środa, 4 marca 2026

Wałbrzych przed ligową wiosną - więcej odejść niż nowych twarzy

W sobotnie popołudnie 28 lutego rozpoczęto ligowe granie na szczeblu okręgowym. Najpierw rozegrano zaległe mecze z rundy jesiennej, a regularne rewanżowe mecze zaczną być rozgrywane od marcowych weekendów. Kibice w Wałbrzychu z niepokojem oczekują startu rozgrywek. Do wyników sparingów nie powinno się przywiązywać większej wagi, ale martwić muszą ruchy kadrowe w wałbrzyskich klubach. 
Największe zimowe tąpnięcie nastąpiło w Zagłębiu Wałbrzych. W klubie wiosną nie zobaczymy trenera Krzysztofa Śmieszka, który szkoleniową pracę będzie kontynuował z juniorami MKS Szczawno Zdrój. Do uzdrowiska przeniósł się również najskuteczniejszy duet Szymon Pawełek - Wiktor Smoczyk. Ta dwójka mogła dawać jeszcze nadzieję, że beznadziejny bilans z jesieni (1 wygrana i 1 remis przy najmniejszej liczbie zdobytych bramek w lidze) zostanie poprawiony. Nie będzie w Thorezie Oliwiera Macury, podstawowego zawodnika, który postanowił wzmocnić B-klasowego Gwarka. Tym samym w rewanżach zielono-czarni będą grali bez trójki, która strzeliła 12 z 21 jesiennych goli. Młody Michał Klamecki wybrał Unię Bogaczowice, a nowych twarzy póki co próżno szukać. Nie wiadomo, co w tym przypadku z rezerwami, które słabiutko poczynają sobie w B klasie. 
Przed Czarnymi również walka o utrzymanie na siódmym poziomie rozgrywkowym. Ale w przypadku podopiecznych Leszka Dereweckiego zajmują obecnie bezpieczną pozycję. Na pewno sympatyków musi martwić liczba straconych bramek - Czarni tracili średnio ponad 4 gole na mecz. Z przodu było nieco lepiej, aczkolwiek zaledwie 2 ekipy były mniej skuteczne. Czy defensywa zostanie odpowiednio wzmocniona i czy Marcel Grudziński otrzyma wsparcie? Póki co Czarni zarejestrowali dwóch młodych zawodników, którzy grali w Sudetach Dziećmorowice.
Górnik Nowe Miasto Wałbrzych wciąż będzie dysponował najmłodszą kadrą w klasie okręgowej. Wśród ruchów kadrowych ubył jedynie Tomasz Makowski do Włókniarza Głuszyca. Trener Sebastian Raciniewski chciałby, aby wałbrzyskie boiska były wreszcie pomocne. 6 porażek w 7 domowych meczach to najgorszy bilans w całej lidze, choć za GNM jest jeszcze 5 drużyn. Optymizmem napawa wynik ostatniego sparingu, w którym Wałbrzyszanie pokonali MKS Szczawno Zdrój 5:2. 
Z kolei Górnik Wałbrzych zimą przeszedł kolejne zmiany, które mają zaprocentować w postaci skutecznej walki o utrzymanie w IV lidze. O ile nazwisko nowego szkoleniowca Piotra Pietrewicza zostało odebrane pozytywnie to ruchy w kadrowe już muszą niepokoić fanów biało-niebieskich. Na tydzień przed startem ligi Górnik Wałbrzych stracił dwóch podstawowych pomocników (Filip Brzeziński, Jakub Nowomiejski) oraz dwóch zawodników z szerokiej kadry mogących z powodzeniem wskoczyć do wyjściowej jedenastki (Aleksander Krzyżaniak, Stanislav Vishnitskyi). 
