po 5 goli w jednym meczu, raz 4, dwukrotnie 3. Bez niego KS wiosną mizernie wyglądał zwłaszcza na własnym obiekcie, gdzie zaledwie raz wygrał.
Rycerzami wiosny okazali się piłkarze Trojana Lądek Zdrój. Jesienią 8.miejsce i strata 18 punktów do lidera, wiosną 13 wygranych w 14 meczach (porażka jedynie na boisku w Jaszkowej Dolnej 1:5), lider tabeli wiosny i ostatecznie trzecie miejsce w lidze. Nie byłoby to możliwe bez rodziny Poświstajło – Marcin strzelił 26 goli, Michał 25.
Na uwagę zasługuje również wiosenna postawa jesiennych outsiderów z Międzylesia i Bierkowic. LKS na pierwsze w sezonie zwycięstwo odniesione na boisku czekał aż do 3 kwietnia (2:0 z Cisem) i mimo ambitnej postawy zabrakło dwóch punktów do utrzymania. Może gdyby udało się pokonać w ostatniej kolejce Pogoń w Dusznikach Zdrój (0:1)?
Towarzyszem niedoli stała się Czermna z Kudowy Zdrój. Jesienią w miarę bezpieczne 12.miejsce, ale wiosną komplet wyjazdowych porażek, u siebie tylko 5 punktów i po 3 latach kończy się przygoda Czermnej z A klasą.
 
B KLASA GRUPA 1

Zgodnie z regulaminem rozgrywek awans do klasy A uzyskują mistrzowie poszczególnych grup klas B oraz w przypadku mniejszej ilości mistrzów w celu uzupełnienia A klasy może awansować wicemistrz lub wicemistrzowie z najwyższą średnią, obliczoną z liczby zdobytych punktów do rozegranych meczów. Na chwilę obecną pewni promocji są mistrzowie grup, a ostateczne rozstrzygnięcia zostaną podane przez wałbrzyski podokręg po weryfikacji.
Najlepsi strzelcy: 26- Piotr Markiewicz (Sokół Kostrza), 18- Przemysław Koszyka (Podgórze Wałbrzych), 17- Paweł Krawczyk (Szczyt Boguszów), Paweł Lubczyński (Huragan Olszany)
Największa niespodzianka: KP MCK Mieroszów – Podgórze Wałbrzych 1:4
Największe rozczarowanie: wycofanie się z rozgrywek Victorii II Świebodzice
 
Gdy się okazało, że mieroszowian nikt nie zdoła dogonić to nastąpiło rozprężenie w KP MCK. W 20.kolejce drużyna Krystiana Sierockiego doznała pierwszych strat w sezonie – Filip Fonfara w 88.minucie meczu w Jaroszowie przepuścił strzał Kamila Czapli i Unia sensacyjnie zremisowała 3:3. Tydzień później przyjechał do Mieroszowa wicelider z Wałbrzycha i dzięki skuteczności Damiana Sysiaka (3 gole) wygrał aż 4:1. Mała ilość drużyn spowodowała, że komplet jesiennych punktów oznaczał brak emocji wiosną. Podgórze mimo powrotu wiosną Michała i Marcina Hertmanowiczów oraz Damiana Moczadłowskiego nie zdołało dogonić lidera, zwłaszcza, że zdarzył się kryzys w postaci porażek z Nysą Kłaczyna i Unią Jaroszów. Drugi pod Podgórzu ex-uczestnik rozgrywek A klasy Orzeł Witoszów Dolny wiosną zaliczył spory zjazd za sprawą kompletu wiosennych porażkach na wyjazdach. Oznaczało to osunięcie z 3 na 7 pozycję. Na najniższym miejscu podium finiszował Szczyt z Boguszowa. Na pewno więcej spodziewano się po rezerwach Granitu Roztoka, które mogły liczyć na wsparcie czwartoligowców. Organizacyjnie skompromitowano się w Świebodzicach, gdzie zimą postanowiono wycofać zespół rezerw.
 