Jakub Nowomiejski (w środku) ma już za sobą debiut 
w III lidze w barwach Karkonoszy Jelenia Góra
[foto: pilkanozna.slezawroclaw.pl]
Po przeciętnej jesieni oczekiwano, że w przerwie zimowej Górnik zostanie wzmocniony, bowiem potencjał kadry raczej nie gwarantował utrzymania. Tymczasem wyszło, że ruchy do klubu stanowić muszą uzupełnienie kadry. Na chwilę obecną potwierdzono powroty pod Chełmiec Olafa Dąbrowskiego i Oktawiana Greinera. Obaj przychodzą z czwartoligowych zespołów, gdzie jednak pełnili tam marginalną rolę, wchodząc do gry z ławki rezerwowych.
Podczas zimowego okresu przygotowawczego trener Pietrewicz swój zespół sprawdził na tle następujących rywali:
GKS Wikielec (III liga) 1:4 - gol Michał Rzońca
Spartak Police nad Metuji (IV liga) 0:1 
Victoria Jelenia Góra (klasa okręgowa) 4:2 - Olaf Dąbrowski, samobójcza, testowany, Oskar Nowak.
KS Łomnica (klasa okręgowa) 3:2 - Michał Rzońca 2, Olivier Łabiak
Polonia Świdnica (klasa okręgowa) 2:0 - Michał Rzońca, Aldeir
FK Nachod (IV liga) 0:4 
Lechia Dzierżoniów (IV liga) 2:2 - Michał Rzońca, Eryk Migacz.
7 meczów: 3 zwycięstwa, 1 remis, 3 porażki. 12 zdobytych bramek, z czego aż 5 autorstwa Rzońcy. Według mediów klubowych trener Pietrewicz z optymizmem patrzy na start rozgrywek. Szkoda, że wzorem lat poprzednich klub nie wrzucał relacji video z meczów. Kapitalnie robią to po sąsiedzku w niższych klasach. W Szczawnie Zdrój korzystają z platformy veo, a kibiców zapewne zadowoliłyby materiały takie jak kamiennogórskiej Olimpii z meczu z Górnikiem II
Oprócz już wymienionych Dąbrowskiego i Greinera w koszulkach Górnika mogliśmy oglądać Dominika Jagielskiego, Altaira czy Bartosza Tomkiewicza. Jagielskiego nie trzeba szerzej przedstawiać, bowiem był on jednym z głównych bohaterów awansu do IV ligi w ubiegłym sezonie. Latem'25 przeniósł się do Zamka Kamieniec Ząbkowicki. Tam jesienią strzelił 8 goli, a zimą trzykrotnie pokazał w Górniku, by niespodziewanie dla kibiców wrócić do Kamieńca Ząbkowickiego. 
Altair w walce z Kamilem Młodzińskim (Olimpia Kamienna Góra).
[foto: id-24.pl]
Z kolei Tomkiewicz krótko był próbowany przez Pietrewicza, który doskonale go zna ze wspólnej pracy w Dzierżoniowie i Bielawie. 28-letni pomocnik ma za sobą grę na szczeblu III ligi, gdzie potrafił zdobyć bramki dla Lechii. W IV lidze grał w Lechii, Bielawiance oraz Pogoni Pieszyce. Będąc juniorem grał w Górniku Zabrze, gdzie grał m.in. z obecnym kadrowiczem Przemysławem Wiśniewskim. Od 5 lat gra w Bielawiance, gdzie jesienią najczęściej był zmiennikiem. Również w miniony weekend wszedł z ławki i zdobył bramkę w zaległym meczu z Cukrownikiem Pszenno.
Ze wspomnianej trójki ostatecznie zostanie na wiosnę jedynie Altair. To doświadczony defensor, który na pewno będzie mylony z kapitanem Górnika Aldeirem. Bliźniaczo podobny do brata Brazylijczyk w IV lidze grał w Wielkopolsce (Iskra Szydłowo) oraz na Dolnym Śląsku (Orzeł Ząbkowice Śląskie, Piast Nowa Ruda). Od trzech lat reprezentował barwy Lubuszanina Trzcianka (V liga wielkopolska), a jesienią grał w klasie okręgowej w Noteci Rośko. Podobnie jak Aldeir ma więcej kartek niż bramek, to jednak Altair częściej wpisuje się na listę strzelców. 
Ruchy transferowe nie wyglądają zbyt ekskluzywnie, zwłaszcza, że Górnik obchodzi 80-lecie klubu. Oczekiwania lokalnego środowiska są większe niż rozpaczliwa walka o utrzymanie. Z innych klubów czwartoligowych, z którymi Wałbrzyszanie będą walczyć o ligowy byt płyną w większości informacje o faktycznych wzmocnieniach. Outsider ze Środy Śląskiej pokusił się o transfery pieniężne (o tym poinformował fanpage Lechii Dzierżoniów przy okazji przejścia Patryka Chrapka). Trener Jacek Fojna buduje nowy zespół oparty o solidny kręgosłup. W defensywie wspomniany Chrapek, w pomocy doświadczony Wojciech Szuba, który przychodzi z III ligi, weteran Paweł Sasin, a w ataku były kadrowicz Arkadiusz Piech. O tym czy wiekowy napastnik daje radę to przekonał się jesienią właśnie wałbrzyski Górnik, którego Świdniczanin dwukrotnie skutecznie skarcił. AKS Strzegom sięgnął z kolei po najlepszego snajpera ligi Modou Lamine Ceesaya, który strzelał dla LegSad Kościelec. Beniaminek wycofał się z rozgrywek i 16 drużyn, w tym Górnik, wiosną dopisze sobie do dorobku 3 punkty za walkower. Trener Kamil Jasiński dodatkowo ofensywę wzmocnił Bartoszem Serkiesem wypożyczonym z Polkowic. 20-latek jesienią był wyróżniającym się graczem średzkiej Polonii. Mocne transfery zrobiono w Księginicach. Utalentowany Ukrainiec Labych, Brazylijczyk Matheus Vicenzo Meira Silva, a przede wszystkim ograny na tym szczeblu i skuteczny od wielu sezonów Daniel Ziółkowski. Tym samym osłabiony został konkurent z Lubania. W Nowej Rudzie pożegnali Wałbrzyszan w osobach Dąbrowskiego i Kruchlaka (zasilił Victorię Świebodzice w A klasie), ale za to ze Słowianina Wolibórz przyszli Łukasz Szczepaniak i Dawid Paraszczak. Również grać będzie Brazylijczyk Caio Henrique Dos Santos, który w zimowych sparingach strzelał sporo bramek. 
Cóż, ściągnięcie 2 rezerwowych z innych, niewiele lepszych klubów w miejsce podstawowych graczy nie wygląda zbyt ekskluzywnie...
Mecze sparingowe Górnika to w kilku przypadka również była okazja do spotkania byłych zawodników związanych z Wałbrzychem. Może już nieco zapomnianych, ale w kontekście sprowadzanych graczy może wartych rozważenia do powrotu? W KS Łomnicy solidnie poczyna sobie Gabriel Grygiel. Rocznik 2007, w Wałbrzychu głównie w juniorach grał, ale na szczeblu IV ligi grał w klubie z Łomnicy, a po spadku do jeleniogórskiej okręgówki jest jej wyróżniającym się graczem. W tym samym podokręgu gra Olimpia Kamienna Góra, która zimą przy Ratuszowej często gościła, grając m.in. z GNM i rezerwami Górnika. Adrian Moszyk przypomniał się znakomicie, bo w wspomnianych spotkaniach zanotował aż 6 trafień. 38-letni już zawodnik nie jest już tak dynamicznym zawodnikiem jak kilkanaście lat temu, gdy z Górnikiem awansował z IV do II ligi, ale precyzji dośrodkowań i strzałów ze stałych fragmentów gry wielu młodszych kolegów mogłoby się uczyć. Blisko dekadę młodszy jest Kamil Młodziński, który w IV lidze grał dla Górnika, AKS Strzegom, Piasta Nowa Ruda i Orła Mysłakowice, a przecież ma również doświadczenie trzecioligowe. Czy nie mógłby pomóc obecnie biało-niebieskim jako wzmocnienie rywalizacji w drugiej linii? Jeśli te opcje można usprawiedliwić wiekiem zawodników, to ten argument odpada w przypadku Huberta Gorczycy. Wychowanek Czarnych Przedwojów zakładał biało-niebieską koszulkę w latach 2021-23 grając u trenera Domagały w okręgówce i IV lidze. Później, podkreślmy z powodzeniem, grał w KS Łomnica, Victorii Jelenia Góra. W sparingu z Górnikiem II zaliczył bramkowy dublet. Czy ktoś w klubie wpadł na pomysł namówić Huberta na kolejną przygodę w IV lidze?