B KLASA GRUPA 2
Najlepsi strzelcy: 36- Łukasz Krzeczowski (Błekitni Słotwina), 25- Paweł Wysota (Tęcza Bolesławice), 18- Mariusz Baziak (Zjednoczeni II Żarów)
Największa niespodzianka: Grom Panków – Zjednoczeni II Żarów 3:2 (1:0) w 20.kolejce – oznaczające koniec marzeń o awansie żarowian
 
Po rundzie jesiennej LKS Wiśniowa prowadziła dwoma punktami nad Zjednoczonymi II Żarów i 11 wiosennych meczach ten stan się nie zmienił. Debet rezerw powiększył się po porażce w Słotwinie z Błękitnymi (0:3 w 15.kolejce), ale nadzieje wróciły po wygranej w meczu na szczycie w Wiśniowej, który miał niecodzienny przebieg. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0, a goście wyrównali po samobójczym trafieniu Marcina Zbocha. W 81.minucie żarowianie wyszli na prowadzenie 2:1 po drugim samobójczym golu (tym razem pechowcem okazał się Łukasz Prześlica),a wynik na 3:1 ustalił Mateusz Kołodziej. Zjednoczeni II zbliżyli się na 2 punkty. Tymczasem 10 dni później było praktycznie po sprawie –rezerwy pojechały do Pankowa, gdzie przegrały z teoretycznie słabiutkim Gromem 2:3 (0:1) i przewaga urosła do 5 punktów. Na osłodę pozostaje drugie miejsce i prymat w Żarowie, bowiem oba derbowe pojedynki z Silesią rozstrzygnęli na swoją korzyść (7:3 jesienią i 3:2 wiosną). Silesi nie pomogły występy Brazylijczyka Douglasa Venancio Ramosa, który strzelił łącznie 8 goli.
Padły 5 dwucyfrowe wyniki, ale tylko jeden z udziałem lidera z Wiśniowej – 11:1 z Spartą Przełom Pastuchów, ale za to najefektowniejszy występ zaliczył Patryk Prześlica – zdobywca 6 goli. Fatalnie wiosenne granie będą wspominać w Łażanach, gdzie nie udało się wywalczyć nawet punkciku…
 
B KLASA GRUPA 3
Najlepsi strzelcy: 27- Krzysztof Duma (Płomień Makowice), 24- Wael Mouaddeb (Gryf Burkatów), 22- Aleksander Olejko (LKS II Bystrzyca Górna), Bartosz Sikora (Victoria Tuszyn)
Największa niespodzianka: Victoria Tuszyn – Piast Jaźwina 3:3 w 2.kolejce – Victoria u siebie tylko 2 mecze zremisowała, resztę wygrywając. Ten remis w pierwszym domowym meczu miał jednak opłakane skutki, bowiem właśnie tych dwóch punktów brakło do zajęcia 1.miejsca w lidze.
 
W tej grupie zagrały drużyny, które reaktywowały się po wycofaniu się z rozgrywek klasy okręgowej – Victoria Tuszyn i Płomień Makowice. W tych zespołach upatrywano zwycięzcę rywalizacji w grupie 3. Wiadomo, że mocnym rywalem będą rezerwy LKS Bystrzyca Górna, ale nikt nie spodziewał się, że wszystkich pogodzi LKS Gilów. Drużyna Ryszarda Ciemskiego swój najlepszy okres w historii klubu przeżywała właśnie w A klasie w latach 2017-19, gdzie grała przez 2 sezony. Jesienią gilowianie w 10 meczach odnieśli 9 zwycięstw i ulegli u siebie Victorii Tuszyn 1:4. Wiosną role się odwróciły, to piłkarze z Tuszyna stracili punkty w jednym meczu (2:2 u siebie z LKS II Bystrzyca Górna). LKS Gilów wiosną oprócz przegranej w Tuszynie (0:4) również zremisowali u siebie z rezerwami z Bystrzycy Górnej (1:1), ale w ostatecznym rozrachunku ich wiosenne straty były mniejsze (łącznie 5 punktów) niż jesienne debety Victorii (8 oczek).
 