Julian Mordasiewicz
[foto: fanpage Stali Jasień]
Zimą kilku byłych zawodników wałbrzyskich klubów zmieniło barwy klubowe. Od niepamiętnych czasów ponowna gra w Wałbrzychu była impulsem dla seniorów Górnika, wartością dodaną. Były powroty po grze w juniorach Zagłębia Lubin (Łaski, Tobiasz, Dziekan i kilku innych) jeszcze za czasów Górnika/Zagłębia, koniec gry w klubach wyższych lig i brak konkretnych propozycji (Bubnowicz, Wojtarowicz, Jaroszewski, Morawski itd.). Tym razem o takich ruchach można było jedynie pomarzyć. Górnik nie kusi środkami finansowymi, atmosferą, perspektywami. Trzeba obiektywnie stwierdzić, że 80-latek obecnie to głównie historia i tradycje. A tych piłkarzy mogących wrócić też coraz mniej.
Kogo, teoretycznie, można było rozpatrywać w kontekście powrotu?
W trzeciej lidze gr. 3 skończyło się eldorado w Stali Jasień. Swego czasu można było poczytać o sporych ambicjach klubu spod niemieckiej granicy. Skończyło się na słabiutkiej jesieni, długach, kłótniach z byłymi zawodnikami domagającymi się zaległych pieniędzy (m.in. wałbrzyszanin Sebastian Surmaj jest w tym gronie). W lutym ostatecznie ogłoszono wycofanie Stali z rozgrywek. W szerokiej jesiennej kadrze było dwóch zawodników z wałbrzyską przeszłością. Brazylijczyk Daniel Moreno Pagan grał w czwartoligowym Górniku, skąd wyemigrował do okręgu lubuskiego i tam też będzie kontynuował dalszą grę (Piast Iłowa). 21-letni Julian Mordasiewicz grał w Górniku i Górniku Nowe Miasto, po czym dalszą futbolową edukację pobierał w SMS czy ŁKS Łódź. Jesień w Jasieniu zanotował udaną (2 gole w 14 występach). Filigranowy pomocnik mógłby się przydać w linii pomocy, ale już zadebiutował w Stali Kraśnik (III liga, gr. IV).  W gr. III od lubuskiego beniaminka lepiej spisywał się dolnośląski, czyli Słowianin Wolibórz. Zimą wałbrzyską kolonię (Bronisławski, Garwol, Sadowski, Szuba, Paraszczak) opuściło dwóch ostatnich. Wojciech Szuba w czerwcu wejdzie w wiek chrystusowy, ma za sobą grę w II i III lidze, jesienią (17 meczów/4 gole) był głównym egzekutorem stałych fragmentów gry, z których wyrobił swój dorobek bramkowy. W Woliborzu mocno odmłodzili kadrę i nazwisko świdniczanina znalazło się na liście odchodzących. Szuba trafił do Polonii Środa Śląska, wiadomo, że głównym argumentem tego transferu była nie tylko osoba trenera Jacka Fojny, ale i większe środki finansowe niż mógłby liczyć np. w Wałbrzychu. 22-letni Dawid Paraszczak (blisko 250 minut w 11 meczach), były gracz GNM, ma za sobą udane 2 sezony w Carinie Gubin, gdzie z powodzeniem grał w III lidze, jak i Pucharze Polski szczebla centralnego. W Słowianinie na pewno liczono na więcej z jego strony i zimą doszło do rozstania. Dawid trafił do Piasta Nowa Ruda. Czy nie było tematu jego gry w Górniku Wałbrzych? Jego doświadczenie boiskowe mimo stosunkowo młodego wieku mogło okazać się nieocenione. Z drugiej strony to kolejny po Aleksie Szymskim zawodnik, który widzi lepsze perspektywy w Nowej Rudzie niż w Wałbrzychu...