B KLASA GRUPA 4
Najlepsi strzelcy: 42- Kamil Olejarnik (Ślęża Ciepłowody), 25- Bogdan Dechnik (Znicz Lubnów), 19- Mateusz Gołdyn (Przedborowianka Przedborowa)
Największa niespodzianka: Skałki II Stolec – Spartakus Byczeń 2:4 (0:2) -17.kolejka, nie licząc porażki z niepokonaną Ślężą to jedyny mecz, które Skałki u siebie nie wygrały. Gospodarze zagrali w optymalnym składzie, na nic zdało się szybkie wyrównanie tuż po przerwie, Spartakus umiejętnie kontrował odnosząc tym samym drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie.
 
Kamil Olejarnik - 42 gole w 17 
występach co daje średnią 
2,47 gola/mecz.
[foto: Andrzej Kułaga/Zamek Kamieniec Ząbk]

Na Dolnym Śląsku Odra Malczyce, na Mazowszu Wisła III Płock (grupa pięciodrużynowa), na Górnym Śląsku Fortuna Wyry, na Warmii i Mazurach Dąb Kadyny, a Zachodniopomorskim ZPN Vineta II Wolin. Co łączy wymienione zespoły ze Ślężą Ciepłowody? Ta elitarna szóstka na szczeblu B klasy nie straciła nawet punktu w sezonie 2021/22!
Ostatnie lata w Ciepłowodach do prawdziwy rollercoaster. W sezonie 2018/19 po rundzie jesiennej wydawało się, że Ślęża włączy się do walki o awans do klasy okręgowej. Przesłankami była tylko jedna porażka, 4 punkty straty do liderującego Płomienia Makowice, którego dwukrotnie pokonała w trakcie rundy (2:1 w lidze i 3:2 na wyjeździe w Pucharze Polski). Niestety, zimowe problemy sponsora spowodowały odejście zdecydowanej większości zawodników. Efekt – wiosną 3 remisy, 12 porażek i spadek na 9.miejsce. Sezon później przedostatnie miejsce w covidowym sezonie zakończonym w połowie rywalizacji. W ubiegłym roku Ślęża wystartowała już w B klasie, ale zajęła 5.miejsce, w obecnym nie miała sobie równych. Klasą samą w sobie był Kamil Olejarnik mający za sobą grę w 4.lidze w Orle Ząbkowice Śląskie i Unii Bardo. W 7 meczach 27-latek nie wpisywał się na listę strzelców, ale za to 6 razy w jednym meczu pokonał bramkarza Victorii Dębowiec, 5 razy Wieży Rudnica, trzy razy trafiał czterokrotnie w meczu. Za Ślężą uplasowały się dwie drużyny rezerw przedstawicieli okręgówki. O sile Skałek II niech świadczy fakt, że na listę strzelców wpisało się aż 28 zawodników! Szkoleniowiec I zespołu Skałek Piotr Kupiec zdobył 16 bramek.
 
B KLASA GRUPA 5
Najlepsi strzelcy: 24- Jakub Niemiro (Burza Dzikowiec), 18- Daniel Kruk (Sparta Stary Waliszów), 10- Patryk Borkowski (Tom-Dar Ludwikowice)
Największa niespodzianka: Zamek Trzebieszowice - Sparta Stary Waliszów 1:0 (0:0) - w 6.kolejce waliszowianie przegrali jedyny mecz w sezonie po bramce Przemysława Toczka.
 
Sparta Stary Waliszów jesienią tylko raz się potknęła, a tak zaliczyła komplet zwycięstw w pozostałych 8 spotkaniach. Czteropunktową przewagę powiększyła wiosną do 10 kontrolując przebieg wypadków w grupie 5. Na uznanie zasługuje wiosenny progres Zamku Gorzanów. Jesienią zero wygranych, ledwie 2 punkty, a wiosną aż 5 wygranych i 1 remis w 9 spotkaniach, co przebiło się na siódme miejsce. Odwrotny trend zauważyć można było w Niwie, gdzie Zrzeszeni (7 punktów jesienią) wiosną uciułały zaledwie punkcik…
Najskuteczniejszy snajper grał w Dzikowcu - Jakub Niemiro w Płonicy (6:0) zdobył 5 goli, a dwukrotnie zaliczył strzelecką karetę (4 gole w jednym meczu).