Ślęza Wrocław to obecnie nie tylko Konrad Korba i trener Kowalski jako wałbrzyscy łącznicy. Zimą dołączył z czeskiego CSK Uherskiego Brodu dołączył Kamil Popowicz. Wysoki (186 cm) napastnik mógłby być podstawową "dziewiątką" w Górniku, partnerem mobilnego Łabiaka.  
Ze Strzegomia do Górnika wrócił Oktawian Greiner. W AKS zaledwie sześciokrotnie pokazał się na boisku, a zbliżająca się runda będzie trzecią okazją do gry w seniorach biało-niebieskich. Marcin Domagała dał Oktawianowi szansę debiutu, u Adriana Mrowca strzelił pierwszą bramkę dla I zespołu, a może u Piotra Pietrewicza zostanie liderem drużyny? Z AKS odszedł Mateusz Krzymiński, który dorzuca Lechię Dzierżoniów do swojej kolekcji klubów z podokręgu wałbrzyskiego. Solidny, doświadczony lewonożny defensor oczywiście mógłby się przydać przy Ratuszowej, ale póki co będzie walczył o drugie miejsce w IV lidze za Baryczą Sułów. 
Trenerowi Piotrowi Pietrewiczowi nie będzie łatwo. Nie będzie miał komfortu, tak jak nie miał jego poprzednik Maciej Jaworski. Owszem, doświadczony szkoleniowiec nie narzeka, wziął się ostro do pracy i w meczach widać było efekty. Do wyników sparingów nie należy przywiązywać większej wagi, ale one obecnie stanowią jedyną podstawę do optymizmu. Ogranie głównego faworyta do awansu z okręgówki w Świdnicy, remis z Lechią Dzierżoniów, gdzie oba zespoły łatwo ograły AKS Strzegom. Wszystko zweryfikuje boisko, ale wąska kadra, przewidywane zestawienie personalne nie będą trudne do rozszyfrowania przez sztaby szkoleniowe rywali. Tymczasem w Górniku pożegnano Tomasza Woźniaka, który pomagał w przygotowaniu fizycznym. Będzie teraz pracował w Akademii Górnika Nowe Miasto, a przy Ratuszowej za ten element odpowiedzialny będzie Szymon Kaczmarek. Czy jest drugi klub na tym szczeblu rozgrywek, by czynny zawodnik, jeden z młodszych, odpowiedzialny był za motorykę całego zespołu???
Oszczędność w klubie widać również w grupach najmłodszych następców Ciołka czy Kosowskiego. Grupy młodzików trenują m.in. Oktawian Koniec czy Martin Rewers. Ich młody wiek (21 i 18 lat) sugeruje, że raczej nie zdążyli jeszcze skończyć studiów. W rachubę wchodzą kursy związkowe. Pytanie, które wielu rodziców może sobie postawić: czy dać pociechę pod opiekę młodego człowieka, który jeszcze sam się uczy, nie ma doświadczenia w klubie z historią, ale bez rozbudowanej struktury szkoleniowej czy oddać w ręce do akademii, gdzie trenerami są fachowcy, którzy wychowali już kilka talentów, a podopieczni mają klarowną w klubie ścieżkę rozwoju. Tej brakuje w Górniku Wałbrzych.
Czwartoligowcy z Ratuszowej ligowe granie rozpoczynają w piątek na bocznym boisku. Kibice będą musieli oglądać mecz z Prochowiczanką na żywo zza płotu. Potem trzy wyjazdy (Środa Śląska, Nowa Ruda, Strzegom) i dopiero na początku kwietnia okazja by zobaczyć na żywo biało-niebieskich, gdy przyjedzie Twardy Świętoszów. Te 5 meczów będzie kluczowe w kontekście walki o utrzymanie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz